Teraz jest 25 wrz 2020, o 23:17



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Zedd
PostNapisane: 9 lut 2013, o 19:06  
Łowca
Dołączył(a): 3 lut 2013, o 15:25
Posty: 33
Offline

Zastanawia mnie jak oceniacie Zedda.
Z jednej strony to miły czlowiek zawsze gotowy pomóc innym, kochający dziadek Richarda. Z drugiej jednak śmiertelnie groźny wróg, który potrafi być bezwględny.
Jaka jest wasza ocena tej postaci?
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 10 lut 2013, o 00:20  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Jedna z moich ulubionych postaci i to właśnie z powodu jego wielo wymiarowości, oczywiście mówię o tym książkowym a nie o tej kpinie którą mamy w serialu (jakbym dorwał gości którzy tak sprofanowali jedną z moich ulubionych postaci to nie wiem co bym zrobił :P)
No cóż jak dla mnie Zedd jest takim ideałem dziadka chociaż z początku poznajemy go z perspektywy przyjaciela to i tak pełni role takiego dziadkowego mentora :D Jest mądry, kochający ale i też wymagający (tak przypomnę scenę jak strofował Richarda że sobie ubzdurał że kura to potwór, chociaż z drugiej strony wkurzyło mnie to że nie zaufał swojemu wnukowi no ale cóż w końcu w MP nikt nie ufa Richardowi a potem się dziwią że to tak jak Richi myślał było dobrze więc mogę to wybaczyć Zeddowi :D )
Szkoda że tak mało możemy uświadczyć Zedda jako Wicher Śmierci, mało jest w serii sytuacji w których jest groźny a szkoda. Chętnie bym przeczytał o jego młodości szczególnie o wojnie z D'harą :D
Ogólnie bardzo mała część książek jest jemu poświęcona. W większości przypadków mamy okazje przeczytać o nim z perspektywy innych bohaterów, fragmenty z jego perspektywy mniestety są mało liczne.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 10 lut 2013, o 10:06  
Łowca
Dołączył(a): 3 lut 2013, o 15:25
Posty: 33
Offline

Tak wielka szkoda, że jest go tak mało. Zawsze czytam fragmenty z nim po kilka razy. Też uwielbiam scenę z kurami.
Nieco więcej Zedda jest w Długu wdzięczności. Tam pokazano go jako pierwszego czarodzieja, który ma w swych rękach życie Midlandów.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 10 lut 2013, o 20:13  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Mnie Zedd przyciągnął do tej sagi :) I to ten serialowy - szczerze nie wiem co tak na niego psioczycie :) Może gdybym najpierw czytała inaczej bym go sobie wyobraziła. W każdym razie mnie fascynowało to jak on potrafił kombinować :) To jak porobił Jaganga gdy go uwięzili...
Fakt, jest o nim mało, ale jak już jest to konkretnie :) Szczerze nie wiem czy wojna z D'Harą byłaby taka ciekawa, ale może w nowych tomach (po Omen Machine) się trochę więcej przewinie?
No i przede wszystkim, on był chyba najbardziej prawdziwy z tych wszystkich postaci. Nie był taki idealny jak Richi, albo z zachwianiami emocjonalnymi jak Kahlan :P Popełniał błędy, robił z siebie czasem durnego staruszka, jednocześnie będąc mędrcem. Oj chciałabym mieć takiego dziadka :D


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 10 lut 2013, o 23:34  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Lena napisał(a):
Tak wielka szkoda, że jest go tak mało. Zawsze czytam fragmenty z nim po kilka razy. Też uwielbiam scenę z kurami. Nieco więcej Zedda jest w Długu wdzięczności. Tam pokazano go jako pierwszego czarodzieja, który ma w swych rękach życie Midlandów.

Ale też czytamy z nim z perspektywy innej osoby a nie z jego.

Elenwe napisał(a):
Mnie Zedd przyciągnął do tej sagi I to ten serialowy - szczerze nie wiem co tak na niego psioczycie Może gdybym najpierw czytała inaczej bym go sobie wyobraziła.

Wygląda jak strach na wróble, zachowuje się jak wariat, w ogóle nie myśli, potrafi dwa zaklęcia na krzyż... mam wymieniać dalej?
W książce był potężnym czarodziejem w serialu jest tylko wzbudzającym litość starym wariatem


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 11 lut 2013, o 06:14  
Avatar użytkownika

cycMaper
Dołączył(a): 28 paź 2011, o 18:51
Posty: 494
Lokalizacja: Wrocław
Offline

Eru, obejrzyj serial jeszcze raz i policz zaklęcia Zeda a się zdziwisz, to raz. Dwa, ty go po prostu (tego filmowego) nie lubisz.

Należy też pamiętać że serial wyszedł całkiem niedawno po Władcy Portfeli, gdzie Gandalf stał się dla wielu jedynym słusznym wzorem czarodzieja. I weź tu człowieku zagraj czarodzieja żeby się nie kojarzył... myślę że właśnie filmowy Zeed dał radę i między innymi za to go cenię.

"... jest tylko wzbudzającym litość starym wariatem..."
Mam wrażenie że serial oglądałeś, bo musiałeś. Oglądnij jeszcze raz, spokojnie i bez uprzedzeń, bez pośpiechu i zapomnij o książce.


Nie bój się potworów – po prostu ich wypatruj. Spójrz w lewo, spójrz w prawo, poszukaj pod łóżkiem, zerknij za kredens i do spiżarni, ale nie patrz w górę – ona nie znosi, gdy ktoś ją zauważa...
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 11 lut 2013, o 11:33  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Daikin napisał(a):
Eru, obejrzyj serial jeszcze raz i policz zaklęcia Zeda a się zdziwisz, to raz. Dwa, ty go po prostu (tego filmowego) nie lubisz.

A za co mam go lubieć? Za jego niby poczucie mądrości? Za jego przemądrzałe nauki? A już w ogóle scena z Kurą to przegięcie. Co to ku*** ma być.

Daikin napisał(a):
Należy też pamiętać że serial wyszedł całkiem niedawno po Władcy Portfeli, gdzie Gandalf stał się dla wielu jedynym słusznym wzorem czarodzieja. I weź tu człowieku zagraj czarodzieja żeby się nie kojarzył... myślę że właśnie filmowy Zeed dał radę i między innymi za to go cenię.

Dla mnie jedynym słusznym wzorem czarodzieja miał być Zedd książkowy a ten serialowy to dla mnie tylko jakieś popłuczyny.
Mówisz że trudno zagrać inaczej czarodzieja? A Saruman? A Radagast? Oni ci kojarzyli się odrazu z Gandalfem? Bo jak dla mnie wcale.

Daikin napisał(a):
Mam wrażenie że serial oglądałeś, bo musiałeś. Oglądnij jeszcze raz, spokojnie i bez uprzedzeń, bez pośpiechu i zapomnij o książce.

Jakbym miał oglądać ten serial zapominająć o książce to bym go wyłączył po dziesięciu minutach. Taki jest naiwny i nie trzymający się kupy. Jedynie to że chciałem wiedzieć jak jeszcze sprofanują książke sprawiało że byłem w stanie go oglądać.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 11 lut 2013, o 16:09  
Avatar użytkownika

cycMaper
Dołączył(a): 28 paź 2011, o 18:51
Posty: 494
Lokalizacja: Wrocław
Offline

...A Saruman? A Radagast? Oni ci kojarzyli się odrazu z Gandalfem?...
Tak, kojarzą mi się i to bardzo.

...Jakbym miał oglądać ten serial zapominając o książce to bym go wyłączył po dziesięciu minutach. Taki jest naiwny i nie trzymający się kupy. Jedynie to że chciałem wiedzieć jak jeszcze sprofanują książkę sprawiało że byłem w stanie go oglądać...
Skoro nie potrafisz oddzielić filmu od książki to na próżno strzępię klawiaturę :D
Lubię tego filmowego dziada.


Nie bój się potworów – po prostu ich wypatruj. Spójrz w lewo, spójrz w prawo, poszukaj pod łóżkiem, zerknij za kredens i do spiżarni, ale nie patrz w górę – ona nie znosi, gdy ktoś ją zauważa...
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 11 lut 2013, o 18:26  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

No dobra Eru, Zedd serialowy nie pokazuje za wiele ze swych umiejętności, ale i Zedd książkowy przez większość czasu jest pociesznym dziadkiem (wielu denerwuje, innych rozbawia). Przynajmniej w oczach innych. Prawda że cały czas rozpracowywał jakieś tam wielkie magiczne sprawy, a to a siamto... Ale jak obrać go z całej narracyjnej otoczki, tylko popatrzeć jak go widzą inni bohaterowie (typu Chase, typu Rachel, albo ta Mord Sith co siedziała z nim w wieży - nie pamiętam imienia) to mamy właśnie oraz takiego dziadka :) Wiadomo, Ci co z nim pracowali - Ann, Nathan, Nicci widzieli w nim Wicher Śmierci, ale to się rozumie samo przez się.
Właśnie bardzo go lubiłam za to, jak mimo tego całego ciężaru i odpowiedzialności był po prostu starym pociesznym dziadkiem :) (Ten książkowy!)
Takiego zobaczyłam Zedda w serialu. Są odcinki które mi się nie podobały (typu jak go odmłodzili - nie pasował mi na takiego zadufanego :P)
I wygląd "stracha na wróble" akurat jest bardzo na miejscu - ta jego kościstość, prosta szata, długie siwe włosy... Nie rozumiem co Ci w nim nie odpowiada? W książce nie było że był przystojny (tak jak Nathan), chyba że w młodości ale mieliśmy do czynienia z Zeddem dziadkiem. I nie zgodzę się że robią wszystkich czarodziejów na modłę Gandalfa. Właśnie jest od niego inny a to chociażby dlatego że wygląda trochę jak szaleniec, jest niepozorny :) Od Gandalfa bije mądrość, nie da się go pomylić z kimś innym. Nie dajmy się zwariować że szara szata i siwe włosy robią z czarodzieja od razu Gandalfa :P

No ale tego... nie rozumiem zbytnio czemu ten temat się sprowadza do porównywania książki z serialem?! Rozumiem że serial w wielu wzbudza wielkie emocje - szczególnie kreacja Zedda, ale chyba Lena chciała podyskutować o książkach ;)


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 11 lut 2013, o 18:45  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Daikin napisał(a):
...A Saruman? A Radagast? Oni ci kojarzyli się odrazu z Gandalfem?...Tak, kojarzą mi się i to bardzo.

No to już ty masz problem nie ja.

Daikin napisał(a):
Skoro nie potrafisz oddzielić filmu od książki to na próżno strzępię klawiaturę Lubię tego filmowego dziada.

Potrafie, tyle że jak to robie to serial wypada jeszcze gorzej bo jedynym jego plusem było nawiązanie do MP, no dobra może jeszcze były ładne widoczki ale to tyle.

Elenwe napisał(a):
No dobra Eru, Zedd serialowy nie pokazuje za wiele ze swych umiejętności, ale i Zedd książkowy przez większość czasu jest pociesznym dziadkiem (wielu denerwuje, innych rozbawia). Przynajmniej w oczach innych. Prawda że cały czas rozpracowywał jakieś tam wielkie magiczne sprawy, a to a siamto... Ale jak obrać go z całej narracyjnej otoczki, tylko popatrzeć jak go widzą inni bohaterowie (typu Chase, typu Rachel, albo ta Mord Sith co siedziała z nim w wieży - nie pamiętam imienia) to mamy właśnie oraz takiego dziadka Wiadomo, Ci co z nim pracowali - Ann, Nathan, Nicci widzieli w nim Wicher Śmierci, ale to się rozumie samo przez się.

A podaj mi choć jeden przykład w którym zachował się jak idiota? Podaj mi jeden przykład w którym jakiś jego żart był wymuszony bądz mało smieszny. Po za tym sama napisałaś ze w książce mamy obraz dziadka w serialu mamy natomiast obraz stukniętego sąsiada z którego wszyscy się nabijają (nawet tak został pokazany w pierwszym odcinku i tak Richard go traktował)

Elenwe napisał(a):
I wygląd "stracha na wróble" akurat jest bardzo na miejscu - ta jego kościstość, prosta szata, długie siwe włosy... Nie rozumiem co Ci w nim nie odpowiada? W książce nie było że był przystojny (tak jak Nathan), chyba że w młodości ale mieliśmy do czynienia z Zeddem dziadkiem. I nie zgodzę się że robią wszystkich czarodziejów na modłę Gandalfa. Właśnie jest od niego inny a to chociażby dlatego że wygląda trochę jak szaleniec, jest niepozorny Od Gandalfa bije mądrość, nie da się go pomylić z kimś innym. Nie dajmy się zwariować że szara szata i siwe włosy robią z czarodzieja od razu Gandalfa

W książce było napisane że jest przystojny. Nathan był określany jako zabójczo przystojny. Po za tym w książce było napisane że bił od niego autorytet i szacunek. A tego serialowego można określić wieloma przymiotnikami ale na pewno nie będzie to przystojny. Jest wielu aktorów którzy o wiele lepiej by się nadawali do tej roli, zarówno pod względem wyglądu jak i umiejętności teatralnych.
Nie chce mi się podawać wszystkich wad serialowego Zedda gdyż większość została napisana tu


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 11 lut 2013, o 19:20  
Avatar użytkownika

Czarodziej Wojny
Dołączył(a): 26 maja 2010, o 16:09
Posty: 674
Lokalizacja: Gorzów
Offline

Eruanno napisał(a):
Jakbym miał oglądać ten serial zapominająć o książce to bym go wyłączył po dziesięciu minutach. Taki jest naiwny i nie trzymający się kupy. Jedynie to że chciałem wiedzieć jak jeszcze sprofanują książke sprawiało że byłem w stanie go oglądać.


Nie wiedziałem Eru, że z ciebie taki masochista :D. To, że serialowy Zedd bardziej przypomina starego błazna a nie prawdziwego czarodzieja to raczej wina nędznego scenariusza a nie aktora, który moim zdaniem zagrał w miarę przyzwoicie.

A co do książkowego Zedda, to jest w nim i trochę z kochającego dziadka i z bezwzględnego czarodzieja. Kiedy trzeba, potrafi pomóc a kiedy trzeba walczyć to walczy z prawdziwą determinacją. Z pewnością jest postacią, którą nie da się łatwo zaszufladkować, potrafi być i wesołkowaty i śmiertelnie poważny. Taki trochę ekscentryczny typ ;)


Sprzeczności nie istnieją. Kiedykolwiek myślisz, że masz do czynienia ze sprzecznością, sprawdź przesłanki. Odkryjesz, że jedna z nich jest fałszywa.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 13 lut 2013, o 00:35  
Avatar użytkownika

Spowiedniczka
Dołączył(a): 12 mar 2010, o 15:07
Posty: 934
Lokalizacja: Węgierska Górka
Offline

Zeed serialowy akurat był dla mnie najciekawszy. Aktor go grający dobrze się wczuł w postać i starał się go jakoś urozmaicić, co ciężko mi powiedzieć o Richardzie czy nawet ślicznej Kahlan. Owszem, jego umiejętności może nie były tak spektakularne jak u tego książkowego, jednak pasował mi do tej roli, nawet pod względem samej facjaty. :P


Chcesz poznać tajemnicę wiecznego szczęścia? Patrz na stronę 246.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 3 mar 2013, o 21:40  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 3 mar 2013, o 18:52
Posty: 17
Lokalizacja: Jaworzyna Śląska
Offline

Czy ktoś w ogóle sobie zdaje sprawę że Zedd złamał drugie prawo magii. "Najlepsze intencje mogą spowodować największe szkody"
Wychowanie Richarda w Westlandzie, próba ochrony przed przeznaczeniem i tak się nie powiodła, ciekawi mnie jak akcja by się toczyła gdyby R wiedział o swoim darze i był szkolony przez Zedda.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 3 mar 2013, o 21:56  
Avatar użytkownika

Nocny Ognik
Dołączył(a): 21 kwi 2010, o 13:04
Posty: 354
Lokalizacja: Zaborze
Offline

Z tym, że Zedd mógłby go za wiele nie nauczyć, gdyż Rysiek był Czarodziejem Wojny, a z tego co pamięta to tylko drugi Czarodziej Wony mógł go uczyć (ale mogę się mylić, dawno to było :D)


"Nie wymachuj toporem na oślep..."
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 3 mar 2013, o 22:08  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 3 mar 2013, o 18:52
Posty: 17
Lokalizacja: Jaworzyna Śląska
Offline

Nie mam na myśli dokładnie nauczania go posługiwania się swoim darem gdyż w którymś tomie pada stwierdzenie że najlepiej by było gdyby posługiwania się darem uczyła go Nicci, która władała magią sub. Chodzi o to że po przybyciu do Midlandów R znalazł się jakby w innym świecie, świecie przepojonym magią o której nie miał nawet teoretycznego pojęcia, np. atakując Mord-Sith mieczem prawdy dał się bardzo łatwo wprowadzić w pułapkę.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 3 mar 2013, o 22:19  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Żeby to było jego jedyne złapanie drugiego prawa magii :P
Nicci tez za wiele by go nie nauczyła bo to by było tak jakby świnia uczyła latać orła (bez obrazy ofc :P)
No chyba że by miała jakieś 200 lat :P


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 3 mar 2013, o 22:27  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 3 mar 2013, o 18:52
Posty: 17
Lokalizacja: Jaworzyna Śląska
Offline

Nie jestem taki pewien co do Nicci, było kilka takich momentów że jej doświadczenie i wiedza były dla R bezcenne.
Najwięcej nadziei robił sobie Richard książką zostawioną mu przez Baracussa a finał był tego taki że jak nie wiedział zbyt wiele o swoim darze tak i po przeczytaniu tej księgi nie wiele więcej się dowiedział, a właściwie to nic się nie dowiedział. To Nicci wywnioskowała na podstawie bardzo niewielu faktów i źródeł na jakiej zasadzie działa dar czarodzieja wojny.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 3 mar 2013, o 22:36  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

No wiedze jakąs tam miała ale nic by nie nauczyła Richarda jak korzystać z niej na tej samej zasadzie co nie mógł nauczyć go Zedd. A o tym jak działa dar Czarodzieja Wojny Richi dowiedział się już od Nathana. Po za tym się mylisz ze "przeczytanie" książki Baraccusa nic mu nie dało. Dało i to bardzo wiele.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 3 mar 2013, o 22:43  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 3 mar 2013, o 18:52
Posty: 17
Lokalizacja: Jaworzyna Śląska
Offline

Nathan pomógł mu w tym że pokazał mu na początku jak zogniskować swoją han, niestety potem kiedy już dar R się o wiele bardziej rozwinął zdaje się że było to w BI pod koniec książki kiedy razem z Ann przybyli do R to już mu nie mógł pomóc. Sądzę że po prostu dar czarodzieja wojny wszedł na następny poziom i czarodziej z darem magii add już mu nie mógł pomóc tak jak to było wcześniej.
A co do sekretów czarodzieja wojny pomogło mu to zrozumieć jak wygrać wojnę dzięki najważniejszemu prawu magii które nigdy nie zapisano ale o cechach i umiejętnościach swojego daru pozostał na tym samym poziomie co wcześniej.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 4 mar 2013, o 10:02  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

To też ale chodziło mi głównie o to że Nathan wyjaśnił Richardowi co jest kluczem do daru Czarodzieja Wojny: Gniew. Jakby tego Richi nie wiedział to ciężko by mu raczej było cokolwiek wyczarować no chyba że zdarzałyby mu się takie farty jak w baszcie gdzie zabił Wernę :D
Myśle też ze dar Baraccusa przyczynił się również do częściowego zrozumienia przez Richarda swojego daru, przecież nie bez powodu ta książka została nazwana "Sekrety Mocy Czarodzieja Wojny". Po za tym nie oczekujmy że Richard dozna jakiegoś olśnienia za sprawą książki tak jak to było gdy wszedł do Świątyni Wichrów, nic nie dzieje się tak szybko i potrzeba na to czasu.
Ale dobra to by było na tyle bo zboczyliśmy ładnie z tematu.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 5 mar 2013, o 09:26  
Avatar użytkownika

Strażnik Granic Polonistyki
Dołączył(a): 3 maja 2011, o 15:14
Posty: 290
Offline

Lukas napisał(a):
Nathan pomógł mu w tym że pokazał mu na początku jak zogniskować swoją han, niestety potem kiedy już dar R się o wiele bardziej rozwinął zdaje się że było to w BI pod koniec książki kiedy razem z Ann przybyli do R to już mu nie mógł pomóc. Sądzę że po prostu dar czarodzieja wojny wszedł na następny poziom i czarodziej z darem magii add już mu nie mógł pomóc tak jak to było wcześniej.



Akurat to było wyjaśnione. Nathan nie mógł mu pomóc, bo migreny były spowodowane tym, że Richi błędnie interpretował dlaczego nie lubi mięsa, a migreny które powodował dar miały mu wyperswadować że się myli, jak do tego doszedł to go przeszły.


"Sprawiedliwości nie wymierza się z nienawiści. To celebracja człowieczeństwa."


#chat:
Obrazek
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 6 mar 2013, o 03:03  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 3 mar 2013, o 18:52
Posty: 17
Lokalizacja: Jaworzyna Śląska
Offline

Uważasz że dar R sam mu chciał pomóc, też uważam że w sprawach zrozumienia swego daru nie mogli mu zbytnio pomóc bo sami nie wiedzieli jak ale w kwestiach czysto technicznych używania swego daru już by nie byli tak bezsilni.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zedd
PostNapisane: 13 lut 2016, o 23:03  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 7 gru 2013, o 20:49
Posty: 61
Offline

Dla mnie Zedd jest nie tylko najlepszą postacią z całego uniwersum MP, ale moją ulubioną postacią z całej literatury, z jaką się spotkałem.
Zeddicus zu'l Zorander to przede wszystkim mentor. Oczywiście Richard dokonał czynów, które wykraczały poza rozumienie i umiejętności dziadka, ale nim kierowało nie doświadczenia, nawet nie wiedza, ale wola, instynkt i dar. Zedd zaś pokazał mu początek tej drogi, którą Richard przebył od otrzymania miecza prawdy, po unicestwienie wroga wszelkiego istnienia- Sulachana. Zedd mu objaśnił pierwsze prawo magii, które umożliwiło mu pokonanie Rahla i tym samym całą dalszą walkę.
Pomimo tego, że Zedd nie miał daru magii substraktywnej, nie był czarodziejem wojny, nie miał wiedzy ze zwojów niebieskich itd., był człowiekiem, który kierował się swoim rozumem. To w nim podziwiam. Nie był najpotężniejszy, najmądrzejszy, ale znał własne możliwości, ich kres i wiedział jakimi wartościami należy się kierować w życiu. Był oddany bliskim i wierny samemu sobie. To jest postać, którą mogę szczerze podziwiać. Nawet w beznadziejnej sytuacji, kiedy mogłoby się zdawać, że wszystko stracone, Zeddicus kombinował i walczył.
W Zeddzie jest genialna jego niejednoznaczność. Z jednej strony jest bardzo sympatycznym i kochającym dziadkiem, a z drugiej Wichrem Śmierci.
Poza tym nie wiem jak wy, ale dla mnie nikt nie posługiwał się darem tak kozacko jak Zedd. Nawet Richard, który uwolnił Ordena i zniszczył Wróżebną machinę, nie dorasta Zeddowi do pięt, kiedy ten rozpala ognień czarodzieja. Bitwa o Wieżę Czarodzieja to jeden z najlepszych momentów w całym cyklu.
Jego śmierć i to jeszcze tak podstępna była dla mnie sporym wstrząsem, ale Zedd miał ważniejsze zadanie w świecie zmarłych.
Ciekawi mnie jedno- każdy czarodziej jakby specjalizował się w jakieś dziedzinie, w którym jego dar był najsilniejszy. Jedidiah był rzemieślnikiem, Natham i Warren prorokami, Richard był czarodziejem wojny, wiec to co innego, ale co z Zeddem? Co było jego mistrzowską dziedziną? Ja obstawiam, że był "czarodziejem bojowym" (NIE MYLIĆ Z CZARODZIEJEM WOJNY!!!) i jego dar najlepiej sprawdzał się walce.

Nie oznaczam spoilerów na czarno, bo już trochę czasu minęło od premiery SW i myślę, że fani już przeczytali (a to głównie fanowskie forum :))


Dlaczego zawsze nas uczą, że robienie tego, czego się pragnie, jest łatwe i złe, i że potrzeba dyscypliny, by się przed tym powstrzymać? To jest najtrudniejsza rzecz na świecie: robić to, czego się pragnie. I wymaga największej odwagi. - Ayn Rand

Chcę mieć pewność, że nie uciekniesz. - Richard uśmiechnął się obłudnie do imperatora. - Nie chciałbym musieć cię ścigać i wywlekać z jakieś ciemnej kryjówki.

Ten człowiek jest wol­ny, który żyje dla siebie, a nie dla innych. - Arystoteles
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL