Teraz jest 17 lis 2018, o 14:53



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Biała i Czarna
PostNapisane: 6 paź 2010, o 09:56  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 28 mar 2010, o 09:14
Posty: 76
Lokalizacja: Białystok
Offline

Jest to moje pierwsze opowiadanie i chciałabym się dowiedzieć, co o nim sądzicie. Pojawiło się już na jednym forum, ale tam nie było publicznie oceniane, a chciałabym wiedzieć co o nim sądzi czytelnik i co jest źle, jeśli jest;)

Druid był zawsze tam, gdzie go potrzebowano. Nigdy nie dostawał żadnych wiadomości, nikt po niego nie posyłał, po prostu zjawiał się w najmniej oczekiwanym momencie.
Raisa wędrowała już od dwóch dni i była na skraju wyczerpania. Wiedziała, że zostało jej mało czasu, więc tylko przyspieszyła kroku. Widziała już bramy miasteczka Verona, widziała ludzi uciekających w popłochu z podręcznym bagażem. Widziała żołnierzy pędzących tam i z powrotem na zmęczonych koniach, którym piana toczyła się z ust. Raisa dotknęła ręką czoła, zamknęła oczy i wysłała iskierkę mocy w samą siebie, aby dodać sobie sił. Gdy podniosła powieki widziała łeb wielkiego, czarnego rumaka tuż przed swoją twarzą. Chwilę później poczuła czyjąś dłoń na ramieniu, a gdy odwróciła się jej wzrok natknął się na rycerza w pełnej zbroi.
- Jesteś druidką? – usłyszała niewyraźny głos wydobywający się spod hełmu. Zdziwiła się, iż był to dość piskliwy głos, który w ogóle nie pasował do ogromnego człowieka stojącego przed nią.
- Tak. Czy to jakiś problem? – odpowiedziała dość niemiłym tonem. Nie mogła tracić sił na rozmowy z nic nieznaczącym żołnierzykiem, gdy tam, w mieście były zagrożone trzy życia. Trzy życia, na które miała wpływ.
- Pojedziesz ze mną, rozkaz króla Berga. Królowa jest w ciąży – odparł rycerz i bezceremonialnie chwycił ją za przegub. Druidka wyszarpnęła dłoń i nie zważając na tłum ludzi uderzyła go mocą. Kupa żelaza przeleciała kilka metrów i z wielkim hałasem walnęła o stojących w pobliżu ludzi. Raisa nie tracąc ani chwili wskoczyła na rumaka i ruszyła z kopyta w głąb miasta. Królowa da sobie radę, jej ciąży nic nie zagraża.
Ludzie umykali spod kopyt konia spłoszeni i rozwścieczeni. Niektórzy mężczyźni widząc kobietę jadącą wierzchem wymachiwali w jej kierunku dłońmi składając je w obraźliwe gesty. Raisa czuła, gdzie musi jechać. Nie zastanawiała się, gdy znajdowała się na skrzyżowaniu uliczek ręce same kierowały konia. Wiedziała, że jest bardzo blisko.
Jest! Mały domek, uboga chata z rozwalającymi się drzwiami, które teraz były otwarte na oścież. Podjechała na tyle blisko, na ile pozwalał jej wciąż gęstniejący tłum i zeskoczyła z rumaka. Nie obchodziło jej co się z nim stanie, więc po prostu puściła go wolno, a on pobiegł w pierwszą lepszą uliczkę. Poprawiła torbę na ramieniu i weszła do chaty. Od razu zauważyła piątkę ludzi, z czego młodą kobietę leżącą na sienniku.
- Kim ty do diabła… - zaczął stary mężczyzna, ale druidka nie dała mu nawet dokończyć.
- Przegotuj wodę, dużo wody. Przynieś szmaty, ale czyste – zwróciła się do oszołomionego starca z poleceniami sama chodząc po izbie i zbierając rzeczy – A ty – wskazała palcem na młodego chłopaka – przenieś ten stolik bliżej łóżka. Ruszajcie się! I tak nie zdążycie już uciec, może uda wam się ocalić życia! Jej nie wyniesiecie stąd na własnych rękach, a sama nie wyjdzie na pewno!
Mieszkańcy spojrzeli na nią jak na zjawę. Stara, pomarszczona kobieta rzuciła się na kolana przed nią i zaczęła płakać ze szczęścia.
- Druidka! Przeżyjemy, dzięki ci o Pani! – kobieta zaczęła tulić się do jej nóg i całować jej buty.
- Wstań, kobieto. Bardziej mi się przydasz z trzeźwym umysłem, niż gdyby miał być zaprzątnięty niepotrzebną wdzięcznością. Jeszcze nic nie zrobiłam…
Dziewczyna leżąca na łóżku krzyknęła przeraźliwie. Miała ogromny brzuch, za który teraz trzymała się kurczowo. Jej twarz świeciła się od potu płynącego strumieniami, w oczach było widać tylko ból. Raisa podeszła do niej i przyłożyła ręce do brzucha. Zrobiła kilka ruchów, po czym bardzo brzydko zaklęła. Dzieci były źle ułożone, poza tym jedno zaplątało się w pępowinę. Młody chłopak otrząsną się z szoku i szybko przeniósł stolik pod samo łóżko. Druidka rzuciła na niego swoją torbę i zogniskowała nad dłonią trochę mocy. Powstała nieduża kula światła, która powędrowała nad brzuch ciężarnej.
- Posłuchaj, nie mogę ci dać nic przeciwbólowego, bo nie mogę zatrzymać skurczy. Gdybym to zrobiła, dzieci by umarły a Ty razem z ni…
- Ja chcę umrzeć!!! – nie dała jej dokończyć młoda kobieta – To jest okropne! Gdybym wiedziała, nigdy bym cię nie wpuściła do łoża! – mówiąc to spojrzała na przestraszonego chłopaka – Dlaczego to nie Ty cierpisz tylko ja?! – jej krzyk przeszedł w anormalne tony i stał się okropny wrzask.
- To ci teraz nie pomoże! Zastanowisz się później, a teraz rób co mówię, to może z tego wyjdziemy cało. Przede wszystkim oddychaj i nie trać sił na słowa. Uspokój się, przestanie tak boleć. Spokojnie, wdech, wydech, wdech, wydech. Lepiej, prawda?
Raisa spojrzała na mężczyzn i skinęła głową na drzwi. Wyszli bez słowa. Nie spełnili swoich zadań, ale nie to było ważne. Wyszli, nie będą przeszkadzać. Spojrzała na róg pokoju, w którym siedziała skulona mała dziewczynka. Nie miała dla niej żadnego zadania, a nie miała serca, aby wygonić ją na zewnątrz, gdzie lada moment zacznie się walka. Zignorowała ją po prostu.
Druidka podniosła spódnicę ciężarnej dziewczyny i zauważyła, że krew pokrywa jej znaczną część. Dzieci żyły, czuła to, ale te plamy były złym znakiem. „ Zaczynamy zabawę” pomyślała smutno, po czym przystąpiła do pracy. Powoli wysyłała moc wewnątrz kobiety, aby przesunąć dzieci i umożliwić im wydostanie się na świat. Wciąż jedno z nich było zaplątane, więc skierowała swoją siłę na to dziecko. Poruszyła jego rączką, delikatnie w lewo, potem w prawo. Teraz do góry, trzeba zaczepić pępowinę o palce. Raz, nie udało się. Drugi, nic. Za czwartym razem nić matki przestała unieruchamiać chłopczyka i był on wolny. Przesunęła go jeszcze odrobinę i usłyszała krzyk rodzącej kobiety. Udało się! Dziecko zaczęło wychodzić.
- Oddychaj, kochana! Dasz radę! Jesteś silną kobietą, córeczko – pocieszała ją matka.
- Przyj na raz, puszczaj na dwa – powiedziała Raisa i delikatnie przycisnęła brzuch młodej – Raz!
Krzyk ciężarnej zmieszał się z wrzaskami na zewnątrz. Z wrzaskami zabijanych: mordowanych i mordujących. Do domu wpadł zakrwawiony chłopak i padł w drzwiach. Druidka podbiegła do niego, położyła dłoń na szyi. Nic, nie wyczuła nic. Nie żył.
Moc, czarna moc wniknęła w nią. Spojrzała oczami, nie swoimi oczami, na martwego. Uniosła dłoń, ciężką jak z ołowiu i zatrzymała ją nad jego sercem. Czarna struga mocy wypłynęła z niej, prosto w nieżywego.
- Broń nas – powiedziała ochrypniętym głosem. Chłopak wstał, krew już nie sączyła się z jego szyi. Wyszedł z domu biorąc tylko młot stojący przy drzwiach. Usłyszeli krzyki ludzi, którym odbiera się życie w brutalny sposób.
Raisa otrząsnęła się i podeszła do kobiet. Starsza z nich trzymała w rękach małego chłopca, czerwonego i krzyczącego w niebogłosy. Leżąca na łóżku dziewczyna była mocno zmęczona, jej twarz była skrzywiona w brzydkim grymasie bólu.
- Raz! – powiedziała od razu druidka i wysłała swoją, białą moc w rodzącą. Dziecko powoli wystawiło główkę, wychodziło coraz bardziej – Dwa! - główka dziewczynki była już na zewnątrz, ale coś było nie tak – Raz! – ramiona, prawe było płaskie, zmasakrowane – Dwa! Jeszcze raz, dasz radę, tylko musisz się bardzo postarać. I raz! – dziecko prawie wyskoczyło z kobiety, ale jego prawa nóżka też była zgnieciona. Młoda matka nic nie zauważyła, zemdlała. Dla niej to był koniec walki, koniec cierpienia, teraz był czas na odpoczynek.
Raisa dokończyła odcinanie pępowiny i spojrzała na starszą kobietę nadal trzymającą chłopczyka. Dziecko już nie płakało, teraz tuliło się i ssało szmatkę, w którą było owinięte.
- Mogę je uleczyć, ale za to zabiorę życie jego ojca – powiedziała druidka wskazując na dziecko ze zmasakrowanymi prawymi kończynami. Takie było prawo. Matka za syna, ojciec za córkę.
- Zrób to. Ona poradzi sobie, znajdzie drugiego męża – oczy kobiety były wypełnione łzami, ale jej głos był twardy i stanowczy.
Dziewczynka została położona na stoliku, Raisa obmyła delikatnie jej ciało wodą. Następnie z jej dłoni wypłynęła moc w kierunku rączki i nóżki dziecka. Czuła ból, ale wiedziała jak unikać okazywania go. Odbudowywanie było wyjątkowo bolesne dla osoby, która to robiła. Małe ramię zaczęło nabierać kształtów, udo stawało się coraz bardziej podobne do drugiego. Dziecko krzyknęło. Był to krzyk zdrowej dziewczynki.
- Zajmij się nimi, już chyba po walce. Musisz dać sobie radę sama, córka będzie słaba jeszcze przez kilka dni. Ja nie mogę ci pomóc, to nie jest moja rola – Raisa powiedziała to bezbarwnym tonem, po czym zabrała torbę i skierowała się w stronę drzwi – Napar z mleczy i pokrzywy szybko postawi na nogi dziewczynę. Na sen daj jej zaparzoną herbatę z liści olchy.
Wyszła. Przed domem stał zakrwawiony ojciec dzieci, bez jednej ręki i z nogą wykrzywioną pod nienaturalnym kątem. Spojrzała na niego i powiedziała jedno słowo. „ Zgiń”. Chłopak padł na ziemię i nie podniósł się nigdy więcej.
Pani Życia i Śmierci odeszła uliczką zasłaną trupami.


Smoki istnieją. I nie próbuj się ze mną sprzeczać.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biała i Czarna
PostNapisane: 6 paź 2010, o 12:09  
D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 15 wrz 2010, o 16:36
Posty: 117
Offline

Hmmm ciekawe. Ładne.


A to czym żyję, to doświadczenie, nie łzy".
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biała i Czarna
PostNapisane: 7 paź 2010, o 18:52  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 21 maja 2010, o 15:36
Posty: 68
Lokalizacja: Legnica
Offline

Mnie się bardzo podoba mam nadzieje na następną część
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biała i Czarna
PostNapisane: 10 gru 2010, o 10:08  
Avatar użytkownika

Ksieni
Dołączył(a): 31 sty 2010, o 01:41
Posty: 893
Lokalizacja: Elbląg
Offline

Muszę przyznać, że dopiero dziś przeczytałam ten fragmencik i powiem, że wciąga, intryguje i sprawia, że człowiek chce więcej. Zaskakująca jest postać Druidki. Bardzo potężna kobieta. Ciekawa jestem, jakie będą dalsze losy. Czekam na ciąg dalszy :)


Ksieni należy tytułować

Tytuł w nagłówku:
Przewielebna Panno Ksieni, Dobrodziejko!
Tytuł w treści: Wasza Przewielebność
Cześć: Waszej Wielebność cześć wyraża
Podpis: uniżony sługa N.N.
Adres: Przewielebna Panna Ksieni Dobrodziejka Margoo


"I do not fear the truth"
- "Atlas chmur"


Dobro czy zło jako takie są równie rzadkie, jak czysta czerń czy biel w przyrodzie.

Vincent van Gogh


"- To wódka? - Słabym głosem zapytała Małgorzata. Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle.
- Na litość boską, królowo - zachrypał - czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus!"

Michał Bułhakow, "Mistrz i Małgorzata"
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biała i Czarna
PostNapisane: 10 sty 2011, o 01:04  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 29 lis 2010, o 00:24
Posty: 124
Lokalizacja: Podlasie
Offline

Mi się bardzo podobało i jeśli autorka miała by zamiar napisać dalszy ciąg to z chęcią bym go zobaczył :)


A ty chłoptasiu - z wargami ledwie obeschłymi od matczynego mleka - jesteś dla mnie zaledwie gołowąsem. Twój mieczyk wygląda ładnie u twego boku. Jednak gdybym chciał, zabiłbym cię, nawet się przy tym nie pocąc.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biała i Czarna
PostNapisane: 11 sty 2011, o 19:53  
Avatar użytkownika

Łowca
Dołączył(a): 12 lis 2010, o 10:48
Posty: 25
Lokalizacja: Mazury
Offline

Powiem krótko: SUPER!


Sometimes I tremble
Like a little child
That faces morning
With a broken smile
Sometimes I crumble
When the shades unfurl
Sometimes I feel that
I could rule the world
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biała i Czarna
PostNapisane: 21 sty 2011, o 19:33  
Avatar użytkownika

Łowca
Dołączył(a): 30 mar 2010, o 16:50
Posty: 22
Lokalizacja: Tarnów
Offline

Ten fragment bardzo mi się podobał. Czekam na następną część.


Uśmiech to magia. Powstaje z niczego,a potrafi zdziałać cuda.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biała i Czarna
PostNapisane: 23 sty 2011, o 13:44  
Avatar użytkownika

Łowca
Dołączył(a): 10 paź 2010, o 16:00
Posty: 27
Lokalizacja: Sandomierz
Offline

Mi się podoba i czekam na kolejną część. :)


"Umysł nie jest książką, którą można otworzyć i przeczytać."
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biała i Czarna
PostNapisane: 23 sty 2011, o 20:26  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 27 lis 2010, o 17:54
Posty: 148
Lokalizacja: miasto pod Poznaniem
Offline

świetne


Jestem ulubienicą Lorda Rahla
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL