Teraz jest 21 paź 2017, o 18:27



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Najsłabsza część cyklu.
PostNapisane: 7 gru 2013, o 23:55  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 7 gru 2013, o 20:49
Posty: 61
Offline

Nie wiem jak was, ale mnie ten tom strasznie zanudził i zmęczył. Dość ciekawy początek i zawiązanie fabuły, a potem... masa postaci pobocznych, które albo nic nic nie wnoszą do fabuły, albo są zupełnie nieciekawe. Dziesiątki stron o systemach prawnych obowiązujących w
Andericie i rozległe opisy flory Midlandów. Dopiero końcówka ratuje książkę i opowieść. Najgorsze jest to, że całą fabułę tego tomu, można
było zmieścić na 200 stronach! Na szczęście po tej katordze, jest wyśmienita NP. Jestem ciekaw, co wy sądzicie o V tomie serii. zachęcam
do dzielenia się opiniami. Może ta książka nie jest taka zła...


Dlaczego zawsze nas uczą, że robienie tego, czego się pragnie, jest łatwe i złe, i że potrzeba dyscypliny, by się przed tym powstrzymać? To jest najtrudniejsza rzecz na świecie: robić to, czego się pragnie. I wymaga największej odwagi. - Ayn Rand

Chcę mieć pewność, że nie uciekniesz. - Richard uśmiechnął się obłudnie do imperatora. - Nie chciałbym musieć cię ścigać i wywlekać z jakieś ciemnej kryjówki.

Ten człowiek jest wol­ny, który żyje dla siebie, a nie dla innych. - Arystoteles
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najsłabsza część cyklu.
PostNapisane: 21 gru 2013, o 16:18  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Nie zgadzam się właśnie wymienione przez ciebie opisy przyrody i systemu prawnego sprawiają że ta książka nie jest takie jak pozostałe. Oczywiście nie jest ona tak dobra jak PPM czy NP ale w porównaniu do takich FŚ i BI jest dobra. Świat u Terry'ego strasznie kuleje i dobrze że przynajmniej raz postaram nam się opisać jakąś krainę więcej niż jednym zdaniem.
Plusem tej książki jest postać Daltona (genialna postać szkoda że skończyła jak skończyła) no i cała końcówka która jest genialna (od pobicia Kahlan, całkowicie nie spodziewałem się tego) ale do tego Terry już zdążył nas przyzwyczaić.
Na starym forum o ile pamiętam w dziale o DO był temat który się zwał Najsłabsza z Najlepszych i ja bym się z tym stwierdzeniem zgodził :P


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najsłabsza część cyklu.
PostNapisane: 21 gru 2013, o 21:56  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 7 gru 2013, o 20:49
Posty: 61
Offline

No cóż, to że mi nie przypadła do gustu, nie znaczy, że innym się nie spodoba. Co do Daltona to racja, świetna postać i końcówka niezła. Jeśli
chodzi o opisy przyrody, to najbardziej irytowało mnie w nich to, że miały formę monologów na parę stron. Gdyby Terry lepiej je rozłożył, z
pewnością lepiej by się je czytało. A tak to tylko zabijały we mnie ciekawość i dalszą chęć czytania. Wciągający wątek demonów, a tu
nagle wykład o florze i faunie Toscli ;) Brakowało na końcu tych wywodów, tylko jendego- " czytała Krystyna Czubówna. "


Dlaczego zawsze nas uczą, że robienie tego, czego się pragnie, jest łatwe i złe, i że potrzeba dyscypliny, by się przed tym powstrzymać? To jest najtrudniejsza rzecz na świecie: robić to, czego się pragnie. I wymaga największej odwagi. - Ayn Rand

Chcę mieć pewność, że nie uciekniesz. - Richard uśmiechnął się obłudnie do imperatora. - Nie chciałbym musieć cię ścigać i wywlekać z jakieś ciemnej kryjówki.

Ten człowiek jest wol­ny, który żyje dla siebie, a nie dla innych. - Arystoteles
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 1 lip 2014, o 13:37  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 24 cze 2014, o 20:15
Posty: 6
Offline

Odświeże wątek może ktoś zajrzy ;p Również się nie zgadzam. Zdecydowanie jedna z lepszych książek. Nie najlepsza, ale i tak warta przeczytania ;). Bardzo spodobały mi się postacie Ficha i Daltona Campbella. Szczególnie tego drugiego. Bo jest to bohater teoretycznie niemoralny, ale ambitny, inteligenty i zdeterminowany. Dąży do swojego celu po trupach, ale nie jest stracony ;). Na szczęście pod koniec dostrzega, że to za czym gonił : sława, bogactwo, nieograniczone (niemalże) możliwości to wszystko jest nic nie warte. Ludzie "u góry" czyli grono uprzywilejowanych jest zepsute do szpiku kości. Chyba troszke inaczej to sobie to wyobrażał ;p Ale właśnie najlepsze jest to, że przynajmniej pod koniec dostrzegł to, zrozumiał, pomógł Richardowi (oddając mu miecz prawdy). Mam nawet nadzieję że zrozumiał swoje błędy choć na ten temat nie było nic w książce ;p Super by było gdyby jeszcze się pojawił w cyklu jako przedstawiciel Anderithu (chyba tak się pisze) teraz, kiedy imperialny ład "sobie poszedł do innego świata " ;)
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najsłabsza część cyklu.
PostNapisane: 23 sty 2016, o 01:14  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 7 gru 2013, o 20:49
Posty: 61
Offline

Jestem zmuszony zmienić swoje zdanie. Teraz gdy cykl jest zamknięty, mogę z całą stanowczością stwierdzić, że najsłabszą częścią są... Skradzione dusze. Ta książka była właściwie o niczym. Oprócz (SPOILER) śmierci Zedda, Richarda i Dreiera to nie działo się tam nic. Goodkindowi ewidentnie brakło pomysłu na tę część. Miało być szokująco, mrocznie, angażująco. Było przewidywalnie, tandetnie i nudno. W książce jest właściwie tylko jeden moment, który wzbudził we mnie silniejsze emocje (nawet bardzo!) i chodzi o (SPOILER) śmierć Zedda. Skradzione dusze pozostają więc niczym więcej jaki pomostem pomiędzy świetnym TK, a udanym finałem cyklu w SW. Oprócz ww. momentu to w SD była jeszcze fajna scena walki w wąwozie. A tak to nic. Właściwie to ten tom jest głównie o wędrowaniu po lesie (prawie jak serial) i nie ma co tam więcej szukać. Równie dobrze można tę część pominąć całkowicie i doczytać ekspozycje w następnym tomie.


Dlaczego zawsze nas uczą, że robienie tego, czego się pragnie, jest łatwe i złe, i że potrzeba dyscypliny, by się przed tym powstrzymać? To jest najtrudniejsza rzecz na świecie: robić to, czego się pragnie. I wymaga największej odwagi. - Ayn Rand

Chcę mieć pewność, że nie uciekniesz. - Richard uśmiechnął się obłudnie do imperatora. - Nie chciałbym musieć cię ścigać i wywlekać z jakieś ciemnej kryjówki.

Ten człowiek jest wol­ny, który żyje dla siebie, a nie dla innych. - Arystoteles
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL