Teraz jest 19 lip 2018, o 00:43



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 29 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 18 mar 2010, o 15:21  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 4 mar 2010, o 11:52
Posty: 125
Lokalizacja: Wałbrzych
Offline

Kwiecień 1749
Drzwi do pokoju dziesięcioletniej dziewczynki były otwarte. W środku panował półmrok rozświetlany przez dogasający ogień w kominku. Shala siedziała na wyściełanej miękkim materiałem ławie, tuż przy oknie. Otulona była w ciepły, brązowy koc, rękami obejmowała podciągnięte do góry kolana. Była to śliczna dziewczynka. Jej kasztanowe loki okalały pulchniutką, jeszcze dziecięcą twarz. Niebiesko-zielone oczy zawsze smutne i bez wyrazu, teraz błyszczały od płaczu. Ubrana była w jasnozłotą sukienkę. W pokoju były trzy okna, lecz mała zawsze lubiła te, bliżej łóżka. Łóżko było duże i z baldachimem. Obok stała mała toaletka. Naprzeciwko był wielki kominek, a obok dębowa szafa i średniej wielkości garderoba.
Shala oparła główkę o szybę i przymknęła oczy. Miała zapuchnięte od płaczu i mocnych ciosów swej nadgorliwej guwernantki oczka. Zawsze, gdy mała zrobi coś źle, nawet nie wiedząc o tym, panna Liah karci dziewczynkę, czasem wpada w szał i żadne prośby, tłumaczenia czy błagania na nią nie działają. Potrafi zbić swą podopieczną do nieprzytomności, a kiedy matka małej się o nią wypytuje przy kolacji, co zdarza się bardzo rzadko, guwernantka wyjaśnia, iż panienka Shala źle się poczuła i teraz śpi. Takie wyjaśnienia wystarczały i do końca kolacji pani już się nie dopytywała, co z jej córką. Nigdy nie przejawiała zbytniej troskliwości wobec małej. Tak, więc dziewczynką opiekowały się mamki, służące, guwernantki…..
Tak jak matka nie zwracała uwagi na dziecko, tak i ojciec mieszkający w stolicy nigdy nie widział swej córki. Od czasu do czasu przesyłał Shali jakieś drobne upominki. Choć w większości, troszczy się o to wybrana do tego osoba. Ojciec dziewczynki mieszkający w stolicy od dziewięciu lat zajmuje się przede wszystkim interesami z zamożnymi tego królestwa jak i z sojuszniczymi krajami, płaci za wydatki dworu, z czego duża część, są to wydatki pani.

Shala cicho popłakiwała w swoim pokoju, gdy jakaś szara kuleczka wskoczyła na ławę obok małej. Dziewczynka spojrzała w stronę zwierzątka uśmiechnęła się przez łzy.
- Witaj moje Maleństwo. - Rzekła miękkim, lekko zachrypniętym głosem, stworzonko wskoczyło na kolana swej pani i zaczęło domagać się pieszczot. Shala roześmiała się na ten widok. Zawsze jej Maleństwo potrafiło odegnać wszystkie smutki. Maleństwo, bo tak nazwała zwierzaczka, którego dostała na siódme urodziny pochodzi z niezwykłego kraju. Tam takie małe Yagi są trenowane do pomagania w gospodarstwie, są szybkie i zwinne, przenoszą wiadomości na duże odległości, potrafią nakłonić uparte zwierzę do posłuszeństwa….. Jednak Maleństwo jest inne, nie zostało odpowiednio przeszkolone, bo dla małego dziecka taki stworek to dużo śmiechu i zabawy. Na szczęście dla większości domowników, umie się załatwiać na podwórku, nie robi dużo bałaganu i słucha się jedynie swej ukochanej pani Shali. Nagle maleństwo zastrzygło swymi małymi uszkami i zawarczało krótko, a chwilę potem zaskomlało żałośnie i ukryło się w fałdach koca. Dziewczynka nie wiedziała, dlaczego jej stworek tak dziwnie się zachowuje, jeszcze nigdy nie widziała, by Maleństwo tak się wystraszyło. W kominku dawno zgasło, więc w pokoju było ciemno, a niebo zakryte było chmurami. Shala wytężała i słuch, i wzrok, by coś ujrzeć lub usłyszeć, lecz na próżno. Maleństwo wciąż cichutko popiskiwało, jednak łepek miał wyciągnięty poza koc. Minęło parę chwil, serce dziewczynki biło jak szalone. Nic się nie działo, to, co przestraszyło małego Yagi, zniknęło.
- Chodź Maleństwo idziemy spać. Jest już późno i rano panna Liah będzie znowu niezadowolona, że się wyleguję, a wiesz, czym się to kończy. - Szepnęła do uszka stworka, wstała i wskoczyła pod ciepłą kołdrę. Poklepała miejsce obok siebie by Maleństwo mogło się wygodnie ułożyć, lecz stworek wspiął się po tkaninie wokół łóżka i ułożył się na „daszku” na miękkiej tkaninie dziewczynka tylko westchnęła i odparła - Ech niech ci będzie uparciuchu. Twój wybór, dobranoc Maleństwo. W odpowiedzi uzyskała ciche mruczenie i sapanie. Uznała, że ten mały leniuszek już usnął, więc i ona ułożyła się wygodnie na boku, a chwilę później Shala trafiła do świata snów.

Rano dziewczynkę obudziło dzikie wycie tuż nad jej głową. Sięgnęła po poduszkę i spojrzała w górę. Maleństwo wiło się po całym baldachimie, jęczało, drapało materiał, było przerażone. Shala wystraszyła się, bo jej mały towarzysz jeszcze nigdy się tak nie zachowywał. Krzyknęła jego imię, potem gwizdnęła, klasnęła w ręce……, lecz nic nie poskutkowało. Nie wiedziała już, co robić, gdy nagle zdarzyło się coś nieoczekiwanego. Z komina zaczął się wydostawać dziwny zapach, nie było dymu, ani niczego, co by znała czy pamiętała. Nagle usłyszała przeraźliwy trzask. W tej samej chwili Shala wskoczyła powrotem do łóżka, zakryła się kołdrą, a jednak widziała wszystko, co się dzieje na środku jej pokoju. Z chmury dymu powoli zaczęła wynurzać się jakaś dziwna postać. Kilkoma szczegółami przypominała człowieka, lecz nie do końca. Uszy jakby zaczynały się przy skroniach, dłuższe, bardziej szpiczaste, włosy długie, jasne, prawie białe, oczy skośne, przypominały trochę ludzkie a trochę zwierzęce, cała postać jakby jaśniała nieznanym blaskiem. Postać zaczęła rozglądać się po pokoju. Twarz niezwykłego osobnika najpierw była zdziwiona, potem nieco zmarszczyła brwi, sprawdziła coś przy rękawie, a potem się roześmiała. Dziewczynka pod kołdrą oglądała tą scenę z szeroko otwartymi oczami. Nagle dziwny poranny gość zerknął na baldachim i cicho warczącego zwierzaka. Małe białe ząbki Maleństwa były obnażone, z małego gardziołka wydobywał się cichy chrapliwy pomruk. Małe łapki wysunął poza baldachim, pazurki rozczapierzył i nie czekając na ruch nieznajomego gościa wskoczył mu na ramiona.

Musze popracować nad kolejną częścią bo coś mi tam nie pasuje za bardzo ale postaram się uporać z tym jak najszybciej. Mam nadzieję że opowiadanko się podoba:)
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 18 mar 2010, o 20:08  
Avatar użytkownika

Starszy
Dołączył(a): 3 lut 2010, o 21:51
Posty: 200
Lokalizacja: Wrocław
Offline

Ekhm, to będę pierwsza :D

Historia ciekawa, zaczyna się bajkowo i słodko... Mała dziewczyna, puchate stworzonko, miodzio. Opisów ani za dużo, ani za mało, idealnie wręcz.

Co prawda polonistką nie jestem, ale uważam, że:
- powinnaś uważać, gdzie wstawiasz przecinki, zauważyłam kilka niepotrzebnych i kilka miejsc, gdzie pojawić się powinny...
- nauczycielka w gimnazjum uczuliła mnie na powtórzenia, także nie mogę się do tego nie przyczepić ;)
- "...lubiła te, bliżej łóżka." - co prawda nie znam się, ale ja bym napisała "to" i usunęła przecinek

Czekam na ciąg dalszy ;)


Nea we wszystkich przypadkach: M: Nea, D: Nei, C: Nei, B: Neę, N: Neą, Msc: Nei, W: Neo ;]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 18 mar 2010, o 20:48  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 4 mar 2010, o 11:52
Posty: 125
Lokalizacja: Wałbrzych
Offline

Wiesz na innym forum kilka osób po przeczytaniu napisało, że ta wersja jest idealna, no cóż każdy ma swój gust a co to przecinków..... nigdy ich za mało:P ale to moje pierwsze opowiadanie więc staram się najlepiej jak potrafię:D wcześniej pisałam wiersze, a teraz postanowiłam spróbować szczęścia hehe
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 18 mar 2010, o 21:29  
Filar Świata
Dołączył(a): 31 sty 2010, o 11:53
Posty: 885
Offline

Brawo ! :D
Jak dla mnie super, bardzo mi się podobało. Zgadzam się z ostatnią uwagą Nei, a co do reszty, to treść tak mnie pochłonęła, że niczego nie zauważyłam ;)


Pozdrawiam wszystkich :D
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 18 mar 2010, o 23:23  
Avatar użytkownika

Starszy
Dołączył(a): 8 lut 2010, o 16:13
Posty: 186
Lokalizacja: Warszawa
Offline

Zakładając istnienie dużego łóżka dopuszcza się możliwość istnienia kilku okien nad i w okolicy tegoż, więc ja uważam ostatnią uwagę za bezpodstawną ;)

Cytuj:
Tak, więc dziewczynką opiekowały się mamki, służące, guwernantki…..

Tu ewidentnie coś interpunkcyjnie nie pasuje...

Cytuj:
Od czasu do czasu przesyłał Shali jakieś drobne upominki. Choć w większości, troszczy się o to wybrana do tego osoba.

Tu użyłbym czasu teraźniejszego (przesyła) i połączył te zdania.

Cytuj:
Na szczęście dla większości domowników, umie się załatwiać na podwórku, nie robi dużo bałaganu i słucha się jedynie swej ukochanej pani Shali.

Umiał, robił, słuchał. Jakoś bardziej mi ta forma w opisie pasuje.

Cytuj:
zakryła się kołdrą, a jednak widziała wszystko, co się dzieje na środku jej pokoju.

Zakryła się kołdrą tak, by mimo wszystko widziała(...)
No chyba, że chodziło o jakieś paranormalne zjawisko, w przypadku którego kołdra stała się przeźroczysta.

Cytuj:
Uszy jakby zaczynały

Skasować 'jakby'. Po pierwsze tworzy powtórzenie, po drugie ni jak to nie brzmi.

To to, co zdecydowanie podczas czytania rzuciło mi się w oczy.
Oczywiście nie jestem polonistą ani redaktorem (do tych mi naprawdę daleko) i nie musisz sobie tych uwag brać do serca.

A fabularnie bardzo mi się podoba. Tak jak Nea napisała. Miodzio.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 19 mar 2010, o 00:49  
Avatar użytkownika

Starszy
Dołączył(a): 2 mar 2010, o 23:19
Posty: 204
Lokalizacja: Soton
Offline

To może ja coś dorzucę(nie żebym się znał, ale nie mam co robić, a spać się nie chce :P). Fabuła bardzo interesująca, niebanalna i dająca nadzieje na dobrą kontynuację, więc pozostaje tylko czekać. W zasadzie nic więcej nie mogę tu oceniać, bo humanista ze mnie żaden, ale to co mi się rzucało w oczy to sporo zdrobnień(główki, pazurki, zwierzaczki). Oczywiście mogę przesadzać, ale gdy pomyślałem o ocenie formy to właśnie to przyszło mi pierwsze do głowy. Tak jak mówiłem wcześniej dla mnie liczy się fabuła, a ta jest obiecująca i czekam na dalszą część ;)


All men must die
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 19 mar 2010, o 19:39  
Avatar użytkownika

Generał
Dołączył(a): 9 mar 2010, o 18:58
Posty: 244
Lokalizacja: Wroclaw
Offline

Wspaniała fabuła, podoba mi się Twój styl pisania...Inni skupiają się tylko na dialogach, a zauwazyłam, że masz więcej opisów i tego typu...
Owszem uważaj na przecinki...ale zawsze jest lepiej mieć ich więcej niż mniej ;D

Chciała bym zobaczyć inne Twoje prace o ile masz :)


"Why is it that whenever someone says 'with all due respect' they really mean 'kiss my ass'?”



I feel small but so are stars from a distance
Confessor
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 20 mar 2010, o 22:10  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 4 mar 2010, o 11:52
Posty: 125
Lokalizacja: Wałbrzych
Offline

A oto kolejna część nie zrażajcie się, że piszę tu o kimś innym...... dowiecie się wszystkiego w swoim czasie:D:D:D

Stolica Lipiec 3098
Mały pokoik na poddaszu, rozświetlało zachodzące słońce. Młoda, dziewiętnasto-letnia dziewczyna, szykowała się do wyjścia. Jej jasne, długie włosy, lekko opadały na ramiona i plecy. Jej krótka, kolorowa, letnia sukienka podkreślała jej ciało. Czarne klapki, z wysokim obcasem dodawały dziewczynie urody i powabu. Długie, szerokie rękawy i ciemny pasek na biodrach, dodawały całości stroju elegancji. Dziewczyna odwróciła się do lustra i uśmiechnęła się do swego odbicia. Wychodząc, ogarnęła wzrokiem pokuj, by sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Po chwili zamknęła za sobą drzwi. Na schodach kilka pięter niżej, spotkała starszą sąsiadkę. Kobieta wyglądała trochę jak zasuszona śliwka, lecz Melania się tym nie przejmowała. Staruszka zawsze była dla niej miła. To też często się spotykały, aby porozmawiać. Tego dnia dziewczyna śpieszyła się na spotkanie, więc tylko wymieniła ze staruszką pośpieszne uśmiechy.
- Gdzie tak pędzisz, dziecko? - Wołała za nią staruszka ze śmiechem, po czym pokręciła głową i zaczęła wchodzić ociężale po schodach. Melania nie słyszała głosu sąsiadki. Pognała ulicami w stronę rynku. Minęła kilka ulic przecinających się, zwolniła, by uspokoić oddech po biegu. Stanęła pomiędzy budynkami i przyglądała się ludziom wokoło. Ujrzała go, stał po drugiej stronie rynku. Oblegały go jak zwykle rozradowane dzieci. Przyglądała mu się z ukrycia. Rynek miał owalny kształt. W jego centrum była również owalnego kształtu fontanna, z której tryskała woda. Dzwon na ratuszowej wieży zabił dwa razy, oznaczając zbliżający się wieczór. Wtedy właśnie chłopak odwrócił się w stronę Melanii. Serce dziewczyny zamarło, a w chwilę później zaczęło bardzo szybko uderzać. Dziewczyna myślała, że wszyscy zgromadzeni tu ludzie słyszą jej serce. Chłopak instynktownie ruszył w stronę dziewczyny. Melania sprawdziła czy włosy się nie splątały, czy sukienka dobrze leży….. Wszystko było w idealnym porządku, lecz serce, wciąż mocno waliło jej w piersi. Oczy chłopaka były jak dwie, mocno świecące gwiazdy, ciemne, lecz pełne blasku. Włosy, lekko kręcone, krótko ścięte, tak samo jasne jak dziewczyny. Uśmiech rozjaśniał jego twarz. Ubrany był w granatowe spodnie, sięgające mu do łydek, białą bluzkę z jakimś wzorem.
Prześlizgiwał wzrokiem stłoczonych teraz ludzi w poszukiwaniu swej wybranki. Dostrzegł ją stojącą przy ścianie jednego z budynków, okalających rynek. Zmienił kierunek i po chwili stanął naprzeciwko niej. Dostrzegł w jej pięknych oczach radość i przywiązanie.
- Jak się miewa moja słodka nimfa? - Szepnął jej wprost do ucha. Dziewczyna zadrżała, uśmiechnęła się tajemniczo. Nie odpowiedziała od razu. Chwilę przetrzymała go w niepewności. Uśmiechając się radośnie przekrzywiła lekko głowę po czym musnęła jego ucho ustami.
- Twoja nimfa czekała na ciebie, nie mogła się doczekać spotkania ze swym chochlikiem - Odrzekła dziewczyna swoim najsłodszym, najczulszym szeptem wprost do ucha chłopaka. Gdy dotarł do niego sens słów dziewczyny, przeraził się swoją reakcją. Serce podeszło do gardła, wzrok mu się zmącił i cały zaczął się pocić. Niespodziewanie chłopak przycisnął Melanię do ściany, zbliżył swe usta do lekko uśmiechniętych warg dziewczyny i mocno je ucałował. Dziewczyna najpierw nieśmiało, po chwili już pewniej oddała pocałunek. Gdy odsunęli od siebie twarze, dziewczyna nie mogła złapać oddechu przez krótką chwilę. Chłopak ciężko dyszał, jakby przebiegł spory kawałek. Ujrzał uśmiech na twarzy Melanii. Delikatnie przytulił dziewczynę i trzymając się za ręce, jak wiele razy wcześniej, ruszyli do domu rodziców chłopaka. Stojąca u szczytu schodów dziewczynka, zbiegła na sam dół, aż do furtki w bramie, by jako pierwsza ze wszystkich domowników przywitać swego starszego brata.
- Nareszcie wróciłeś braciszku - Pisnęła uszczęśliwiona - Przyniosłeś mi coś z wyprawy? - dodała konspiracyjnym szeptem. Szelmowsko uśmiechnął się do małej, postawił ją na drodze i zaczął grzebać w plecaku. Po dłuższej chwili dziewczynka nie wytrzymała i wepchnęła swoje małe rączki do podróżnej torby brata i zaczęła wyrzucać wszystko co się tam znajdowało cichutko pomrukując.
Patrząca na to Melania musiała się uśmiechnąć pod nosem.
- Ależ Keysi tak się nie robi - powiedziała dziewczyna ze śmiechem. - Rafael na pewno coś ci przyniósł.
Ukucnęła na piętach obok i zaczęła układać wszystkie wyrzucone przez małą rzeczy. Rafael wreszcie wyciągnął jakiś duży pakunek. Chciwe małe paluszki zaczęły rozrywać papier. Roześmiane migdałowe oczka dziewczynki rozszerzały się coraz bardziej na wyłaniający się powoli przedmiot. Najpierw ukazała się spódniczka z jasnego muślinu, potem koronka z krynoliny, na samym końcu zaś oczom Keysi ukazała się porcelanowa rączka. Dziewczynka pisnęła zachwycona nową lalką. Odkąd Rafael wyjeżdżał na swoje wyprawy na „targ” zawsze przywoził swej siostrzyczce najróżniejsze lalki. Od najpospolitszych, po najładniejsze i najdroższe. Mała zawsze układała swe laleczki na specjalnej polce zrobionej przez ojca. Gdy chłopak wybierał się na wyprawę, dziewczynka zawsze do nich mówiła, ze niedługo będą miały kolejna przyjaciółkę, która przywiezie Rafael.
cdn.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 21 mar 2010, o 11:02  
Filar Świata
Dołączył(a): 31 sty 2010, o 11:53
Posty: 885
Offline

Wychodząc, ogarnęła wzrokiem pokuj powinno być pokój
Dziewczyna najpierw nieśmiało, po chwili już pewniej oddała pocałunek. Gdy odsunęli od siebie twarze, dziewczyna nie mogła złapać oddechu przez krótką chwilę. Chłopak ciężko dyszał, jakby przebiegł spory kawałek. Ujrzał uśmiech na twarzy Melanii. Delikatnie przytulił dziewczynę i trzymając się za ręce, jak wiele razy wcześniej, ruszyli do domu rodziców chłopaka. Stojąca u szczytu schodów dziewczynka, zbiegła na sam dół, aż do furtki w bramie, by jako pierwsza ze wszystkich domowników przywitać swego starszego brata.
- Nareszcie wróciłeś braciszku - Pisnęła uszczęśliwiona - Przyniosłeś mi coś z wyprawy? - dodała konspiracyjnym szeptem. Szelmowsko uśmiechnął się do małej, postawił ją na drodze i zaczął grzebać w plecaku. Po dłuższej chwili dziewczynka nie wytrzymała i wepchnęła swoje małe rączki do podróżnej torby brata i zaczęła wyrzucać wszystko co się tam znajdowało cichutko pomrukując.
Patrząca na to Melania musiała się uśmiechnąć pod nosem.
- Ależ Keysi tak się nie robi - powiedziała dziewczyna ze śmiechem. - Rafael na pewno coś ci przyniósł.

Za dużo razy użyte dziewczyna, dziewczynka.

Ogólnie fajnie, choć ja czekałam na kontynuację tamtego


Pozdrawiam wszystkich :D
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 21 mar 2010, o 11:55  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 4 mar 2010, o 11:52
Posty: 125
Lokalizacja: Wałbrzych
Offline

spokojnie spokojnie Patiku doczekasz się:D obiecuje :) mam nadzieję że wyjdzie mi to co zaplanowałam i jak do tej pory coś tam mi wychodzi. Już niedługo kontynuacja wiec na pewno będzie ciekawie

a za błędy przepraszam wczoraj czytałam to kilka razy i wydawało mi się że jest dobrze

//Połączyłem dwa posty. Następnym razem proszę używać opcji "EDYTUJ" zamiast pisać jeden post pod drugim. Duszek.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 21 mar 2010, o 20:02  
Avatar użytkownika

Starszy
Dołączył(a): 8 lut 2010, o 16:13
Posty: 186
Lokalizacja: Warszawa
Offline

Przyjemnie się czyta. Czekam na więcej.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 26 mar 2010, o 22:37  
Avatar użytkownika

Generał
Dołączył(a): 8 lut 2010, o 16:33
Posty: 283
Lokalizacja: Gdynia
Offline

Styl w porządku. Gramatyka, składnia, nie wiem. Jestem z tej dziedziny tak słaby, jak nasza reprezentacja w piłkę nożną. Jedyne co polecam, to przeczytać najróżniejsze pomoce "Jak zostać Pisarzem?". Różni autorzy, różne koncepcje(nie chodzi o ksero styli, tylko jak się zabrać do tego czy owego). Nawet najświeższy pomysł jest denny, jeśli nie posiada poszczególnych cech.
Poza tym, najważniejsza rzecz. To dialog napędza fabułę. Budowanie napięcia też jest ważne. A najczęściej buduje się je zdaniami kilku wyrazowymi. Polecam przeczytanie kilku horrorów, ewentualnie sprawdzenie fragmentów które budują napięcie.

Teraz będzie totalny pogrom. (Pisze jako czytelnik).
Totalna klapa ze względu na brak rozwinięcia czegokolwiek. Niby coś się zaczyna, a kończy się w miejscu którym się zaczynało? Bez przesady. Lepiej posiedzieć parę dni i zastanowić się nad fabułą. Pisząc cokolwiek, tylko kształtujesz poziom własnych(przyszłych spektakularnych) dzieł. Ale pomysł kształtuje całą opowieść, nie ważne czy będzie o dupie Marynie. Ważne jest to że potrafisz tak obrócić, zgnieść, rozciągnąć i wrócić do punktu wyjścia? Moim skromnym zdaniem na tym polega pisanie czegokolwiek.

Nie jestem "Pisarzem". Nie jestem też wielkim koneserem książek. Przykro mi bardzo, ale gniot to gniot. Chociażby pachniał morelą, jabłkami, winem czy też piwem...

Z życzliwości nie mam zamiaru się zachwycać czymkolwiek.
Ps.
Pisz, pisz i jeszcze raz pisz... Jedni z najlepszych pisarzy wykazali się dopiero po kilkunastu latach.
Obrazić nie chciałem nikogo, to moja konstruktywna krytyka. Tyle...


"Mijam ich, jestem świadkiem naocznym.
Jak nie Hagel w windzie, to Platon w nocnym.
Kant wiezie mnie taksówką, Nietzsche mieszka w każdym bloku.
Świat jest pełen filozofów."
— Łona
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 29 mar 2010, o 00:02  
Avatar użytkownika

Wiedźma
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 00:02
Posty: 447
Lokalizacja: miasto czarownic
Offline

Niestety pójdę w stronę Ammona. Dużo w tych wstępach przesłodzenia - nie tylko przez zdrobnienia, ale i słodką wizję. Poza tym nagromadziłaś tendencyjny dramatyzm w jednym miejscu, na dodatek zupełnie nie wspierając go rzeczywistością. To jest nierealne zupełnie, żeby być bitym i ignorowanym, a wciąż słodkim i o luzackim podejściu do zasypiania/wstawania. Nie utrzymujesz konsekwencji w budowie zdań pod względem czasów ani formy, która również nie płynie z historią. Pewne uczucia, wydarzenia wymagają odpowiedniej formy zdania i nie można tego ominąć, zwłaszcza kiedy zaczyna się pisać.
Powtórzenia są nie na miejscu i wybijają. Ponad to jedziesz na stereotypach, a to jest Twój świat!
To tylko króciutkie wstępy i nie wiem co będzie dalej, ale od razu dam Ci radę (z przezorności podyktowanej tym rychłym ucinaniem historii): nie stwórz za wielu postaci, bo w krótkiej historii będzie nieproporcjonalnie. Zastanów się najpierw na czym chcesz się w niej skupić i bądź konsekwentna.
Z przykrością muszę stwierdzić, że pierwsze przywiodło mi na myśl zwykłą, przeciętną animkę - mała dziewczynka, mały stworek, dramatyzm..., drugie trąci harlequinem :/
W zasadzie nie opowiedziałaś jeszcze niczego, to dopiero wstęp. Czekam na więcej, na tą prawdziwą historię.


I do believe in fairies! I do! I do!
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 31 mar 2010, o 15:31  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 4 mar 2010, o 11:52
Posty: 125
Lokalizacja: Wałbrzych
Offline

Rafael wraz z Melanią i Keysi trzymaną na rekach weszli po schodach do niedużego domu. W około czuć było zapach kwiatów pomieszany z zapachami dochodzącymi z kuchni. Chłopak w dzieciństwie uwielbiał przesiadywać w kuchni razem z mamą i przyglądać się jak przygotowuje posiłki. Często też jej pomagał w najróżniejszych sprawach. Biegał do sklepu po składniki, siekał owoce i warzywa potrzebne do zrobienia jego ulubionych potraw, parę razy sam coś ugotował rodzicom, zanim urodziła się jego siostra.
Wchodząc do kuchni coś przeleciało nad jego głową, zdziwiony rozejrzał się, lecz niczego dziwnego nie zauważył. Spoglądał tylko na lekko przygarbioną kobietę stojącą przy kuchence. Serce mu się ścisnęło, nie widział jej od kilku tygodni i strasznie za nią tęsknił. Postawił Keysi na podłodze i przycisnął palec do ust by była cichutko. Podkradł się do kobiety i już chciał porwać ją i przytulić, gdy się odwróciła z figlarnym uśmiechem na ustach, w oczach błyskały iskierki radości.
- Wiesz dobrze, że mnie nigdy nie zaskoczysz głuptasie. - Rzekła kobieta i przytuliła się do swego dorosłego syna.
Chłopak również nie mógł powstrzymać śmiechu. Sonia usiadła przy stole, chłopak poszedł w jej ślady i dał znak ręką by dziewczyny usiadły przy nich. Kobieta ustawiła na stole cztery kubki i duży imbryk z pyszną zieloną herbatą. Siedząca na skraju taboreciku Keysi bawiła się swoją nowa lalką i częstowała ją małymi ciasteczkami, pomrukując cichutko. Rafael nie mógł się napatrzeć na swoją siostrę….. nie było go tylko klika tygodni, a mała urosła kilka centymetrów w górę, jaj mała posturka przypominała małą kuleczkę. Jej brązowe włoski okalały małą buźkę. Szczere szaroniebieskie oczka z ufnością patrzyły na otaczający ja świat.
Odwrócił wzrok od siostry i zerknął na swą mamę wciąż uśmiechającą się do niego. Jej czułe spojrzenie powiedziało mu więcej niż wypowiedziane słowa. Odetchnął i zaczął opowiadać swoje przygody.
- Gdy wylądowałem w ustalonym miejscu, nawet się nie spodziewałem, że trafiłem na takie przeceny. Kupiłem więcej, niż było ustalone. - Uśmiechnął się do matki i wyciągną śliczną połyskującą belę jasno błękitnego materiału ze złotymi wzorkami i położył na stole, po czym mówił dalej. - Zrobisz z tego dla siebie i małej śliczne sukienki. Podczas mej wędrówki po targu znalazłem jeszcze więcej przepięknych drobiazgów. Od złotych brosz, pierścieni, łańcuszków, przez pięknie rzeźbione pudełeczka i puzderka ozdobione złotymi i srebrnymi paciorkami. Do tego mnóstwo różności, które spodobałyby ci się Melanio. Jak już odpocznę to wszystko wypakuję i pokaże wam, co znalazłem.
Po tych słowach wstał, przeciągnął się zabrał torbę podróżną i plecak i ruszył do swego pokoju na górze. Melania dopiła swoją herbatę i zaczęła powoli wstawać jednak Sonia powstrzymała ja ruchem ręki, więc usiadła z powrotem. Kobieta uśmiechnęła się do dziewczyny.
- Moje dziecko, jak sobie radzisz po stracie opiekunów?
- Ech….. Jakoś muszę prawda. Tak naprawdę to jeszcze próbuję się pozbierać po tej tragedii. Na szczęście mam Rafaela i panią. - Uśmiechnęła się ze smutkiem Melania. Jako niemowlę dziewczyna została podrzucona na rynek Stolicy. Wielu ludzi próbowało odnaleźć rodziców małej porzuconej dziewczynki, lecz po dwóch tygodniach zaprzestali. Znaleźli jednak małżeństwo, które nie mogło mieć dzieci, więc przyjęli ten dar nieba. Dziewczynka dorastała w cudownej atmosferze miłości i zaufania. W wieku 10ciu lat dowiedziała się, jak ją znaleźli, jak bardzo pragnęli dać tej małej istotce, która pojawiła się w ich życiu jak najwięcej miłości. Nigdy nie pragnęła poznać swoich prawdziwych rodziców, skoro oni ją porzucili, ona nie ma powodu by ich odnaleźć. Ponad rok temu w nieszczęśliwym wypadku podczas wycieczki zginęli jej opiekunowie. Melania bardzo to przeżyła. Rafael odmówił wtedy z skorzystania z maszyny, tylko został wraz z nią w jej domu i pomógł wszystko uporządkować i sprzedać duży dom. Dziewczyna nie chciała mieszkać w pustym dużym domu, który przypominał, by jej szczęśliwe chwilę z
opiekunami.
- Oczywiście, że masz nas, drogie dziecko. Zawsze możesz tu przyjść i porozmawiać. A jak układa się między tobą a moim synem? Jeśli oczywiście to nie jest zbyt osobiste pytanie.
- Nic się nie stało - odparła dziewczyna rumieniąc się. - Układa się nam bardzo dobrze. Choć jego częste wyjazdy, trochę działają mi na nerwy. Nie mogę się jeszcze przyzwyczaić, że nie ma go przy mnie…..
- Wiem, co masz na myśli. Jako matka też mi go brakuje, gdy wyjeżdża na kilka tygodnie na te swoje wyprawy. Strasznie mi się one nie podobają, jednak nie mam tu nic do powiedzenia. Sam decyduje, co chce robić mój mały łobuziak.
Sonia ścisnęła rękę swej przyszłej synowej i zaproponowała jej kolację. Melania przyjęła zaproszenie pod warunkiem, że pomoże przy kuchni. Obie zaczęły czyścić warzywa, oraz przygotowywać różne potrawy. Całość zajęła im parę godzin. Wieczór był ciepły, więc ustawiły wszystko na podwórzu. Stół nakryły ładnym jasnozielonym lnianym obrusem z wyszywanymi kwiatami. Ustawiły krzesła, drzewa i drzwi ozdobiły drobnymi światełkami. Wokół panował przyjemny zapach świec, pieczonego mięsa na grillu i różnorodnych sosów. Rafael obudzony zapachami i śmiechem dochodzącymi z podwórza zszedł na dół. Stanął w drzwiach z uśmiechem na twarzy, który również przeszedł do oczu. Melania odwróciła głowę w stronę domu. Ujrzała swego przyszłego męża i serce jej zamarło ze szczęścia. Spojrzała mu w oczy jego, które wypełniały radosne iskierki. Trochę nie wyspany, lecz pełen energii przyłączył się do zabawy w rodzinnym gronie. Nareszcie, po długiej podróży był wśród bliskich.
cdn.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 31 mar 2010, o 16:01  
Avatar użytkownika

Łowca
Dołączył(a): 20 mar 2010, o 17:27
Posty: 50
Lokalizacja: Kosmos
Offline

Jest całkiem niezłe:) czekam na dalszy ciąg. Ale muszę powiedzieć że coś mało się w tym dzieje... Czekam na ciąg dalszy:)


Poczuj Ciemną stronę Mocy...
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 31 mar 2010, o 16:58  
Avatar użytkownika

Generał
Dołączył(a): 8 lut 2010, o 16:33
Posty: 283
Lokalizacja: Gdynia
Offline

Przykro mi niezmiernie, nie podoba mi się zupełnie. Wiadomo, są gusta i guściki. Poczekam na dalsze części, żeby sprawdzić czy cokolwiek się zmieniło, tylko i wyłącznie w stylu pisania. Cała fabuła, moim skromnym zdaniem jest niestrawna. Postacie tak wyidealizowane, niewiarygodnie przesycone (no właśnie czym?) słodyczą!? Mam nadzieję, że innym się spodoba...


"Mijam ich, jestem świadkiem naocznym.
Jak nie Hagel w windzie, to Platon w nocnym.
Kant wiezie mnie taksówką, Nietzsche mieszka w każdym bloku.
Świat jest pełen filozofów."
— Łona
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 31 mar 2010, o 17:50  
Filar Świata
Dołączył(a): 31 sty 2010, o 11:53
Posty: 885
Offline

Mi się podoba, choć jak za Dart Reynevan jest nieco za mało akcji


Pozdrawiam wszystkich :D
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 31 mar 2010, o 20:00  
Avatar użytkownika

Starszy
Dołączył(a): 3 lut 2010, o 21:51
Posty: 200
Lokalizacja: Wrocław
Offline

Hikaru napisał(a):
Kobieta uśmiechnęła się do dziewczyny.
- Moje dziecko, jak sobie radzisz po stracie opiekunów?


Czemu ona się śmieje, toż to nieludzkie :shock:

Ogólnie nie jest źle, ale jakoś mnie ta historyjka nie przekonuje. Bajkowy początek ok, ale teraz jest tak słodko, że aż mdło...


Nea we wszystkich przypadkach: M: Nea, D: Nei, C: Nei, B: Neę, N: Neą, Msc: Nei, W: Neo ;]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 2 kwi 2010, o 18:30  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 4 mar 2010, o 11:52
Posty: 125
Lokalizacja: Wałbrzych
Offline

Nie chodziło mi że się z niej śmieje czy coś ale dla dodania otuchy w tym sensie, nie wiem dlaczego wydaje ci się moje opowiadanie za słodkie nigdy nie miałam takiego zamiaru by tak ono wyglądało:)
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 3 kwi 2010, o 08:21  
Avatar użytkownika

Łowca
Dołączył(a): 20 mar 2010, o 17:27
Posty: 50
Lokalizacja: Kosmos
Offline

Mi wydaje się że trochę za mało i za wolno się dzieje. To brzmi jak scenariusz 18 tysięcy któregoś odcinka Mody na Sukces:
Wejście bohaterów do domu,
Przywitanie się,
Rozmowa o czymś i o niczym,
Wspólna kolacja.
Ale to tylko moja opinia:)


Poczuj Ciemną stronę Mocy...
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 3 kwi 2010, o 11:19  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 4 mar 2010, o 11:52
Posty: 125
Lokalizacja: Wałbrzych
Offline

- Mija właśnie tydzień, od kiedy dostałeś ten list skarbie, od tamtego czasu jesteś jakiś milczący. Co cię tak martwi? - zapytała się Melania siadając obok na dużej kanapie w jej pokoiku na poddaszu. Chłopak nie odpowiedział od razu. Zamyślony wpatrywał się w sufit.
- To nic takiego naprawdę.
- Jednak widzę, że coś cię trapi. Proszę zaufaj mi i opowiedz co tak cie niepokoi.
- Zgromadzenie napisało do mnie wiadomość.
- Tak szybko? Przecież niedawno brałeś udział w wyprawie, zawsze dają wam odpocząć kilka tygodni.
- Taaak. Tylko teraz jest inaczej. Nie chcą mnie, tylko ciebie. - Odparł trochę szorstko. Wstał i zaczął krążyć po niedużej wolnej powierzchni pokoju. Dziewczyna zaniemówiła. Nie wiedziała jak ma się zachować…… Zgromadzenie pragnie by wzięła udział w kolejnej wyprawie….. Ona nic nie znacząca dziewczyna……. Jednak ma jakieś znaczenie skoro wybrali właśnie JĄ.
- Czemu napisali do ciebie skoro to ja mam wziąć udział w wyprawie?
- Chcieli znać moje zdanie. Jak wiesz spotkałem się z nimi……. I powiedziałem, że to by była twoja pierwsza podróż, i że muszę to z tobą uzgodnić.
- To dlaczego wcześniej mi tego nie powiedziałeś?!- Wrzasnęła Melania i zerwała się z kanapy.
- Bo ja….. Ja nie…… Ech nie chciałem byś i ty zaczęła podróżować.
- Ale….. Ja nie rozumiem. Dlaczego? Ty możesz, połowa miasta może! Dlaczego ja nie miałabym skorzystać z takiej okazji? Sam dobrze wiesz ile czasu minęło zanim cię wybrali. Twoje podanie z prośbą o wyruszenie w podróż leżało w ich biurze ponad trzy lata. Trzy długie lata niepewności czy pozwolą ci wyruszyć. Ja się o to nie prosiłam, a jednak zostałam wybrana! To największy zaszczyt dla mieszkańca stolicy. Móc podróżować. Ludzie cię szanują, bo jesteś jednym z podróżujących.
- Właśnie, dlatego nic ci nie mówiłem. Chciałem najpierw się z tym oswoić, przemyśleć wszystko…. Poprosiłem zgromadzenie o trochę czasu. Nie chciałem cię zranić. Przepraszam. - Wyciągnął rękę do dziewczyny. Gdy podeszła złapał ją za ramiona i mocno do siebie przytulił. Szeptał słowa pociechy i miłości. Dyskretnie otarł kilka łez. Odsunął dziewczynę na odległość ramion, po czym zapytał trochę zachrypniętym głosem czy by chciała spróbować przebrnąć przez nieznane jej tereny. Po chwili namysłu odparła, że przygód nigdy dość. Ty miałeś ich dużo, więc teraz czas na mnie.
- Moja ty kochana amazonko.
cdn.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 3 kwi 2010, o 11:56  
Filar Świata
Dołączył(a): 31 sty 2010, o 11:53
Posty: 885
Offline

Podoba mi się, mam nadzieję, że wreszcie zacznie się coś ciekawszego dziać :P
A co z Shalą i tym nieznajomym?


Pozdrawiam wszystkich :D
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 3 kwi 2010, o 11:58  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 4 mar 2010, o 11:52
Posty: 125
Lokalizacja: Wałbrzych
Offline

Do tego właśnie dążę, nie chcę wam spoilerować więc bądźcie cierpliwi a zaskoczę was:D
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 14 kwi 2010, o 14:08  
Avatar użytkownika

Łowca
Dołączył(a): 8 kwi 2010, o 17:57
Posty: 39
Lokalizacja: Gliwice City
Offline

Mnie się podoba. :D tylko uważaj na powtórzenia.


Wszelka filozofia, chociaż dużo gada i dowodzi, jest dzieckiem wobec śmierci, która milczy.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 14 kwi 2010, o 20:04  
Avatar użytkownika

Starszy
Dołączył(a): 19 mar 2010, o 20:58
Posty: 180
Offline

Mi sie podoba, bo sam bym czegos takiego napewni nie napisał:) dla mnie to niewykonalne, ale jak kiedys napisza jakas powiesc i ja wydasz to nas poinformuj:)
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 14 kwi 2010, o 20:18  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 4 mar 2010, o 11:52
Posty: 125
Lokalizacja: Wałbrzych
Offline

oczywiście, że was poinformuję...... będziecie pierwsi :D
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 18 maja 2010, o 17:16  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 4 mar 2010, o 17:28
Posty: 94
Offline

Super te historie. :) Masz talenk Hikaru :)


"υ¢zυ¢ια яzą∂zą яσzυмєм." - тяzє¢ιє ρяαωσ мαgιι ."
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 2 paź 2010, o 18:50  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 21 maja 2010, o 15:36
Posty: 68
Lokalizacja: Legnica
Offline

świetna historia tylko zgadzam się z innymi mało się dzieje, ale mam nadziej że jak zapowiadasz zaskoczysz wszystkich :D
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Podróż przez nieznane
PostNapisane: 3 lut 2011, o 17:33  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 27 lis 2010, o 17:54
Posty: 148
Lokalizacja: miasto pod Poznaniem
Offline

Mi się podoba :) , tylko trochę za mało akcji i co z Shalą?
Mam nadzieje że zacznie się coś dziać a Shala znowu pojawi się w opowiadaniach :D


Jestem ulubienicą Lorda Rahla
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 29 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL