Teraz jest 18 lut 2018, o 09:37



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Rocznik
PostNapisane: 28 kwi 2010, o 16:20  
Avatar użytkownika

Filar Świata
Dołączył(a): 12 kwi 2010, o 19:44
Posty: 113
Offline

Chciałbym wam zaprezentować wstęp do mojej twórczości. Podkreślam tylko ,że to jest wstęp i dalej nie zapowiada się tak cukierkowo i niemagicznie ;)
Chciałem też podkreślić ,że swoją przygode z pisaniem dopiero zaczynam ,a pisze to tylko dla mojego siostrzeńca i dla siebie :D


Przy piecu stał młody mężczyzna. Miał może jakieś 22 lata. Był wysokim blondynem o szarych oczach. Był w kuźni. Na twarz Edana Green'a padały promienie powoli zachodzącego słońca. Udeżał w rozgrzaną do czerwoności stal. Na pierwszy rzut oka mogło by się wydawać ,że nie idzie mu to najlepiej gdyż uderzał on z wielką krzepą a rozgrzana stal tryskała po całej kuźni. Na blat stołu kapnął rozgrzany żar i wypalił dziurę w planach kutego przez niego miecza. Włożył rozgrzaną stal do czerwonej beczki ,w której była woda. Stal zaczęła syczeć gdy on ratował palące się plany. Niespodziewanie usłyszał dzwięk otwieranych drzwi.
-To ja synu. Przyszedłem po moją sieć i za chwię ruszam na ryby- powiedział stary człowiek. Miał na sobie śmieszny wiklinowy kapelusz koloru jesiennych liści. Był o dwie głowy niższy od swojego syna i o kilka brzuchów grubszy.
-Dobrze tato. Złów jak najwięcej ryb. Idzie zima i potrzebne nam będą pieniądze. Szczególnie ,że ostatnimi czasy do kuźni mniej osób zagląda do kużni- odsunął plany i schował je za beczką żeby ojciec nie zobaczył jego wyrobu.
-Znów marnujesz stal? Edanie przecierz gdy przyjdzie jakiś klijent nie będziesz miał z czym pracować!
-Tak wiem ale mam na ten miecz zamówienie. Zamówił go sam król! Przyszedł on dzisiaj rano i powiedział "Podobno jesteś dobrym kowalem więc przychodze do ciebie. Mój nadworny kowal się rozchorował ,a za trzy dni przyjedzie mój gość. Zrób dla niego coś specjalnego. Miecz, który mu się przyda i będzie cieszył oko. Dostaniesz 300 sztuk złota jeśli skończysz za dwa dni"- powiedział podekscytowany chłopak i wyjął schowane plany.
-Naprawdę ciekawie się zapowiada.A więc bierz się do roboty! Wróce wcześniej żeby móc ci pomóc w szlofowaniu.A teraz ruszam. Do zobaczenia- powiedział i wyszedł przez szerokie, zielone drzwi.Edan wyjął ostrze z beczki i burknął do siebie jakieś przekleństwo, ponieważ w piecu zgasł ogień. Chwycił krzesiwo i próbował rozpalić ogień. Niestety na próżno, gdyż wpadło mu wcześniej do beczki i było mokre. Zdenerwowany cisnął nim w strone pieca. W piecu buchnął ogień tak wielki jakiego jeszcze nie widział. Wystraszony chwycił wiadro, wsadził je do beczki żeby nalała się woda. Gdy chlustnął wodą od wiadra oderwała rączka. Wiadro wpadło do zagaszonego pieca.
-Lepszy byłby za duży ogień niż mokry piec.- Spojrzał na okno. Słońce zbliżało sie ku zachodowi.-Cholera!-Wykrzyczał i pobiegł do szafy po czyste ubranie. Nałożył czerwoną koszulę i skórzaną, ciemno-brązową kamizelkę. Uznał ,że szare spodnie ,które miał na sobie nie są tak brudne i może w nich wyjść. Popędził do głównej bramy. Po drodze mijał domy innych mieszkańców Tresad, miasta w którym żył od urodzenia ,miasta w którym znał wszystkich mieszkańców tych domów. Miał się spotkać na polanie, tuż za miastem z księżniczką, jego ukochaną. Soren była od niego rok starsza. Miała piekne zielone oczy i długie i ponętne ,czarne włosy. Przechadzała się po łące w fioletowej sukni sięgającej do kolan. Pletła bukiet z liści klonu ,które poddały się jesiennemu watrowi i opadły na ziemię.
-Witaj. Spóźniłeś się i przez to zastanawiam się czy nie powiedzieć ci wspaniałej wiadomości-uśmiechała się na myśl ,że trzyma w swoich rękach piękny bukiet.-Zanim to usłyszysz chcem żebyś klęknął na kolana z tym bukietem i...-nie zdążyła dokończyć gdy on klęknął i wziął bukiet.-A teraz oświadcz mi się!-Chwycił jej dłoń i bez wachania zaczął mówić.
-Soren Ketaz, przyszła królowo Norandii, moja królowo i moja ukochana! Czy zechcesz mnie poślubić?-Pocałował ją w dłoń a następnie wręczył jej bukiet z liści w ucałowaną dłoń.
-Z wielką przyjemnością.-Edan wstał i objął ją w biodrach. Zaczął ją całować.
-No to co mi chciałaś powiedzieć, moja przyszła żono?-
-A to ,że dobrze uczyniłeś oświadczając mi się. Jestem z tobą w ciąży.-Uśmiechała się od ucha do ucha i przytuliła się mocniej do niego.
-To cudownie! Kochanie to wręcz wspaniale! Kocham cię i już nie moge się doczekać aż się ze mną ożenisz.A co na ciąże powiedział twój ojciec? Chyba nie był zadowolony?
-Nie powiedziałam mu ale z pewnością niebyby zadowolony. Jeśli mnie kochasz i chcesz żyć ze mną i z naszym dzieckiem, proszę cię, opuść ze mną to miasto, a nawet kraj! Mój ojciec... gdyby się dowiedział to ciebie kazał by zabić a mnie by wygnał.-Zaczęła płąkać na myśl o takiej możliwości.
-Dobrze odejde z tobą. Lecz nie zostawie tu mojego ojca. Jeśli znikniesz to twój ojciec na pewno będzie cie szukał. Odkryje ,że i mnie nie ma a wtedy będzie wypytywał mojego ojca. Wiesz co mógłby mu zrobić, szczególnie że czeka teraz na tego swojego "gościa".
-Masz rację . Powinieneś go zabrać a ja powinnam pomówic z ojcem. Powiem mu ,że chcem złożyc wizytę mojej ciotki, która urzęduje w Hewams. Zgodzi się bo przecież to bliska rodzina a poza tym blisko mieszka. W drodze odeślę swoich gwardzistów do zamku po kufer ,którego nie będzie na wozie. Zostane z dwoma lub trzema żołnieżami. Mam nadzieję ,że dasz rade powalić tylu.-Spojżała na jego dość wąskie ramiona i zaczęła powątpiewać." Ale przecież nie będzie sam, będzie z ojcem" pomyślała.
-Nie bój się. Może nie wyglądam na takiego co by dał rade choć jednemu twojemu gwardziście, ale to są tylko pozory.Tak naprawdę liczy się tylko to czego nie widać, u mnie nie widać sporo. Jutro wyrusz z miasta. Myślę że do południa mój ojciec wróci, wiec wyjedź po południu. Będziemy na ciebie czekali w brzozowym lasie ,jakieś 20 km od miasta.
-Dobrze. A czy możemy pomówic teraz o sprawach ważniejszych?-Spojżałą na niego prowokująco i pogładziła się po brzuchu.

Końcówke pierwszego rozdziału pisałem w pośpiechu i bez weny :D Za wszelkie błędy przepraszam i prosze o ich wytknięcie.


"Życie jest filmem, a ty jesteś jego reżyserem. Nakręć je tak aby było dobrym filmem, który nigdy się nie znudzi."
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznik
PostNapisane: 28 kwi 2010, o 16:57  
Avatar użytkownika

Starszy
Dołączył(a): 8 lut 2010, o 16:13
Posty: 186
Lokalizacja: Warszawa
Offline

No więc tak. Popieram chęci pisarskie. I tyle dobrego mam do powiedzenia.

Od samego błędu ortografia, interpunkcja, składnia, a nawet estetyka leżą. To samo można powiedzieć o fabule tego fragmentu.
Pierwsza rzecz to zawsze po napisaniu czegokolwiek - czytaj to. Kilkakrotnie sam dla siebie. Zawsze i niezależnie co to jest.
Druga, nie wiem czy nie ważniejsza. Jeżeli nie masz czasu, pomysłu i weny - to nie pisz. Poczekaj aż trochę tego się znajdzie.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznik
PostNapisane: 28 kwi 2010, o 17:04  
Avatar użytkownika

Filar Świata
Dołączył(a): 12 kwi 2010, o 19:44
Posty: 113
Offline

Wezme to pod uwage i poczekam. A jak będe dalej pisał to będe patrzył na ortografie, interpunkcje, składnie i estetyke. Ale naprawde dzięki bo będe wiedział nad czym mam popracować :D


"Życie jest filmem, a ty jesteś jego reżyserem. Nakręć je tak aby było dobrym filmem, który nigdy się nie znudzi."
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznik
PostNapisane: 28 kwi 2010, o 17:28  
Filar Świata
Dołączył(a): 31 sty 2010, o 11:53
Posty: 885
Offline

Jak dla mnie najbardziej w oczy rzucają się ortografia i powtórzenia.


Pozdrawiam wszystkich :D
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznik
PostNapisane: 18 maja 2010, o 17:22  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 4 mar 2010, o 17:28
Posty: 94
Offline

No może trochę małych błędów.Ale to tam nic.Nie jest taki super wystrzałowy jak Miecz Prawdy ale da się czytac :D
Nie no..Ale ja nie mam daru do pisania.. :( Niestety. :(


"υ¢zυ¢ια яzą∂zą яσzυмєм." - тяzє¢ιє ρяαωσ мαgιι ."
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznik
PostNapisane: 28 cze 2010, o 21:19  
Avatar użytkownika

Łowca
Dołączył(a): 20 mar 2010, o 17:27
Posty: 50
Lokalizacja: Kosmos
Offline

hmm... Co do fabuły strasznie przypomina mi to początek 'Klątwy Czarnej Perły'
Edan - Wykapany Whilliam, kowal, zakochany w córce władcy, robi dla niego miecz na zamówienie...
Soren - klon Elizabeth, córka władcy, zakochana w kowalu...
Myślę że to zbieg okoliczności, no ale... warto żebyś wiedział:) Jeszcze Latającego Holendra w fabułę wsadzisz i co?:>


Poczuj Ciemną stronę Mocy...
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznik
PostNapisane: 17 paź 2010, o 09:54  
Avatar użytkownika

Filar Świata
Dołączył(a): 12 kwi 2010, o 19:44
Posty: 113
Offline

Witam. Pozmieniałem ostatnio trochę w głowie i większość wątków uległa zmianie. Proszę nie patrzeć na ten pierwszy rozdział (o ile można nazwać to rozdziałem :P ) i zająć się czytaniem tego, nieco późniejszego wątku, który oceniam około czwartego rozdziału. Miłego czytania i proszę o komentowanie, rady itp. ;)

Edan uciekał już trzeci dzień. Nie miał siły myśleć o tym co będzie gdy go złapią. Zatrzymywał się tylko wieczorami aby zmienić konia i kupić trochę żywności. Lewe kolano, kilka złamanych żeber i pęknięty obojczyk doprowadzały go do szaleństwa. Wiedział, że czasu i sił nie starczy mu na długo. Nie miał pojęcia czy zdąży dojechać do druida, o którym usłyszał na jednej z farm, gdy zamieniał konia. Gdy się pośpieszy będzie tam za kilka dni, lecz gdy zgubi drogę zajmie mu to o wiele za długo. Od kilku godzin nie wiedział czy podąża dobrą drogą. Nawet jeśli mu się uda, co zrobi później? Będzie uciekać do końca życia? Przecież król Werbnal tak łatwo mu nie odpuści tego co zrobił Soren. Co teraz z nią będzie? Przecież musi ją odnaleźć i zabrać w bezpieczne miejsce, bo i jej stanie się krzywda.

-Aaaa! -krzyknął chłopak spadając z kona. Zwalił go z siodła słup powietrza. Musiał to zrobic jakiś czarodziej. To już koniec, pomyślał. Znaleźli mnie. Jestem zbyt zmęczony na walkę z tyloma ludźmi. Trzydziestu? Nie, zaraz tam za krzakiem jest jeszcze kilku. Czyżby tam była kobieta? Czy to Soren? - Czego chcecie? Zabić mnie, czy zabrać z powrotem do lochu i torturować?- Krzyknął do nich. -Co to za kobieta? Jeśli to Soren macie ją natychmiast wypuścić! Zrozumieliście?- ryknął Edan.
-Spokojnie, chłopcze. Nie unoś się. Pójdzie z tobą do lochu i oboje będziecie gnić tam do starości! Czy to nie cudowne? Nie takiego życia sobie z nią wyobrażałeś? Piękna księżniczka poznaje biednego kowala i żyli długo i szczęśliwie. Ha ha ha ha ha- ryknął młody człowiek w długiej szacie.
-Milcz gnido! Poczekaj, niech no ja wstanę!- Edan podparł się rękami o ziemie i już miał się podnieść, gdy dostał kopa w twarz.
-Leż! Oszczędzaj siły! Długa droga przed tobą. Nie spodziewałem się, że uciekniesz nam tak daleko. W sumie nie jesteś taki głupi na jakiego wyglądasz. Starałeś się zacierać za sobą ślady, przekupiłeś wieśniaków żeby cię nie wydali. Bardzo pomysłowe, lecz jesteś zbyt naiwny. Ten chłop, który powiedział ci o druidzie to był jeden z ludzi Straży Ludu. Był sam, więc nie wiedział czy sobie z tobą poradzi. Powiedział ci o druidzie, lecz tu nie ma druida. Tu jesteśmy my- powiedział się i odszedł. Edan chciał zobaczyć gdzie poszedł lecz dostał pięścią w pęknięte żebra. Krzyknął tak jak nigdy tego nie zrobił. Wściekł się. Miał dość tego człowieka. Chciał go zabić. Nienawidził go całym sobą. Pragnął aby zginął tu i teraz. Tamten wrócił i prowadził księżniczkę. Ona płakała widząc jego rany. Człowiek w długiej szacie wyciągnął sztylet i przystawił jej go do gardła.
-Kim jesteś i kto ci pozwolił dotykać Soren? Puść ją to zginiesz szybko!- Edan wstał. Dostał kilka ciosów jakimś kijem lecz on tego już nie czuł. Czuł jedynie nienawiść i chęć zabijania. Nikt nie ma prawa grozić śmiercią. A już na pewno nie jego ukochanej.
-Mówią na mnie Drul. Jestem czarnoksiężnikiem. Twoją ślicznotkę pozwolił mi dotykać mistrz Emlar. To on pozwolił mi zabić także i ciebie. Lecz ja mam nieco ambitniejsze plany. Wątpię czy mistrz zakonu miał racje co do twojej mocy. Gdybyś taką dysponował nie pozwolił byś na to.- Drul podciął gardło Soren. Ta upadła na ziemię i wykrwawiała się. Edan krzyczał ze łzami w oczach. Tylko przed takim bólem złość i nienawiść nie mogła go powstrzymać. Kałuża krwi zalewała łąke. Chłopak podbiegł do niej i chwycił ją w ramiona. Chciał zatamować jej krwotok ale było już za późno. Jej już tu nie było. Edan puścił jej ciało i podniósł się. Spoglądał w oczy Drula. Ten stał i śmiał mu się w twarz.
-Jak łatwo wyprowadzić cię z równowagi, chłopcze. Teraz zbieraj się bo wracamy do pałacu. Ktoś tu zasłużył sobie na karę. Król nie będzie zadowolony, że to ty zabiłeś jego córkę. Przynajmniej ja na tym skorzystam. Werbnal pozwoli w takiej chwili wybudować klasztor czarnej mocy w Tresad oczywiście w celach obronnych i żeby nie było już takich sytuacji. Niestety nie zdaje on sobie sprawy z naszych planów i, że Dakonia niedługo nie będzie jego krajem. Odda ją dobrowolnie naszemu zakonowi, a my zajmiemy się porządkiem na świecie-powiedział z uśmieszkiem na twarzy Drul i wytarł sztylet o zakrwawione ubranie Edana.
-Giń gnido!- Edan poniósł się wściekłości i pchnął Drula całą swoją siłą. Ten odleciał kilkanaście metrów i leciał by dalej lecz na jego drodze było drzewo. Wpadł na nie. Drzewo pękło i wydało z siebie huk. Drul ledwie przytomny podniósł się i spojrzał Edanowi w twarz. Uśmiechnął się okręcił kilka razy w lewą stronę i oblało go blado-czerwone światło. Znikł. Edan zdenerwował się jeszcze bardziej. Próbował zrobić tak samo lecz mu nie wychodziło. Otoczyli go żołnierze. Edan uniósł ręce w górę, a następnie zamachną się nimi w dół. Nie miał pojęcia co robi, lecz zaufał swojemu instynktowi. Z rąk wydobył się płynny ogień. Unosił się w górę razem z rękami chłopaka. Był wielki na kilkanaście metrów. Edan zgiął palce i słup ognia otoczył każdego z żołnierzy. Zaczęli się palić. Paliło się także ciało Soren. Chłopak nie próbował tego powstrzymać bo i tak by nie zdołał. Nie potrafił. Wściekłość mijała i instynkt gasł. Chłopak nie mógł uwierzyć w to co zrobił. Podpalił żywcem trzydzieścioro pięciu żołnierzy, ciało Soren, łąkę i okoliczne drzewa. Edan chciał dosiąść konia i stąd uciec. Nie zdążył zareagować, usłyszał tylko trzask pękającego drzewa, huk i dźwięk łamanych kości. Przygniotło go jedno z podpalonych drzew.
Stracił przytomność i leżał wśród ognia i płonących ciał.

Mam nadzieję, że to będzie nieco ciekawsze od napisanego wcześniej pierwszego "rozdziału" i, że się podobało. A jeśli nie to piszcie co wam się nie podoba. Mi się nie podoba to, że tak szybko to się czyta, a tak długo piszę. :cry:


"Życie jest filmem, a ty jesteś jego reżyserem. Nakręć je tak aby było dobrym filmem, który nigdy się nie znudzi."
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznik
PostNapisane: 17 paź 2010, o 09:57  
D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 15 wrz 2010, o 16:36
Posty: 117
Offline

Ładne, ja wymieniłem w prologu tradycje, parę opowieści, parę miejsc i jeszcze fabuła.


A to czym żyję, to doświadczenie, nie łzy".
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznik
PostNapisane: 17 paź 2010, o 10:30  
Avatar użytkownika

Filar Świata
Dołączył(a): 12 kwi 2010, o 19:44
Posty: 113
Offline

Ale to nie jest prolog, to jest jeden z rozdziałów, urywek, że tak to nazwę :D


"Życie jest filmem, a ty jesteś jego reżyserem. Nakręć je tak aby było dobrym filmem, który nigdy się nie znudzi."
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznik
PostNapisane: 17 paź 2010, o 11:54  
D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 15 wrz 2010, o 16:36
Posty: 117
Offline

Aaa, głupi jestem myslałem ze to jakichs wstep czy co:P


A to czym żyję, to doświadczenie, nie łzy".
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznik
PostNapisane: 24 sty 2011, o 14:56  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 27 lis 2010, o 17:54
Posty: 148
Lokalizacja: miasto pod Poznaniem
Offline

Fajne :)


Jestem ulubienicą Lorda Rahla
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznik
PostNapisane: 2 mar 2011, o 15:08  
Avatar użytkownika

Łowca
Dołączył(a): 20 lut 2011, o 15:03
Posty: 48
Lokalizacja: Warszawa
Offline

Mi też się podoba :)


Niech cię moc pochłonie...
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL