Teraz jest 15 kwi 2021, o 03:38



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 151 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 28 wrz 2011, o 15:36  
Avatar użytkownika

Strażnik Granic Polonistyki
Dołączył(a): 3 maja 2011, o 15:14
Posty: 290
Offline

Cytuj:
Hmm nie wiemy jaką Zedd miał moc i co dla niego znaczy ze był prawie pozbawiony mocy. Jak to sie mówi prawie robi wielką różnice :P. Może miał na tyle mocy by wyczarowac takie zaklęcia albo użył jakichs stuczek które znane są tylko czarodziejom :P


No tak nie do końca, bo pod koniec PPM było wyraźnie napisane, że Zedd aby wyczarować błyskawicę w Pałacu Ludu potrzebował całej swojej mocy, tak go to ograniczało (Wtedy, kiedy widzieli Richarda jako wroga i chciał go rozbroić)


Edit: Znalazłem ten cytat: "Czarodziej zebrał całą moc - a niewiele jej tutaj miał, niestety - i posłał błyskawicę
przez kolisko białego piasku czarnoksiężników."


"Sprawiedliwości nie wymierza się z nienawiści. To celebracja człowieczeństwa."


#chat:
Obrazek
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 28 wrz 2011, o 16:05  
Avatar użytkownika

Czarodziej Wojny
Dołączył(a): 26 maja 2010, o 16:09
Posty: 674
Lokalizacja: Gorzów
Offline

Albo jest też inne wyjaśnienie: zaklęcie działa tylko wtedy kiedy w pałacu jest Rahl. W momencie kiedy Zedd walczył ze Screelingiem Rahla nie było bo Posępny został zabity a Richard odleciał ze Scarlet, więc zaklęcie było pozbawione podmiotu. Być może dlatego Zedd nie miał przeszkód w rzucaniu zaklęć.


Sprzeczności nie istnieją. Kiedykolwiek myślisz, że masz do czynienia ze sprzecznością, sprawdź przesłanki. Odkryjesz, że jedna z nich jest fałszywa.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 28 wrz 2011, o 18:47  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 27 lis 2010, o 17:54
Posty: 148
Lokalizacja: miasto pod Poznaniem
Offline

Kiedy Ann przebywała w Pałacu mówiła, że nie umiałaby zapalić nawet świeczki. Zedd czarował, ale wiadomo, że moc czarodzieja jest większa od mocy czarodziejki (nie żeby mi się to podobało...). Zedd jest pierwszym czarodziejem co daje nam dość duże wyobrażenie o jego mocy, a w Pałacu nie rzucał jakiś potężnych zaklęć.


Jestem ulubienicą Lorda Rahla
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 28 wrz 2011, o 22:13  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Shadow napisał(a):
Cytuj:
Hmm nie wiemy jaką Zedd miał moc i co dla niego znaczy ze był prawie pozbawiony mocy. Jak to sie mówi prawie robi wielką różnice :P. Może miał na tyle mocy by wyczarowac takie zaklęcia albo użył jakichs stuczek które znane są tylko czarodziejom :P


No tak nie do końca, bo pod koniec PPM było wyraźnie napisane, że Zedd aby wyczarować błyskawicę w Pałacu Ludu potrzebował całej swojej mocy, tak go to ograniczało (Wtedy, kiedy widzieli Richarda jako wroga i chciał go rozbroić)


Edit: Znalazłem ten cytat: "Czarodziej zebrał całą moc - a niewiele jej tutaj miał, niestety - i posłał błyskawicę
przez kolisko białego piasku czarnoksiężników."


No tak tylko wtedy był wykonczony po kilkudniowym spacerku za Kahlan w Con Dar przez pięknę i gościnne równiny Azrith bez możliwosci zatrzymania się i robienia fotek czy snu :P
Baraccus napisał(a):
Albo jest też inne wyjaśnienie: zaklęcie działa tylko wtedy kiedy w pałacu jest Rahl. W momencie kiedy Zedd walczył ze Screelingiem Rahla nie było bo Posępny został zabity a Richard odleciał ze Scarlet, więc zaklęcie było pozbawione podmiotu. Być może dlatego Zedd nie miał przeszkód w rzucaniu zaklęć.

Hmm tez sie nad tym zastanawiałem ale jakos ta teoria mnie nie przekonuje.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 29 wrz 2011, o 14:46  
Avatar użytkownika

Strażnik Granic Polonistyki
Dołączył(a): 3 maja 2011, o 15:14
Posty: 290
Offline

Fragment z KŁ, po zamrożeniu screelinga

"Czarodziej westchnął. Nie spał od kilku dni. Od czasu, kiedy bojówki próbowały pojmać
Kahlan, a ona uwierzyła, że Richard nie żyje(...)"

Wniosek? W chwili, kiedy rzucał ogniem czarodzieja był tak samo zmęczony (o ile nie bardziej) jak wtedy, kiedy udało mu się wyczarować tylko błyskawicę.


"Sprawiedliwości nie wymierza się z nienawiści. To celebracja człowieczeństwa."


#chat:
Obrazek
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 29 wrz 2011, o 14:55  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

No tak ale w pałacu miał czas odetchnąc chociaż przez chwilę więc mógł trochę zregenerować mocy.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 29 wrz 2011, o 18:31  
Avatar użytkownika

Nocny Ognik
Dołączył(a): 17 lis 2010, o 19:11
Posty: 330
Offline

Jak dla mnie to jest wyraźnie napisane
Cytuj:
"Czarodziej zebrał całą moc - a niewiele jej TUTAJ miał, niestety - i posłał błyskawicę
przez kolisko białego piasku czarnoksiężników."


Niechaj stępi się ostry brzeg trzeźwości, niech zmętnieje przejrzystość widzenia, niech zachwieje się równowaga
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 6 lis 2011, o 12:05  
Avatar użytkownika

Czarodziej Wojny
Dołączył(a): 26 maja 2010, o 16:09
Posty: 674
Lokalizacja: Gorzów
Offline

Czytając KŁ znalazłem jedną nieścisłość w tym fragmencie:

Cytuj:
Wyciągnął z ziemi miecz Liliany i złamał go na kolanie. Odrzucił na bok obie części i wówczas dojrzał coś białego.
Z ciała zostały właściwie tylko białe kości, połyskujące w blasku księżyca. Leżała tu jedynie górna połowa zwłok. Chłopak uznał, że zwierzęta musiały pożreć dół, lecz potem trochę dalej znalazł miednicę i nogi. Kości nóg wciąż spowijały resztki stroju pasującego do tych, które pozostały na górnej połowie. Richard uklęknął, obejrzał górę ciała. Zwierzęta nie tknęły go. Na żadnej kości nie było śladu kłów. Zwłoki leżały tak, jak upadły. Zauważył, że zostały rozerwane kręgi dolnej części kręgosłupa. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie widział. Wyglądało to tak, jakby Lilianę rozerwało na pół jeszcze za jej życia.


Opis ciała przywodzi na myśl raczej siostrę Margaret, więc dlaczego w tekście pojawia się Liliana? :P


Sprzeczności nie istnieją. Kiedykolwiek myślisz, że masz do czynienia ze sprzecznością, sprawdź przesłanki. Odkryjesz, że jedna z nich jest fałszywa.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 6 lis 2011, o 12:13  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

To jest raczej bład przy wydruku.
Na starym forum był nawet specjalny temat na takie błędy.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 13 paź 2012, o 14:01  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 13 paź 2012, o 13:14
Posty: 14
Offline

Aż jestem zdziwiony, że tylko ja to zauważyłem, ale mnie bardzo, a to bardzo irytuje jedna kwestia - KWESTIA CZASU.

Richard pokonał swojego ojca w dniu przesilenia zimowego. Akcja KŁ to ponad rok - znów mamy dzień przesilenia zimowego + czas, który zajęło Richardowi dotarcie z Pałacu Ludu do Aydindrill. Potem Bractwo Czystej Krwi, a więc znowu mija sporo czasu. Potem Świątynia Wichrów - kilka tygodni zarazy + czas, jaki Richard w niej spędza.

I nagle Richard&Kahlan spotykają w Duszy Ognia Du Chaillu, która jest w ciąży. Kahlan mówi, że nie może to być dziecko Richarda, bo w chwili, gdy zostało poczęte ten był w niewoli u Denny. Tymczasem od niewoli u Denny, która miała miejsce przed pokonanie Rahla Posępnego do czasu spotkania Du Chaillu minął grubo ponad rok. Jak dla mnie bardzo irytujący błąd.


I jeszcze jedna rzecz. Po tym, jak rzucono Chainfire wszyscy (oprócz Richarda i tych, na których zaklęcie nie podziałało) zapomnieli o Kahlan i wszystkim, co z nią związane. Np. Ann znowu zaczęła kierować się wyłącznie proroctwami. Jak więc możliwe, że Chandalen pamiętał język, którego nauczyła go Kahlan i mógł rozmawiać z Richardem, gdy ten wrócił w "Spowiedniczce" z zaświatów?

No i kwestia z Gregorym. Wyraźnie było powiedziane, że Richard go widział już po wykluciu się, a w "Spowiedniczce" mówi o tym, że ostatnio jak go widział, to był on jajkiem. Ale na to ktoś już uwagę tu zwracał.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 13 paź 2012, o 14:41  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

FuerGrissaOstDrauka napisał(a):
Aż jestem zdziwiony, że tylko ja to zauważyłem, ale mnie bardzo, a to bardzo irytuje jedna kwestia - KWESTIA CZASU.Richard pokonał swojego ojca w dniu przesilenia zimowego. Akcja KŁ to ponad rok - znów mamy dzień przesilenia zimowego + czas, który zajęło Richardowi dotarcie z Pałacu Ludu do Aydindrill. Potem Bractwo Czystej Krwi, a więc znowu mija sporo czasu. Potem Świątynia Wichrów - kilka tygodni zarazy + czas, jaki Richard w niej spędza.I nagle Richard&Kahlan spotykają w Duszy Ognia Du Chaillu, która jest w ciąży. Kahlan mówi, że nie może to być dziecko Richarda, bo w chwili, gdy zostało poczęte ten był w niewoli u Denny. Tymczasem od niewoli u Denny, która miała miejsce przed pokonanie Rahla Posępnego do czasu spotkania Du Chaillu minął grubo ponad rok. Jak dla mnie bardzo irytujący błąd.

Niestety ale to ty się pomyliłeś, akcja Kamienia Łez nie trwa wcale ponad rok, ona trwa kilka miesięcy, też tak na początku myslałem.
Była o tym mowa tutaj a cała chronologia wydarzeń ze swiata MP jest tutaj.
Po za tym w NP Richard w swoich rozważaniach stwierdza że połowe czasu który zna Kahlan spędził z Nicci. Rok ją znał a rok był w niewoli.

FuerGrissaOstDrauka napisał(a):
I jeszcze jedna rzecz. Po tym, jak rzucono Chainfire wszyscy (oprócz Richarda i tych, na których zaklęcie nie podziałało) zapomnieli o Kahlan i wszystkim, co z nią związane. Np. Ann znowu zaczęła kierować się wyłącznie proroctwami. Jak więc możliwe, że Chandalen pamiętał język, którego nauczyła go Kahlan i mógł rozmawiać z Richardem, gdy ten wrócił w "Spowiedniczce" z zaświatów?

To tez można wytłumaczyć samą specyfiką działania czaru. Chainfire wymazywało tylko to co tyczyło się ścisle Kahlan. Prawdopodobnie czar sprawił że Chandalen myślał że kto inny go nauczył języka, podobnie jak Ann dopowiedziała sobie jak spaliła się jej książka podróżna itp.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 25 paź 2012, o 17:15  
Avatar użytkownika

Starszy Skryba
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 21:36
Posty: 829
Lokalizacja: Elbląg
Offline

Cytuj:
Dobiegający z otaczającej ich ciemności zgrzytliwy dźwięk zaczął się zmieniać w przenikliwe cykanie. Skończyli już budowę szałasu i teraz nic nie odwracało ich uwagi od tego odgłosu. Rozbrzmiewał nim cały las. Nicci zwróciła nań w końcu uwagę i rozejrzała się wokół. Zmarszczyła brwi.
– A cóż to za dźwięk?
Richard zerwał z pnia drzewa pustą łupinkę. Pnie w całym lesie były pokryte jasnobrązowymi łupinkami wielkości paznokcia kciuka.
– Cykada. – Uśmiechnął się do siebie i upuścił na dłoń pustą skorupkę. – A to pozostałość po wylince.
Nicci spojrzała na pustą skorupkę na jego dłoni i na inne, przyczepione do drzew.
– Większość życia spędziłam co prawda pod dachem, w miastach i miasteczkach, lecz od opuszczenia Pałacu Proroków sporo czasu przebywam pod gołym niebem. Te owady muszą być charakterystyczne dla okolicznych lasów. Przedtem ani ich nie widziałam, ani nie słyszałam.
– I nic dziwnego. Gdy je ostatnio widziałem, byłem małym chłopcem. Ten gatunek cykad wychodzi spod ziemi co siedemnaście lat. A dziś jest pierwszy dzień ich pojawiania się. Będą tu ledwo parę tygodni, skojarzą się w pary i złożą jaja. Potem zobaczymy je dopiero za kolejne siedemnaście lat.
– Naprawdę? – spytała Cara, wystawiając głowę z szałasu. – Co siedemnaście lat? – Rozmyślała nad tym przez chwilę, a potem łypnęła groźnie na Richarda. – Lepiej niech nam pozwolą spać.
– Pieśń tylu cykad zapada w pamięć. Wszystkie owady grają jednocześnie i czasami można usłyszeć, jak ich pieśń, harmonijnie wznosząc się i opadając, płynie falą przez las.


Niebywałe... może ten temat już był, to wtedy proszę o usunięcie posta, ale jeżeli nie...
Richard popisuje się wiedzą cykadach. W porządku, cykady może sobie znać, w końcu jest Leśnym Przewodnikiem. Ciekawe, czy Leśnych Przewodników szkoli się z flory i fauny terenów, których nikt w Westlandzie nie miał prawa widzieć na oczy, bo były niedostępne od czasu postawienia Baszt Zaginionych (granice pomijam). Jaka jest szansa, że w sercu lasu dzień drogi na południe od Altur'Rang, czyli praktycznie pół świata od Westlandu (na innej szerokości i długości geograficznej, i prawdopodobnie w innej strefie klimatycznej), tego konkretnego dnia zacznie rójkę dokładnie ten sam! gatunek cykad, które Rich zna z czasów chłopięcych? Więcej! Skąd wie, że to akurat pierwszy dzień rójki? Cykady na oczy nie widziałem, ale Jętka na Mazurach i Pomorzu w pierwszym i w siódmym dniu rójki wygląda wypisz wymaluj tak samo ;)

Litości, panie Terry...


Pisałem własną ręką,
Rajek, Pierwszy Skryba.


Zaskakujący w smaku, zapachu i kolorze... Rajek. Orzeźwiający a delikatny, słodki a wyrafinowany, piwny a aromatycznie żurawinowy.
Czarny a czerwony.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 25 paź 2012, o 18:07  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Rajuś, ja bym tego nie nazwała nieścisłością, a wesołą twórczością pisarza :) Nie porównywałabym stworzeń książkowych do tych rzeczywistych, nie zależnie od tego jak podobnych, z nazwy czy czego tam jeszcze.. Nie podał zbyt wiele informacji na temat tego gatunku, więc nie wiem dlaczego wysnuwasz wniosek iż w dwóch różnych klimatach nie może żyć ten sam gatunek. Naprawdę nie mamy takich owadów na świecie? Nie znam się specjalnie na tym - nigdy ta dziedzina biologi mnie nie interesowała :P Jednakże śmiem sądzić że zbytnią realność przypisujesz tym Cykadom.


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 25 paź 2012, o 18:20  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

No właśnie Rajuś troche przesadzasz z tym, w końcu jak przez trzy tysiącelat nic się nie zmienił język którym obie krainy się posługiwały to czemu i tu i tu mogłyby nie żyć takie same zwierzęta :P.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 15 lis 2012, o 18:54  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Teraz przy przekopiowaniu cytatów przypomniało mi się że znalazłem pewną nieścisłość a może i nawet błąd ze strony Terry'ego :D

Jak wiemy granica między Middlandami a D'harą znikneła wiosną tego samego roku którego toczy się akcja
Brophy opowiada Richardowi i Kahlan o swoim stadzie

Cytuj:
- Tak, o pani. Teraz pędzę dobry żywot. - Machnął ogonem. - Mam partnerkę! Wspa-niała wilczyca. Cudownie pachnie, jej paczuszki budzą we mnie dreszcz rozkoszy i ma milutką małą... No, nieważne. - Popatrzył na Kahlan. - Jest przewodnikiem naszej watahy. Ze mną u boku, rzecz jasna. Podobam się jej. Mówi, że jestem najsilniejszym wilkiem, jakiego wi-działa. Tej wiosny mieliśmy małe. Sześcioro. Świetne szczenięta; teraz już prawie wyrosły. To wspaniałe życie; trudne, lecz wspaniałe. Dziękuję ci, pani, że mnie uwolniłaś.

Tej wiosny? Niewiem ile trwa "ciąża" u wilków ale wydaje mi się że podobnie jak u psów czyli koło dwóch miesięcy. Tak więc kiedy Demmin Nass miał czas zabić braciszka Rachel? Chyba Rahl Posępny nie zabierał go ze sobą na wycieczki do Middland? Nie wiemy kiedy dokładnie zanikła granicy, ani kiedy dokładnie Brophy miał potomstwo, ale nawet jeżeli granica zanikła na samym początku wiosny to i tak raczej Demmin Nass by nie zdążył. Bo przecież należy dodać czas na dotarcie do Tamarang a póżniej też czas jaki zajeła Kahlan podróz by przyjąć spowiedz Brophy'ego (a jeszcze przecież musieli ją jakąs powiadomić więc dwa razy więcej czasu potrzeba). Po przemianie Brophy musiał dotrzeć w góry Rang'Shada i przyłączyć się do tego stada. Następnie "przypodobać" się przywódczyni stada (bo raczej tez tak z miejsca nie zabrał się do rzeczy :P) Tak więc sumując to wszystko na pewno wyjdzie więcej niż 3 miesiące, czyli najwcześniej około Lata powinien się Brophy doczekać szczeniąt.

W PPM znajduje się jeszcze jedną niescisłość jednak tą na szczeście można łatwo wyjaśnić.
Jak wiemy Richard wraz z Scarlet szukał wojska Michaela. Gdy je odnaleźli Richard postanowił sam poczekać dalej aż go wojska miną by mógł podkraść sie do brata. Oto co czytamy w tym fragmencie.

Cytuj:
Richard ruszył ku najbliższemu pagórkowi, szedł przez wysoką suchą trawę. Wdrapał się na słabo zadrzewiony stok, żeby lepiej widzieć drogę od zachodu. Znalazł bezpieczny, dobrze ukryty kącik w zaroślach, rozsiadł się wygodnie, wyjął trochę suszonego mięsa i owoców. Znalazł nawet kilka jabłek. Jadł bez przyjemności, wypatrując westlandzkiego wojska i brata i zastanawiając się, jak go przekona, kim naprawdę jest.

Jabłka!!! Przecież jabłka w middlandzie były trujące. Nie możemy jednak stwierdzić gdzie armia się znajdowała tak więc jedynym wytłumaczeniem tego zdarzenia jest to że armia Michaela była już w D'harze ale troche mi teren nie pasują wszak między Pałacem Ludu a Górami znajdowała się równina Azrith a tam raczej jabłonie nie rosły.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 15 lis 2012, o 19:03  
Avatar użytkownika

Ksieni
Dołączył(a): 31 sty 2010, o 01:41
Posty: 893
Lokalizacja: Elbląg
Offline

A nie znalazł przypadkiem tych jabłek w swoim prowiancie?


Ksieni należy tytułować

Tytuł w nagłówku:
Przewielebna Panno Ksieni, Dobrodziejko!
Tytuł w treści: Wasza Przewielebność
Cześć: Waszej Wielebność cześć wyraża
Podpis: uniżony sługa N.N.
Adres: Przewielebna Panna Ksieni Dobrodziejka Margoo


"I do not fear the truth"
- "Atlas chmur"


Dobro czy zło jako takie są równie rzadkie, jak czysta czerń czy biel w przyrodzie.

Vincent van Gogh


"- To wódka? - Słabym głosem zapytała Małgorzata. Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle.
- Na litość boską, królowo - zachrypał - czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus!"

Michał Bułhakow, "Mistrz i Małgorzata"
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 15 lis 2012, o 19:07  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 2 lis 2010, o 07:03
Posty: 135
Lokalizacja: Kłodzko
Offline

Co do jabłek to była wkręta tylko i żadne czerwone owoce nie były zatrute. U błotnych ludzi Richard z Kahlan jedli jabłka i chcieli błotniaków przekonać że nie są trujące ale ci nie uwierzyli i następny raz u błotniaków to chyba znowu jabłka jedli i nic im nie było.


"Gry łączą, a nie dzielą"

ASKET - Antyterrorystyczny, Stabilny, Krwawy Ewentualnie Tarczownik
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 15 lis 2012, o 19:17  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Margoo napisał(a):
A nie znalazł przypadkiem tych jabłek w swoim prowiancie?

Hahaha o tym nie pomyślałem. A Zedd mawiał najprostsze wytłumaczenia są najczęsciej prawdziwę. :D

Asket napisał(a):
Co do jabłek to była wkręta tylko i żadne czerwone owoce nie były zatrute. U błotnych ludzi Richard z Kahlan jedli jabłka i chcieli błotniaków przekonać że nie są trujące ale ci nie uwierzyli i następny raz u błotniaków to chyba znowu jabłka jedli i nic im nie było.

Nie jabłka w middlandach były na pewno trujące, wspomina o tym Kahlan gdy opowiada Richardowi historie wojny z Panisem Rahlem


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 15 lis 2012, o 20:23  
Avatar użytkownika

Ksieni
Dołączył(a): 31 sty 2010, o 01:41
Posty: 893
Lokalizacja: Elbląg
Offline

A u Błotnych Ludzi jedli właśnie te jabłka, które Rychard zabrał ze sobą z Hartlandu i tym przekonał ich, że nie może być mężem żadnej innej Błotniej Kobiety tylko Kahlan.


Ksieni należy tytułować

Tytuł w nagłówku:
Przewielebna Panno Ksieni, Dobrodziejko!
Tytuł w treści: Wasza Przewielebność
Cześć: Waszej Wielebność cześć wyraża
Podpis: uniżony sługa N.N.
Adres: Przewielebna Panna Ksieni Dobrodziejka Margoo


"I do not fear the truth"
- "Atlas chmur"


Dobro czy zło jako takie są równie rzadkie, jak czysta czerń czy biel w przyrodzie.

Vincent van Gogh


"- To wódka? - Słabym głosem zapytała Małgorzata. Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle.
- Na litość boską, królowo - zachrypał - czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus!"

Michał Bułhakow, "Mistrz i Małgorzata"
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 15 lis 2012, o 20:28  
Avatar użytkownika

Starszy Skryba
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 21:36
Posty: 829
Lokalizacja: Elbląg
Offline

Więcej, wspomina o tym Richard na finał Spowiedniczki, gdy mówił o tym co zmienił wykorzystując moc Ordena. Ano właśnie odczarował jabłka.
Z tych jabłek było jeszcze więcej śmiechu, Richard na początku Kamienia Łez, jak oświadczał się Kahlan, również najpierw wyjął jabłko z plecaka i kazał dziewczynie zjeść połowę owocu, aby Starsi wiedzieli że ona również jest skażona i bez problemu może wyjść za mąż za Richarda.
Mi temat podpadł już w PPM, podczas wizyty u Błotnych ludzi Richard przecież jadł jabłko, żeby się wykręcić od baraszkowania z miejscowymi ;)
Eru, liczyłeś aby ile czasu minęło od początku sagi do Śmierci Rahla Posępnego? Wydaje mi się że będziemy mieli dwa Westlandzkie Artefakty: Jabłka Wcale-Nie-Gnijące i Plecak Bez Dna :)


Pisałem własną ręką,
Rajek, Pierwszy Skryba.


Zaskakujący w smaku, zapachu i kolorze... Rajek. Orzeźwiający a delikatny, słodki a wyrafinowany, piwny a aromatycznie żurawinowy.
Czarny a czerwony.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 15 lis 2012, o 22:38  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

NIE SAGI. SAGE TO MA SIE LUDZI LODU, a MP to jest cykl :P
Co do tego ile mineło to od końca lata do początku zimy czyli jakieś trzy miechy :P


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 16 lis 2012, o 11:37  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

To ja się może odniosę do tych szczeniaczków :P
Ja bym to wytłumaczyła w ten sposób iż ludzie w tym świecie raczej nie postrzegali pór roku jako 3 miesiące kalendarzowe, a określenie pory roku tyczyło się bardziej panującej pogody. Patrz chociażby jak w Kole Czasu się odnosili na przedłużającą zimę, czy lato - nie nazywali tego że jest wiosna ze śniegiem, tylko że o tej porze roku powinna być już wiosna, ale jest zima.
Bez konkretnego kalendarza zliczającego dni, zmiana pory roku jest płynna. W tym wypadku powiedziałabym że po prostu dla Brophy'ego to nadal była wiosna.. późna wiosna. Może mu się jeszcze kuperek nie zdążył przegrzać? :D

Co do tych jabłek to jak na moje czepiacie się :P Biorąc pod uwagę jak pięknie potrafi pani Targosz tłumaczyć i jak czasem Goodkind zaszaleje ze stylistyką, to serio. Na moje on je znalazł wśród tych owoców co z plecaka wyciągnął ;)
A 3 miesiące trzymające się jabłko w plecaku... hm... może miał tam jakieś super warunki? Chłodnie albo coś? :)


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 18 lis 2012, o 10:27  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 5 lip 2012, o 10:19
Posty: 56
Offline

Elenwe napisał(a):
A 3 miesiące trzymające się jabłko w plecaku... hm... może miał tam jakieś super warunki? Chłodnie albo coś? :)


A może Zedd mu ten plecak zaczarował , bo wiedział , że w zadaniu Richarda trzeba się spodziewać niespodziewanego? :D


Masz wolną wolę , możesz kochać lub zabić
Wybrać śmierć lub życie , miłość lub nienawiść

Mezo - Kochaj albo giń
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 10 mar 2013, o 10:56  
Avatar użytkownika

Strażnik Granic Polonistyki
Dołączył(a): 3 maja 2011, o 15:14
Posty: 290
Offline

Czytając PS rzuciła mi się w oczy jedna niezgodność, mianowicie w ŚW jest wspomniane, że Richi sobie zrobił drugi Miecz Prawdy bo w Świątyni był na niego "przepis", a w PS okazuje się, że najpierw odesłano ŚW, a dopiero potem zrobiono miecz, więc skąd w Świątyni wziął się "przepis", skoro przez kolejne 3 tysiące lat nikt się do niej nie dostał?


"Sprawiedliwości nie wymierza się z nienawiści. To celebracja człowieczeństwa."


#chat:
Obrazek
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 10 mar 2013, o 11:43  
Avatar użytkownika

Łowca
Dołączył(a): 24 sty 2013, o 14:26
Posty: 36
Offline

A to nie było tak, że on podrzucił miecz Drefana, zawiesił go w powietrzu i po prostu przemienił go w Miecz Prawdy ? Wizualnie oczywiście.
Również jest napisane coś w stylu, że "wyglądał jak prawdziwy MP, ale nie miał w sobie magii". Eru będzie pewnie wiedzieć dokładny cytat :D

Wrzucę drugi komentarz, bo możliwość edytowana mi zniknęła, ktoś niechaj potem to ładnie wklei do poprzedniego, jeśli mogę prosić.
Tak więc odrazu wyjaśnię, bo pokusiłem się o sprawdzenie w książce

Cytuj:
Richard przystanął. Dobył miecza. Miecza Drefana. Trzymał go w dłoniach i przyglądał mu się, obserwując, jak odbija światło. To nie był jego miecz - nie był to Miecz Prawdy. Pozwolił woli płynąć z samej istoty swojego „ja” i nieść wrodzoną mu magiczną moc. Dar zjawił się równie łatwo jak westchnienie, choć przedtem musiał się ciężko trudzić, by wykorzystać choćby niewielką cząstkę swojej mocy.
Umysł chłopaka kierował wszystkim i harmonizował wszelkie elementy, dopóki miecz w dłoniach Richarda nie przemienił się w bliźniaczą podobiznę tak dobrze mu znanego oręża. Trzymał w dłoniach duplikat Miecza Prawdy, choć nie towarzyszyły temu zwykłe wrażenia kontaktu z duchami tych, którzy przed nim władali jego prawdziwym orężem. Jed-nak pod każdym innym względem był to ten sam miecz. Miał tę samą moc, tę samą magię.
Podczas prób sporządzenia Miecza Prawdy umierali czarodzieje, aż wreszcie pewnym z nich się to udało. A wówczas owa wiedza znalazła się tutaj i - jak wszelkie przechowywane tu umiejętności - należała teraz do Richarda.


Czyli ogólnie rzecz biorąc, jest napisane że wiedza tam się znalazła, ale nie potrzebował jej, bo nie odtwarzał MP, tylko wizualnie go przekształcił :D

Połączyłem. Eru


Graj, muzyko !
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 10 mar 2013, o 13:21  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Ooo rzeczywiście nie zwróciłem na to uwagi, Terry musiał o tym zapomnieć chyba że Świątynia Wichrów była update'owana :P No ale skoro Miecz Prawdy od początku miałbyć kluczem do szkatuł to czy taka wiedza nie powinna być zapomniana by był tylko jeden klucz i żeby jak ktoś nie domyślił się że MP jest kluczem nie stworzył sobie własnego?

Saco napisał(a):
Również jest napisane coś w stylu, że "wyglądał jak prawdziwy MP, ale nie miał w sobie magii". Eru będzie pewnie wiedzieć dokładny cytat

Nie że nie miał w sobie magii. Nie miał w sobie wspomnien poprzednich poszukiwaczy bo przecież nikt go jeszcze nie używał :P

Saco napisał(a):
Czyli ogólnie rzecz biorąc, jest napisane że wiedza tam się znalazła, ale nie potrzebował jej, bo nie odtwarzał MP, tylko wizualnie go przekształcił

W tym samym cytacie co podałeś jest napisane że ma taką samą magie i moc oraz o tym co napisałem wyżej.

Cytuj:
Trzymał w dłoniach duplikat Miecza Prawdy, choć nie towarzyszyły temu zwykłe wrażenia kontaktu z duchami tych, którzy przed nim władali jego prawdziwym orężem. Jednak pod każdym innym względem był to ten sam miecz. Miał tę samą moc, tę samą magię.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 11 mar 2013, o 17:34  
Avatar użytkownika

Łowca
Dołączył(a): 24 sty 2013, o 14:26
Posty: 36
Offline

Fakt, straszne głupoty powypisywałem. :D
A może po prostu Baraccus doniósł tą wiedzę do ŚW ?


Graj, muzyko !
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 11 mar 2013, o 17:46  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Nie mógł bo Miecz Prawdy powstał po jego śmierci :P
A może było jakieś zaklęcie które sprawiało że wszelka wiedza znajdowała się automatycznie w Świątyni Wichrów?


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 7 gru 2013, o 21:21  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 7 gru 2013, o 20:49
Posty: 61
Offline

Jeśli chodzi o Jennsen i ten motyw w FŚ, gdy Zedd próbował zabić Jaganga ogniem czarodzieja. W BI jasno jest powiedziane, że "dziury w świecie" nie dostrzegają magii addytywnej. Nieścisłość powstaje w momencie, gdy Jenn osłania Jaganga. Wg. mnie wcale nie musiała widzieć
samego ognia,a jego efekty. Kiedy zaklęcie pędziło przez korytarz, mogło osmalić i zniszczyć ściany i przez to Jennsen zorientowała się w porę.
Nurtuje mnie jednak jedna nieścisłość, dokładnie w tym samym momencie FŚ. Kiedy czarodziejka Lathea (Chyba, bo dokładnie nie pamiętam) zaatakowała Obę zaklęciem, to ono po prostu przez niego przeszło i zniszczyło ścianę za nim. Tak jakby Oby, tam wcale nie było. A kiedy Jennsen
osłoniła Jaganga, to zaklęcie Zeddicusa, powinno przez nią przejść i stopić imperatora. Tymczasem czar ominął Jenn i Jaganga. Tu się rodzi pytanie- czy to zwykły błąd Goodkinda, czy tak się objawia "działanie " filarów. :?:


Dlaczego zawsze nas uczą, że robienie tego, czego się pragnie, jest łatwe i złe, i że potrzeba dyscypliny, by się przed tym powstrzymać? To jest najtrudniejsza rzecz na świecie: robić to, czego się pragnie. I wymaga największej odwagi. - Ayn Rand

Chcę mieć pewność, że nie uciekniesz. - Richard uśmiechnął się obłudnie do imperatora. - Nie chciałbym musieć cię ścigać i wywlekać z jakieś ciemnej kryjówki.

Ten człowiek jest wol­ny, który żyje dla siebie, a nie dla innych. - Arystoteles
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nieścisłości
PostNapisane: 7 gru 2013, o 22:04  
Avatar użytkownika

cycMaper
Dołączył(a): 28 paź 2011, o 18:51
Posty: 494
Lokalizacja: Wrocław
Offline

Nawet jeśli Terry sobie wymyślił że Jensen jakimś cudem mogłaby osłonić Jaganga to jeszcze zostaje sprawa rozmiaru. Jensen zdecydowanie była drobniejsza od Imperatora więc jakim cudem mogłaby go osłonić całego.


Nie bój się potworów – po prostu ich wypatruj. Spójrz w lewo, spójrz w prawo, poszukaj pod łóżkiem, zerknij za kredens i do spiżarni, ale nie patrz w górę – ona nie znosi, gdy ktoś ją zauważa...
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 151 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL