Teraz jest 21 paź 2017, o 18:41



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Militarne pokonanie Jaganga.
PostNapisane: 3 maja 2014, o 15:44  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 3 maja 2014, o 15:26
Posty: 11
Offline

Witam jestem nowy na forum.

Przez większą część serii podczas zmagań z Jagangiem Richard i inni twierdzili ze pokonanie Jaganga w walnej bitwie jest niemożliwe.
Czy to prawda? Nie wydaje mi się. Pomimo jego olbrzymiej przewagi liczebnej, zwycięstwo w jednej bitwie mogło zmienić losy wojny. Pamiętamy jak w Filarach Świata Zedd użył zaklęcia a'la atomówka. Spowodowało to straty w Ił rzędu ponad miliona zołnierzy oraz panikę wielu jego oddziałów. A co by się stało, gdyby taki wybuch nastąpił tuż przed starciem z całą armią Richarda przed frontem.? Gdyby zginął jeszcze Jagang, a to najprawdopodobniej by nastąpiło nie mieli by dowództwa. Sądzę że armia sama by się poddała. Stolica się buntuje wódz i brat Narev nie żyją, siostry mroku odchodzą lub giną w wybuchu, światła giną lub przechodzą do Richarda. W Ił wybucha nagle wewnętrzna walka o władzę. Morale społeczeństwa upada etc.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Militarne pokonanie Jaganga.
PostNapisane: 4 maja 2014, o 19:25  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Nie masz racji.
miecznik90 napisał(a):
Pamiętamy jak w Filarach Świata Zedd użył zaklęcia a'la atomówka. Spowodowało to straty w Ił rzędu ponad miliona zołnierzy oraz panikę wielu jego oddziałów.

O ile pamiętam to wybuch spowodował śmierć tylko pół miliona żołnierzy ładu a to że w ogóle Zedd znalazł zaklęcie i jeszcze uruchomiła je odpowiednia osoba jest wielkim fartem. No i jeszcze trzeba pamiętać że na liczbę zmarłych wpłynęło to że zaklęcie wybuchło w obozie a nie jak armia była w drodze. Jakby to był drugi przypadek straty ładu byłyby znacznie mniejsze bo armia się strasznie rozciąga w marszu.
Nota bene większe straty od tego wybuchu spowodowała Kahlan i jej zimowa kampania w Nadziei Pokonanych. I co? I Nic! Nic to nie dało, nie zachwiało to nawet impetem uderzenia IŁ które szybko uzupełniło straty. Stary Świat był ludniejszy od Nowego i miał nieograniczone zasoby (niemożliwe do utrzymania milionowe armie oraz kwestia dostarczania im zasobów to temat na inna rozmowę.) Nawet jakby Nowy Świat pokonał tą jedna armie to i tak za jakiś czas IŁ wystawiłby kolejną, na koniec nie byłoby komu bronić NŚ bo zalałyby go niekończące się Hordy Ładu. Nowy Świat nie mógł w nieskończoność odnawiać armii a Stary Świat praktycznie tak.
miecznik90 napisał(a):
Gdyby zginął jeszcze Jagang, a to najprawdopodobniej by nastąpiło nie mieli by dowództwa. Sądzę że armia sama by się poddała. Stolica się buntuje wódz i brat Narev nie żyją, siostry mroku odchodzą lub giną w wybuchu, światła giną lub przechodzą do Richarda. W Ił wybucha nagle wewnętrzna walka o władzę. Morale społeczeństwa upada etc.

Również nie masz racji. Śmierć Jaganga w ostatecznym rozrachunku nic by nie zmieniła bo jak to wielokrotnie wspominano w książce Nowy Świat nie walczył z tyranią jednego człowieka jak to było gdy walczył z Rahlem Posępnym. Nowy Świat walczył z Ideologią. Ideologią Śmierci. Co z tego że Jagang i Narev nie żyją? Było więcej braci Ładu. Jakby tak nie było to wątpię żeby wysłano aż trzech braci do zadania pacyfikacji zbuntowanego Altur Rang. Nicci sama wspominała że wielu z uczniów Pałacu Proroku było potajemnie zwolennikami IŁ. Kłótnie o władzę by raczej nie trwały za długich bo im wszystkim chodziło o Ideologię.
Stolica by się nie zbuntowała (a przynajmniej nie w tak wielkim stopniu jak to miało miejsce gdy Richard zjawił się w Altur'Rang) bo ludzie byli tak zastraszeni że bali się nawet myśleć o buncie bo sądzili że od razu ich "pochowają w niebie". No i też duża cześć populacji nie znała innego życia niż pod jarzmem Ładu. Mieszkańcy Altur Rang potrzebowali kogoś kto ich "przebudzi" z ich marazmu, kogoś kto im pokaże że jest nadzieja, że jest lepsze życie. To Richard musiał być ręką która popchnie kamień z urwiska. Bez niego ten kamień trwałby tam znacznie dłużej.
Siostry mroku może by odeszły ale nie koniecznie wszystkie część mogła uwierzyć w nauki ładu. A siostry światła? Siostry Światła to były przerażone owce które nawet jak brama była otwarta to nie chciały uciekać. Imperialny Ład tak im zrobił pranie mózgu że gdy Ann zjawiła się w obozie i powiedziała że demony usunęły magię ze świata i moc Jaganga nie działa wolały ją wydać niż narazić się Jagangowi. Zresztą pewnie część sióstr też uwierzyła w sprawę Ładu. A jak nie to z pomocą Braci Ładu dałoby się nad nimi sprawować kontrolę.
RZEKŁEM!

PS. Po za tym temat ten był poruszany już tutaj.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Militarne pokonanie Jaganga.
PostNapisane: 5 maja 2014, o 17:52  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 3 maja 2014, o 15:26
Posty: 11
Offline

To może będę kontynuował w tamtym temacie. Ale od razu zaznaczam że się nie zgadzam z tą odpowiedzią, ale uzasadnię to już tam.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Militarne pokonanie Jaganga.
PostNapisane: 18 lut 2015, o 17:13  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 7 gru 2013, o 20:49
Posty: 61
Offline

Sądzę, że armię Ładu dało się pokonać w sposób konwencjonalny. I kompletnie nie zgadzam się z opinią Eru dotyczącą dowództwa. Co innego stracić wodza w obozie, wtedy ktoś by go szybko zastąpił, a co innego gdy to się dzieję w trakcie bitwy. Stwórzmy hipotetyczny scenariusz-

Armia IŁ szykuje się do zdobycia Pałacu Ludu siłą, skończyli budowę rampy i zaczynają przerzucać żołnierzy oraz siostry. W tym momencie gdyby Zedd i Nathan stanęli na szczycie rampy lub wyżej, byliby w stanie zalać wroga ogniem czarodzieja. Nawet siostry mroku nie mogły się przed nim skutecznie obronić bodajże, a pierwsza kompania miała zabójcze bełty. Wówczas tysiące wrogów by spłonęło, a dodatkowo fala płynnego ognia spadła by na obóz i wszczęła by pożar. Tysiące skórzanych namiotów płoną, przód armii rozbity. Wtedy Zeddicus odpala sieć światła taką jak w FŚ. Środek armii zostaje zniszczony. Liczebność IŁ wg. mnie oscylowała wokół 3-4 milionów. Taka eksplozja zabiłaby co najmniej milion żołdaków, drugie tyle lub więcej by oślepło na pustkowiu Azirith, mnóstwo ludzi odniosłoby poparzenia uniemożliwiające walkę. Jagang, siostry, dowództwo i kwiat armii IŁ nie istnieje. Szkatuły Ordena prawdopodobnie utracone, bo wybuchł je gdzieś wyrzucił ( sądzę, że szkatuły są niezniszczalne)Nie ma wtedy możliwości powołania skutecznego dowództwa, IŁ albo się wycofuje albo umiera z głodu na równinach. Część żołnierzy dezerteruje i rozpierzcha się po NŚ usiłując uciec, zapewne chcą wrócić do SŚ gdzie czeka armia D'hary, która po śmierci Six może zająć się tym co umie najlepiej. Zmobilizowane wojska NŚ też wytracają resztki. Tylko, że to optymistyczny scenariusz zakładający, że:

1. Zedd i reszta jest na rampie i ma pełnię mocy
2. Została odnaleziona taka starożytna sieć światła i Pierwszy Czarodziej ją zdetonował
3. Armia Jaganga liczy jedynie 3-4 mln

Jeśli nie ma sieci światła to może być problem, chociaż sądzę, że w PL było wiele zaklęć strukturalnych przeznaczonych do obrony. Była też Nicci, sądzę, że w duecie z Zeddem byliby w stanie odpalić każde takie zaklęcie.

Oczywiście to takie gdybanie. Ale tego właśnie mi zabrakło w Spowiedniczce, wielkiej batalii przed finałem. Z całą pewnością zwycięstwo militarne byłoby trudne, nawet z tymi atutami jakie wypisałem i wymagałoby zaangażowania wszystkich środków, żołnierzy, osób z darem i magicznych stworzeń ( chimery nie mogłyby pomasakrować socjalistów z Imperialnego Ładu???)

Wybaczcie, że kontynuuję watek tutaj, ale mój wywód gdybym go umieścił na tamtym temacie nie byłby adekwatny bo to zasadniczo inne tematy. Tamten się skupia na Jagangu, a ten traktuje o militarnych możliwościach zwycięstwa nad Imperialnym Ładem.

Edit by Shadow:
Regulamin forum, punkt piąty, podpunkt pierwszy napisał(a):
Administracja prosi użytkowników o nieużywanie kolorów: czerwonego, zielonego, żółtego, błękitnego i granatowego. Są one zarezerwowane dla kolejno: Administratorów, Moderatorów, Dobrych Duchów, Redaktorów i Zlotorganizatorek.

Wobec czego "wybieliłem" nieco posta. Proszę się do powyższego punktu dostosować.


Dlaczego zawsze nas uczą, że robienie tego, czego się pragnie, jest łatwe i złe, i że potrzeba dyscypliny, by się przed tym powstrzymać? To jest najtrudniejsza rzecz na świecie: robić to, czego się pragnie. I wymaga największej odwagi. - Ayn Rand

Chcę mieć pewność, że nie uciekniesz. - Richard uśmiechnął się obłudnie do imperatora. - Nie chciałbym musieć cię ścigać i wywlekać z jakieś ciemnej kryjówki.

Ten człowiek jest wol­ny, który żyje dla siebie, a nie dla innych. - Arystoteles
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Militarne pokonanie Jaganga.
PostNapisane: 5 mar 2015, o 11:44  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

A gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem.


Proszę takie nic nie wnoszące do tematu komentarze zachować dla siebie. Na razie ostrzegam słownie, następnym razem będzie warn. Shadow.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Militarne pokonanie Jaganga.
PostNapisane: 9 mar 2015, o 18:26  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 7 gru 2013, o 20:49
Posty: 61
Offline

Może wtedy Spowiedniczka zamiast na przydługich monologach, koncentrowałaby się na o wątku akcji polegającym na wielkiej bitwie? Bo tom XI staje się tak naprawdę wciągający, gdy historia obraca się wokół Jaganga i Richarda, nie zaś wokół pieczenia ryb przez Rachel.


Dlaczego zawsze nas uczą, że robienie tego, czego się pragnie, jest łatwe i złe, i że potrzeba dyscypliny, by się przed tym powstrzymać? To jest najtrudniejsza rzecz na świecie: robić to, czego się pragnie. I wymaga największej odwagi. - Ayn Rand

Chcę mieć pewność, że nie uciekniesz. - Richard uśmiechnął się obłudnie do imperatora. - Nie chciałbym musieć cię ścigać i wywlekać z jakieś ciemnej kryjówki.

Ten człowiek jest wol­ny, który żyje dla siebie, a nie dla innych. - Arystoteles
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Militarne pokonanie Jaganga.
PostNapisane: 14 mar 2015, o 00:54  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Rzeczywiście książka byłaby krótsza i ciekawsza jakby wysadzili na początku Pałac Ludu za pomocą sieci światła.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Militarne pokonanie Jaganga.
PostNapisane: 21 mar 2016, o 16:38  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 7 gru 2013, o 20:49
Posty: 61
Offline

Nie zawsze dłuższe, oznacza lepsze :)

Czy ja napisałem, że oni użyliby tej sieci w Pałacu Ludu? Przecież Zedd nie wysadził w powietrze Aydindryl.

Faktem jednak jest to, że z pewnością konwencjonalnie nie dało się pokonać Shun- Tuk z nowego cyklu.


Dlaczego zawsze nas uczą, że robienie tego, czego się pragnie, jest łatwe i złe, i że potrzeba dyscypliny, by się przed tym powstrzymać? To jest najtrudniejsza rzecz na świecie: robić to, czego się pragnie. I wymaga największej odwagi. - Ayn Rand

Chcę mieć pewność, że nie uciekniesz. - Richard uśmiechnął się obłudnie do imperatora. - Nie chciałbym musieć cię ścigać i wywlekać z jakieś ciemnej kryjówki.

Ten człowiek jest wol­ny, który żyje dla siebie, a nie dla innych. - Arystoteles
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Militarne pokonanie Jaganga.
PostNapisane: 21 mar 2016, o 16:48  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 7 gru 2013, o 20:49
Posty: 61
Offline

Co do liczby ofiar zabitych przez sieć światła:

Jennsen słyszała pogłoski, że ponad pół miliona żołnierzy w mgnieniu oka zmieniło się w proch i w pył, a może i dwukrotnie więcej. Liczba poległych mogła okazać się w końcu znacznie większa...

Poza tym setki tysięcy rannych, oślepionych, poparzonych, dezerterzy. To przez jedną sieć, a skąd mamy pewność, że w Pałacu Ludu nie było groźniejszych lub podobnych zaklęć? Wszak Panis Rahl wysyłał takie paskudztwa na Middlandy w czasach poprzedniej wojny.


Dlaczego zawsze nas uczą, że robienie tego, czego się pragnie, jest łatwe i złe, i że potrzeba dyscypliny, by się przed tym powstrzymać? To jest najtrudniejsza rzecz na świecie: robić to, czego się pragnie. I wymaga największej odwagi. - Ayn Rand

Chcę mieć pewność, że nie uciekniesz. - Richard uśmiechnął się obłudnie do imperatora. - Nie chciałbym musieć cię ścigać i wywlekać z jakieś ciemnej kryjówki.

Ten człowiek jest wol­ny, który żyje dla siebie, a nie dla innych. - Arystoteles
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL