Teraz jest 22 paź 2018, o 01:20



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Jagang
PostNapisane: 29 wrz 2010, o 21:47  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 24 sie 2010, o 17:41
Posty: 70
Lokalizacja: Bydgoszcz
Offline

Nie wiem czy w dobrym dziale w razie czego proszę o przeniesienie ;) Mianowicie nurtuję mnie jedna ważna kwestia przewijająca się przez całą sagę (od momentu występowania IŁ). Chodzi o przewodnictwo Jaganga nad IŁ. W każdej wolnej chwili jeżeli jest tylko możliwe wiele postaci Zedd, Richard Nicci itd podkreślają jedną kwestię, że unicestwienie imperatora nic nie zmieni, nic nie da Ład nadal będzie niepokonany i muszę się z tym nie zgodzić. Jagang jest Nawiedzającym Sny (JEDYNYM żyjącym), ma pod sobą tak samo wojsko jak i Siostry wszystkimi kieruje. Jednak jak wiadomo siostry nie są po jego stronie z własnej woli, są niewolnicami. I otóż co by się stało po jego śmierci? wątpię, żeby zostały z IŁ z tymi żołnierzami, z pewnością by się zemściły ;) I widząc Vernę swoją Ksienię po stronie Richarda może by do niej wróciły. W takiej sytuacji pomimo przewagi w żołnierzach przewaga w mających dar była by zatrważająca ;) i nie chodzi tylko o siostry bo także wielu czarodziejów z Pałacu było niewolnikami. Myślę więc, że wspólnymi siłami uśmiercając Jaganga przechyliło by się szalę zwycięstwa na stronę Richarda i spółki:) I takie pytanie do was, jak Wy to widzicie, czy zgadzacie się, czy może coś przeoczyłem? :D


Jest czas, w którym żyjesz.
Czas, w którym powinieneś żyć.
Ten czas może być magiczny, kiedy go przeżywasz.
Wiesz wtedy, że nigdy więcej nie zobaczysz takiego czasu
...a potem... któregoś dnia budzisz się i zdajesz sobie sprawę, że to jednak nie twój czas
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jagang
PostNapisane: 29 wrz 2010, o 22:34  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Oczywiście masz wiele racji, tez się nad tym troche zastanawiałem i doszedłem do nastepujących wniosków
1 Zawsze znajdza się osoby bardziej haryzmatyczne które pociągną za sobą tłumy, doszło by czywiście do rozłamu ale wkońcu ktoś skumulował większą częśc władzy w swoich rękach
2 A siotry niekoniecznie wróciły by do Verny, przez to jak je traktował Jaggang i jego armia wiele sióstr było po prostu wrakiem człowieka nie mogacym sprzeciwić się Ładowi ze strachu
3 Również wiele siostr mogło uwierzyc w nauki Imperialnego ładu i zaczeło popierać ich sprawe (Pranie móźgu itp).
4 Wielu czarodziei szkolonych w Pałacu Proroków wierzyło w nauki Ładu i było arcykapłanami bractwa, przykładem brat kronos
Śmierć Jaganga mogła by być poważnym ciosem dła Ładu ale nie wystarczającym aby rzucić taką potęgę jaką był ład nawet jeśli kilku czarodziei i sióstr mogłoby się się obrócić przeciwko ładowi ale co by to dało przeciwko milionowej armii (w końcu jedna zabłąkana strzała może zabić , oczym prawie dowiedział się Richard) plus jeszcze osoby z darem wierne ładowi.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jagang
PostNapisane: 30 wrz 2010, o 15:12  
Avatar użytkownika

Czarodziej Wojny
Dołączył(a): 26 maja 2010, o 16:09
Posty: 674
Lokalizacja: Gorzów
Offline

Ostatecznie to brat Narev, przywódca Ładu odnalazł Jaganga, uświadomił mu kim jest i nakłonił go do sprawy Ładu. Bez Jaganga Imperialny Ład pewnie wyglądałby inaczej, z pewnością nie udałoby im się zmusić tylu osób z darem do służby w ich sprawie. Ale w książce wielokrotnie jest powtarzane, że to nie ludzie stanowią o okrucieństwie danej organizacji a idee. Idee Ładu były straszne nawet bez Jaganga.


Sprzeczności nie istnieją. Kiedykolwiek myślisz, że masz do czynienia ze sprzecznością, sprawdź przesłanki. Odkryjesz, że jedna z nich jest fałszywa.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jagang
PostNapisane: 3 paź 2010, o 14:03  

Moim zdaniem tu chodzi o nie Ład, jako Ład= Jagang. Chodzi o filozofię Ładu. W "nadzieji pokonanych" wyraźnie bylo widac, jak Ład mami ludzi. Jak wyrzekają się wolności i ślepo wierzą w to "że trzeba wszystkim pomagać choćby nie wiem co". To jest wlasnie ta potęga, ta kwintesencja niezwyciężonego Ładu. Za czym poslzi Ci wszyscy ludzie? Nie za Jagangiem. Za tym co Jagang GŁOSI.
Góra
  
 
 Tytuł: Re: Jagang
PostNapisane: 17 paź 2010, o 17:19  
Avatar użytkownika

Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 27 cze 2010, o 13:32
Posty: 15
Offline

W "Spowiedniczce" też jest to dobrze wytłumaczone. Nicci w końcu wyjaśniła Jebrze całe działanie Ładu. Tu właśnie chodzi o ich idee. Śmierć imperatora nie załatwiła by sprawy, bo przekonania dalej by trwały. Dlatego Richard zrobił to co zrobił. Gdyby nie stworzył tego drugiego świata i w Nowym i Starym Świecie zostałyby osoby opowiadające się za Ładem, Imperium D'Hary przegrałoby całą wojnę. Jagang jako jednostka nic praktycznie nie znaczył. Za to jego przekonania tak.


Uczucia rządzą rozumem.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jagang
PostNapisane: 5 maja 2014, o 18:00  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 3 maja 2014, o 15:26
Posty: 11
Offline

Według mnie śmierć Jaganga dużo by zmieniła. Ja wiem że dużo gadali o przekonaniach wierze w stwórce który ich wybrał. Ale to wszystko to jeden wielki kit. Jagang był silny więc go słuchali. Tak naprawdę w idee ładu wierzyło może parę procent ludzi, tak jak w każdym opresyjnym ustroju.
W Korei Północnej też kochają wodza i komunizm. Zabicie Jaganga oznaczało by de facto wojnę domową, bo we wszystkich tego typu państwach elicie zależy na władzy bez względu na koszty. Każdy chciałby zająć jego miejsce. Wątpie by miał on wyznaczonego następcę. Gdyby zginął już po śmierci brata Nareva w 6 części to ład byłby bez głowy.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jagang
PostNapisane: 5 maja 2014, o 19:07  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Jak to by nie miał przywódcy? Oprócz Jaganga Imperialnym Ładem kierowało Bractwo Ładu a tam już musiała być ustalona hierarchia. Po za tym Ład a Korea Północna to coś zupełnie innego. W Korei mamy dyktaturę jednego człowieka Ład to natomiast dyktatura idei. Idealny wręcz do tej sytuacji jest cytat V:
Cytuj:
Pod tą maską kryje się coś więcej niż ciało... Pod tą maską kryje się idea, panie Creedy, a idee są kuloodporne.

Ładowi moim zdaniem jest bliżej państwom arabskim a zwłaszcza tym które są państwami wyznaniowymi. Wątpię by śmierć ich przywódcy sprawiła że kraj by się rozleciał bo tam większość obywateli jest fanatykami. Tak samo było w ładzie. Większość żołnierzy ładu było ślepo zapatrzonych w Jaganga i jego śmierć mogłaby wręcz bardziej ich zmotywować do pokonania "niewiernych z północy". To dlatego również Richard nie chciał zabić publicznie Jaganga tylko zabił go w prosty sposób. Jakby odbyła się publiczna egzekucją którą oglądałyby tłumy ludzi to Jagang stałby się męczennikiem i jako taki na pewno zainspirowałby Ład.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jagang
PostNapisane: 5 maja 2014, o 19:42  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 3 maja 2014, o 15:26
Posty: 11
Offline

Dobra ale stracili by dobrego dowódcę, chaos z pewnością byłby spory. Co innego śmierć ze starości, a co innego nagła do której nikt nie byłby przygotowany. Siostry Mroku na pewno by odeszły bo przecież to zrobiły kiedy myślały że są pod ochroną więzi z Richardem. A co do pokonania Jaganga w militarny sposób to do zniszczenia Starego Świata można było np. użyć smoka. Z II tomu wiemy ze taki smok przemieszczał się bardzo szybko. Nie trzeba by atakować dużych miast gdzie są ludzie z darem, lecz niszczyć wsie, pola, tamy (zalewanie obszarów), mosty, kopalnie z metalami etc. Sądzę że taki smok narobiłby większych szkód niż armia wysłana potem przez Richarda. Dodatkowo można by użyć Chimer. Nie wiem jak długo poza swoim lasem żyły świetliki ale byłyby świetne do podsłuchu i wywiadu z namiotu Jaganga
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jagang
PostNapisane: 5 maja 2014, o 20:26  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

A może jeszcze niech Richard wezwie armię Skrinów i z ich pomocą wybije armie Jaganga?
miecznik90 napisał(a):
Dobra ale stracili by dobrego dowódcę, chaos z pewnością byłby spory. Co innego śmierć ze starości, a co innego nagła do której nikt nie byłby przygotowany.

Jagang nie był idiotą na pewno poczynił jakieś przygotowania w razie swojej śmierci. Inaczej na pewno by się tak wielokrotnie nie wystawiał na niebezpieczeństwo. Po za tym on nie był zwykłym tyranem spragnionym władzy. On był święcie przekonany o prawdziwości ideologi ładu. I to właśnie dlatego był niebezpieczny.
miecznik90 napisał(a):
Siostry Mroku na pewno by odeszły bo przecież to zrobiły kiedy myślały że są pod ochroną więzi z Richardem

Odeszły cztery. Czemu reszta sióstr nie odeszła gdy miała ku temu okazję?
miecznik90 napisał(a):
A co do pokonania Jaganga w militarny sposób to do zniszczenia Starego Świata można było np. użyć smoka.

Człowieku armia Jaganga miała 1500000 ludzi. SŁOWNIE PÓŁTORA MILIONA! A to był tylko główny kontyngent, były jeszcze armie wysłane do innych części Nowego Świata, jak chociażby armia wysłana do Galei, oraz zbierające się armie w Starym Świecie. Jeden smoczek mógłby się co najwyżej zesrać a nie pokonać taką armie. Wystarczy że 1% tej armii to byli łucznicy i by zmiotło takiego smoka w parę sekund, nie wspominając o czarodziejach, siostrach mroku i światła, a co jedna osoba władająca magią może uczynić smokowi i jak szybko zobaczyliśmy pod koniec KŁ. A i jeszcze pozostaje kwestia tego jak takiego smoka przymusić do posłuszeństwa i to samo tyczy się chimer, wątpię by Gratch miał nad nimi aż taką władzę. A to co opisałeś to nie jest sposób militarny tylko sposób gospodarczy. I właśnie tak chciał pokonać ich Richard
miecznik90 napisał(a):
Nie wiem jak długo poza swoim lasem żyły świetliki ale byłyby świetne do podsłuchu i wywiadu z namiotu Jaganga

Święcące kule widziane z wielkiej odległości w roli szpiegów. Dobre sobie. A tak na serio to z jakiej racji miałyby pomóc mieszkańcom Nowego Świata? No i jeszcze pozostaje kwestia tego że Ogniki giną po góra miesiącu od czasu gdy opuściły swoje lasy (Od westlandu do Kotliny Agaden w której okolicach był las ogników jest około dwóch tygodni podróży)


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jagang
PostNapisane: 5 maja 2014, o 20:53  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 3 maja 2014, o 15:26
Posty: 11
Offline

To one świeciły cały czas? Myślałem że tylko gdy chcą (mogą decydować) Armia Jaganga liczyła około 15 milionów a nie półtora bo wtedy stosunek sił wynosiłby tylko 3:1 a to naprawdę mało. Nie mówiłem ze smok ma atakować armię to byłby idiotyzm. Masz rację pisałem o tym co zrobił Richard w X tomie czyli atakowaniu Starego Świata, ale zaplecza. Niszczenie infrastruktury etc. I jest to jak najbardziej w ramach działań militarnych jako tzw zagon kawaleryjski.(smoczy w tym wypadku) Czemu przymusić, co to on nie zna Scarlet i Gregorego?. Przecież to leżało w ich interesie bo Jagang wziąłby się w końcu za smoki. Wprawdzie Scarlet mogła być chora ale zostaje Gregory. I kiedy siostry mroku mogły odejsć od Jaganga. Tylko te kilka przecież wpadło na pomysł z przysięgą?
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jagang
PostNapisane: 5 maja 2014, o 21:18  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

miecznik90 napisał(a):
Armia Jaganga liczyła około 15 milionów a nie półtora bo wtedy stosunek sił wynosiłby tylko 3:1 a to naprawdę mało.

No to stosunek 30:1 przesadza szanse zdecydowanie na stronę Starego Świata.
miecznik90 napisał(a):
Niszczenie infrastruktury etc. I jest to jak najbardziej w ramach działań militarnych jako tzw zagon kawaleryjski.(smoczy w tym wypadku) Czemu przymusić, co to on nie zna Scarlet i Gregorego?

To czemu Gregory najpierw chciał zjeść Richarda a Shota musiała udawać jego matkę? Smoki to były dumne stworzenia którym obojętni byli ludzie. Scarlet pomogła tylko dlatego Richardowi że uratował Gregora i to był jednorazowy uczynek. Po za tym smoki nie musiały się bać Jaganga bo mogły się schronić wysoko w górach tak jak Scarlet ukryła jajo Gregora gdy je odzyskała. I wiem co to zagon kawaleryjski ale to i tak bardziej wyniszczenie wroga gospodarczo a nie militarnie a ty napisałeś o militarnym. A i tak wystarczyłoby wysłanie jednego czarodzieja, czarodziejki do załatwienia smoka.
miecznik90 napisał(a):
I kiedy siostry mroku mogły odejsć od Jaganga.

A kiedy Demony usunęły magię ze świata to co?


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jagang
PostNapisane: 5 maja 2014, o 21:44  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 3 maja 2014, o 15:26
Posty: 11
Offline

Gregory chciał zjeść Richarda dlatego że opętała go Six. Potem przecież przetransportował go do bodajże Pałacu Ludu. A co do załatwienia smoka to można mu wsadzić na grzbiet czarodzieja/kę do ochrony. Zresztą smok przemieszczał się tak szybko że jak go namierzyć? Nie wiem jak jest z Han u smoków i jej wyczuwaniem przez ludzi. Demony nie usunęły magii ze świata tylko zaburzyły a ta zaczęła zanikać. Jeszcze w 11 tomie wszyscy czarowali choć już z problemami.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jagang
PostNapisane: 5 maja 2014, o 21:54  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

miecznik90 napisał(a):
Gregory chciał zjeść Richarda dlatego że opętała go Six.

Nie opętała go tylko zmusiła go by jej służył grożąc ze zabije Scarlet.
miecznik90 napisał(a):
A co do załatwienia smoka to można mu wsadzić na grzbiet czarodzieja/kę do ochrony.

Jak już mówiłem smoki byly zbyt dumne by nosić ludzi. Scarlet zgodziła się nosić Richarda bo uratował jajo, Kahlan bo była ukochaną Richarda, Siddina bo jako matko rozumiało co to strata dziecka i Człowieka Ptaka bo jego gwizdek pomógł uratować Jajo.
miecznik90 napisał(a):
Zresztą smok przemieszczał się tak szybko że jak go namierzyć?

A kto tu komu każe go namierzać. Wystarczy poczekać aż się sam gdzieś zjawi i wtedy stacjonujący w tym miejscu czarodzieje, łucznicy by się z nim rozprawili.
miecznik90 napisał(a):
Demony nie usunęły magii ze świata tylko zaburzyły a ta zaczęła zanikać.

Przez krótki czas na świecie nie było magii. Było to nawet napisane wprost. A po za tym dar Jaganga nie działał więc mogły się wyzwolić.

Cała twoja gadka jest taka sama jak czepianie się Tolkiena czemu nie użyli Orłów by wrzucić pierścień do Orodruiny.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jagang
PostNapisane: 5 maja 2014, o 22:00  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 3 maja 2014, o 15:26
Posty: 11
Offline

A co to czarodziei mieli na kopy że stali gdzieś tam? A poza tym naprawdę sądzisz że smoki chciałyby ciągle ukrywać się w jakichś górach?
Może faktycznie masz rację z tą dumą ale byłoby to kretyńskie. I jeszcze odchodząc od tematu. Nie za bardzo rozumiem o co chodzi z magią Ordena. Jezeli Richard w Spowiedniczce zrozumiał jak jej używać to jaki sens mają następne książki skoro ma teraz nieograniczoną moc do dyspozycji. Bo chyba nie jest ona jednorazowa?
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jagang
PostNapisane: 5 maja 2014, o 22:44  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

W pałacu było około 100 uczniów tylko w czasie gdy Richard się tam uczył. Żaden z nich nie był po stronie wojsk Nowego Świata, dodać do tego Siostry Światła których pewnie z 5x tyle ile uczniów było oraz tych czarodziei którzy ukończyli już szkolenie a byli wyznawcami Ładu to mamy ogromną liczbę. Po za tym ruchy takiego smoka wcale nie było by trudno przewidzieć. Zostawić czarodziei w miejscach ważnych ekonomicznie i po sprawie.
miecznik90 napisał(a):
Nie za bardzo rozumiem o co chodzi z magią Ordena. Jezeli Richard w Spowiedniczce zrozumiał jak jej używać to jaki sens mają następne książki skoro ma teraz nieograniczoną moc do dyspozycji. Bo chyba nie jest ona jednorazowa?

Richard zużył ją na stworzenie Alternatywnego Świata.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL