Teraz jest 22 paź 2018, o 03:35



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Szepty lasu
PostNapisane: 10 mar 2013, o 18:15  
Łowca
Dołączył(a): 3 lut 2013, o 15:25
Posty: 33
Offline

Szepty lasu

Magdalena Makówka



Artur wyszedł z pracy wcześniej, tylko po to, żeby wyprowadzić na spacer Rubsa. A ten niewdzięcznik stał na deszczu i starał się zaciągnąć go do domu. Od czasu śmierci Amelii nie był tak zły jak teraz. W domu czekała na niego ciepła kawa i sto kanałów telewizji cyfrowej. Tu mógł tylko moknąć i nabawić się grypy. Wściekłym wzrokiem patrzył na niepokorne zwierzę starając się przekazać mu mentalnie, by wreszcie się ruszył. Rubs, jakby wyczuwając myśli swego pana moknął przed siebie.

Już dawno powinien był zapisać tego psa na szkolenie. Zawsze jednak wypadały mu inne sprawy i teraz za to płacił. Zwierzę złapało bowiem jakiś trop i pognało w stronę zapuszczonego parku. Przed chwilą chciał wracać do domu, a teraz biegał po alejkach jak gdyby nigdy nic. Wściekły mężczyzna ruszył za mieszańcem setera z owczarkiem niemieckim. Wiedział, że nie ma sensu wołać zwierzaka, bo gdy coś go zaciekawiło, to uparcie dążył do celu. Był taki sam jak jego pani.

Amelię poznał jeszcze na studiach. Ładna i ambitna dziewczyna zrobiła na nim ogromne wrażenie. Zaczęli się ze sobą spotykać i okazało się jak wiele ich łączy. Już po kilku miesiącach wzięli ślub. Po studiach oboje szybko znaleźli sobie pracę. Mieli siebie i nigdy niczego im nie brakowało. Aż do dnia wypadku. Artur wracał właśnie do domu, kiedy zadzwonili ze szpitala. Autobus przejechał ją, gdy wracała ze spotkania z klientem. Zginęła jednak nie na miejscu, ale dopiero w szpitalu po dwóch godzinach agonii. I teraz nie miał żony, miał za to psa, którego musiał gonić.

Szybkim krokiem ruszył za zwierzęciem. Ten pobiegł do najbardziej zaniedbanej części parku. Wybrukowane alejki zastąpiły tu wydeptane ścieżki. Drzewa rosły blisko siebie bez żadnego porządku. Artur podejrzewał, że w tej części parku, która bardziej przypominała las, schronienia znalazły różne dzikie zwierzęta i dlatego Rubs tu przybiegł. Mężczyzna stracił psa z oczu.

-Rubs!- zawołał. Nie miał pojęcia dokąd mógł ciągnąć ten bór. Nigdy wcześniej tu nie przychodził. Miał nadzieję jak najszybciej znaleźć krnąbrne zwierzę i zaciągnąć je do domu. Tego jednak nigdzie nie było widać.

Gałęzie drzew zatrzymywały deszcz, przez co w tej części parku było znacznie bardziej sucho niż w pozostałych. Wiał tu jednak przenikliwie zimny wiatr. Wśród drzew panował półmrok. Artur ostrożnie stąpał po śliskich liściach. W oddali odezwał się kruk. Mężczyznę zdziwiło to, że nie słychać żadnych odgłosów z ulicy. W końcu do jezdni nie było aż tak daleko.

Nagle usłyszał szczekanie psa. Artur w pośpiechu ruszył w tamtym kierunku. Rubs ujadał, jednocześnie wesoło podskakując wokół jednej z brzóz. Nie zachowywał się tak od czasu śmierci Amelii.

-Rubs! Choć tu pieseczku!- zwierzę nie zareagowało, zdawało się, że w ogóle nie zwraca uwagi na otaczający go świat. W pewnej chwili lodowaty podmuch wiatru sprawił, iż Artur odwrócił głowę. W tym samym momencie usłyszał szept „ Artur". Mężczyzna odwrócił się przestraszony.

- Kto tu jest!- zawołał. „ Artur". Przed mężczyzną wyłoniła się postać młodej kobiety w białej sukni. Jej jasne włosy, które opadały falami na ramiona, skrzyły się, jakby były w nich ukryte gwiazdy.

-Amelia...- wyszeptał. Amelia, to naprawdę ty. „ Tak, to ja mój kochany. Nawet nie wiesz jak bardzo się za tobą stęskniłam. Czekałam, kiedy wreszcie tutaj przyjdziesz. Wypatrywałam cię każdego dnia, nie tracąc nadziei, że pewnego dnia przybędziesz"

- Kochana moja. Nie potrafisz sobie wyobrazić jak bardzo mi ciebie brakowało. Tylko nie rozumiem jak mogę cię widzieć, czyżbym z żalu po tobie oszalał?

„ Nie Arturze, nie oszalałeś. Ten las, to miejsce, gdzie kiedyś kapłani starych religii kontaktowali się ze swoimi zmarłymi. Do dziś pradawna magia tutaj działa."

- To niesamowite. Ja.. będę przychodził tu codziennie. Będziemy rozmawiać i nic nas nie rozdzieli.

„ Och Arturze, gdyby to było takie proste. Tyle, że ja nie wiem czy uda mi się tu jeszcze raz przybyć. Uwierz mi to nie jest takie łatwe."

- To znaczy, że już więcej się nie spotkamy?- mężczyzna poczuł jak w jego sercu pojawia się lodowaty szpikulec. Stojąca przed nim zjawa milczała. W końcu odezwała się cicho. „ Jest pewien sposób. Mógłbyś pójść ze mną, w głąb lasu. Wtedy już zawsze bylibyśmy razem."

„ Nie! Nie wierz jej, nie słuchaj tego co mówi!" Tuż obok Amelii pojawiła się kolejna postać. Była to młoda kobieta, o ciemnych włosach zaplecionych w warkocz. Miała na sobie suknię wyglądającą na XIX- wieczną.

- Kim ty jesteś?

„Mam na imię Anna. Ja też uwierzyłam w zapewnienia ukochanej osoby. Poszłam za mym narzeczonym i teraz już sto lat błąkam się po świecie bez nadziei na zbawienie, czy choćby potępienie. Jestem zawieszona między światami. To nie jest twoja żona! To zły demon, który ją udaje, one żywią się naszymi zaginionymi duszami."

Artur stał niepewny nie wiedząc w co uwierzyć . Patrzył raz po jednej raz po drugiej kobiecie. Jego serce już wybrało. W oddali zagrzmiało, chwilę potem niebo przeorała błyskawica.

„Arturze nie wierz tej kobiecie, to ona, nie ja jest złą zjawą. Choć ze mną, już zawsze będziemy szczęśliwi, bez zmartwień. Pamiętasz tydzień po naszym ślubie, kiedy nie przejmowaliśmy się niczym i nikim. Tak może być już zawsze. Tylko ty i ja"

„Nie, nie daj się zwieść jej kłamstwom. Jeszcze możesz być wolny."

„ Arturze czas się kończy. Muszę już odejść. Decyduj, idziesz ze mną czy zostajesz?"

„Nie..." wyszeptała Anna.

Artur obejrzał się za siebie, a potem wziął Amelię za rękę. Uśmiechnęła się do niego i razem ruszyli w głąb lasu. Rubs zaczął szczekać . Chciał iść za oddalającym się panem, lecz gdy zrobił krok do przodu zaczął skomleć z bólu. Ulewa nasiliła się
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Szepty lasu
PostNapisane: 17 mar 2013, o 23:42  
Avatar użytkownika

Wiedźma
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 00:02
Posty: 447
Lokalizacja: miasto czarownic
Offline

To się wiecznie przewija w komentarzach nt wszelkich prac - szanuj czytelnika. Jest kilka literówek, ale to drobiazg, nie o nich mówię. Chodzi mi tutaj głównie o zapis dialogów, a także odstępy między akapitami.
Sam tekst - urwany w fatalnym momencie. Lepiej napisać coś krótkiego, a zamknąć, niż rozsiewać wszędzie po necie urywane wstępy. Ciężko po wstępach ocenić ile u kogo talentu. Wydaje mi się, że masz wiele chęci i szczyptę tego, co trzeba, jednak ten fragment jest dość tendencyjną historią. Operujesz również nieoryginalną formą opowiadania, nie znam Cię jednak, więc nie oceniam całej Twojej twórczości, a ten mały fragment. Błędów jako takich nie wyłapałam, wciągnąć szczególnie mnie nie wciągnęło niestety, bo za krótkie i zbyt przewidywalne. Wczuj się bardziej.


I do believe in fairies! I do! I do!
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Szepty lasu
PostNapisane: 19 mar 2013, o 20:30  
Łowca
Dołączył(a): 3 lut 2013, o 15:25
Posty: 33
Offline

Odstępy między akapitami tak się wkleiły, na komputerze lepiej to wygląda.
To jest koniec opowiadania, urwane zostało w takim momencie specjalnie, czytelnik sam może dopowiedzieć koniec.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Szepty lasu
PostNapisane: 19 mar 2013, o 21:24  
Avatar użytkownika

Wiedźma
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 00:02
Posty: 447
Lokalizacja: miasto czarownic
Offline

W takim razie jak na mnie jest ono źle rozplanowane, zakończenie jest zbyt rychłe. Poza tym, skoro to tyle, to jeszcze gorzej. Miniatury trzeba dobrze rozplanować, by czytelnik zdążył rozkręcić wyobraźnię. Trzeba, że tak powiem, świecić po oczach, ale z subtelnością w intencji, by nie oślepić.


I do believe in fairies! I do! I do!
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Szepty lasu
PostNapisane: 20 mar 2013, o 13:12  
Łowca
Dołączył(a): 3 lut 2013, o 15:25
Posty: 33
Offline

Chyba masz rację. Pisałam to dwa lata temu więc może powinnam to przerobić. Miałam wtedy problem ze zbyt szybkim dochodzeniem do sedna.
Dzięki za poświęconie czasu na przeczytanie i krytykę.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Szepty lasu
PostNapisane: 20 mar 2013, o 18:12  
Avatar użytkownika

Wiedźma
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 00:02
Posty: 447
Lokalizacja: miasto czarownic
Offline

Nie ma sprawy. Rozumiem, że masz do tego textu jakiś sentyment? : )


I do believe in fairies! I do! I do!
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Szepty lasu
PostNapisane: 20 mar 2013, o 20:37  
Łowca
Dołączył(a): 3 lut 2013, o 15:25
Posty: 33
Offline

To pierwsze opowiadanie, które napisałam w całości, więc zawsze będzie miało w sobie to coś, przynajmniej dla mnie.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Szepty lasu
PostNapisane: 21 mar 2013, o 18:21  
Avatar użytkownika

Wiedźma
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 00:02
Posty: 447
Lokalizacja: miasto czarownic
Offline

Świetnie to rozumiem. Nie poprawiaj go, niech sobie żyje spokojnie ;)


I do believe in fairies! I do! I do!
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL