http://forum.mieczprawdy.com.pl/

Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.
http://forum.mieczprawdy.com.pl/viewtopic.php?f=45&t=1314
Strona 1 z 1

Autor:  Xan [ 9 wrz 2014, o 09:22 ]
Tytuł:  Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Nie miałem pojęcia jak nazwać temat, to nazwałem go tagami. :P

Ciekawi mnie wasze zdanie, liczę, że wypowiecie się tutaj dość obszernie na hasła zarzucone w temacie. Czy podzielacie moje zdanie i jakie macie własne. Od razu powiem, że patriotyzm jest najbardziej ważny w życiu każdego człowieka. Jednak różnie ludzie interpretują patriotyzm. Dla jednych jest to złapanie za karabin i ruszenie na linię frontu, dla innych dbanie o kulturę, praca w kraju, a nie za granicą czy wywieszenie flagi w ważne święta. Ja cieszę się z tego, że jestem polakiem. Czuję się tu dobrze, lubię ten język, historia kraju też mi się podoba. Nie lubię zaściankowości, często połączonej z ostrym rasizmem która ciąży w tym kraju. Nie lubię również głupoty którą bardzo często pokazują ludzie tej narodowości (nie przeczę, że czasem również i ja), oraz tej bandy złodziei która nazywa się politykami. Jednakowoż bez tego było by jakoś pusto, ładne widoki były by inne, a język byłby sztuczny.

Bronić tego co mamy powinna armia. Czy ma wystarczająco dużo potencjału by to zrobić, zostawię na inną dyskusję, bo nie o tym chcę mówić. Powszechnie wiadomo, że armię mamy zawodową. Czyli, że idą tam tylko Ci co chcą, a nie każdy jak leci. Niestety, coś takiego się zmieni w przypadku wojny. Pójdzie pobór, zwykły Kowalski zostanie posłany w bój za ojczyznę. Po co? Żeby umrzeć, żeby państwo wystawiło mu skromny nagrobek i być może kawałek metalowej blaszki z tasiemką za "zasługi na rzecz obrony ojczyzny". Dzieci półsieroty będą mogły z dumą i łzami w oczach wspominać dzielnego tatusia. Piękne prawda? Gówno prawda. To tragedia.

Czasy się zmieniły. Wojna też się zmieniła. Dzisiaj żołnierz jest cenniejszy od cywila, to oni tracą najwięcej. Przez bombardowania, rakiety wysyłane zza co najmniej kilkudziesięciu kilometrów, za brak zaopatrzenia. I taki Kowalski siedzi w swoim skromnym, zielonym, wojskowym namiocie i żyje w strachu. Boi się o swoją rodzinę, martwi się o dzieciaki czy mają co zjeść, czy mogą by na chwilkę uciec od tego co się dzieje chociaż pobawić na ogródku bez niebezpieczeństwa. Jednocześnie martwi się o siebie. Czy przeżyje kolejny atak, kolejną strzelaninę. I jeśli daj Bóg przeżyje... wtedy martwi się o jutro. To jeszcze większa tragedia.

Powiecie, że tak na wojnie było od zawsze. Ludzie ginęli, umierali od kamieni, mieczy, łuków, karabinów, bomb atomowych to i będą umierać. Nie k***a, nie zgadzam się. Jeśli ktoś się decyduje na walkę to w porządku niech ginie, chwała mu za to, że umiał się poświęcić by walczyć za nas wszystkich.

Nazwijcie mnie tchórzem i śmieciem bez honoru, egoistą, ostatnim ścierwem, wrzodem społeczeństwa. Nazwijcie mnie jak chcecie, macie prawo. Jednak ja nie chcę umierać za ten kraj. Szanuję go, uważam się za chociaż skromnego patriotę, jednak dla mnie, prawo do życia jest ważniejsze od obywatelstwa i konstytucyjnego obowiązku. Dla mnie patriotyzm, to dbanie o bliskie mi osoby i kultywowanie ich historii oraz nie wstydzenie się kraju, z którego się pochodzi. I jeśli będzie trzeba, to wyjadę by zapewnić to im i sobie.

Jednak mimo wszystko prosiłbym o nieużywanie lub chociaż cenzurowanie wulgaryzmów - Shadow ;)

Autor:  Riko Rahl [ 9 wrz 2014, o 21:38 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Ja uważam siebie za patriotę z krwi i kości, oddałbym życie za ojczyznę. Znam jej PRAWDZIWĄ HISTORIE, nie tą okrojoną i cenzurowaną, którą uczą nas w szkołach. Polacy mają bardzo duży potencjał, ale co z tego, jak przeważnie mamy ciulatych władców.
Co do wojny to mam mieszane uczucia, z jednej strony wiem z jakim jest cierpieniem, ale z drugiej chce odpłacić szwabom i czerwonym, za to, co nam zrobili. Ale z obecny militarnym potencjałem jest to niemożliwe. Zawodowa armia to kpina, złamałeś rękę w wieku 5 lat to się nie nadajesz :-P.
Według mnie armia powinna wynosić przynajmniej 10% populacji, to po pierwsze.
2. najlepiej by było zamknąć granice, wywalić ruskich i szwabów przynajmniej z rządu i oczywiście te sprzedajne świnie z kraju, i przede wszystkim zatrzymać import i eksport, bo grubo z tym przesadzają, np: kupujemy badziewny węgiel od Czechów, a nasze kopalnie upadają albo tworzymy zaczepiste czołgi itd, ale po co to patentować i wkładać w to kasę, aby dawać prace Polakom? Lepiej kupić niedobitki wojenne od szwabów.
Nie wiem czy kojarzycie pistolet WiS, a później Vis - to broń, która biła na łeb wszystkie szwabskie colty, po przejęciu polskiej fabryki wprowadzili masową produkcje.
Co do emigracji to nie opuszczę tego kraju na stałe. Owszem myślę o tymczasowym zarobku za granicą, ale tylko po to, aby móc na poziomie zacząć życie w ojczyźnie i nie jest to nic pewnego, takie wyjście awaryjne.
Co do poboru, to uważam, że powinna wrócić obowiązkowa służba wojskowa i ja spróbuje szczęścia w wojsku to jest mój plan A na życie x)

//Edit by Margoo (Rikko na serio nie widzisz tych czerwonych wężyków pod słowami z błędem? Jeśli nie wiesz jak z tego skorzystać to daj znać. pomogę.)
//Edit by Shadow - poprawiłem pojedyncze błędy, które umknęły Margoo i zmieniłem jedno niezbyt cenzuralne słówko. I w sumie też proszę o zwracanie uwagi na "czerwone wężyki" ;)

Autor:  Aven [ 9 wrz 2014, o 23:10 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Riko Rahl napisał(a):
Zawodowa armia to kpina, złamałeś rękę w wieku 5 lat to się nie nadajesz :-P.


Skąd ty takie coś wytrzasnąłeś Riko? Poszerzasz jakieś głupie teksty zasłyszane nie wiadomo skąd. Byłem na badaniach do oficerskiej szkoły i to wcale tak nie wygląda. Jak miałeś kiedyś operacje czy jakieś złamania to po prostu karzą ci przynieść zaświadczenie ze szpitala, w którym odbyła się operacja a potem wysyłają cie na prześwietlenie, żeby sprawdzić czy z tą kiedyś uszkodzoną częścią ciała jest wszystko okej. Wiem bo sam musiałem latać z prześwietleniami, ale ostatecznie żadnego większego problemu nie było.

Nasza zawodowa armia jest lepsza niżby to się mogło wydawać, a to ze względu na to, że biorą tam najlepszych kandydatów (już pomijam fakt znajomości :P). Po prostu ta armia jest skromna pod względem liczebności.


Co do Ciebie Xan to mam bardzo podobne zdanie, szanuje nasz kraj i kocham mimo tych naszych polityków i innych takich. Jednak oddawanie życie to jest za wiele. Prawo do życia jest ważniejsze niż obywatelstwa czy konstytucje...

Autor:  Riko Rahl [ 9 wrz 2014, o 23:52 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Aven żartowałem z tym ale kumpel już miał podpisywać kontrakt ale przyszło pismo ze nie domyka mu się zastawka sercowa i musiał się pożegnać z wojem a niedomykanie się nie ma żadnych skutków ubocznych taki się urodził i tyle jest pełno sprawny. Co do walki o ojczyznę to po MP niczego się nie nauczyliście Rosja niewiele różni się od ładu.
Aven i co ci da ta 100k elita przeciwko 3mln armi rosyjskiej

Autor:  Aven [ 10 wrz 2014, o 00:19 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Nic nie da, nikomu. Rosja jak zechce to przejedzie po Europie walcem i nikt nie będzie w stanie stawić oporu, bo wszystkie kraje Europejskie zmniejszają wydatki na wojsko od lat, a Rosjanie z kolei te wydatki zwiększają...

Autor:  Xan [ 10 wrz 2014, o 08:30 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Akurat szwaby miały Waltery, a nie Colty... :P
Riko Rahl napisał(a):
Co do walki o ojczyznę to po MP niczego się nie nauczyliście Rosja niewiele różni się od ładu.

Zacznijmy od tego, że MP było pisane przez Amerykanina który nie musi się martwić o najazd, bo chociażby mają atom i każdy się boi, że potencjalny agresor zostałby tym potraktowany. A Richard miał jeszcze dwie rzeczy których nie mamy my. Mianowicie sojuszników. Niewielu, bo niewielu, ale coś tam miał. I jeszcze szkatuły. Gdyby nie one, to Richarda już by nie było. Bo ta jego Rosja już oblegała ostatni bastion.

Aven napisał(a):
Jednak oddawanie życie to jest za wiele. Prawo do życia jest ważniejsze niż obywatelstwa czy konstytucje...

Dokładnie, tym bardziej że:
a) Polacy to urodzeni konspiratorzy. Potrafili stworzyć podziemne państwo, armię i jeśli dobrze pamiętam nawet uczelnie były podziemne.
b) Jeśli wyślemy za dużo ludzi na wojnę, to kto będzie podtrzymywał to co mamy teraz? Tak np. wyginęli Galowie, którzy nie chcieli się podporządkować Rzymianom, przez co ich kultura została zmieciona i mamy bardzo szczątkowe ilości informacji teraz o nich.

Autor:  Riko Rahl [ 10 wrz 2014, o 10:29 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Wiem ze Waltery ale wczoraj wyleciała mi ta nazwa. A chodziło mi o ten rodzaj broni. A co do Visów to pisze serio wyprodukowali ich ok 350tys. sztuk i posługiwała się nim sama swabska śmietanka

Autor:  Daikin [ 10 wrz 2014, o 13:42 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Fakt, że armia Rosji ma duuużo wojska, duuuużo sprzętu ale nie zapominajmy o tym po co im ta armia. Na dalekim wschodzie Rosja musi utrzymywać spore siły bo czerwony smok tylko czeka aż się tam pusto zrobi. Dochodzą do tego inne regiony, które muszą być "obstawione" przez armię. Tak olbrzymie tereny powodują tak zwane "rozwodnienie" armii. I co z tego że mają 3 mln, nie raz i nie dwa próbowali wjeżdżać w Europę i ani razu im to na dobre nie wychodziło.
Oczywiście nie można być do końca pewnym, czy tym razem by im się nie udało.
Spójrzmy jednak na to ze strony Rosji. Najechać kraje nadbałtyckie, opanować militarnie i nie dać się wygonić. I co dalej? Ujarzmić Polaków? Jeszcze nikomu się to nie udało zrobić w 100 %.
Polski żołnierz (nawet do końca niewyszkolony) jest bardzo dobrze znany na całym świecie jako jeden z najlepszych żołnierzy. Główną siłą jest nasza umiejętność adaptacji do zaistniałych warunków, patriotyzm, wysoka odporność na stres, kombinatorstwo, pomysłowość i umiejętność nieszablonowego myślenia. Świetnie jest to pokazane w znanej komedii "Jak rozpętałem drugą wojnę światową". Pomimo, że to komedia, świetnie pokazuje różnice między nami i naszym podejściem a innymi narodami. Nie za ładne mundurki zachwycali się nami wszyscy wielcy (np Napoleon, Churchill, Hitler i wielu innych).
Myślicie że teraz jest inaczej? Nie jest. Mamy to we krwi, chociaż to nie znaczy że się zgadzamy na wojny i wszystko, co się z tym wiąże.

Byłem w wojsku i odsłużyłem swoje dwa lata. Wiem jak wygląda wojsko poborowe "od środka" i nie było tak, jak to pokazują filmy "Kroll" czy "Samowolka". Zdarzały się takie przypadki ale to skrajności. Pamiętajmy, że np kompania składa się z około 100 ludzi, pełnych pomysłów, energii, różnych charakterów, z różnych stron kraju, różnym wychowaniu i sposobie myślenia oraz odporności psychicznej i fizycznej. Teraz z tych mlekopijów trzeba ulepić kompanię zdolną do działania, skuteczną w boju maszynę, która będzie jak jedna pięść. To ciężkie zadanie, zarówno dla kadry jak i "starego wojska". Nic dziwnego że zdarzały się "dziwne" lub "straszne" rzeczy. Teraz pomnóżcie sobie problem razy setki jak nie tysiące kompanii z poboru. Masę oficerów i podoficerów nie wytrzymywała długo szkoląc młode wojsko, wysiadali psychicznie.Łatwo sobie wyobrazić skalę problemu z utrzymaniem armii z poboru, bo to tak na prawdę nie jest tylko sprawa kasy. To też zapewnienie im dobrej kadry, która ich wyszkoli...
...mógłbym tak długo. :D

Autor:  Riko Rahl [ 10 wrz 2014, o 15:36 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Ok Dai zgadzam sie z tobą. Ale nie uważasz ze 100tys to trochę za mało zważając na zapędy naszych sąsiadów i nie chodziło mi tylko o ruskich ale szwaby to też problem wszyscy zganili to na Hitlera ze niemcy niewinni a pierwsza wojna a krzyżacy takich oszołomów zamyka się w psychiatryku ale szwaby go wielbili, ok sprytnie to wymyślił tępych wieśniaków wytresować na oficerów itd ale inteligencja/mieszczaństwo tez było mu oddane. Co do Rosji ile była u nas komuna?? Nie zapomnijmy ze trzyma w ryzach nadal kilka krajów ba mają poparcie Białorusi i Iranu z Chinami też ponpc trwają rozmowy. Czechy też nas nienawidzą
A na unie czy Nato mozemy liczyć taksamo jak na Anglie i Francje podczas dwóch wojen

Autor:  Eruanno [ 10 wrz 2014, o 16:01 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Riko Rahl napisał(a):
Czechy też nas nienawidzą

A co mają nas kochać za to że na spółę z Hitlerem dokonaliśmy na nich rozbioru? :P

Autor:  Daikin [ 10 wrz 2014, o 16:04 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Dalej myślisz cyferkami. Oni mają tyle... my mamy tyle... przegramy. Nie tak się prowadzi wojny. Nie tak się wygrywa wojny. Historia jest pełna przykładów, gdzie pozornie słabsze siły dały sobie radę. A w naszej historii jest na pęczki takich sytuacji. Między innymi dlatego jeszcze nie rozmawiamy po rosyjsku :D :D :D

Autor:  Riko Rahl [ 10 wrz 2014, o 16:57 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Z naciskiem na pozornie. 75lat temu mieliśmy dużo większą armie i zgodzę się kilka bohaterskich bitew np: pod Wiznem, gdzie 720 polaków broniło się przez 3 dni przed 42 tysięczną armią III rzeszy, ale wojny żadnej nie wygraliśmy od daaaawna. Co do Czech to bym spekulował, ok, może i brali w tym udział Polacy, ale na pewno nie zrobili tego od tak sobie z nudów or bo mieliśmy taki kaprys.
Kurna gdzie podziała się polska za czasów husarii gdzie podbiliśmy Moskwę, gdzie uratowaliśmy Europę od islamizacji, kiedy jedynym towarem eksportowym na wschód był w*****ol x)

Obrazek


KIERY BY ODMÓWIŁ?

//Edit by Shadow - Tak jak w przypadku Xana - proszę o nieużywanie wulgaryzmów. Druga sprawa -
Cytuj:
2. Administracja prosi użytkowników o nieużywanie kolorów: czerwonego, zielonego, żółtego, błękitnego i granatowego. Są one zarezerwowane dla kolejno: Administratorów, Moderatorów, Dobrych Duchów, Redaktorów i Zlotorganizatorek".


Tak więc czerwony też stąd wywaliłem.

Autor:  Xan [ 12 wrz 2014, o 01:09 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Riko Rahl napisał(a):
Co do Czech to bym spekulował, ok, może i brali w tym udział Polacy, ale na pewno nie zrobili tego od tak sobie z nudów or bo mieliśmy taki kaprys.

Właśnie, że mieliśmy taki kaprys, bo Polacy po prostu bezczelnie wykorzystali sytuację składając Czechom ultimatum kiedy te były zajęte obroną przed Hitlerem. A oni potem się nam odpłacili. :P

Riko Rahl napisał(a):
Kurna gdzie podziała się polska za czasów husarii gdzie podbiliśmy Moskwę, gdzie uratowaliśmy Europę od islamizacji, kiedy jedynym towarem eksportowym na wschód był w*****ol x)

Typowe Polskie myślenie. Wzdychanie jacy to kiedyś byliśmy świetni, kiedyś to było fajnie, liczyliśmy się na świecie, kiedyś to się nas bali kiedyś.... Dość. Teraz też się liczymy, tylko nikt tego nie widzi. Polskie służby specjalne należą do elity. Mimo wszystko dalej się nas boją atakować, z uwagi na determinację żołnierza.

A tego wiadomo trzeba wyszkolić. I to nie jest takie hop siup, żeby wziąć człowieka z ulicy, dać mu karabin i powiedzieć co ma robić. Niektórzy ludzie się po prostu do tego nie nadają. Dlatego zawodowa armia jest lepsza. Czy jest ich mało czy nie, zależy od kontekstu. W porównaniu z Monako jesteśmy tysiąc razy lepsi. A w porównaniu do Rosji... Cóż, zawsze będzie ktoś silniejszy, a wystarczy spojrzeć na różnicę terytorialną.

Autor:  Riko Rahl [ 12 wrz 2014, o 11:36 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Wiem że dalej jestesmy potęgą. Ale brakuje kogos z jajami kto by to wykorzystał. Co do GROMU to specjalisci obawiają się czy nie jest najlepszą jednostką specjalną. Hmm, Monako to już całkiem inna bajka, tam sie podcierają miliardami i z tego co mi sie obiło o uszu to płacą Francji Wysokiii haracz.
Do czerwonych nam blizej bo nie raz im dokopaliśmy i to my jako jedyni zdobyliśmy Moskwe i może i by była w naszych granicah nadal, gdyby Waza nie wycofał wojska w połowie drogi kiedy tracilismy Moskwe bo ktoś mu doniósł, że sytuacja opanowana, kiedy dobrze wiedział ze bojówkarze tak szybko nie odpuszczą a juz były z nimi duze problemy, mógł sie też szybciej koronować na cara rosji i lepiej traktować podbitą ludność

Autor:  wisienka91 [ 14 wrz 2014, o 13:13 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

W końcu dobrnąłem :)

Xan - w zupełności się zgadzam. Naród nasz ma nieprawdopodobną zdolność przetrwania właśnie dzięki tym wszystkim cechom, które napisałeś. Właśnie dlatego, że woli powiedzieć - wybieram życie i odbudowę niż śmierć i definitywny koniec wszystkiego, co tworzyłem, w co wierzyłem i czego się nauczyłem. Właśnie dlatego powstawały podziemne uniwersytety i szczerze mówiąc to byłoby rozwiązanie najbliższe temu, na co bym się zdecydował, gdyby faktycznie do takiej potrzeby doszło.

Chciałbym w tym miejscu przywołać postawę niejakiego Stasia z dziecięcej książki "W pustyni i w puszczy". Tym, którzy nie pamiętają przypominam - przed Mahdim, zgodnie z radą Kaliopulego, mógł przyjąć islam i mieć szanse na przeżycie traktując to dokładnie jako konieczność do przeżycia, a "krzyżyka" nie zdejmować i się z tym kryć. Wybrał jednak otwartą odmowę i pozostanie przy swojej wierze. Z jednej strony - chwała mu za to... Nie wyrzekł się wiary ojców, dziadów itp. Z drugiej jednak zastanawiam się - przecież wtedy nie odpowiadał tylko za siebie. Miał pod opieką Nel i za jej życie również był odpowiedzialny. Mógł zapobiec wszystkim nieszczęściom (z których oczywiście wielu doświadczonych traperów nie dałoby rady wyjść bez tak wielu "szczęśliwych" "zbiegów okoliczności"), mógł nawet odnaleźć dużo lepszą drogę powrotu - szybszą bezpieczniejszą; nie skorzystał - jego prawo.

Wracam do tematu. Ocena moralna takiego postępowania jest wątpliwa - piszecie tu o konstytucyjnych obowiązkach, wielkich słowach - brońmy kraj. Pytanie - czym jest kraj? Dla mnie kraj jest zbiorem tego, co go tworzy - tak, terytorium także. Ale tym spoiwem jest to, co nas łączy nawet, jeśli to wspólny wróg. A dużo lepiej niż wróg łączy nas, według mnie, wiedza, tradycja, historia i osiągnięcia w tych dziedzinach - tzw. spuścizna narodowa. X-naście razy bardziej wolę nauczyć się jakiegoś utworu Chopina na fortepianie, albo przekserować nuty i zakopać je tak, żebym kiedyś mógł je odnaleźć i pokazać innym mówiąc: "to mój Rodak! Tak brzmi mój kraj!". Wolę to niż rzucać się na bagnety "ruskim", "szwabom" i wszystkim innym, którym wpadnie do głowy, że nasze aktualne ziemie są ich.

Jeśli chodzi o wspominanie wielkich zwycięstw - naprawdę jestem w stanie zrozumieć romantyczne podejście do sprawy, Polska Mesjaszem Narodów, blah blah blah. Mimo pozornie lekceważącego tu podejścia - wiem, że walka (nawet bezsensowna - polskie Termopile itp. itd.) ma czasem sens, a jeszcze bardziej czasem prowadzi do chwalebnych zwycięstw. Uważam to teraz jednak za rozwiązanie ostateczne. Rozwiązanie osób, które nie mają już nic do stracenia, bo zabrano im wszystko - tradycję, historię, tożsamość narodową, sztukę - wszystko. Podeprę się tu pewną wypowiedzią znanego aktora. Tacy żołnierze są warci nie dwóch, czy trzech wrogich, ale nawet i miliona. Pozbawianie kogoś wszystkiego jest tematem na zupełnie inną dyskusję.

Wracam więc do wspominek. Dokładnie to samo dzieje się teraz w piłce nożnej - mieliśmy kiedyś trzecią drużynę świata, a więc teraz powinniśmy mieć co najmniej taką samą. NIC BARDZIEJ MYLNEGO! Dokładnie to samo tyczy się armii. Wspominanie husarii - ok, ale to historia. Jako kraj nigdy nie mieliśmy szczęścia do polityków i dopóki ludzie nie stracą tyle, że pójdą wzorem górników rzucać węglem w okna politykom - zapewne będzie tak dalej, vide - pozbawianie ludzi wszystkiego. Świadomość narodowa w dzisiejszych czasach nie polega dla mnie na "jaraniu się" tym, że 600 lat temu husaria rozwaliła Krzyżaków i że z tego powodu ze strony Niemiec nic nam nie grozi, a wspominać o tym będziemy przy każdym(!) meczu reprezentacji w dowolnym sporcie. II Wojna Światowa bardzo fajnie pokazała ile takie myślenie ma sensu. Jako rzekłem - do tego wszystkiego: sportów, wojska itp. itd. mamy w dzisiejszych czasach politykę. I właśnie dlatego jest jak jest. Bo nie patrzy się na człowieka, tylko na cyferki - zwłaszcza te na swoim koncie. I dopóki to nie zostanie zmienione - każda z wypowiedzi na temat, jak to kiedyś było dobrze nie mają sensu najmniejszego przy całym szacunku dla historii. Świadomość narodowa jest dla mnie tym, że nie głosuję na tych buców - tylko dokładnie sprawdzam wywiady i teksty osób, na które chce głosować. Na tym, że mimo tego, że przegrywam i według niektórych mój głos nie ma żadnego znaczenia - ja wiem, że ma nawet, jeśli głosuję na kogoś, kto realnych szans na wejście do parlamentu i zrobienie czegoś dobrego szans "jeszcze nie ma". Niestety frekwencja w wyborach pokazuje brak tej świadomości i na tym w tej chwili tracimy najbardziej.

Na zakończenie - pozostaje mi oczekiwać, że to, co umiem - pozwoli mi przeżyć w złych chwilach nawet, jeśli będzie tym umiejętność "ucieczki". Gra słów nie ma znaczenia. Uciekam - ratuję życie. Coś, co jest dla mnie cenniejsze niż granice Państw, które się zmieniały, zmieniają (nawet na naszych oczach) i zmieniać się wciąż będą. Do ocalenia jest świadomość narodowa. A trup o byciu patriotą nie opowie nic i nikomu.

Wzorem Xana - czekam na hejty i stos :D

Autor:  Eruanno [ 14 wrz 2014, o 13:35 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

wisienka91 napisał(a):
Świadomość narodowa w dzisiejszych czasach nie polega dla mnie na "jaraniu się" tym, że 600 lat temu husaria rozwaliła Krzyżaków i że z tego powodu ze strony Niemiec nic nam nie grozi, a wspominać o tym będziemy przy każdym(!) meczu reprezentacji w dowolnym sporcie. II Wojna Światowa bardzo fajnie pokazała ile takie myślenie ma sensu.

Cytując pewnego fajnego pana "Teraz to żeś j*bnął jak żyd zębami o kant pieca" :D

//Dorzuć coś, proszę, do tego offtopa. W.

Autor:  Riko Rahl [ 14 wrz 2014, o 19:29 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Ok Wisnia, ale co, połowa ucieknie a reszty na to nie będzie stać. Wpuszczą czerwonych a oni popakują ich w wagony i wyślą na Sybir albo na inne ciężkie roboty i ci ludzie nie wrócą po wyżej wymienione nuty, ty też tak łatwo nie wrócisz bo będzie Cię czekał stryczek or wywózka a w naszych mieszkaniach będą mieszkać czerwone ścierwa. Przytoczyłeś II w Światową, ok, Powstanie Warszawskie będzie dobrym przykładem światopoglądu, chociaż uważam że bratanie się z ruskimi to błąd ale z grubsza wyjścia nie mieliśmy. Dobra, do rzeczy. Powstanie było konieczne aby nie pozwolić im być naszym wybawcą, tylko wpuściliśmy ich na swoje i myślę, że w umowie było ze mieli tylko przejść na zachód i dobić szwabów a oni się zagnieździli u nas. Wielu uważa Powstanie Warszawskie za porażkę itd ale oni wykorzystali lądowanie w Normandii i odczekali aż przerzucą siły na zachód i wtedy wybawili stolice, może i niektórzy dowódcy zawiedli ale pokazaliśmy, że z nami trzeba się liczyć, że będziemy walczyć o swoje, że bez walki się nie damy. Nie mieli wolnej ręki, podziemie reagowało jak sobie na zbyt dużo pozwalali, bez podziemia Polski by nie było a Polacy to by była garstka ludzi w hierarchii odpowiadająca najniższej kaście w Indiach zwanych nietykalni. I to by była wasza Polska. Można to porównać z kradzieżą np: dziecka czy auta, zgłosimy kradzież będą działać w tej sprawie, jak nie zainterweniujesz to to przepadnie x)
Dla mniej int... Chodzi o to że trza chwytać za bron a nie uciekać :-)

Autor:  Nina [ 14 wrz 2014, o 22:44 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Jedną z zasad jakimi się w życiu kieruje to "Nie spoglądaj na to co było lecz na to co będzie." Nasza historia jest warta podziwu wzloty, upadki czy potęga. Początek zaczynający się od Piastów po dziś czasy bardzo się zmienił. Nie możemy spoglądać na to co było kiedyś bo teraz są inne czasy i inni ludzie i inne tradycje. Nasz kraj jest dość silny mimo wspomnianej małej liczby żołnierzy. Tylko tam jak też już ktoś napisał wybierają najlepszych. Są oni naprawdę dobrze wyszkoleni i przygotowani do walki. Może nie mamy tak dobrego sprzętu, ale za to mamy siłę, wiarę, chęć zwycięstwa, obrony kraju i to jedyne nie zmieniło się od wieki wieków. Wracając do sprzętu to byłam z dziadkiem nie dawno na wykładzie co ma się zmienić i w co mają zainwestować, naprawdę nie wygląda to tak źle jak się wydaje. Nie jest to sprzęt najnowszej generacji bo nas jako państwa na to nie stać. Wchodzą duże zmiany w wojsku nawet w stosunku do żołnierzy. Wracając do wojny ona niszczy człowieka. Przykład tacy żołnierze wracający z misji mają problemy z psychiką. Wystarczy głośny "stuk-puk" a oni stają już na równe nogi. Walczą o życie w innym państwie, ok dzięki temu są dobrze wyszkoleni, ale zdrowia im nikt nie zwróci. Jestem z tymi osobami co by nie poszły na wojnę po to by od razu zginać, lecz myśleć o rozwiązaniu i bronić państwa nie tylko porywczym sercem. Jeśli nadeszła by wojna ze strony wschodu to jesteśmy gotowi , ale powodzenie nie zależy tylko od nas, ale też od innych państw. Najważniejsze to mieć sprzymierzeńców i dzielnie walczyć choć wydaje się to nierealne.

Jeśli chodzi o mój punkt podchodzenia do patriotyzmu to jest taki "Kocham swoją ojczyznę, wiarę i obyczaje, ale jeśli mam się męczyć w kraju za marne grosze i zero perspektyw na przyszłość mimo wykształcenia to wolę wyjechać." Polacy słyną z tego, że lubią dużo marudzić, a nic nie robić. Jeśli Ci się nie podoba, to nie głosuj na tą czy inną partię. Jedyne co powinniśmy zrobić to wywalić ten rząd co mamy, bo to pierwszy krok do dobrobytu.

Autor:  Riko Rahl [ 14 wrz 2014, o 23:00 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Nino, co do sprzętu to zainwestować w Polskę, ilu mamy konstruktorów i wynalazców których dzieła biją na łeb inne tego rodzaju rzeczy, nawet amerykańskie i sam nie wiem czy to by nawet tańsze nie było niż kupowanie starego sprzętu, sprowadzanie go i naprawianie. Co do wynalazków to np komputer który wycofali bo był lepszy od amerykańskiego czy niebieski laser który wykradli inni i czerpią na tym miliardy, czy najnowszy system wykrywania rakiet, niedawny wyczyn. Sprzedaż takiego sprzętu pokryje koszty produkcji z dużą nawiązką. Trzeba coś dać aby zyskać. Jeśli chce się być kimś trzeba ryzykować a nie wybierać najłatwiejszą drogę. I patrzeć na dobro ogółu a nie na własną kabzę.

Autor:  wisienka91 [ 14 wrz 2014, o 23:23 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Komu zaproponujesz sprzedaż tych technologii, skoro w swoim pierwszym poście zanegowałeś sens eksportu? Nie na wszystko znajdzie się przecież u nas rynek zbytu, a już na pewno nie taki, który zwróci wszystko z nawiązką...

Autor:  Riko Rahl [ 14 wrz 2014, o 23:40 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Nie, wtedy pisałem w sensie co bym zrobił gdybym był u władzy i co by było najlepsze. A teraz to odp na innowacje Niny. Ale tak czy siak powinnismy swoje tworzyć. A jak już by sie uzbroiło to możnaby odzyskać ziemie stracone i ewentualnie wspomóc kraje "okupowane" przez Rosje :P

Autor:  Xan [ 15 wrz 2014, o 17:30 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Wymyślenie i wytworzenie nowej broni to lata wydawania pieniędzy które mogą pójść w błoto. Ekonomiczniej jest wykorzystywać inne technologie. Nasze państwo jest zbyt biedne, żeby sobie na to pozwolić i tyle w temacie.
Nina napisał(a):
Jeśli nadeszła by wojna ze strony wschodu to jesteśmy gotowi , ale powodzenie nie zależy tylko od nas, ale też od innych państw. Najważniejsze to mieć sprzymierzeńców i dzielnie walczyć choć wydaje się to nierealne.

Sorki Nina, ale głupio myślisz. Sojusznicy Cie wystawią do wiatru. Dlaczego? Bo mogą nie mieć interesu, by razem z Tobą walczyć. My Polacy jesteśmy ewenementem jeśli chodzi dyplomację. Bardzo często kierujemy się emocjami, a te są domeną myślenia dzieci. No sory, w dorosłym świecie liczą się interesy. A interesem zachodnich państw (i nie tylko ich) jest zapobieganie wojnie, a jeśli już wybuchła to łagodzenie jej przebiegów. Z banalnego powodu. Wszyscy sobie zdają sprawę, że jak się rzucą do walki, to skończymy jako takie cienie. Dlatego wszyscy dookoła są "zaniepokojeni i wyrażają potępienie" dla tego co się dzieje na Ukrainie. I nic więcej nie robią, bo się boją rozpętać coś większego.

Autor:  Riko Rahl [ 15 wrz 2014, o 18:31 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Xan mamy już dwa czołgi: Andersa i PL-01, karabiny segmentowe itp itd. Tylko je opatentować i wcielić w armie a nie czekać aż Japończycy or Amerykanie wykradną te projekty "zamienią czerń na czerwień" i opatentują jako swoje a polaczek będzie płacić krocie za zazwyczaj popsuty sprzęt or prawa do niego, tak jak jest z Blue-ray Polacy go odkryli ale paciuloki nie chcieli tego opatentować.

Autor:  Nina [ 15 wrz 2014, o 18:36 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Xan czy ja napisałam mamy sojuszników i będą nam wierni? Chodziło mi o to co jest ważne jeśli sami nie jesteśmy wstanie powstrzymać wschodu. Taka jest prawda jeśli Rosja by wkroczyła na nasze granice to wynik nam jest znany, a jeśli mielibyśmy sprzymierzeńców to szanse rosną czy tu nie mam racji? Zdaje sobie z tego sprawę, że mogą nas wystawić, ale co poradzić? Każdy chroni swój tyłek takie jest smutne życie. Jak byś dobrze się temu przyjrzał co napisałam to byś zauważył "Jestem z tymi osobami co by nie poszły na wojnę po to by od razu zginać, lecz myśleć o rozwiązaniu i bronić państwa nie tylko porywczym sercem." Więc nie należę do tych osób co kierują się emocjami. :)

Autor:  Riko Rahl [ 19 wrz 2014, o 04:53 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Taaaa sojusznica, sprzymierzency ha ha ha dwie wojny i powstania pokazały gdzie oni nas mają.
Kto powiedział że ja czy kożdy inny kiery idzie walczyć chce/idzie zginąć, my idzemy walczyć za wolność poniekąd z zemsty za wyządzone norodowi krzywdy a chodzby nawet to jest piękniejsza śmierć jak za naród, tysiące istnień np: zabije oficera który jakby przezył to by zabijał kolejnych żołnierzy biorąc udział w kolejnych bitwach, poczym w więzieniu, ub or obozie pracy by zabijał kolejne istoty, ok powiecie że może na to miejsce przyjdzie kolejny, dobra ale zabraknie go czyli rzezi w innym miejscu . A daje wam słowo że nie jednego takiego ubije. Nie myśl o problemie tylko o rozwiązaniu i to własnie robie.

Autor:  Fogi [ 8 paź 2014, o 19:53 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Gdyby ludzie nie chcieli walczyć to nie było by wojen, a wojny są tylko dlatego że ludzie są słabi i słuchają silniejszych, którzy to na owych wojnach się bogacą. Zabijają się biedni ludzie, którzy zostali zmuszeni do owego czynu no i oszołomy twz. "najemnicy" którzy jak owi możnowładcy, za pieniądze zabiją każdego. Kto rwie się do wojny ten albo nie wie co to znaczy albo chce być płatnym zabójcą czyli twz najemnikiem.

Autor:  Riko Rahl [ 8 paź 2014, o 20:36 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Niekoniecznie np: rewolucje, wojny domowe itd. Ludzie chcą żyć w lepszych warunkach i z tego też są wojny obalające tyranie or religijne bo tak im koran każe :D Gdyby ludzie nie chcieli walczyć to żyli byś np: w komunie or w jaskiniach latając z pałkami. Wojny to matki wynalazków, gdyby nie rywalizacja to nic by nie było x)

Autor:  Fogi [ 9 paź 2014, o 10:31 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Riko Rahl napisał(a):
Niekoniecznie np: rewolucje, wojny domowe itd. Ludzie chcą żyć w lepszych warunkach i z tego też są wojny obalające tyranie or religijne bo tak im koran każe :D Gdyby ludzie nie chcieli walczyć to żyli byś np: w komunie or w jaskiniach latając z pałkami. Wojny to matki wynalazków, gdyby nie rywalizacja to nic by nie było x)


Masz trochę racji bo wojny są efektem złej natury człowieka, gdy ktoś kogoś ciemięży do granic możliwości to ten gdy nie mając nic do stracenia oprócz życia przeciwstawi się.
Polecam zainteresować się alternatywnym spojrzeniem na historię.

Tutaj w wielkim skrócie, trochę niektóre rzeczy nie są przedstawione tak jak powinny ale wiele prawdy zostało wyciągnięte na wierz spod "mainstreamowej" płachty kłamstw .

https://www.youtube.com/watch?v=a8i5ZVZC6uI#t=38


A tu taki bonusik odnoście cteraźniejszości:

http://zmianynaziemi.pl/wideo/co-powini ... hemicznych

Autor:  Riko Rahl [ 9 paź 2014, o 20:01 ]
Tytuł:  Re: Pobór, wojsko, patriotyzm, wojna, umieranie za kraj.

Taa amerykańska propaganda tak samo jak Polskie obozy koncentracyjne... Sojusznicy nasi a wydali naszych oficerów którzy uciekli z "PRLu". Tak samo wielcy pogromcy terrorystów tylko szkoda że oni ją stworzyli aby mieć złoża ropy. Saddam Husajn był przeszkolony przez Marines przypadek... nie sądzę.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/