http://forum.mieczprawdy.com.pl/

Lektury Szkolne
http://forum.mieczprawdy.com.pl/viewtopic.php?f=32&t=470
Strona 1 z 1

Autor:  Eruanno [ 3 gru 2010, o 12:28 ]
Tytuł:  Lektury Szkolne

Na starym forum był podobny temat chyba :) . A więc tak czytacie lektury czy korzystacie głownie z jakich streszczeń? Macie jakieś lektury które się wam podobały albo takie które się wam bardzo nie podobały?
Ja osobiście większość lektur czytałem choć zdarzało mi się też korzystać ze streszczeń. Co do ulubionych lektur to należą do nich Potop (ogólnie bardzo lubię całą trylogię, Quo Vadis i Krzyżaków) i jeszcze Zbrodnia i Kara Dostojewskiego. Co do takiej co mi nie przypadła do gustu to chyba tylko Syzyfowe Prace.
Zapraszam do Dyskusji

Autor:  Impuls [ 3 gru 2010, o 13:19 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

Zbrodnia i Kara jest również moją ulubioną lekturą :)

zawsze miałam również chęć przeczytać Ferdydurke i Dżumę, ponieważ omawiałam to na lekcji i książki te wydawały mi się ciekawe ale ich nie czytałam
bo zazwyczaj w liceum czytałam co drugą lekturę :D
i jakoś tak wypadło...

w podstawówce uwielbiałam Anię z Zielonego Wzgórza i Tomka z Krainy kangurów( choć tej ostatniej nie omawialiśmy bo głupia klasa wybrała krótszą Noelkę Małgorzaty Musierowicz, której szczerze nie znosiłam)

w gimnazjum jakoś nic ciekawego nie było
Syzyfowe Prace były dobre ale strasznie ciężko się to czytało

a co do tych najgorszych :
zdecydowanie Dziady cz. IV!!
do tego dołożyć można Kordiana i Cierpienia młodego Wertera( chociaż w miarę czytania akcja zaczęła mnie coraz bardziej wciągać ;) )

Autor:  Falka [ 3 gru 2010, o 13:33 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

W szkole średniej chyba raz zdarzylo mi sie przeczytac streszczenie lektury, bo poprostu nie mialam wtedy czasu na czytanie ksiazki.
W gim. nagminnie olewalam czytanie ksiazek : D ale w tech. to sie zmienilo w sumie dlatego, ze j.polski mielismy z dyrektorka i byla bardzo wymagajacym nauczycielem.
Co do lektur, ktore mi sie podobaly to "Zbrodnia i kara", "Przedwiosnie", "Cierpienia mlodego Wertera", a te gorsze to "Lalka" o "Potopie" juz nie wspominajac : D. W sumie "Wesele" tez bylo fajne i "Chlopi" :)

Autor:  BA [ 3 gru 2010, o 13:39 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

Moimi ulubionymi lekturami z podstawówki były "W pustyni i w puszczy" i "Krzyżacy".

W liceum większość lektur przerobiłem z bryków ale zdarzało mi się przeczytać parę książek. Spodobały mi się "Przedwiośnie", "Ludzie bezdomni" a przede wszystkim "Folwark zwierzęcy".

Najgorsze lektury: "Lor Jim", "Nad Niemnem".

Autor:  soosek [ 3 gru 2010, o 15:06 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

Moje ulubione lektury to: W pustyni i w puszczy, Chłopcy z Placu Broni, Spartacus(nie jestem pewny czy taki był tytuł), Mitologia grecka, Krzyżacy, Potop, Faraon, Pan Tadeusz, Robinson Crusoe, Akademia Pana Kleksa, Kamienie na szaniec. I w sumie tylko te przeczytałem w całości(no może jeszcze z 2 czy 3 inne :D)

Autor:  Eruanno [ 3 gru 2010, o 16:37 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

O jak ja mogłem zapomnieć o Chłopcach z Placu Broni, to była przecież jedna z najlepszych lektur w podstawówce oprócz hobbita i W pustyni i puszczy, w większości książki które mi się podobały pokrywają się z tymi sooska, choć faraona nie czytałem. Zapomniałem też dodać że nie podobały mi się też bardzo Cierpienia Młodego Wertera, myślałem że usne jak to czytałem,

Autor:  chris [ 3 gru 2010, o 17:21 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

o jejku! :o (teraz będzie coś alla wyznanie mordercy) jestem w liceum z rozszerzonym j.polskim mam 7 godzin tegoż języka tygodniowo i ani jednej lektury w tym roku nie przeczytałem.. a w pozostałych latach najwyżej jakieś streszczenia.. chyba tylko Akademie Pana Kleksa całą przeczytałem :? kilka lektur było znośnych np. Krzyżacy, Pan Tadeusz, Hobbit czy Quo Vadis, Robinson Crusoe ale reszta to nudnawe były..
Za to najgorsze to mam teraz na polskim czyli Dziady zwłaszcza cz III i IV, Kordian, Cierpienia młodego Wertera(najokropniejsze z najokropniejszych!) a teraz kończę Konrada Wallenroda lepsze ale też takie jakieś.. :roll:
Od przyszłego tygodnia będę zaczynał Nieboską Komedie ale myśląc że to kolejne dziecko romantyzmu to mi się odechciewa za to brać (nawet za streszczenie)
Mam nadzieje że Pozytywizm przyniesie coś "pozytywnego" :D

edit:
żeby nie było ,że jestem jakimś nieukiem.. lektury zawsze zaliczam na co najmniej 4 :D

Autor:  JDu [ 3 gru 2010, o 17:38 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

To ja też się przyznam do swoich grzechów. Zrobię to publicznie, może mi w końcu ulży ;) Ostatnia lektura przeczytana przeze mnie w całości to "Kamienie na szaniec". Nic na to nie poradzę. Na hasło przymusowego czytania uruchomił mi się bunt automatycznie już chyba w drugiej klasie podstawówki, kiedy pani kazała przeczytać "Sierotkę Marysię". No, do licha, nie dość, że znałam to na pamięć z wersji na projektor, to jeszcze mieliśmy to zrobić wszyscy. Całe moje małe, smerfetkowe wnętrze się burzyło! ;p A ten przeklęty "Puc Bursztyn..." (jedyne, przy czym mama stała nade mną, żebym przeczytała) tylko pogłębił problem. Uważałam lektury za zło. Na szczęście zawsze miałam gadane i literacką wyobraźnię, więc obyło się bez problemów w związku z tym (też byłam w LO na prof.humanistczynym z bardzo rozszerzonym polskim i megawymagającym wychowawcą, ale dałam radę oszukać bestię ;)).
Dziś niektóre lektury nadrobiłam. "Mistrz i Małgorzata" to jedna z perełek. Język "Wertera" nie jest wcale zły. Powieści naturalistów mają urok, że nie wspomnę o mitach i legendach :) Najbardziej nie mogłam przełknąć "Życia Gargantui i Pantagruela". To była prawdziwa tortura. Dziś bardzo doceniam to z punktu literackiego, ale wtedy był prawdziwy ból, pot i łzy przy czytaniu tych kilku stron :/

Autor:  chris [ 3 gru 2010, o 17:50 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

JDu ulżyło mi! :D Już się bałem że tylko ja tego nie lubię.. heh gdyby tak moja polonistka się o tym dowiedziała.. już by mnie tak nie lubiła :D

Autor:  BA [ 3 gru 2010, o 20:08 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

O JDu, dobrze, że mi o Mistrzu i Małgorzacie przypomniałaś :), też mi się podobało.

Autor:  Impuls [ 3 gru 2010, o 20:21 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

Cytuj:
Od przyszłego tygodnia będę zaczynał Nieboską Komedie ale myśląc że to kolejne dziecko romantyzmu to mi się odechciewa za to brać (nawet za streszczenie)
Mam nadzieje że Pozytywizm przyniesie coś "pozytywnego"

Nieboska Komedia jest bardzo krótka a poza tym to ona bardziej ośmiesza Romantyzm jeśli dobrze pamiętam ;)
całkowicie inne podejście

Mistrz i Małgorzata jest na liście moim książek które muszę kiedyś koniecznie przeczytać

ale była to lektura na rozszerzonym więc u mnie jej nie omawialiśmy ;)

Autor:  Syal [ 3 gru 2010, o 20:31 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

ja mogę długo wymieniać... ale lubię większość lektur z liceum i gimnazjum...
Dżuma, Zdążyć przed Panem Bogiem, Potop, Nad Niemnem, Mistrz i Małgorzata, Kordian, Konrad Wallenrod, Kamienie na Szaniec, Pan Tadeusz, Dziady, Zbrodnia i Kara, Ferdydurke itp.
a właściwie zawsze dużo czytałam, po prostu połykałam książki... moją ulubioną jest "Władca Pierścieni"
kto z was pamięta C. Collodi "Pinocchio" albo E. Amicis "Serce"? jedna z najpiękniejszych książek jakie czytałam (fragment "Serca" był w lekturach w podstawówce) :)

Impuls, polecam ci gorąco Dżumę i Ferdydurke... naprawdę warto przeczytać :D

Autor:  Patiku [ 3 gru 2010, o 21:01 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

Ja też większość lektur lubię, choć były takie, przez które trudno mi było przejść np. Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela. Kamienie na szaniec, Syzyfowe Prace, Akademia Pana Kleksa, W pustyni i w puszczy, Pan Tadeusz, Quo Vadis, Chłopcy z Placu Broni ... i wiele innych mi się podobało. Jakoś nie mogę się za to przekonać do dramatu, nie przypadły mi do gustu Król Edyp i Balladyna. Co do innych wymienianych to nie omawiałam, więc większości nie czytałam (jestem I LO), a wielu pewnie nie będę - w końcu mat-fiz ;P

Autor:  Syal [ 3 gru 2010, o 21:32 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

Patiku,ja byłam w bio-chemie... i mój program nie różnił się właściwie od programu humanów...
zobaczysz, że z dużą częścią tych książek się jeszcze spotkasz ;)
powodzenia ci życzę :D

Autor:  Ariana Artisan Sihhe [ 4 gru 2010, o 19:49 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

No cóż, nie wiem jak inni ale chyba jako jedyna z mojego gimnazjum przeczytałam wszystkie lektury i nie było takiej, co bym czytała z taką niechęcią jak encyklopedię... (jakby coś nie próbowałam ale moja dziwna koleżanka tak... ;P) zazwyczaj najpierw przed książką czytam streszczenie żeby wiedzieć o co chodzi i pamiętać o najważniejszych wydarzeniach, z moich ulubionych to: Krzyżacy, Tomek w krainie kangurów, Szósta klepka, Hobbit, Balladyna, Kamienie na szaniec, Poczwarka i W pustyni i w puszczy

Autor:  mati106 [ 5 gru 2010, o 12:01 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

Ja też okazjonalnie czytam lektury szkolne :P
Teraz mam do przeczytania "Potop" - niestety na razie mnie nie wciąga i wolę poczytać sobie jakąś fantastykę ;)
Moje ulubione lektury :
- "Chłopcy z placu Broni"
- "Pieśń o Rolandzie"

Autor:  Siwa [ 11 gru 2010, o 17:31 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

Jako że nie lubię robić czegoś do czego sie mnie zmusza, czytałam lektury dopiero po przerobieniu, jak zaczynała mnie intrygować fabuła :P Byłam bardzo aktywna na polskim, zresztą mieliśmy świetną nauczycielkę, ktora organizowała fajne dyskusje i rozmowy :). Poza tym lubię książki, zawsze lubiłam czytać, a niektore lektury są naprawdę fajne. A czego się nie doczytało w tych nielubianych lekturach, to się dopowiedziało :D

Autor:  Rajek [ 13 gru 2010, o 19:59 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

Generalnie za lekturami nie przepadałem nigdy, z takiego prostego względu, że to były lektury. Tym niemniej kilka było fajnych. Przede wszystkim Trylogia. Zaczęło się od Potopu, na początku szedł mi straszliwie opornie, później czytałem nawet na przerwach, a znajomi mówili, że mi do reszty odbiło. Pan Tadeusz tez był w porządku, chyba jako jedyne dzieło Wieszcza. Z podstawówki niewiele pamiętam, W Pustyni i w Puszczy na pewno czytałem, a skoro skończyłem, to znaczy że było dobre, podobnie jak Robinson i Krzyżacy. Na pewno czytałem w tamtym czasie książki Edmunda Niziurskiego, wszystkie jak leci, a trafiłem na nie dlatego, iż jedna z nich była lekturą. Niestety nie kojarzę teraz jaka. [edit: wikipedia podpowiada, że Sposób na Alcybiadesa :) ] Że Hobbit i Tomek to lektury, do dziś nie wiedziałem. Obie przeczytałem w szkole średniej zupełnie dobrowolnie. W takim układzie lekturą powinni zrobić Pana Samochodzika, żeby on tylko tak bardzo komuną nie zalatywał...
Całe szczęście że po podstawówce uczęszczałem już tylko do szkół technicznych, przeto z językiem za bardzo nie cisnęli. Acz zdarzały się utwory, które trzeba było przeczytać i nie było rady. Na ten przykład Przedwiośnie przeczytałem, i żałuje. Dziadom nigdy nie dałem rady, za co ceną było kilka ładnych kos w dzienniku. A maturę i tak zdałem idealnie (starą) tworząc wywody o Potopie i Panu Tadziu, podparte Wiedźminem ;)

Autor:  Siwa [ 17 gru 2010, o 00:31 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

Noo ja uwielbiałam pisać wypracowania, potrafiłam się rozpisać w przyplywach weny na mnostwo stron w zeszycie. Kwestia charakteru, lubię dużo gadać. Wiersze tez lubiłam. Dziady mi się podobały, w ogóle lubiłam rozkminy na temat patriotyzmu. Ci odrodziciele, wieszcze itp. No i romantyzm vs oświecenie. :P

Autor:  Ammon [ 17 gru 2010, o 01:09 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

Ja nie przeczytałem żadnej lektury w szkole, chociaż coś mi świta, że "Katarynke". :P

Jestem jak najbardziej przeciw, wszystkim lekturą szkolnym mającym niby zachęcić do czytania a tak naprawdę zniechęcającym do niego. Moim skromnym totalnie bezstronnym mniemaniu, książka, nie powinna być przedmiotem po który się sięga z przymusu. Nie powinna być narzucana z góry, i tu się rodzi pytanie;
"Przez kogo?"
Świat pędzi do przodu, listy lektur się nie zmieniają. W niektórych przypadkach znajdą się nowe tytuły, ale czy to wystarczy? Epoki epokami, ale szczerze czy ma to jakikolwiek wpływ na twoje wykształcenie?

Będę zawsze przeciw jakiejkolwiek lekturze, ponieważ przymus zniechęca młode umysły do czytania czegokolwiek. Sam jestem tego przykładem. Tyle lat, mogłem przeczytać tyle książek... :) A wyglądało to zupełnie inaczej.
Chyba zboczyłem lekko z tematu, ale powiem jeszcze raz - Lekturą mówię NIE!

Autor:  Siwa [ 17 gru 2010, o 23:28 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

Ammon napisał(a):
Ja nie przeczytałem żadnej lektury w szkole, chociaż coś mi świta, że "Katarynke". :P

Jestem jak najbardziej przeciw, wszystkim lekturą szkolnym mającym niby zachęcić do czytania a tak naprawdę zniechęcającym do niego. Moim skromnym totalnie bezstronnym mniemaniu, książka, nie powinna być przedmiotem po który się sięga z przymusu. Nie powinna być narzucana z góry, i tu się rodzi pytanie;
"Przez kogo?"
Świat pędzi do przodu, listy lektur się nie zmieniają. W niektórych przypadkach znajdą się nowe tytuły, ale czy to wystarczy? Epoki epokami, ale szczerze czy ma to jakikolwiek wpływ na twoje wykształcenie?

Będę zawsze przeciw jakiejkolwiek lekturze, ponieważ przymus zniechęca młode umysły do czytania czegokolwiek. Sam jestem tego przykładem. Tyle lat, mogłem przeczytać tyle książek... :) A wyglądało to zupełnie inaczej.
Chyba zboczyłem lekko z tematu, ale powiem jeszcze raz - Lekturą mówię NIE!


Jestem za! Jak chcą sprawić by ludzie to czytali, powinni zrobic te lektury jako książki nielegalne :D

Ja tak jak mowilam czytalam je tylko wtedy gdy zaczynaly mnie interesowac. Te lektury nie sa zle, czesto sa madre i fajnie sie je czyta. No ale aparat przymusu robi swoje nie...

Autor:  Rutlawski [ 18 gru 2010, o 01:48 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

MordSith napisał(a):
Te lektury nie sa zle, czesto sa madre i fajnie sie je czyta. No ale aparat przymusu robi swoje nie...


Mądre słowa.

Autor:  magda2303 [ 13 mar 2011, o 17:40 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

MordSith napisał(a):
Te lektury nie sa zle, czesto sa madre i fajnie sie je czyta. No ale aparat przymusu robi swoje nie...


Zgadzam się jak najbardziej. Ja lektury staram się czytać ale powiem szczerze że mi się nie chce;) Wole przeczytać daną książkę zanim Pani poda termin tak zrobiłam kilka razy i za każdym razem książkę czytałam z zaciekawieniem. A do moich ulubionych lektur jak dotychczas należą Quo vadis, Hobbit, Tajemniczy ogród, i z podstawówki O psie który jeździł koleją

Autor:  Nea [ 14 mar 2011, o 15:37 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

Dokładnie xP Większość lektur byłaby genialną rzeczą, gdyby nie te małe literki daty na marginesie zeszytu... Wewnętrzy bunt ucznia, lektura musi być zła :D Tutaj działa podświadomość...

A co do tych ulubionych - na pewno "Kamienie na szaniec", płakałam przy tym jak bóbr... no i teraz przerabiana "Lalka", z którą miałam się niby męczyć miesiącami, a która okazała się całkiem fajnym sposobem na spędzenie ferii :D

Autor:  Ammon [ 15 mar 2011, o 00:00 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

MordSith napisał(a):
Te lektury nie sa zle, czesto sa madre i fajnie sie je czyta. No ale aparat przymusu robi swoje nie...


Prawda, fragmenty czytałem na lekcjach.

Same lektury (wiersze, fragmenty lektur, itp), moim zdaniem - niby, nigdy nie były problemem. Niestety system wytworzył od zatrzęsienia różnych opcji które, "muszą", być interpretowane w sposób jaki sobie życzą. Pamiętam, że kiedyś nawet potrafiłem się 45min kłócić o to - co autor miał na myśli... Nie uzyskałem dobrych kontrargumentów...

Może teraz jest inaczej, nie wiem, ale z tego co słyszałem - z tego co obiło mi się o uszy - nic się nie zmieniło. Są wyjątki, oczywiście, chciałbym spotkać takich ludzi. Może moja mała "Galaktyka" nie jest w stanie ogarnąć tych schematów...

Nie bierzcie ze mnie przykładu. Ale wytyczne do których "Muszę się zastosować", nie są dla mnie. :)

Autor:  Kira [ 15 mar 2011, o 15:45 ]
Tytuł:  Re: Lektury Szkolne

MordSith masz rację, nic nie jest fajne, gdy się do czegoś zmusza.
Też wiele lektur ominęłam...Treść nudna i nie tylko, jednakże najbardziej pamiętam "Kamienie na szaniec" i "Wesele" (może dlatego, że łatwo się czytało :P).

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/