Teraz jest 23 paź 2017, o 16:19



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

termin drugiego Zlotu Wędrownego
Ankieta wygasła 7 kwi 2014, o 23:17
14-20 lipiec 2014r. 64%  64%  [ 7 ]
21-27 lipiec 2014r. 36%  36%  [ 4 ]
Liczba głosów : 11
Autor Wiadomość
 Tytuł: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 8 sty 2014, o 22:53  
Avatar użytkownika

Starszy Skryba
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 21:36
Posty: 828
Lokalizacja: Elbląg
Offline

Witam pięknie.
Pierwszy Obóz dawno przeszedł do historii, tym niemniej wspomnień po nim pozostało całe mnóstwo. W zdecydowanej większości dobrych. Nabyliśmy trochę doświadczenia. Już podczas wędrówki ustaliliśmy, że na 100% zlot wędrowny w 2014r. się odbędzie.

Nie wiemy jeszcze gdzie, na razie padły dwie opcje.
* Bieszczady - tutaj do tablicy zostaje wywołany Wiśnia, i przyznam szczerze, będę faworyzował tą opcję (ze wzgl. na Bieszczady a nie na organizatora oczywiście :D)
* Kaszuby - tutaj zdaje się ja zostaje wywołany do tablicy, to nic nie szkodzi, ale i tak wolę góry :D
na Tatry jeszcze jesteśmy za ciency i polecam poczekać na nie ze dwa lata :)

Gdzie będziemy łazić, ustalić z pewnością zdążymy, bo czasu mnóstwo. Ale termin musimy ustalić jak najszybciej, na pewno jeszcze w styczniu - pracujący zlotowicze muszą zaplanować sobie urlop.

Gorąco zapraszam do dyskusji, jak również do uczestnictwa w zlocie :)


Pisałem własną ręką,
Rajek, Pierwszy Skryba.


Zaskakujący w smaku, zapachu i kolorze... Rajek. Orzeźwiający a delikatny, słodki a wyrafinowany, piwny a aromatycznie żurawinowy.
Czarny a czerwony.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 9 sty 2014, o 00:31  
Avatar użytkownika

Nawiedzający sny
Dołączył(a): 17 wrz 2013, o 17:14
Posty: 800
Lokalizacja: K-ów
Offline

Bieszczady...

Termin - na dzień dzisiejszy, żodyn mi nie przeszkadza i mogę się dostosować. Jeśli tylko zacznie - trasa będzie zrobiona tak, że kożdy spokojnie będzie mógł poprowadzić dowolną grupę od wyznaczonych punktów A, do wyznaczonych punktów B, a ja i tak postaram się dogadać, żeby nie wiem jakie skały w tym celu trzeba było poruszyć...

Trasa - będzie wyznaczona przeze mnie, najprawdopodobniej na podstawie trasy, którą już raz przeszedłem. Mimo wszystko nie będzie to jednak jedyna słuszna i niepodważalna trasa, na której ktoś (ktokolwiek) będzie Was poganiał kijem, bo inaczej się nie da. Będzie na pewno wyznaczona na tyle wcześnie, że kożdy będzie mógł zgłosić swoje "za", "przeciw" i "ale".

Czas trwania/termin - osobiście sugeruję przeznaczyć jeden dzień na przyjazd, trzy na połażenie i jeden na odjazd... Co najmniej tyle...
Jeśli będzie więcej czasu - połazimy dłużej :)

Noclegi - osobiście jestem strasznie za namiotami... Są wprawdzie na trasie noclegownie i wakacyjne terminy mogą być dużo luźniejsze niż dowolny długoweekendowy okres, ale jednak wciąż będę obstawał przy namiocie. Noclegownie itp będę się starał wrzucić w porę obiadu lub wczesnej kolacji,żeby zjeść coś konkretniejszego, ale nie w porę spania.

Pogoda - tego niestety nie da się zamówić i trzeba wziąć poprawkę na góry. Osobiście widziałem jak bezchmurne niebo w dosłownie 2h zmienia się w burzę, więc i na takie ewentualności należy być gotowym.

Dojazd - rozumiem iż część osób zapewne wybierze własny środek transportu, ale chciałbym jednak uniknąć powrotów w to samo miejsce, tzn. nie chciałbym iść dwa razy tą samą ścieżką nawet, jeśli w przeciwnych kierunkach. Na myśli mam zatem dwie opcje:
* dojazd autostopem, lub środkami masowego rażenia typu PKS, PKP tudzież wszelkiego innego rodzaju busy,
* dojazd własnym samochodem - pozostawienie go w planowanym miejscu początku/zakończenia wyprawy, lub dowolnie wybranym innym - i dojazd od/do niego na początku/końcu wędrówki. Podopcje do tego w akapicie: "Inne".

Finanse - zniżek na szlaku dostąpić mogą PTTKowcy i Krwiodawcy (więcej nobilitowanych grup nie zauważyłem), więc jest sporo czasu, żeby się zastanowić, czy takie poświęcenie przyda się Wam raz, czy może na dłużej. W większości dotyczy to noclegów, lub postawienia namiotu przy schronisku, ale różnice są czasem zaskakująco spore, więc warto to przemyśleć. W cenie posiłków nie pamiętam różnic, ale ich nie wykluczam. Przypominam, że obowiązują także opłaty za wejście na szlak - stosunkowo niskie, ale zawsze; zniżki - może nawet studenckie, ale głowy nie dam.

Jedzenie - jako że noclegi powinny przypaść raczej w okolicach lepiej zaopatrzonych w ośrodki zakupu - nie będzie trzeba ze sobą tachać specjalnie dużo, ale nawet niewielka ilość suszu na szlaku nigdy nie zaszkodzi. Niestety różnie bywa z wodą. Bywają dłuższe odcinki nie tylko bez sklepu, ale nawet i bez rzeczki, gdzie można by się schłodzić, więc na taką ewentualność gotowym niestety będzie trzeba być. Obiady w trasie, albo przy postoju - gdzie przynajmniej raz chciałbym wycelować w jedną z licznych smażalni pstrągów ;)

Inne - to już zależy od Was. Co ode mnie:
* mogą się zdarzyć większe lub mniejsze strumyczki do potaplania się, a jeśli dojdziemy do Soliny to wręcz na pewno :D,
* apteczka przynajmniej jedna będzie, jednak każdy wie, kiedy mu źle i co na to najlepiej pomaga,
* DOBRE BUTY!!! - jedna z naprawdę ważnych na szlaku rzeczy. Można przejść w addidasach, jednak polecam się na to nawet nieco wykosztować - pomaga wymiernie i to nie tylko przy gorszej pogodzie,
* co do ilości namiotów dogadamy się pewnie tuż przed,
* jeśli samochodów będzie wystarczająco sporo, to można trasę znacznie rozstrzelić po mapie, tylko niestety będzie kilku kierowców, którzy wydadzą ciut więcej na bilet dojazdowy z powrotem, żeby iść z grupą. No i wcześniej wstaną... :D. Zawsze można też podjechać tamtejszymi rozklekotanymi PKSami, ale zastanawiam się, czy to nieco nie zepsuje wędrowania, nawet za cenę ogarnięcia większej ilości atrakcji...

Na dziś, to chyba tyle... Jak coś mi się przypomni - będę pisał :)

Również zapraszam do dyskusji no i do Krainy Wilka :)


#mieczprawdy:
Obrazek

Uzależniony od wielokropków...
"Talga Vassternich"


Ostatnio edytowano 9 sty 2014, o 00:46 przez wisienka91, łącznie edytowano 1 raz
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 9 sty 2014, o 00:44  
Avatar użytkownika

Generał
Dołączył(a): 18 sty 2012, o 23:08
Posty: 302
Lokalizacja: Kraina Ciemności
Offline

Z mojej jednej wyprawy w Bieszczady, stwierdzam, że samochód to zbędna rzecz. Zresztą jak było na pierwszym wędrownym, skończyliśmy w zupełnie innym miejscu niż zaczęliśmy. na razie się za mocno udzielać nie będę, bo nie wiem czy dożyję do lata. a jak dożyję, to czy znajdzie się ktoś, kto mnie zechce przygarnąć lub zagościć w moim namiocie..:(


Szkodzę ludziom, rzucam czary
Sprowadzam nieszczęścia
Import - Export


Prawdziwych przyjaciół poznaje się, kiedy jesteś sobą, a nie się dopasowujesz...
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 9 sty 2014, o 09:38  
Avatar użytkownika

Ksieni
Dołączył(a): 31 sty 2010, o 01:41
Posty: 893
Lokalizacja: Elbląg
Offline

wisienka91 napisał(a):
* DOBRE BUTY!!! - jedna z naprawdę ważnych na szlaku rzeczy. Można przejść w addidasach, jednak polecam się na to nawet nieco wykosztować


Z własnego doświadczenia wiem, że trampki bywają lepsze od butów trekingowych. Ostatni zlot przeszłam właśnie w trampkach i w porównaniu z innymi, którzy mieli "dobre buty", miałam znikomą ilość odcisków, a dokładnie jeden niewielki, który nie przeszkadzał mi w marszu. ale tam było płasko... mieliśmy cudowna pogodę... Kto wie co by było gdyby lało. Tak czy siak, buty zamierzam zakupić. Ale kurde jak będę miała od nich odciski to zabiję kogoś... ;P

Co do tych ciepłych posiłków: Nie przesadzajmy, na poprzednim wędrownym raczej takowych nie jadaliśmy, z tego co pamiętam to tylko raz na koniec, i jakoś żyjemy. Więc nie trzeba się jakoś mega sprężać żeby do tej smażalni zahaczyć.

Co tam jeszcze? Aha. Pamiętam jak Rajek mówił, że jeśli znów ruszy w Bieszczady to nikt go nie zmusi do wzięcia namiotu. Według niego zupełnie nie potrzebny, a taszczyć trzeba. Rajku, wypowiedz się na ten temat. Bo jakby nie było, wolałabym wodą podzielić się z Rajkiem a nie nieść całą, bo on niesie namiot... ;P


Ksieni należy tytułować

Tytuł w nagłówku:
Przewielebna Panno Ksieni, Dobrodziejko!
Tytuł w treści: Wasza Przewielebność
Cześć: Waszej Wielebność cześć wyraża
Podpis: uniżony sługa N.N.
Adres: Przewielebna Panna Ksieni Dobrodziejka Margoo


"I do not fear the truth"
- "Atlas chmur"


Dobro czy zło jako takie są równie rzadkie, jak czysta czerń czy biel w przyrodzie.

Vincent van Gogh


"- To wódka? - Słabym głosem zapytała Małgorzata. Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle.
- Na litość boską, królowo - zachrypał - czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus!"

Michał Bułhakow, "Mistrz i Małgorzata"
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 9 sty 2014, o 10:06  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

My oczywiście z Jaffarem zapisujemy się jako pierwsi :) Być musimy, no i jak co zrezygnujemy ze wszystkiego innego byle tylko być (aczkolwiek wiadomo kwestia dzieci, czy uda mi się je sprzedać, więc zawsze jest możliwość że pojawi się tylko Jaffar, ale możliwość ta jest mała :)).
Jednakże ja bym prosiła o termin po 6 lipca, a ideałem już by było po 12, no ale to rozumiem że może być za blisko zlotu oficjalnego - jednak im później tym mniej będę musiała ominąć egzamów na uczelni, więc byłabym wdzięczna :)

Co do samej formy - szczerze wolałabym by to był bardziej survival, niż łażenie od pola namiotowego do pola namiotowego :P Łażenie dla łażenia nie kręci mnie totalnie... Wiadomo góry, do tego Bieszczady! No ale mimo wszystko, nie tego się spodziewam. Na taką formę zabawy chętnie się z Wami umówię z innej okazji ;) Bardziej liczyłabym na formę podobną do zeszłego roku, mimo że było ciężko, czasem nienawidziłam Rajka ponad miarę że musimy pół dnia szukać ch... znaczy tego wstrętnego wejścia na Czaplak, no ale to był cały urok tego przedsięwzięcia. Do tego jedzenie na trasie? Eee... a co z kuchnią polową? Co z ogniskiem? My tutaj Panie Wiśnia chcemy iść w ślady Kahlan i Richiego, a nie się bawić w typowych polskich turystów :P

Nie namawiam nikogo do zabaw stricte survivalowych, nikomu nie każe bawić się codzień w budowę szałasu :P Ale tyle co mieliśmy w zeszłym roku to chyba jest minimum jaki powinniśmy mieć. Pamiętacie tą celebracje picia piwa, jak wreszcie doszliśmy do jakiegoś sklepu? Jak to motywowało mimo odcisków na nogach?! (No dobra, odciski to może tylko ja miałam i chyba później Jar... :P) Rozbicie się gdzieś na dziko, z dala (bardziej lub mnie :P) od innych ludzi. Przyjemność wskoczenia do tego jeziora nawet w ciuchach....
Rozumiem że Bieszczady mogą nam tego nie dać, więc pytanie czy ma sens na siłę się tam cisnąć? Chce zobaczyć wreszcie te cholerne góry, ale zeszłorocznym wędrownym postawiliśmy pewną poprzeczkę, której nie powinniśmy obniżać. Wręcz powinniśmy ją podwyższać. Łażenie po polach namiotowych, czy też schroniskach, stołowanie się w smażalniach to to chyba za dużo luksusu... :P
Jeśli Kaszuby nam tego też nie dadzą, to ja mogę nawet drugi raz zaiwaniać wokół tego Jezioraka, co mi tam :D

A co do butów - Margoo, na mnie nie patrz.. Buty może i dobre, ale primo nie moje i nie dopasowane, a secundo - z lenistwa nie zadbałam o to by się te odciski nie robiły ;) Pierwszy odcisk powstał przez jakieś kamyczki które mnie uwierały, a których nie doczyściłam po pierwszym zanurzeniu nóżek w jezioraku. Co do drugiego, to się nawet nie wypowiem, ale wiem że moja wina nie butów :) Poza tym... ja się nabawiam odcisków po byle jakim większym marszu (ba! Ostatnio się dorobiłam dwóch po godzinie salsy... ). Ja poprostu chodząca kaleka i nic tego nie zmieni :D Chociaż w tym roku nie wiem czy się odważę znowu wziąć te buty, czy nie pójdę w moich ukochanych kalenji, które nie dość że zabezpieczają mi moją kostkę, to są najwygodniejszymi butami jakie w życiu miałam na nogach (za 50-60zl w Decathlonie, polecam. Ponoć do biegania, mi się sprawdzają wszędzie indziej :P).


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 9 sty 2014, o 12:30  
Avatar użytkownika

Generał
Dołączył(a): 18 sty 2012, o 23:08
Posty: 302
Lokalizacja: Kraina Ciemności
Offline

co do butów... jak Elen zauważyła, najważniejsze żeby buty były swoje własne, rozchodzone, a w przypadku gór (gdzie jest mnóstwo nierówności terenu) muszą mieć dość grubą podeszwę, żeby nie czuć każdego kamienia pod stopą... tak wiem, ktoś wyjedzie że to masaż od razu ..:) tylko że ten masaż po godzinie, maks po dwóch zamienia się w okrutną torturę.
Elunia: myślę, że Bieszczady podnoszą poprzeczkę, tam nie ma jezior, w których można by było każdego wieczoru się wykapać :D


Szkodzę ludziom, rzucam czary
Sprowadzam nieszczęścia
Import - Export


Prawdziwych przyjaciół poznaje się, kiedy jesteś sobą, a nie się dopasowujesz...
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 9 sty 2014, o 13:54  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Ita - mnie z poprzeczką bardziej chodziło o formę. Jeśli mam cały dzień łazić a potem się wygodnie wykąpać na polu namiotowym pod prysznicem, to jest to dla mnie zbyteczny luksus i jednak mimo wszystko obniżenie poprzeczki pod względem trudności warunków.
Fakt jest że nie wyobrażam sobie obozu bez możliwości codziennej kąpieli chociażby w strumyku - bez tego 90% by się nabawiła syndromu szeryfa :P

Chodzi mi tylko i wyłącznie o formę. Jak będę chciała połazić po górach to sobie w nie pojadę na wakację, ze spokojem, z dzieciakami. Tutaj chcę siebie zmusić do wysiłku nie tylko fizycznego ale i psychicznego. Przełamać pewne bariery. Zmusić się do tego by samemu zadbać o własną wygodę, a nie mieć ją podstawianą pod nos :)
A samo łażenie i spanie pod namiotem to dla mnie żadne pozbawienie się wygód :P


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 9 sty 2014, o 14:06  
Avatar użytkownika

Generał
Dołączył(a): 18 sty 2012, o 23:08
Posty: 302
Lokalizacja: Kraina Ciemności
Offline

hehe, my pojechaliśmy w Bieszczady na luzka... bo to niskie góry...bolało potem, bolało... :D
nie bój się, będzie dobrze :)
hm ...
z tym takim "zatroszczeniem się o siebie", kuchnią polową itp... to Wiśnia musisz się ostro nakombinować, bo w końcu to jest teren Parku Narodowego i chyba sporo rzeczy jest zabronionych...


Szkodzę ludziom, rzucam czary
Sprowadzam nieszczęścia
Import - Export


Prawdziwych przyjaciół poznaje się, kiedy jesteś sobą, a nie się dopasowujesz...
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 9 sty 2014, o 15:25  
Avatar użytkownika

Nawiedzający sny
Dołączył(a): 17 wrz 2013, o 17:14
Posty: 800
Lokalizacja: K-ów
Offline

1. Nie twierdzę, że dobrze rozchodzone trampki są gorsze od świeżo zakupionych treków. To była po prostu rada zwłaszcza, że napisałem o "DOBRYCH BUTACH", a nie o trekach za 600zł. Koszt własnego wysiłku włożony w rozchodzenie nawet trampkopodobnych butów to też jakaś forma wykosztowania się :D. Myślę, że każdy jest w stanie stwierdzić, które buty są dla niego dobre, bo każdy będzie musiał żyć z własnym wyborem :) No chyba, że będziemy kogoś targać za sobą, czego oczywiście chcielibyśmy uniknąć.

2. Survival... hmmm... Bieszczadzki Park Narodowy może faktycznie mieć spory wpływ na to, ale skonsultuję się z odpowiednimi osobami w celu zasięgnięcia odpowiednich porad, jeśli taka będzie wola ludu i poszukamy survivalowych przystanków nad strumieniami na ile tylko się da.

3. Smażalnia to tylko jedna z atrakcji. Nawet jeśli spędziło się tylko te 9 minut na łapaniu pstrąga na wypożyczoną wędkę w oczku dosłownie pełnym pstrągów, którego za chwilę ma się zjeść, to smakuje on naprawdę przyjemniej i po prostu chciałem się tym uczuciem podzielić. Dla mnie było to intrygujące zwłaszcza dlatego, że wtedy pierwszy raz w życiu używałem wędki.

4. Niestety nie potrafię odnieść się do zeszłego roku a przyznacie, że relacja (jak bardzo dobra by nie była) nie odda zapewne tego wszystkiego, co chcielibyście bym miał na uwadze przy planowaniu. Po to jest właśnie ta dyskusja :)


#mieczprawdy:
Obrazek

Uzależniony od wielokropków...
"Talga Vassternich"
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 9 sty 2014, o 18:02  
Avatar użytkownika

Starszy Skryba
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 21:36
Posty: 828
Lokalizacja: Elbląg
Offline

Odnośnie butów kożdy ma swoje przyzwyczajenia i kożdy wie, w czym mu wygodnie. Zaleca się, ażeby nosić buty powyżej kostki, coby ją usztywnić przez co jest mniej narażona na skręcenie, zwichnięcie. Przyznam, że w górach, różnych, byłem kilkukrotnie, i zawsze w butach poniżej kostki i było ok - na moim terenie buty za kostkę nie sprawdzają się nawet zimą. A jak ktoś ma pecha to i w ortopedycznych zwichnie, albo w dupie szkło znajdzie :) Druga rzecz taka, że gruba, twarda podeszwa (Vibram na ten przykład) dużo lepiej sprawdza się od standardowej... podczas chodzenia po skałach lub kamieniach. W lesie, na ten przykład, albo na wzgórzach, nie ma to większego znaczenia... Chociaż pewnego razu dorobiłem się odcisków i zszedłem z V stawów do Kuźnic via Murowaniec w adidaskach. Powiem wam, że było wygodniej... Vibram, oprócz samych zalet, ma też wg mnie wadę - przez to że jest twardy, jest cholernie śliski. Czasami na mokrej, twardej nawierzchni czuć wyraźny dyskomfort. Trzecia rzecz, to membrana. Najlepiej w połączeniu z goretexem. Działa w obie strony: nie przepuszcza wody do buta, zarazem pozwala odprowadzać wilgoć na zewnątrz. Pięknie się to sprawdza, pod warunkiem, że do buta dobierzemy odpowiednią skarpetę termoaktywną, bo w takiej z marketu za 3 złote kopyta spocą nam się, jak w każdych innych butach. A wilgoć to czynnik wpływający na tworzenie się odcisków... Aha, i nie widziałem jeszcze takiego TEXa, który wytrzyma szczelnie godzinę łażenia po mokrej trawie :) A po co ja to wszystko piszę? A po to, że wszystkie buty mają wady i zalety. Liczy się komfort użytkownika i jego przyzwyczajenia. Wiecie, jaka jest najlepsza marka? WYGODNA :)

Teraz o samym zlocie. Wiśnia słusznie zauważył, że 3 dni łażenia to takie minimum. Na mniej, przepraszam was bardzo, nie opłaca mi się fatygować. Natomiast forma... Dlatego poprzedni obóz był nad Jeziorakiem, bo widziałem, co tam można uczynić. Że rozbicie na dziko nikogo nie rusza, bo tam wszyscy to czynią. W Bieszczadach... nie wiem. Raz byłem, jeden szlak przelazłem... Rozbijanie się na dziko w parku narodowym to pomyłka, ja się nie zgadzam. Jak raz po to jest park narodowy żeby właśnie takich rzeczy nie robić. Tym niemniej całym sercem jestem za jak największym survivalem, oby taki był możliwy. Na Kaszubach też z tym jest ciężko, ale wspominałem już, istnieje człowiek, który może nam w tym pomóc - o ile zechce, co nie jest takie pewne. Aktualnie facet mieszka w Sudanie. Wolałbym jednak góry. Dawno nie byłem, stęskniłem się za dobrymi widokami :) Podaj proszę Wiśnia namiar na szacunkowe miejsca startu i mety, ja popatrzę sobie w mapę, bo lubię :) Ja natomiast postaram się w trzech słowach napisać czego potrzebujemy. Potrzebujemy: Ciszy i spokoju; sklepu na trasie, daj nam Stwórco codziennie; ogniska; wody, aby się umyć (nie upieram się, że musi to być w miejscu noclegu) oraz tejże wody, aby po drodze można było zaczerpnąć do butelek - żeby za dużo płynów nie nosić, za ciężka. Nie potrzebujemy: noclegów pod dachem, nocowania w wioskach lub na komercyjnych polach namiotowych (takich wiesz, z prądem i sraczem z kafelkami, ciepłą wodą, telewizorem, prysznicem i co gorsza tłumem ludzi -wiem że istnieje coś takiego jak bazy turystyczne - to jest dla nas dobra rzecz. Można tam rozbić namiot, rozpalić ogień i spotkać super ludzi - patrz np Rabe pod Chryszczatą); ciepłe posiłki możemy przygotowywać we własnym zakresie, na ogniu. A najciekawszym faktem poprzedniego zlotu było to, że na pierwsze miejsce w gronie rarytasów wysunęło się piwo :) Zlot nie był od noclegu do noclegu, tylko od sklepu do sklepu (bo tam było piwo). Jaja jak berety, w życiu czegoś takiego nie widziałem :)

Przepraszam cię, Wiśnia, za to co teraz powiem. Absolutnie nie mam zamiaru cię urazić. Wielokrotnie miałem okazję jeść rybę prosto z wody - tylko takie są super smaczne niezależnie od gatunku :) Własnoręcznie najczęściej złowione. Różne, okonie, szczupaki, sandacze, karpie, leszcze, inny białoryb... Pstrąga nie. Nie mieszkam w okolicy, gdzie można spotkać pstrąga w rzece. Wędkarstwo jest dla mnie bardziej formą spędzenia czasu w ładnym miejscu i na świeżym powietrzu, niż wyprawą po mięso. Często też wypuszczam złowione ryby, kiedy są np zbyt małe albo nie mam ochoty ich spożyć. Wypuszczam też ryby bardzo duże, bo zabicie takiego tarlaka to straszna strata dla akwenu. Cenię sobie właśnie tą możliwość wyboru. A w stawie... właśnie tu jest problem. Znam dobrze łowiska oferujące atrakcje, o których piszesz. Wędka w garść: rzut taki, żeby trafić w wodę, siedzi ryba, kręcimy, pstrąg na stół i do gara... Biznes się kręci. ale to nie znaczy że musi mi się to podobać. Takie łowiska nazywa się w pewnych kręgach burdelikami. Ryby biorą zawsze i na wszystko, a jak wezmą i wyjadą na brzeg, na pewno do wody już nie wrócą... Jeszcze raz przepraszam. Żadna to dla mnie atrakcja. Ale za to z wielką chęcią połowię w stawie (i zapłacę za taką możliwość połowu, często grube pieniądze), w którym mogę wypuścić złowione ryby, a jeżeli mam ochotę jakąś zabrać, to zabieram - wtedy ta jest ważona i płacimy (dodatkowo, oprócz opłaty stałej) jak w sklepie, za kg.


Pisałem własną ręką,
Rajek, Pierwszy Skryba.


Zaskakujący w smaku, zapachu i kolorze... Rajek. Orzeźwiający a delikatny, słodki a wyrafinowany, piwny a aromatycznie żurawinowy.
Czarny a czerwony.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 9 sty 2014, o 19:03  
Avatar użytkownika

Nawiedzający sny
Dołączył(a): 17 wrz 2013, o 17:14
Posty: 800
Lokalizacja: K-ów
Offline

1. Ależ tak jak mówiłem, to nie jest jedyna słuszna i niepodważalna opcja, bez której wypad się nie odbędzie. Nie zamierzam nikogo na siłę ciągnąć na ryby i sam też nie zostawię grupy tylko po to, żeby tam pójść. Napisałem dlaczego było mi z tym fajnie i tyle, więc nie mam się za co obrażać. Po to dyskutujemy.

2. Komercyjnych pól namiotowych też nie miałem specjalnie na myśli. A nawet te przy PTTK są z reguły robione tak, że w okolicy jest właśnie rzeczka, jakby ktoś miał w nosie prysznic(w którym notabene woda raczej nie jest czystsza niż w rzeczce), więc myślę, że to nie zmieni zbyt wiele...

3. Jeśli chodzi o trasę - myślałem o połoninach: Wetlińskiej i Caryńskiej (jako główny trzon trasy - nie całość) tylko jak raz idealnie pokrywa się to z BPN, więc pola namiotowe - właśnie takie w okolicach rzeczki i bez żadnego prądu i kafelków to raczej jedyna z możliwych opcji. Myślałem też, co by z jakimś portal gunem doskoczyć do Soliny, albo w ogóle w tamtych okolicach biegać, ale to bardziej rekreacyjnie niż wędrownie, więc z tym różnie może być. Przy łażeniu połoninami niestety trochę odpadają strumyczki... Jakieś tam będą, ale szału nie ma niestety... Tak jak mówiłem jednak, wola ludu jest - poszukam takich opcji, co by dało się to zrobić survivalowo.


#mieczprawdy:
Obrazek

Uzależniony od wielokropków...
"Talga Vassternich"
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 9 sty 2014, o 19:37  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

No dobra, bo wychodzi że ja tu całkowicie zjechałam, a nie chciałam. Szczerze Wisnia nie mam pojęcia ile już usłyszałeś o naszym poprzednim Obozie, toteż się tu nie rozpisywałam bo to prawdopodobnie dłuuuga opowieść by mogła wyjść - przy okazji, chętnie Ci opowiem. W skrócie Rajek chyba wszystko ujął co potrzeba. Ja najbardziej cisnę na tą wodę - tą co można by pobierać (o tak czyste strumyczki, nie będzie trza się bardzo bawić z nadmanganianem :D) i tą w której można się kąpać.
Co do noclegów - jeśli to będą po prostu wyznaczone miejsca noclegowe, bez prysznicy i sraczy to jestem na tak, jakoś przeboleje opłaty. Choć mam nadzieję że jednak za dużo ludzi w takich miejscach nie będziemy spotykać - ot żeby można było wieczorem trochę podrzeć mordę... o Mizerii na przykład :D Oczywiście w samym Parku nie zamierzam się rozbijać - rozumiem całkowicie tę kwestię. Ale to tam nie ma innych terenów? :P Wszystko to jest chronione?

Co do czasu - ileśmy ostatnio łazili? 3? 4? no ten czwarty to tak połowiczna trasa po to tylko by jakoś do domu wrócić... Nie wiem jak w tym roku wyjdzie, oczywiście wolałabym wytrzymać całość, ale jak już mówiłam - ja kaleka łażąca, więc z tym może być różnie. Właśnie Wisnia.. do jakiego stopnia jesteś w stanie zaplanować trasę tak by w razie czego ktoś mógł się od nas odłączyć wcześniej i wrócić do domu? Nie mówię że planuję wymiękać, ale są rzeczy które często eliminują delikwenta.


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 2 lut 2014, o 22:55  
Avatar użytkownika

Starszy Skryba
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 21:36
Posty: 828
Lokalizacja: Elbląg
Offline

Jakby przyschło trochę....
O terminie trochę gadaliśmy, konsensusu nie było, ale ten termin musi być już teraz znany, jeżeli chcę dostać urlop. Nie uzgodniliśmy też, na jak długo się wybieramy... Ja osobiście wybieram się na tydzień, bo jak już tam wyląduję to szkoda mi będzie szybciej wracać. Tym bardziej że to będzie chyba mój jedyny dłuższy wyjazd w roku bieżącym. Przeto proponuję:

13-20 lipiec.

Bardzo proszę w ciągu tygodnia dać znać, czy komuś bardzo nie pasuje...
Jak ta sprawa będzie już załatwiona, zaczniemy myśleć nad trasą.


Pisałem własną ręką,
Rajek, Pierwszy Skryba.


Zaskakujący w smaku, zapachu i kolorze... Rajek. Orzeźwiający a delikatny, słodki a wyrafinowany, piwny a aromatycznie żurawinowy.
Czarny a czerwony.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 3 lut 2014, o 04:02  
Avatar użytkownika

Starszy
Dołączył(a): 6 sie 2013, o 16:50
Posty: 190
Lokalizacja: Ruda Śląska
Offline

Survival dla mnie to nóż, ewentualnie krzemień i w nature. Tu najwidoczniej będzie troche inaczej, według mnie to będzie wycieczka tylko bez autokara/samochodu. Jak piszecie ze chcecie sie sprawdzić, wymordowac to ja bym po szczytował x) chodzi mi oczywiscie o główny szlak beskidzki i zdobycie kilku górek z niezapomnianymi widokami całego nie damy rady przejść sugerując sie obliczeniami z wykipedii proponował bym od Ustronia do Zakopianki czas przejscia 43,20h a odległosc 159,6km. Nie wiem jak oni to tam liczą chyba samą trase więc zakładam tak 6/7h marszu na dzień to by tak pasowało zakładając tygodniową wyprawe, Jesli chodzi o powrót to mozema zakończyć przestanek wcześniej w Skawie tam jest akurat stacja pkp x)


TALGA VASSTERNICH
VENI VIDI VICI
Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 3 lut 2014, o 11:23  
Avatar użytkownika

Nawiedzający sny
Dołączył(a): 17 wrz 2013, o 17:14
Posty: 800
Lokalizacja: K-ów
Offline

To już tereny bliższe Xanowi... Więc nieznane mi prawie wcale, ale może coś jest właśnie w tym, że nieznane... Czemu nie. Co do terminu nie mam obiekcji...


#mieczprawdy:
Obrazek

Uzależniony od wielokropków...
"Talga Vassternich"
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 3 lut 2014, o 12:29  
Avatar użytkownika

Spowiedniczka
Dołączył(a): 12 mar 2010, o 15:07
Posty: 934
Lokalizacja: Węgierska Górka
Offline

Ode mnie dwie kwestie:
1: Nie wiem czy się pojawię na 100%, ale postaram się.
2: 12 / 13 lipca mogę mieć jeszcze zjazd na uczelni. Także ja bym odpadał wtedy. Nie jest to jednak info potwierdzone, gdyż nie mamy jeszcze planu zajęć. To jedynie domysły ze strzępków informacji które słyszałem.


Chcesz poznać tajemnicę wiecznego szczęścia? Patrz na stronę 246.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 3 lut 2014, o 12:44  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

A ja raczej na 100% odpadam :P


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 3 lut 2014, o 20:36  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Zaan w końcu nie napisał - więc zrobię to za niego. Z racji że w tym roku dziad nie będzie mógł zawitać ani na majówkę, ani na główny zlot jedyną szansą żeby się z nami spotkać jest ten Wędrowny - z tym że jemu nie może to nachodzić na niedziele bo wtedy musi być u siebie na parafii. Więc dobrze by było zrobić to tak, by zakończyć np w sobotę, albo zacząć w poniedziałek. Tym bardziej, że wtedy Xanowi by to nie nachodziło na zajęcia, a i mi na ew. egzaminu. Na ile? Hm... szczerze nie wiem czy ja z Wami wytrzymam cały tydzień :D Więc może jednak krócej? 5 dni to i tak już będzie wuchta łażenia. Jak ktoś ma ochotę dłużej posiedzieć to nie widzę problemu. Dla nas 7 dni to dużo głównie ze względu na dzieci.

Co do Survivalu - Riko, nikt nie powiedział że my chcemy robić survival :P Tak po prawdzie chętnych na taki 100% survival mamy chyba tylko jednego psychola - mojego męża :) Ale to my sobie sami utrudniamy, tudzież - raczej bym nazwała to byciem bliżej przyrody niż faktycznym utrudnianiem :) Chcemy się trochę pomęczyć, połazić, a nie od razu się skatować. Tym bardziej że wśród nas jest duże zróżnicowanie co do tego ile kto wytrzyma. Są osoby które pół życia łaziły po górach - i te zapewne by mogły cały dzień łazić, ale są też takie które swoją dupę wszędzie wożą autem i przespacerowanie się z domu do sklepu to dla nich wielki wyczyn :P I chyba jednak chcemy żeby każdy dał radę, choć wiadomo że nie będziemy nie wiadomo jak obniżać progu. Kilometraż taki jak w zeszłym roku myślę że byłby dobry - bo to i tak jest co robić, a że potrzebujemy trochę większego utrudnienia to mamy góry - więc łazić się będzie już na pewno ciężej niż na mazurach.


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 3 lut 2014, o 20:58  
Avatar użytkownika

Spowiedniczka
Dołączył(a): 12 mar 2010, o 15:07
Posty: 934
Lokalizacja: Węgierska Górka
Offline

Elenwe napisał(a):
Więc dobrze by było zrobić to tak, by zakończyć np w sobotę, albo zacząć w poniedziałek. Tym bardziej, że wtedy Xanowi by to nie nachodziło na zajęcia, a i mi na ew. egzaminu.

Pozwolę sobie doprecyzować to co napisałem wyżej. Jeśli by się zdarzyło, że 12 / 13 będę miał ostatnie zajęcia, może to oznaczać to, że dopiero PO tych zajęciach dostanę do napisania egzamin. I to już może wypaść w tygodniu, wtedy kiedy to proponujesz. Różni są wykładowcy, ciężko mi tu teraz prognozować czy przepowiadać przyszłość, jednak nie chciałbym żebyście z mojego względu jakoś specjalnie zmieniali terminy. Tym bardziej, że jak sam powiedziałem nie wiem czy będę na 100%.* Jeśli większości będzie pasować termin 13 - 20 to trudno. Mam nadzieję, że na następny rok mi się uda wpaść. Mną proszę się nie przejmować. :P

*chcę uniknąć sytuacji w której ktoś może mieć pretensje o to, że specjalnie był zmieniany termin, na taki, który mi odpowiada, a mi się nie udało przybyć, zaś drugiej osobie mógł na coś nachodzić. Ustalajcie termin pod siebie, ja się postaram dostosować.


Chcesz poznać tajemnicę wiecznego szczęścia? Patrz na stronę 246.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 3 lut 2014, o 21:36  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

W tygodniu Ci robią egazmy?! O lol... No tego się nie spodziewałam :P U mnie na roku jest ogólny bunt i w tygodniu nikt nie przyjeżdża. Ale spoko, moja propozycja nie tylko się odnosiła względem Ciebie, ale też względem Zaana, no i w sumie moim, bo mi też byłoby tak bardziej na rękę, choć powiem, że nawet jeśli by miałoby być inaczej, to będziemy robić wszystko byle tylko pojechać. Ach, no i żeby nie było niedomówień - na 100% powiedzieć że będziemy nie mogę, ale to chyba powinno być dość oczywiste.


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 24 mar 2014, o 23:24  
Avatar użytkownika

Starszy Skryba
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 21:36
Posty: 828
Lokalizacja: Elbląg
Offline

Jako że nie udało się wybrać jednego konkretnego terminu, a urlopy trzeba było już zaklepać, Wybraliśmy z Margoo 2 tygodnie w lipcu, które - jak wynika z wypowiedzi - najbardziej wam odpowiadają, i teraz nie ma już odwrotu. Na jeden z tych terminów musimy się wszyscy zdecydować.
Ankieta zakończy się po 14 dniach. Wybrany termin będzie nieodwołalny.
Jeżeli komuś pasują oba terminy, nie ma przeszkód żeby oznaczyć dwie opcje.
Jeżeli komuś (Ela, ty chyba wspominałaś) nie pasuje tak długi zlot - spokojnie. Ile on będzie trwał, to sobie ustalimy. Ustalimy też sobie punkty z możliwością wcześniejszego zakończenia trasy, jeżeli jednak większość będzie chciała tam siedzieć cały tydzień.

A tymczasem zaczynam planować trasę, a w sumie nawet dwie. Omijającą park narodowy i zahaczającą o park narodowy.
Wiśnia, czy ty możesz być tak dobry i również spróbować podrzucić jakieś sugestie?


Pisałem własną ręką,
Rajek, Pierwszy Skryba.


Zaskakujący w smaku, zapachu i kolorze... Rajek. Orzeźwiający a delikatny, słodki a wyrafinowany, piwny a aromatycznie żurawinowy.
Czarny a czerwony.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 25 mar 2014, o 19:05  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Na tą chwile mogę powiedzieć że prawie na 100% w terminie 21-27 ja nie pojadę z przyczyn dość przyziemnych, którymi niekoniecznie chce się chwalić.

Zagłosowałam za terminem 14-20. Poza tym co wcześniej napisałam, dochodzi jeszcze opcja że własnie na ten tydzień dzieciaki moje pojadą na kolonie. Nie wiem jeszcze czy to jest dobry pomysł żeby jechały na pierwszą swoją kolonie wtedy kiedy ja będę raczej nieosiągalna :P Ale tego, jest to dla mnie jakiś argument - wiązać to się będzie wtedy z tym że może nawet cały tydzień będziemy mogli posiedzieć w górach. Znaczy, nie łazić - tygodnia nie wyrobie :P

A tak poza tym raczej już w moich planach bukowałam sobie ten termin (bo w sumie żaden inny nie był podawany jako propozycja :P).


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 25 mar 2014, o 23:01  
Avatar użytkownika

Starszy
Dołączył(a): 6 sie 2013, o 16:50
Posty: 190
Lokalizacja: Ruda Śląska
Offline

Szkoda :( ja na 90% odpadam, raczej mnie nie będzie przez całą drugą połowe lipca, trudno udanej zabawy ;)


TALGA VASSTERNICH
VENI VIDI VICI
Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 27 mar 2014, o 15:44  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 07:03
Posty: 135
Lokalizacja: Kłodzko
Offline

Jako że nie mam żony, dzieci, szkoły to oba terminy mi pasują i będę tak na 96%.


"Gry łączą, a nie dzielą"

ASKET - Antyterrorystyczny, Stabilny, Krwawy Ewentualnie Tarczownik
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 6 kwi 2014, o 21:26  
Avatar użytkownika

Starszy Skryba
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 21:36
Posty: 828
Lokalizacja: Elbląg
Offline

Zaczęliśmy myśleć nad trasami... Ja widzę dwie opcje - szczegóły poniżej.
W obu przypadkach wędrówkę zaczynamy w miejscowości Komańcza. Dlaczego tak to wymyśliłem? Gdyż już raz miałem zaszczyt chodzić tamtymi szlakami, znam czasówki i stopień trudności trasy. Stąd wybór. Jeżeli zajdzie potrzeba lub chęć, obie trasy można odwrócić i pójść od końca do początku.
Można też iść w ogóle innymi trasami - Wiśnia, czekamy na propozycje :)


Opcja 1 - Precz z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym!

Dzień1 - poniedziałek.
Zaczynamy w Komańczy, w poniedziałek 14 lipca, o godzinie 14 - nie ma opcji żebyśmy (północ) dojechali szybciej, transportu brak. Jarhem, szykuj się na całą trasę autobusem, pociągów brak - chyba żeby przez Kraków ale wtedy dojedziemy na 18 :)
Jako że zaczynamy o godzinie 14, nie ma szansy żebyśmy w jakieś rozsądne miejsce dotarli. Więc dzień ten przeznaczamy na integrację, aklimatyzację, zapoznanie z terenem, zakupy, takie rzeczy. Zakupy trzeba zrobić srogie, muszą starczyć na około 3 dni.
Przechodzimy sobie tylko kawałeczek, do Duszatyn (1-2h drogi). Po drodze możemy obejrzeć Przełom Osławy. Nie pamiętam czy w Duszatynie jest pole namiotowe - jeżeli jest, możemy skorzystać, albo nie - wówczas wejdziemy kawałek w las i rozbijemy obóz nad którymś z wielu strumieni.

Dzień2 - wtorek.
Kontynuujemy wędrówkę czerwonym szlakiem na wschód. Dzisiaj do przejścia, wg znaków na szlaku jakieś 3,5h trasy. Sądzę że wyjdzie więcej. Po drodze zobaczymy cmentarz z I W. Ś., śliczne Jeziorka Duszatyńskie - nie Ela, nie da rady się tam wykąpać!!! Zarośnięte i bagniste. Zanocujemy w bazie turystycznej Rabe - bez opłat albo za opłatą symboliczną. Ostatnim razem nie spotkaliśmy w bazie żywego ducha, teraz będą wakacje, więc kto wie...
Najwyższy szczyt - Chryszczata.

Dzień3 - środa.
Zaczynamy od wdrapania się na Przełęcz Żebrak po czym idziemy sobie dalej szlakiem czerwonym. Bardzo ładna trasa, choć pofalowana. I dosyć długa. dzień kończymy w Cisnej - sklepy, kwatery, komercyjne pola namiotowe. Od nas zależy, czy skorzystamy, ale zakupy zrobimy sobie na pewno.
W Cisnej istnieje możliwość zejścia z trasy i udania się do domu.
Najwyższy szczyt - Wołosań

Dzień4 - czwartek
Żeby się nie rozpisywać, idziemy czerwonym szlakiem z Cisnej do Smereka. W Smereku ani w okolicach nie ma najprawdopodobniej żadnego pola namiotowego, więc trzeba się będzie wystarać o ładniutkie miejsce na nocleg.
W Smereku działa transport publiczny, więc w tym miejscu można zakończyć trasę. Trzeba zaopatrzyć się w żywność na dalszą trasę.
Najwyższy szczyt - Jasło

Dzień5 - piątek.
Wkraczamy na tereny, na których jeszcze nie byłem. Misja na dziś to porzucenie czerwonego szlaku (który prowadzi dalej przez Park Narodowy), wykręcenie na północ, minięcie Kalnicy i dotarcie do bazy turystycznej Łopienka. Można to zrobić kilkoma trasami i doprawdy nie wiem, która będzie dobra.

Dzień 6 - sobota.
Odcinek lekki, łatwy i przyjemny - idziemy nad Solinę. Nocujemy w komercji w Wołkowyi albo gdzieś nad wodą. Krótka trasa w sam raz na koniec wycieczki.

Dzień 7 - niedziela.
Jedziemy do domu.

Opcja 2 - zwiedzamy Bieszczadzki Park Narodowy.

dni 1-4 dokładnie takie same jak w opcji pierwszej.

dzień5 - piątek
Wkraczamy czerwonym szlakiem do Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Idziemy przez Połoninę Wetlińską w kierunku Ustrzyk Górnych. Jednakże do samych Ustrzyk najpewniej dojść nie zdążymy, więc musimy zanocować na trasie - na campingu "Górna Wetlinka", w schronisku Chatka Puchatka albo na polu namiotowym w Brzegach Dolnych. Sklepów brak.

dzień 6 - sobota.
Podobnie jak w opcji 1, również lekki, łatwy i przyjemny. Do przejścia pozostała tylko Połonina Caryńska. Kończymy w Ustrzykach górnych i tam też nocujemy (na campingu PTTK). Chętni oraz bardziej zawzięci zlotowicze mogą skoczyć jeszcze na Tarnicę.

dzień 7 - niedziela
Jedziemy do domu.

Zapraszam do komentowania.


Pisałem własną ręką,
Rajek, Pierwszy Skryba.


Zaskakujący w smaku, zapachu i kolorze... Rajek. Orzeźwiający a delikatny, słodki a wyrafinowany, piwny a aromatycznie żurawinowy.
Czarny a czerwony.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 7 kwi 2014, o 11:43  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Rajek napisał(a):
śliczne Jeziorka Duszatyńskie - nie Ela, nie da rady się tam wykąpać!!!

Poczułam się nagle jak Lili :P

Co do reszty - Jaffar czytał nie ma żadnych zarzutów i jest za opcją 1 bez Parku Narodowego.
No ale ja muszę coś więcej naskrobać :D

Zaznaczyłeś że w jeziorku się kąpać nie da, moje pytanie gdzie w takim razie się da? Jak kwestia wody? będzie gdzie pobrać czy startujemy z torbą pełną wody na 3 dni? :P Zakupy na 3 dni w sumie ogólnie mnie przerażają, ale cóż... Rozumiem że takie tereny.

Co do miejsca startu - zgooglowałam jak tam dotrzeć... nagle odechciało mi się jechać w Bieszczady :P Zaczynamy dumać z Jaffarem czy nie wybierzemy się tam autem i go zostawimy gdzieś po prostu (jakoś wybitnie się o niego nie boimy :P). Koszt podróży prawie dwa razy tańszy na nas dwóch, a i będzie można kogoś zgarnąć po drodze. Ale z kolei 8-9h jazdy autem, nie wiem czy to lepsze wyjście... Ale jeśli będziemy jechać transportem publicznym to do 14:00 powinniśmy dotrzeć tego 14.07 (dokładnie ponoć o 13:47 :P), ładnie jadąc przez Krk (tutaj do osób które potencjalnie tamtędy lub stamtąd będą się poruszać).

Czy całe 7 dni wytrzymamy, jakoś osobiście wątpię. I tu nie mówię już tylko o wysiłku fizycznym, ale przypomnę jak bardzo się lubiliśmy w zeszłym roku i to nie tylko na Czaplaku :D Ale opcja jest, dla wytrwałych spoko. Ja raczej mierzę się maks. 5 dni, a pewno wyjdą 3 :P

Mnie jeszcze interesuje jak wygląda ta trudność trasy, szlak czerwony coś mi to tam mówi, ale jak Rajuś znasz - możesz coś więcej powiedzieć? Widziałeś moje możliwości w zeszłym roku (chyba nie powinny opaść, choć po wycieczce u Xana na łysą polanke mam pewne wątpliwości :P), to jakoś tam możesz mi powiedzieć czy będę cię bardzo nienawidzić wieczorami? :)
No i jaką różnicę wysokości będziemy pokonywać? w sensie dużo wspinaczki? Nie mam pojęcia jakimi górami są Bieszczady (marna wiedza zdobyta w szkole też się jakoś ulotniła :P), więc ładnie pytam. Co by się ładnie przygotować, albo ładnie dać sobie spokój :)


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 7 kwi 2014, o 17:50  
Avatar użytkownika

Starszy Skryba
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 21:36
Posty: 828
Lokalizacja: Elbląg
Offline

@Ela.

Niestety, taki kraj i taki teren. Dojazd w Bieszczady nigdy nie był prosty. Dawno temu jeździły pociągi do Ustrzyk, teraz nie jeżdżą i jest lipa. Myśmy wtedy też jechali autem, zostawiliśmy na podwórku u gospodarzy za skromną opłatą i po tygodniu po nie wróciliśmy.
Strumyków z których pobrać można wodę jest wiele. Nie ma sensu taszczyć więcej niż jednej butelki. Natomiast z kąpielami w środowisku naturalnym będzie źle. W strumieniach można się umyć, chociaż zimne one jak zaraza, ale żeby wleźć do wody i się wymoczyć to już ciężka rzecz. W Rabe prysznica nie ma, bo całe Rabe to dwie wiaty i palenisko. przez Duszatyny płynie Osława, Smerek leży nad Wetliną, Wołosań nad zbiornikiem Solina - tam damy rady. Myśmy dalej, po minięciu Rabe nie nocowali już w namiotach tylko w kwaterach - ze względu na pogodę, lało non stop - gdzie prysznice były. Na komercyjnych kempingach na pewno są prysznice, nawet jak nie chcemy tam nocować, to za opłatą wykąpać się pozwolą.
Z tą żywnością to też nie jest tak do końca. Rabe to schronisko. Jak każe tradycja, turyści którzy kończą wycieczkę - a w Rabe często kończą bo schodzą do Komańczy na finał - zostawiają żywność dla zgłodniałych braci turystów. Kiedy tam przybyliśmy, nie było nikogo, przy kominku leżał zapas drewna, obok paleniska stał garnek do gotowania wody, a na stole konserw, zupek, czekolad i sucharów dla plutonu wojska. 20 by się najadło. Inna rzecz, że nie wypada generalnie tego ruszać, ale jak kogo przyciśnie, może skorzystać. Podobnie będzie jak znam życie w Łopience.
A ja liczę, że jednak 7 dni wytrzymacie. Zważając że w niedzielę już nie chodzimy a w poniedziałek zaczynamy dwugodzinnym spacerem, robi się już 5 dni. Chyba, że będziecie gryźć ludzi... ;)
Szlak czerwony, czyli papieski. Kolor, co przypomnę, nie odzwierciedla skali trudności. Szlak jest łatwy albo bardzo łatwy. Bieszczady to nie góry, to pagórki - trawiaste. Nie ma tam typowych dla gór skalistych schodów. Strome podejścia są, owszem. Mniej strome częściej, bardziej strome rzadziej. Generalnie na tym to polega, że jak się jedzie w góry, to idzie się pod górę, albo z góry, po płaskim rzadziej :) Ale na całe szczęście łazimy po łące lub ładnej leśnej ścieżce. Jak to wygląda w praktyce, pokażemy Ci jak wpadniesz do Elbląga - klimat ten sam, tylko w Bieszczadach góry dużo wyższe. Ja nie twierdzę że sprawa jest banalna - na pewno trudniejsza niż nad Jeziorakiem, gdzie główne zmęczenie pochodziło od tachania bagażu.
Wtrącę, a co. Naprawdę bardzo was proszę, wykombinujcie sobie porządne plecaki z pasami biodrowymi i zabierajcie tylko tyle sprzętu, ile koniecznie potrzebujecie --> zmęczenie -50%
Różnice poziomów n.p.m. są jak to w górach ciekawe. Mogę dla przykładu opisać kawałek trasy w formacie: nazwa miejscowości lub szczytu - wysokość n.p.m. w metrach.

Dzień 1 - poniedziałek.
Komańcza - 461
Duszatyn - 483

Wniosek - w pierwszy dzień nie ma górek albo są mizerne.

Dzień 2 - wtorek
Duszatyn - 483
Jeziora Duszatyńskie - 717
Chryszczata - 979
baza Rabe - około 750

tu już weselej :) przewaga taka, że nie schodzimy w doliny na finał.

dzień 3 - środa

baza Rabe - około 750
przełęcz Żebrak - 816
Jaworne - 992
Wołosań 1071
Sasów - 1010
Berest - 942
Hon - 820
Cisna - 558

A tutaj mamy prawdziwą górską wycieczkę.

Co, już wymiękasz? :) No co ty? Ita przeszła... Zosia przeszła... Ty nie przejdziesz? :>


Pisałem własną ręką,
Rajek, Pierwszy Skryba.


Zaskakujący w smaku, zapachu i kolorze... Rajek. Orzeźwiający a delikatny, słodki a wyrafinowany, piwny a aromatycznie żurawinowy.
Czarny a czerwony.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 8 kwi 2014, o 08:03  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Zacznę od końca:
Rajek napisał(a):
Co, już wymiękasz? :) No co ty? Ita przeszła... Zosia przeszła... Ty nie przejdziesz? :>

Potrzymaj mi piwo. :D
Nie mówię że wymiękam, zapewne będę chciała spróbować aż taki cykor nie jestem, tym bardziej że ostatecznie miło wspominam zeszłoroczny obóz, mimo że przytyłam wtedy 2kg :P (chyba kurna od tej wody)
Ale argument że Ita i Zosia przeszły... proszę Cię, one razem ważą tyle co ja :P A do tego one jeszcze czasem coś uprawiają, chociażby spacery :P

Wysokości hm... jakoś nie przerażają, chociaż latanie góra-dół-góra-dół może być masakryczne... Zobaczymy. Siedem dni nie wytrzymamy raczej we wspólnym towarzystwie, nie żebym was nie lubiła czy coś, ale jak człowiek wymęczony to mu straszne myśli po głowie chodzą... w zeszłym roku stałam się prawie seryjnym mordercą... a na następny dzień już was kochałam, więc wiecie... lepiej po prostu nie przeciągać - dla dobra obopólnego :D

Strumyki są - to spoko, znaczy podejrzewałam ale wolałam zapytać. Nie potrzebuje koniecznie wielkiego jeziora żeby do niego wleźć, wystarczy mi się wytaplanie w wodzie... ale pewno będę jęczała że zimno :D Sorrrewicz :) Chociaż tutaj wreszcie może nam się przyda ten przenośny prysznic co w zeszłym roku bez sera nosiliśmy, o albo może Jaffar wreszcie mi zrobi tą wannę co obiecał mi w zeszłym roku :D (tak tak, wiem, ale pomarzyć można nie? :))

Co do żarcia to akurat się nie martwię.. zupki z paczki ważą tyle co nic, świeżego pieczywa nie muszę wcinać, a i tak pamiętam że jeść to się akurat najmniej chciało. W sumie to jedliśmy chyba tylko dwa posiłku w ciągu dnia, śniadanie i kolacje. Po drodze podgryzając jakieś batoniki energetyczne :P I było spoko. Ach no i suszone mięsko :D Oczywiście i w tym roku je poczynimy, Karol ma też plany by zrobić wędzone - ale to zobaczymy, czy znajdzie czas na zbudowanie wędzarni.
Bardziej mnie martwi brak 'paliwa' ;) W zeszłym roku jak ładnie zauważyłeś nie szło się od noclegu do noclegu, a od sklepu do sklepu.... wiadomo na co :D będzie trza się zaopatrzyć jednak w piersióweczkę czegoś mocnego, by starczyło na 3 dni suchoty :P

Co do samego dojazdu - sama nie byłam w Bieszczadach, ale pamiętam że moja siostra tam jechała, ładnie kurna pociągiem dojeżdżała i liczyłam że tu też się da... No dobra, to było z 15 lat temu :P Jak widać w tych rejonach cywilizacja nie posuwa się do przodu a się cofa w głąb kraju. Powinnam się z tego cieszyć... ale jakoś ciężko mi :P Ale spoko, podejrzewam że bardzo szybko okolica mi zrekompensuje trudy podróży :)

Ach no i właśnie plecak - Jaffar na bank nie odpuści sobie image'u typu Marines, więc będziemy jego plecak ulepszać (chociażby o jakieś miękkie poduszeczki czy coś, żeby nie obcierał - poza tym się w sumie sprawdził). No ale ja niestety muszę sobie zakupić, bez stelaża to był to worek z pyrami bardziej niż plecak :P A zapewne już tego stelaża nie zjadę w czeluściach strychu...
To moje pytanie brzmi - co polecacie? W życiu zakupiłam jeden plecak podróżny (ten zeszłoroczny), który zawiódł mnie gdy go najbardziej potrzebowałam, więc wolę porady specjalistów w tej dziedzinie. Jedyne co, ofc nie za drogie - będę starała się zakupić ze zwrotu podatku, ale ten jeszcze muszę wpakować w auto, a znając renówkę pochłonie go doszczętnie.


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 28 kwi 2014, o 18:53  
Avatar użytkownika

Starszy Skryba
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 21:36
Posty: 828
Lokalizacja: Elbląg
Offline

Patrz, cholera, zapomniałem Ci na tego posta odpowiedzieć. Już nadrabiam.

Po pierwsze, o plecaku dla Jaffara. Jak ten skurczybyk jest rzeczywiście zaparty, żeby chodzić z kostką, to już go nic nie oduczy. Tylko że po ulepszeniach wyjdzie jakiś taki dziwoląg ch.w.co :) Ja ci, Karol, polecam serdecznie plecaczek, który dawniej polecił mi oficer Wojska Polskiego - oni takie mieli na wyposażeniu. Szukajcie pod hasłem "plecak wz.97". Jak każdy produkt posiada swoje plusy i minusy, jak choćby brak możliwości regulacji wysokości zawieszenia szelek. Za to turbo plusem jest cena, wynosząca na allegro grubo poniżej 100 pln (z przesyłką). Za plus można także zaliczyć mnóstwo troków na dole, bokach i topie plecaka. Dodam że właśnie z tym plecakiem przelazłem poprzednim razem Bieszczady. No, i zachowujemy klimat marines :D

Dla ciebie, Elusia, będzie trochę gorzej. Jeżeli chcesz jechać budżetowo, będzie ciężko - mogłabyś sobie walnąć taki właśnie wojskowy wz.97, tylko problem z nim jest taki że on jest duży. Bardzo. Nikt niego nie mierzył, ale ma na pewno 80l, może więcej. Tobie niepotrzebny taki wór, będziesz go miała w połowie pustego. Sugerowałbym jednak plecaczek 55-60 L. Na co zwracamy uwagę:
*stelaż + pas biodrowy - bez tego nie kupujemy, a do tego pas im grubszy, tym lepszy.
*szelki tez raczej szerokie, wąskie szelki zaraz zaczynają się wrzynać w ciało i powodują dyskomfort.
*regulacja zawiesia szelek na plecaku - tutaj chodzi o dopasowanie na jakiej wysokości ma wisieć plecak. Reguluje się w zleżności od wzrostu noszącego, dopasowując tak żeby pas biodrowy był na biodrach, a nie na brzuchu. Zasada jest taka że mając dobrze zapięty pas biodrowy możesz w ogóle zdjąć szelki i nieść bagaż na samym pasie biodrowym. Czasami plecaki mają niby taką regulację, ale w praktyce okazuje się że osoby powyżej 170cm wzrostu nie mogą bardziej opuścić plecaka i pas biodrowy wypada im za wysoko - czyli plecak do wyrzucenia. Najlepiej sprawdzać takie rzeczy podczas zakupu, a jak kupujemy przez internet można zawsze zrobić zwrot.
* boczne troki - czyli paski z klamrami umieszczone po bokach plecaka, czasami też na dole pod dnem i na górze nad topem. Wyjątkowo przydatne do dopinania wszystkich dupereli, jak karimaty, śpiwory i namioty. Bez troków nie kupujemy.
* Pokrowiec przeciwdeszczowy - czasami plecaki mają dołączony specjalny worek, którym przykrywa się tobół podczas deszczu. Przydatna, acz niekonieczna rzecz - można nabyć pelerynę foliową za 4 pln i używać z podobnym skutkiem.
* Ilość kieszonek, zameczków i przegródek to jest wbrew pozorom sprawa drugorzędna :)
* Kolor w tym przypadku nie jest istotny zupełnie :D

Plecaki które spełniają powyższe warunki można znaleźć na allegro w cenie od 200 pln. Antares Atlas pomijam od razu (jest znacznie tańszy), gdyż nie posiada ani bocznych troków ani regulacji szelek. Następny wypada Hi-Tec Raul i ten jest OK acz dla niższych osób. Posiadam, więc wiem - Idealny na wzrost Margoo a na mnie już brak regulacji. Następny zasię to 4F Atacama - ten nabyłem ostatnio i wyregulować się dał bez problemu. Poza większą rozpiętością w regulacji od Raula różni się wręcz detalami mniej istotnymi dla użytkownika.
Amen. :)


Pisałem własną ręką,
Rajek, Pierwszy Skryba.


Zaskakujący w smaku, zapachu i kolorze... Rajek. Orzeźwiający a delikatny, słodki a wyrafinowany, piwny a aromatycznie żurawinowy.
Czarny a czerwony.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Drugi Obóz Wędrowny pod patronatem Miecza Prawdy
PostNapisane: 30 maja 2014, o 09:28  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Na tyle na ile mi google pozwolił, albo na tyle na ile umiem obsługiwać ten nowy google maps :P Chcąc jakoś bardziej ogarnąć ile i jak będziemy wędrować, wyszło mi takie coś. Na ile to jest zgodne z Twoją wizją Rajuś? Mógłbyś to jakoś poprawić?
A zaczęłam nad tym myśleć bo poszukuję wszelkich opcji, dojazdu i powrotów - bo Karol nie wie czy brać poniedziałek po wędrownym wolny :P


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL