Teraz jest 17 lip 2018, o 03:08



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ] 

Na ile oceniasz "Omen Machine"
1 2%  2%  [ 1 ]
2 5%  5%  [ 2 ]
3 17%  17%  [ 7 ]
4 26%  26%  [ 11 ]
5 36%  36%  [ 15 ]
6 14%  14%  [ 6 ]
Liczba głosów : 42
Autor Wiadomość
 Tytuł: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 12 paź 2011, o 17:58  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

W związku z tym że książka już wyszła w języku angielskim zapraszam do oceniania. Proszę o nie spojlerowanie a jeżeli się spojleruje to o widoczne zaznaczanie tego.
Skala sześciostopniowa. 1 jest oceną najniższą, a 6 - najwyższą.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Omen Machine"
PostNapisane: 12 paź 2011, o 18:33  
Avatar użytkownika

Wiedźma
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 00:02
Posty: 447
Lokalizacja: miasto czarownic
Offline

W takim razie ja zacznę, bezspojlerowo ;)
Skończłam w nocy, a już chętnie zapomniałabym o wszystkich złych rzeczach, jakie ta książka w sobie ma. W końcu to TEN świat. Nie mogę jednak tego zrobić. Praktycznie wychowałam się na Terrym, co roku czekałam na kolejny tom. Jego idee odcisnęły się na mnie, przyzwyczaił mnie też do innego pułapu. OM utwierdza mnie w przekonaniu, że seria powinna skończyć się Nadzieją Pokonanych.
Już po otwarciu książki czuć różnice - brak mapki, zwyczajowych podziękowań, pozdrowień czy dedykacji. Zaczyna się wciągająco, a potem ze strony na stronę rośnie zawód. Uproszczenia, skróty myślowe, pośpiech, powtórzenia - to tworzy całą powieść. Brakuje fascynacji pisarza. Richard nie jest tym silnym, potężnym władcą, który stworzył inny świat, ale chłopakiem, który biega po całym pałacu ze swoją "rodzinką". Brakuje konsekwencji i logiki, płynności. Logika, szczerze mówiąc, boli najbardziej, bo przecież to jedna z głównych wartości, jakie Terry ceni. Richard nie robi nic logicznego do samego końca - ukrywa się we własnym pałacu, zamiast reagować, zasięgnąć wiedzy - zawsze to robił, nawet jeśli miał złamać obietnicę daną Zeddowi i wejść do Wieży. Teraz wszystko jest za daleko, za mało jest czasu, Richard jest zbyt zmęczony... bieganiem po pałacu ;)
Wielki czarodziej Zedd również nie jest już tym, kim był dawno temu. Pozostał raczej owym sceptycznym staruszkiem, którym był, kiedy nie pamiętał Kahlan.
Kahlan... Nie ma ani słowa o tym, co się z nią działo - z jej pamięcią, jak się ma po odzyskaniu jej, żadnego nawiązania. Przy Richardzie znów jest sierotą, która ledwo sobie radzi w ciężkich chwilach.
Widać również, jak niewiele Terry wie o życiu na dworze. Pałac Ludu zamienia się w miasteczko policyjne. Brakuje tu odpowiedniej służby, wszystkim zajmuje się generał i żołnierze. Yare yare...
Postaci poboczne. One zawsze ratowały sytuację. Tym razem nie do końca. Wzorce zostały powtórzone. Henrik jest stanowczo nieproporcjonalnie świadomy jak na swój wiek. Zachowania gości pałacowych są przerysowane.
Wiele drobnych rzeczy dzieje się wyraźnie tylko po to, by coś mogło stać się później. Dla mnie było to aż nadto widoczne i odebrało mi wiele frajdy.
Miałam poczucie, że Terry źle się czuje w pałacu. Nie potrafi zapełnić czasu. Nie wiem ile rzeczywiście go upłynęło w powieści. Zdarzenia, które wydawało mi się, że zajmują powiedzmy godzinę, czy dwie, były osadzone w ramach całego dnia.

Plusy. Kilka ich jest na szczęście. Przede wszystkim Hedge Maid, a za nią wszystko, co jej służyło, czego używała i sceny z nią w roli głównej. Opisy, kiedy już się pojawiały. I oczywiście sceny akcji. Nicci.
Podsumowując daję 3, z sympatii do Richarda. Gdyby to była osobna powieść, jak R9, dałabym nawet i 1. Myślę, że to ostatnia powieść Terry'ego, którą przeczytałam.


I do believe in fairies! I do! I do!
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Omen Machine"
PostNapisane: 28 paź 2011, o 18:35  
Avatar użytkownika

Generał
Dołączył(a): 19 lut 2010, o 15:54
Posty: 234
Lokalizacja: Kraków
Offline

a ja nawet skończyć jej nie mogę
urwałam gdzieś w momencie jak chłopiec przybywa do Hedge Maid, popatrzyłam na ostatnie strony jak to się mniej więcej kończy i naprawdę nie chce mi się sięgać więcej po tę książkę
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Omen Machine"
PostNapisane: 17 lis 2011, o 20:09  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 31 sie 2011, o 21:27
Posty: 2
Offline

A mi się osobiście książka podobała- pomimo, że ze wszystkimi wadami wymienionymi przez JDu się zgadzam- jest za mało, za krótko, etc. Po przeczytaniu poprzednich tomów sporo wątków pozostawało otwartych i niewyjaśnionych, ale tutaj zakończenie nie wyjaśnia niemalże nic...
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 16 lut 2012, o 21:53  
Avatar użytkownika

Czarodziej Wojny
Dołączył(a): 26 maja 2010, o 16:09
Posty: 674
Lokalizacja: Gorzów
Offline

Dzisiaj skończyłem czytać Wróżebną Machinę. Sięgając po nią trochę się niepokoiłem, czy nie okaże się tak zła jak przedstawiły to moje znakomite poprzedniczki. Zacząłem więc czytać - z początku akcja rozwijała się powoli, w miarę jednak czytania powieść zaczęła wciągać coraz bardziej. Pojawiały się coraz nowe wątki, historia zaczęła przybierać niepokojąco rozległe rozmiary, tajemnica goniła tajemnicę... Wreszcie doszedłem do końca książki i... zostałem z jednym, tłuczącym się po głowie pytaniem: JUŻ?!?!?!, Gdzie do cholery jest reszta tej historii!?!

Powiem tak: mam wrażenie, jakbym czytał tylko połowę książki. Większość wątków rozpoczętych w WM w ogóle nie została wyjaśniona. Całość nie ma właściwego zakończenia, jest otwarta. Książka jest krótka, krótkie są także rozdziały (niektóre z nich mają raptem 2 strony!). Nie wiem czemu Terry zdecydował się wydać powieść w takiej formie, czy chodziło mu tylko o nabicie kasy?

Nie będę się rozwodził zbytnio nad treścią, żeby nie spoilować. Niektóre fragmenty przypominały mi Świątynię Wichrów, jest też sporo nawiązań do Reguły Dziewiątek. Historia jest wciągająca ale jak już wspomniałem nie ma właściwego zakończenia. Po skończeniu książki pozostaje pewien niedosyt, chciałoby się więcej.

Ostatecznie dałem ocenę 4. Gdyby książka nie sprawiała wrażenia, że kończy się w połowie, może dałbym więcej. Można to potraktować jako wyraz nadziei, że następna książka Terrego wyjaśni całą zaczętą historię w zadowalający sposób.


Sprzeczności nie istnieją. Kiedykolwiek myślisz, że masz do czynienia ze sprzecznością, sprawdź przesłanki. Odkryjesz, że jedna z nich jest fałszywa.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 20 lut 2012, o 10:17  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Wprawdzie książkę przeczytałem już w czwartek rano dopiero dzisiaj mam chwile czasu by ją ocenić :D
Krótko mówiąc mocna czwóra. Nie było tak źle jak się obawiałem ale też nie było zachwytu. Czytało sie po prostu przyjemnie.
Jak już osoby przede mną zauważyły książka z początku strasznie sie wlecze a potem nagle na kilkanaście ostatnich stron akcja przyspiesza. Jak ja czegoś takiego nie cierpię. Wiem że Terry już wcześniej coś takiego robił (chociażby przy DO) ale tam przynajmniej starał się zakończyć otwarte wątki a tutaj na końcu zamiast mięć więcej odpowiedzi mamy więcej pytań. No cóż ale mamy przynajmniej pewność że będą następne części, i mam nadzieje że tam Terry bardziej się przyłoży
Plus za to że wreszcie poruszono kwestie wschodnich terenów D'hary (grrrrr gdzie jest mapka jak człowiek sobie chce poszukać Karga Thrace!!!), fajnie również że Terry wprowadził nowe magiczne stworzenia, szkoda jednak że praktycznie nic o nich więcej nie mówi, co dokładnie robią itd.
Zirytowało mnie również sprawienie że ludzie tak ślepo zaczęli wierzyć proroctwom. Cała gadanina że proroctwa mają wskazać im drogę itd sprawiała u mnie odruch wymiotny :D. Czy Terry musi juz robić z przeciętnych ludzi półgłówków żeby pokazać jacy to wspaniali Richard i Kahlan są?
No dobra to by było na tyle :D


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 22 lut 2012, o 13:55  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 31 sty 2012, o 21:43
Posty: 1
Offline

UWAGA: poruszam wątki z wróżebnej machiny! Jakby ktoś nie czytał :P


To może i ja wtrącę swoje 3 grosze, oburzacie się ponieważ nie dano Wam wszystkiego na tacy, ale to wina autora, niepotrzebnie wsunął Hannisa w ten tom, wielki błąd tak szybko postać rozwinąć :( ale jego wysłannik do Pałacu Ludu też będzie ciekawy, to w następnych tomach będzie główny i rozwijany wątek. Zdaje mi się że podzielił swoją książkę na 2 lub 3 tomy, bo mu za dużo stron wyszło :P
Ci władykowie z tymi proroctwami są nawiedzeni, bym rzekła nawet, że opętani, widać było jak modlitwa "do Rahla" im "oczyściła umysły" na moment, do tego trochu manipulacji i się pogubili.

Ale fakt, bieganie po pałacu nawet mnie męczyło :shock: wszak wszystko się kręci wokół machiny ;) co sprawiło że tak samo jak Richard zatęskniliśmy za świeżym powietrzem :)
6 za pokładane nadzieje w nowym cyklu i za pozostawienie smaku na więcej.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 23 lut 2012, o 18:34  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 26 lip 2010, o 20:28
Posty: 20
Offline

Dla mnie bomba. Czyta się szybko, miło i przyjemnie. Nowa historia, nowe wątki. "Nowa" twarz Cary, którą bardzo lubię. Nowe postacie magiczne i nowy "porąbany" antagonista. Zapowiada się jeszcze kilka ciekawy tomów.
Boli tylko fakt, że pewnie przyjdzie nam jeszcze sporo czasu poczekać na zakończenie tej historii.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 24 lut 2012, o 13:38  
Avatar użytkownika

Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 25 gru 2011, o 21:26
Posty: 5
Offline

Mi także milo się ją czyta. Nie przepadam tylko za ich środowiskiem, wolałem kiedy podróżowali wśród lasów i dziczy. Teraz prawie cała akcja rozgrywa się w Pałacu, Boże jak mnie denerwują ci przedstawiciele krain, królowie i dyplomaci. Podziwiam cierpliwość i wyrozumiałość Richarda, bo ja na jego miejscu rzuciłbym to wszystko i razem z Kahlan wrócił do domku w górach.


Jeżeli idziesz złą ścieżką zamaskuj swoje ślady, by nikt nigdy nie podążył za tobą.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 24 lut 2012, o 13:57  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Obawiałam się trochę tej książki, tym bardziej mając w głowie opinie osób które czytały już angielską wersję.
Ogólnie rzecz biorąc książka zaskoczyla mnie pozytywnie. Wbrew temu co już tu ktoś pisał, mnie zakończenie się podobało. Pierwsza moja myśl - TAK ! Będzie więcej część :) Druga już była gorsza, bo stwierdziłam ze będę już pewnie dosyć 'stara' jak się dowiem jak R i K sobie poradzili z biskupem :P
Książka była mocno krótka, faktycznie mogliby nie wrzucać tych rozdziałów które działy się u Hannisa - zła Mord-Sith i opat zrobiłyby wtedy lepszy efekt. Zastępując to większymi dochodzeniami Richarda do samej istoty machiny - np. skąd się wzieła po co jest. Tak było w poprzednich tomach, że jak Richard nad czymś myślał to w tym samym tomie to wymyślał (no chyba że mówimy o ostatnich 3 częściach, ale to trochę inna kwestia), także mógł posłać tego Richarda do ŚW, żeby znalazł brakującą częśc książki, mógł bardziej stopniowo wprowadzać ten fanatyzm ludzi do proroctw - np. tak że najpierw robili to zwykli ludzie, potem władcy, a na samym końcu ludzie z jego otoczenia (załużmy np. jakaś Mord Sith), byłoby to bardziej tajemnicze i przede wszystkim książka bylaby grubsza - czego mi najbardziej brakowało :D
Domyślam się że kwestie o których tu piszę będą w nastepnym tomie, jednak jest faktycznie ten niedosyt teraz..
Co do rozdziałów - momentami wkurzało mnie że miały dwie strony bo jakoś tak przez to akcja, spowalniała się miałam wrażenie. Z drugiej strony wieczorne "Jeszcze tylko jeden rozdział" nie kończył się zarwaniem nocki :P
Ogólnie książkę oceniam na 5-. Pod względem fabularnym naprawdę mocno mi sie podobała - zaskoczył mnie TG że potrafił z takiej już pełnej histori wydobyć coś nowego co wcale nie wydaje się być naciągane. Ocenę obniża mało stron i brak wyjaśnień pewnych rzeczy w tym tomie.
Ogólnie mój dzień dzisiejszy dał mi nową nadzieje na przyszłość :P Ostatnie strony OM powiedziały mi iż mam na co czekać teraz :)


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 28 lut 2012, o 17:25  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 13 gru 2011, o 16:05
Posty: 11
Offline

Czytając wasze komentarze myślałem, że książka będzie strasznie nuda (jak FŚ). Wczoraj skończyłem czytać i uważam, że to jedna z najlepszych części :D Najbardziej podobała mi się Zaszyta Służka ;) Muszę przyznać, że książka była krótka, ale czekam na następną część i dokładne wyjaśnienie znaczenia machiny :>
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 29 lut 2012, o 20:05  
Avatar użytkownika

Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 25 gru 2011, o 21:26
Posty: 5
Offline

Właśnie skończyłem czytam WM i uważam że jest na 4 z plusem, początek trochę mnie nudziła, wkurzali mnie ci dyplomaci i ich proroctwa, ale potem było już coraz lepiej. Sama machina jest dla mnie super pomysłem. Zaszyta Służka tez niczego sobie. Ogólnie myślałem , że będzie gorzej , a nie jest ( miłe rozczarowanie)

Nie wiem czemu, ale nagle zatęskniłem za Warrenem, szkoda, że zginął. Szczerze to wolałbym żeby umarła Verna albo Ann.


Jeżeli idziesz złą ścieżką zamaskuj swoje ślady, by nikt nigdy nie podążył za tobą.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 29 lut 2012, o 22:34  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 29 lut 2012, o 22:05
Posty: 1
Offline

Wreszcie skończyłem, choć trwało to naprawdę długo ze względu na fakt że gdzieś w okolicach 1/3 książki byłem nią tak znudzony i rozczarowany, że odłożyłem ją na półkę na kilka tygodni. Pozostałe 2/3 nic nie zmieniły. Nadal było nudno. Oto kilka faktów, które najbardziej mnie irytowały:
- Zedd sprowadzony do poziomu totalnego imbecyla, który nie wie co się dookoła niego dzieje, nie potrafi wyciągać wniosków i na 90% pytań odpowiada "Nie wiem"
- Nicci w jednej chwili mówiąca o znanej jej historii posiadającej wskazówki jak można sobie poradzić z Hedge Maid a w drugiej twierdząca, że nie ma o tym zielonego pojęcia
- Richard sprowadzony do poziomu zwykłego chłopca biegającego z mieczem, bojącego się wyruszyć do Świątyni Wichrów w poszukiwaniu odpowiedzi, nie korzystającego z magii (poza jedną marną próbą leczenia)
- brak jakichkolwiek ram czasowych opowieści
- nudne, przewidywalne zakończenie
- prawie żadnych ciekawych interakcji z Mord Sith, których jedyną rolą w opowieści było pilnowanie drzwi
- ZERO nawiązań do poprzedniej części - tak naprawdę nie wiemy co działo się z bohaterami od jej zakończenia
- przeciąganie dialogów niepotrzebnymi i irytującymi (przynajmniej mnie) pytaniami
Podsumowując odnoszę wrażenie, jakby Terry Goodkind pisząc Omen Machine w 1/3 pracy stwierdził nagle, że zarobi więcej wydając 3 książki zamiast jednej, w związku z czym na siłę ją skończył wycinając część napisanych już rozdziałów a te, które pozostały odpowiednio zmienił i uprościł. Efektem tych zabiegów jest najgorsza opowieść o Richardzie i Kahlan z dotychczas wydanych.
Myślę, że na tym moja przygoda z jego twórczością się skończy. Czas przeczytać The Alloy of Law Brandona Sandersona.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 1 mar 2012, o 00:46  
Avatar użytkownika

Orden
Dołączył(a): 31 sty 2010, o 18:13
Posty: 45
Lokalizacja: Szczecin
Offline

Wróżebna Machina. Polski tytuł adekwatny do poziomu treści.
Terry w dużej mierze zapomniał o tym co stworzył wcześniej. Postaci nie są tymi, którymi były. Ulubieni bohaterowie denerwują brakiem zdolności, które miały wcześniej, a nawet logiki w myśleniu czy działaniu.
Tej książki nawet nie czyta się dobrze. Nie chodzi mi o fabułę ale o używany język, tworzenie zdań, opisy, dialogi (po konsultacjach wiem, że to nie wina polskiego tłumaczenia). WM czyta się wręcz koszmarnie. Nie ma płynności. Szczególnie w dialogach milion razy powtarza się to co już zostało powiedziane 5 razy,chyba tylko po to aby wydłużyć i tak krótki rozdział. Nie wspominając już o tym, że autor momentami sam sobie zaprzecza. W niektórych aspektach nawet zdawało mi się, że zaprzecza temu co zostało stworzone w poprzednich tomach!
Pomysł z machiną może i trochę ciekawy, ale jego realizacja i rozwinięcie beznadziejne. Z tej sielanki i zebrania całej "rodzinki" po rozstrzygnięciu wojny można było wyciągnąć coś więcej skoro były już chęci lub ważne kontrakty. Terry jednak zamiast dać fanom kolejne cudo bądź chociaż porządną książkę postanowił ich wyedukować na temat tworzenia katalogów bibliotecznych (mam teraz poczucie, że sam mogę stworzyć sprawnie działającą bibliotekę!) i liczyć na to, że zadowolą się samym pojawianiem się imion czy nazw mających już swoją renomę.

Ocena: 2. Bardzo się cieszę, że nie kupiłem tej książki. Żałuję jednak poświęconego czasu, a także tego, że autor jednej z moich ulubionych serii nagle wiele stracił w moich oczach. Chciałbym nie zaliczać tej książki do serii MP. Przyszłe tomy pewnie nie będą lepsze ale może dam TG ostatnią szansę.
Osobiście bardzo dziwię się, że wypowiadacie się w miarę pozytywnie na temat tej książki. Jestem pewien, że to przede wszystkim wielka tęsknota za tym światem i bohaterami, a także sentyment do autora sprawił, że tak właśnie zaregowaliście.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 9 mar 2012, o 17:23  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 28 mar 2010, o 18:51
Posty: 1
Offline

Bardzo czekałem na tę książkę, licząc że będzie równie dobra co poprzednie ale niestety tak się nie stało...
Książka jest strasznie krótka, mam wrażenie że Terry chciał upchnąć tam większość postaci z poprzednich część, ale dostały one za mało czasu i poprostu przewijały się przez akcję, niewiel robiąc jak np. Nathan, gaszący pożar i segregujący książki... a gdy już dostawały czas to zachowywały się jakoś dziwnie. Dlaczego Nicci nie powiedziała Richardowi wszystkiego co wie o Zaszytej Służce? Wkońcu trochę się już znała z Richardem więc powinna się domyslić że prędzej czy później może się do niej zapędzić ;P No i właśnie - Richard, wielki władca D`Hary, Poszukiwacz Prawdy, Czarodziej Wojny itd. zamiast szukać rozwiązania jak to zawsze robił, szukać pomocy czy cokolwiek siedzi cały czas w pałacu i zastanawia się o co chodzi z tą Wróżebną Machiną. Tak trudno wskoczyć do Sylfy i poszukać brakującej części książki w Światyni Wichrów, która to prawdopodbnie WYJAŚNIA O CO CHODZI Z TĄ MASZYNĄ ?! Albo wybrać się do Shoty, Verny czy Andie, które mogłyby coś wiedzieć ? Poprostu wydawało mi się jakby Richard rzeczywiście był tylko leśnym przewodnikiem, który nie wie co ma robić... Wprowadzono sporo nowych rzeczy, jednak nie dostalismy prawie rzadnych odpowiedzi. Są jednak plusy jak chociażby pomysł na postać Zaszytej Służki czy nowej Mord-Sith i z tego względu i z sympati do poprzednich częśći moja ocena książki to aż: 3.
PS. Nie wiem czy o czymś nie zapominam, ale czy w Pałacu Ludu, magią nie może się posługiwać tylko Rahl? Jakim cudem więc Zedd leczył Kahlan i co wiecej bez problemu używał Ognia Czarodzieja, a Nicci posyłała błyskawice próbując zniszczyć maszynę? może mi to ktoś wytłumaczyć ?
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 18 mar 2012, o 17:02  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 26 lip 2010, o 20:28
Posty: 20
Offline

matt, magia działa, ale jest osłabiona. Co nie przeszkadzało Zeddowi leczyć, co z resztą jest napisane w książce.
Zaś moc Rahlów się zwiększa.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 8 kwi 2012, o 20:34  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 8 kwi 2012, o 20:13
Posty: 4
Offline

Dopiero teraz przeczytałem WM i dałem 5.
Gdy skończyłem czytać, poczułem pewien niedosyt. Zapewne spowodowany tym, że WM jest krótką książką, co do akcji rozgrywanej w Pałacu nic nie mam, ale co to przedstawicieli krajów to jestem wkurzony, jak Terry przedstawił ich głupotę, zbyt szybko przestali wierzyć w swojego Lorda i ta ich nagła ciekawość przepowiedniami, rozumiem, że kilku mogło się zainteresować, ale że wszyscy na raz.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 8 kwi 2012, o 20:42  
Avatar użytkownika

cycMaper
Dołączył(a): 28 paź 2011, o 18:51
Posty: 494
Lokalizacja: Wrocław
Offline

Przeczytałem i dałem 6. Żadnego niedosytu nie czuję. Wiele wątków obiecuje zabawę w następnych częściach. Rysiek jest młodym człowiekiem a nie cyborgiem więc pałęta się po zamku jak przystało na kogoś szukającego prawdy. Mnie się podobało.


Nie bój się potworów – po prostu ich wypatruj. Spójrz w lewo, spójrz w prawo, poszukaj pod łóżkiem, zerknij za kredens i do spiżarni, ale nie patrz w górę – ona nie znosi, gdy ktoś ją zauważa...
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 8 kwi 2012, o 20:48  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 8 kwi 2012, o 20:13
Posty: 4
Offline

Tak tylko, że raczej można było przewidzieć jak to wszystko się potoczy. A następne tomy są dość przewidywalne. Ja tylko wyczekiwałem aż Richard w końcu uda się do tej Świątyni Wichrów i znajdzie te brakujące strony Reguly. Powiedział Richard, że nie wie gdzie szukać, że pewnie to zajmie dużo czasu, ale w następnej części będzie musiał w końcu udać się do ŚW.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 25 cze 2012, o 10:41  
Avatar użytkownika

Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 25 cze 2012, o 10:30
Posty: 16
Offline

O wreszcie wyleje ponownie swoje żale. Najlepiej by było przekopiować rozmowę z JDu zaraz po przeczytaniu ale wykażę się większą kreatywnością.
No cóż, daję 3 z minusem. Więcej nie mogę dać bo to przecież pół książki!
Hmm tak, tak wciągnęła mnie ta część, nawet bardzo. A i w ogóle to mroczna nawet była, że miałem w nocy ciarki jak czytałem o "mrocznych ziemiach" ale kurcze to za mało!
Styl Goodkinda z powieści na powieść podupada... heh bez przerwy się powtarza albo zaprzecza swoim poprzednim tomom. A co najgorsze widać, że się plącze w swojej opowieści.
Ale jak już wspomniałem książka jest na tyle ciekawa, że można ją przeczytać w jeden dzień więc nie jest aż tak dramatycznie.
Mam jeszcze cichą nadzieje, że dostanie olśnienia i kolejna jego powieść będzie tak dobra jak za dawnych świetnych lat :)


"Cara sprawiała wrażenie, jakby chciała kogoś uśmiercić, wszystko jedno kogo."
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 13 paź 2012, o 13:36  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 13 paź 2012, o 13:14
Posty: 14
Offline

scotchNsoda napisał(a):

- Richard sprowadzony do poziomu zwykłego chłopca biegającego z mieczem, bojącego się wyruszyć do Świątyni Wichrów w poszukiwaniu odpowiedzi, nie korzystającego z magii (poza jedną marną próbą leczenia)

Richard ma taki dar, że nie może z niego korzystać swobodnie i kiedy chce, jak Nicci, Zedd, czy Nathan ;)
scotchNsoda napisał(a):

- ZERO nawiązań do poprzedniej części - tak naprawdę nie wiemy co działo się z bohaterami od jej zakończenia

Ale ta część zaczyna się dokładnie dzień po tym, jak kończy się "Spowiedniczka". A tam w ostatnim rozdziale tłumaczono mniej więcej, co porabiają bohaterowie sagi.

matt napisał(a):
No i właśnie - Richard, wielki władca D`Hary, Poszukiwacz Prawdy, Czarodziej Wojny itd. zamiast szukać rozwiązania jak to zawsze robił, szukać pomocy czy cokolwiek siedzi cały czas w pałacu i zastanawia się o co chodzi z tą Wróżebną Machiną. Tak trudno wskoczyć do Sylfy i poszukać brakującej części książki w Światyni Wichrów, która to prawdopodbnie WYJAŚNIA O CO CHODZI Z TĄ MASZYNĄ ?! Albo wybrać się do Shoty, Verny czy Andie, które mogłyby coś wiedzieć ? Poprostu wydawało mi się jakby Richard rzeczywiście był tylko leśnym przewodnikiem, który nie wie co ma robić...

A miał czas, żeby wybrać się do Świątyni Wichrów albo do Shoty? Verna, czy Adie raczej nic by o Machinie nie wiedziały, skoro pojęcia o niej nie miał ani Zedd, ani Nathan, ani Nicci.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 16 paź 2012, o 18:08  
Avatar użytkownika

Strażnik granicy
Dołączył(a): 5 lip 2012, o 10:19
Posty: 56
Offline

Zgadzam się z wszystkimi zarzutami. Czasem czułem się "wybity z ciągu". Dajmy taka Nicci. Wiadomo, Pani Śmierci i takie tam. Czytając tomu 8-11 miałem do niej respekt. A we "Wróżebnej"? Najpierw jej nie było, a potem jak wróciła to... też jakby jej nie było. Jakby nie była tą samą Nicci. Przynajmniej dla mnie.
Największym zarzutem jednek jest dla mnie sztuczne nabijanie rozdziałów. 86 rozdziałów? Phi! Raczej 86 * 0,3 rozdziała.
Ale i plusy są. Pomysł z machiną dość ciekawy. Na plus jest też rozciągnięcie znanego nam z poprzednich 11 tomów świata. I ta chęć przejęcia władzy nad D'Harą przez Arca... nie wiem co o tym myśleć. Wiadomo, że ciężko wymyśleć zagrożenie większe od Darkena, Opiekuna i Jaganga... no ale...
Ogólnie mówiąc plusy są, ale żeby je znaleźć trzeba się trochę naschylać. Książka średnia, więc moja ocena też średnia. 3.

Nie no, bez jaj. Podstawy interpunkcji: spacja występuje tylko PO znaku interpunkcyjny. PRZED jej nie ma. Wielokropek zaś posiada 3, słownie:trzy, kropki, a nie dwie. I piszę się znaleŹć, a nie znaleść. Fenrin


Masz wolną wolę , możesz kochać lub zabić
Wybrać śmierć lub życie , miłość lub nienawiść

Mezo - Kochaj albo giń
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 2 lut 2013, o 21:32  
Avatar użytkownika

Łowca
Dołączył(a): 24 sty 2013, o 14:26
Posty: 36
Offline

Mnie osobiście książka się podobała, można by wysnuć ideę, że jednak modły do Lorda Rahla są potrzebne tłuszczy, bo bez niej nie mają co robić z wolnym czasem, i zajmują się pierdołami.
Zarzucacie Richardowi, że biega w te i we wte po swoim pałacu. Spójrzcie jednak na jego charakter - zawsze gotowy komuś pomóc, nawet jako władca imperium D'Hary. Do tego cóż by pomogło jego sytuacji, gdyby siedział na fotelu i szkolił Carę w naśladowaniu głosu ptaków. Tak więc biegał, szukał, myślał.
Dokładając jeszcze charakter Kahlan, która równie jak Richard jest gotowa ruszyć na pomoc jej poddanym (pamiętajmy że byli tam też ambasadorzy Midlandów).
Zauważmy też, że nie jest już leśnym przewodnikiem, czy jak to było w tomach 5-9 Lordem Rahlem, który jest, ale jednocześnie go nie ma. Rozkazy przychodzą z opóźnieniem, poddani nie widzą swego monarchy; tak więc już gdy powrócił - wymagają od niego uwagi (zwłaszcza gdy na każdym kroku zaznacza, że każdy ma swoje własne życie, i robi z nim co chce). Mnie też to irytowało, ale zauważmy jak działają tłumy. :)

Co mnie odrzuca od ostatnich książęk TG, to powtarzająca się schematyka. 3/4 książki nikt nic nie wie, nawet tak potężny jak Nicci, i wiekowy jak Nathan, czy nawet Pierwszy Czarodziej. W finałowych rozdziałach ktoś doznaje olśnienia (dlaczego co książkę przeważnie to jest Richard?) i wszystkie problemy dobiegają końcowi. Już podczas Spowiedniczki można było przymknąć oko na to zrozumienie w ostatniej chwili, jakby na zawołanie, ale TG popełnił dokładnie tak samo w WM. Liczyłem na pojedynek, jeśli nie Richarda i Zaszytej Służki, to chociaż Nicci przeciwko niej. Czyli pkt zabrany za banał.
Dodatkowo sięgnałem po WM odrazu po przeczytaniu wcześniejszych 11 tomów, efekt był... nie wiem nawet jak to określić. KŁ mając ~860 stron, ma 79 rozdziałów jesli dobrze pamiętam, natomiast WM ma ich 86, a jest to książka 350 stronowa.

Nie zawiodłem się jednak na Carze, zawsze rozśmieszającej mnie pod koniec książki. Z drugiej strony, gdyby ktoś z "rodzinki" Richarda, wiedział coś o problemach ich dotykających, automatycznie problemu by nie było. Musimy więc przymknąć oko na braki w charakterze czy wiedzy postaci jakie pojawiły się w WM.

Oceniam książkę (a pewnie nawet i powstającą historię) na 5, mimo jej poszatkowania, irytujących pałacowych ludzi, i braku zakończeń wątków (cóż się stało z "lordem" Arc'em?). Oceniam tak wysoką za sam pomysł machiny, za postawienie Richarda w nowej sytuacji, już nie w lesie, w górach, na pustyni, lecz jako władcę, wsród polityki i całego tego mechanizmu społecznego. Pole dla popisu dla Kahlan - mam nadzieję że się nie zawiodę!


Graj, muzyko !
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 31 paź 2014, o 14:31  
Avatar użytkownika

Nocny Ognik
Dołączył(a): 21 kwi 2010, o 13:04
Posty: 354
Lokalizacja: Zaborze
Offline

3+
Ogólnie książka nie jest zła, mimo że akcja dzieje sie głównie w pałacu, to są to całkiem ciekawe wątki, większość z nich oczywiście do kontynuacji w kolejnej części.
Na plus:
- maszyneria i cała jej otoczka, wkomponovanie w pałac, przeznaczenie itp.
- mroczne ziemie - dziwne stworzenia, żywe trupy, półludzie i mur
- biskup - jego postać, przeszłość i zamiary

Na minus:
- zakończenie mi się nie podobało, strasznie proste, troche jakby na siłe, bez polotu i finezji
- Nathan - normalnie bym go tu nie umieścił, ale zniknął gdzieś chłop w połowie książki i Terry o nim chyba zapomniał
- banda debili (znaczy przedstawiciele krain) - rozumie, że ulegali podszeptom Opata, że bali się wizji, które co rusz sie sprawdzały, no ale bez przesady, dajmy gościowi działać (patrz Rysiek)
- ciągnące sie momentami fragmenty, niepotrzebne powtarzanie po kilka razy jednego i tego samego, jakby dla zapchania stron
- jak dla mnie za mało machania mieczem i tego typu akcji

To chyba tyle z takich główniejszych plusów/minusów.


"Nie wymachuj toporem na oślep..."
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Wróżebną Machinę"?
PostNapisane: 31 paź 2014, o 15:13  
Avatar użytkownika

Łowca
Dołączył(a): 8 kwi 2014, o 18:05
Posty: 42
Offline

Ten tom oceniam na 4- z następujących powodów:
1) To nie są ci sami bohaterowie, których znam z przed kilku tomów.
2) Denerwują mnie ci dyplomaci i przedstawiciele innych krain.
3) Ponowna śpiewka, gdzie Kahlan znika, a Richard znowu ją ratuje.

PS: Lepiej byłoby, gdyby "Miecz Prawdy" skończyłby się na "Spowiedniczce".


~Może w życiu naprawdę liczy się tylko przebaczenie uzyskane od tego, kogo kochasz.
Jedynie ono potrafi uleczyć twoje serce i twoją duszę
~
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL