Teraz jest 5 lip 2020, o 15:28



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 

Na ile oceniasz "The First Confessor: The Legend of Magda Searus"?
1 5%  5%  [ 1 ]
2 0%  0%  [ 0 ]
3 0%  0%  [ 0 ]
4 5%  5%  [ 1 ]
5 68%  68%  [ 15 ]
6 23%  23%  [ 5 ]
Liczba głosów : 22
Autor Wiadomość
 Tytuł: Na ile oceniasz "Pierwszą Spowiedniczkę"?
PostNapisane: 4 lip 2012, o 18:03  
Avatar użytkownika

Fensigliere
Dołączył(a): 22 sie 2010, o 10:08
Posty: 624
Lokalizacja: Lubin
Offline

Z racji, że niedawno wyszła anglojęzyczna wersja książki, można już stworzyć taki temat. Wszystkich niecierpliwych, którzy pokusili się o przeczytanie wersji angielskiej książki zapraszam do oceny ;)
Skala sześciostopniowa. 1 jest oceną najniższą, a 6 - najwyższą.


"Pamiętaj chłopcze, że człowiek rozumny zawsze woli stać na uboczu, gdyż świat znacznie lepiej widać, kiedy samemu jest się skrytym w mroku."
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "The First Confessor[...]"?
PostNapisane: 31 paź 2012, o 17:13  
Avatar użytkownika

Czarodziej Wojny
Dołączył(a): 26 maja 2010, o 16:09
Posty: 674
Lokalizacja: Gorzów
Offline

Widzę, że jako pierwszy przyjdzie mi oceniać "Legendę", postaram się więc co nie co o niej powiedzieć. Muszę przyznać, że odkąd przeczytałem w sadze MP o Wielkiej Wojnie to ten temat zawsze rozpalał moją wyobraźnię. Wiele razy zastanawiałem się, jak mogły wyglądać starcia czarodziejów w tamtych czasach, jacy byli wielcy magowie tego okresu - Baraccus, Arlic Rahl, Merrit. Wiele kwestii zostało opisanych w trakcie sagi ale niektóre wciąż pozostawały niewyjaśnione. Skoro tylko dowiedziałem się, że Terry zamierza pisać nową powieść, której akcja toczyć się będzie w czasach Wielkiej Wojny od razu wiedziałem, że muszę ja przeczytać.

Gdy zobaczyłem tytuł nowej powieści a potem przeczytałem pierwszy rozdział, trochę się jednak rozczarowałem. Akcja powieści bowiem, dzieje się krótko po śmierci Baraccusa (który jak pewnie wiecie jest moją ulubioną postacią z tamtych czasów :P). Miałem nadzieję poznać go jakoś lepiej, dowiedzieć się o nim czegoś więcej. W zamian za to Terry postanowił nam przybliżyć dzieje pierwszej spowiedniczki - Magdy Saerus. Jak powiedziałem wcześniej, akcja zaczyna się krótko po śmierci Baraccusa, zrozpaczona Magda postanawia dowiedzieć się co było powodem takiej a nie innej decyzji jej męża. Cała książka opisuje jej powolne dochodzenie do prawdy, większość oczywiście jest już znana ale Tery dodał do niej nowe wątki, które urozmaicają znaną wersję. Wiele z zagadek, które dotyczyły tamtych czasów zostaje wyjaśnionych m.in. kto napisał oryginał Księgi Opisania Mroków, w jaki sposób stworzono Miecz Prawdy a nawet jak na prawdę miał na imię Kolo. Wreszcie najważniejsze - dowiadujemy się co stało za decyzją o śmierci Baraccusa. Prawdę mówiąc bardzo mnie to nurtowało ale wreszcie poznałem satysfakcjonującą odpowiedź. Co ciekawe, zostaje nawet wyjaśniony pewien wątek, który pojawia się we Wróżebnej Machinie ale nie zdradzę o co dokładnie chodzi ;)

Baraccusa jak już wspomniałem nie ma, są za to inni uczestnicy Wielkiej Wojny. Mamy więc okazję poznać Arlica Rahla, Merrita, Koloblicina no i przede wszystkim Magdę. Tutaj niestety Terry trochę poszedł na łatwiznę, bo Magda właściwie w każdym calu przypomina Kahlan, tylko włosy ma krótsze :P. W książce jest również opisane kto dokładnie stał za inwazją ze Starego Świata, niestety tutaj również Terry powielił schemat z sagi. Dosyć dobrze za to oddał charakter Lothaina - jego dwulicowość, fałszywość i bezwzględność. Oprócz znanych osób pojawia się, też parę nowych postaci, które mają większy lub mniejszy wpływ na fabułę.

W tej książce nie ma epickich opisów walk ani wielkich starć czarodziejów. Akcja koncentruje się na powolnym odkrywaniu tajemnic. Dużo miejsca zajmują opisy dziejów postaci, które Magda spotyka na swojej drodze do wyjaśnienia prawdy. Jednym z zarzutów wobec poprzednich powieści Goodkinda była ich mała objętość. Myślę, że "Legenda" w porównaniu do nich ma przyzwoite rozmiary. Książka ma 103 rozdziały, zajmujące ok. 1000 stron (tyle zajmuje wydanie elektroniczne książki).

Podsumowując, jest to książka znacznie lepsza niż ostatnie dzieła Goodkinda, czytało mi się ją naprawdę przyjemnie. Zakończenie jest dosyć dobrze zrobione, na tyle, że książka nie pozostawia wrażenia napisanej do połowy, jak to było w przypadku Wróżebnej Machiny. Jest parę spraw, do których można się przyczepić ale nie są to rzeczy, które znacząco psują odbiór tej powieści. Zatem ostatecznie daję tej książce 5 i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że polecam wam ją do przeczytania :)


Sprzeczności nie istnieją. Kiedykolwiek myślisz, że masz do czynienia ze sprzecznością, sprawdź przesłanki. Odkryjesz, że jedna z nich jest fałszywa.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "The First Confessor[...]"?
PostNapisane: 30 sty 2013, o 22:06  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Paręnaście minut temu po kilku godzinach zakończyłem czytanie Pierwszej Spowiedniczki.
Mówiąc krótko zdecydowanie nie zawiodłem się. Może nie jest to dzieło wybitne dorównujące Pierwszemu Prawu Magii, Kamieniowi Łez czy Nadziei Pokonanych ale zdecydowanie spokojnie może stać z nimi na jednej półce gdyż poziomem nie ustępuje reszcie cyklu.
Z czystym sumieniem serca mogę tej książce dać zasłużoną 5.

Podczas czytania trochę zawiodłem się że tylko przez chwilę pojawia nam się Alric Rahl który jest moją ulubioną postacią ale przynajmniej nie zawiodłem się nim jako postacią. Co więcej powiem że jest genialny i mam nadzieje że pojawi się w kolejnych książkach na które sądząc po zakończeniu na pewno możemy liczyć :D
Jak już wspomniał BA postacie są trochę schematyczne co właśnie najlepiej widać na podstawie Magdy ale i Reguła Dziewiątek miała ten sam problem. No cóż najwyraźniej ten typ tak ma :D
Spodobali mi się natomiast Merrit i Kolo, chociaż jeden był takim po trochu Richardem a drugi to wykapany Warren :D
Co do Lothaina to on mi się akurat nie spodobał może jest dwulicowy, fałszywy i bezwzględny ale Terry już samym opisem jego wyglądu chce nam pokazać ze z niego kawał sku*******

Oprócz tych wymienionych już przez BA odpowiedzi ja sam otrzymałem odpowiedz na dwa nurtujące mnie od dłuższego czasu pytania (chociaż przy okazji pojawiły się nowe :P) a co do samego motywu postępku Baraccusa to też mnie usatysfakcjonował chociaż to co nim jest podejrzewałem już po kilkunastu przeczytanych stronach. No cóż końcówka potwierdziła moje przypuszczenia :D

W czasie czytania a dokładnie tak gdzieś po połowie książki zirytowała mnie jedna rzecz. Facet znowu zgapił od Jordana a jeszcze dodatkowo zgapił drugą rzecz od Feista. Na szczęście tylko podchwycił od nich pomysły i je rozbudował po swojemu. :D
Za to bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie wyjaśnienie jednej rzeczy z Wróżebnej Machiny a od czasu gdy ją przeczytałem zastanawiałem się nad tą rzeczą :D

Jak już wspomniałem końcówka wyraźnie sugeruje że możemy spodziewać się kolejnych części choć na szczęście nie jest to tak zrobione jak w WM gdzie większość fabuły jest urwana. Tutaj nam Terry się spisał i po zakańczał większość wątków. Mam nadzieje że w kolejnych tomach będą poruszone wątki które nie zostały poruszone w tej części a które tyczył się wydarzeń z czasów Wielkiej Wojny

To by było na tyle. Książkę polecam wszystkim do przeczytania :D


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "The First Confessor[...]"?
PostNapisane: 3 lut 2013, o 15:46  
Łowca
Dołączył(a): 3 lut 2013, o 15:25
Posty: 33
Offline

Odkąd przeczytałam "Bractwo czystej krwi marzyłam, żeby przeczytać o wydarzeniach o których pisał Kolo. W kolejnych tomach, zaczęłam uwielbiać Baraccusa, choć znamy go tylko z zapisków.
Kiedy dowiedziałam się o czym będzie Pierwsza spowiedniczka byłam wniebowzięta. Niestety. Akcja rozpoczyna się kiedy Baraccus nie żyje.

Akcja jest szybka, są ciekawe zwroty akcji, fabuła wciąga a czyta się szybko.
Niestety, są też poważne wady. Po pierwsze, po raz kolejny zły władca chce zniszczyć magię. Niezwykli bohaterowie muszą zaś mu to uniemożliwić. Charaktery postaci są niestety nudne i przewidywalne. Najciekawszy Alric Rahl pojawia się tylko na kilku stronach.
Sama Magda jakoś nie budzi mojej sympatii, a jej główną zaletą stało się dla mnie jej imię, bo jest imienniczką.

Podsumowując, jestem nieco rozczarowana i liczyłam na coś lepszego.
Poprawiłam małą literówkę. Pozdrawiam Elenwe
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "The First Confessor[...]"?
PostNapisane: 6 lut 2013, o 20:34  
Avatar użytkownika

cycMaper
Dołączył(a): 28 paź 2011, o 18:51
Posty: 494
Lokalizacja: Wrocław
Offline

Nie zawiodłem się, liczyłem na pewne wyjaśnienia i Terry mi je dał. 6 dałem.


Nie bój się potworów – po prostu ich wypatruj. Spójrz w lewo, spójrz w prawo, poszukaj pod łóżkiem, zerknij za kredens i do spiżarni, ale nie patrz w górę – ona nie znosi, gdy ktoś ją zauważa...
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "The First Confessor[...]"?
PostNapisane: 13 mar 2013, o 10:37  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 13 mar 2013, o 10:16
Posty: 1
Offline

Zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami - Terry stworzył sobie wspaniałą podstawę - złożoną historię, ale mam wrażenie, że w każdej części powiela schemat. Magda zachowuje się dokładnie tak, jak Kahlan, a to po tylu częściach cyklu może już nudzić. Większość postaci ma swoje wzory w poprzednich częściach, są mało wyraziste. Na plus oceniam postać Lothaina i Izydory, to jest wreszcie coś nowego. Poza tym zawiodłam się, jeśli chodzi o samą fabułę - wszystko rozgrywa się w jednym miejscu, co oczywiście nie jest jednoznacznie wadą, natomiast brakuje jakichś zwrotów akcji, które były obecne w pozostałych częściach.

Książka przyjemna, typowa dla Goodkinda i godna polecenia, mimo powielania schematów, a może dla niektórych właśnie dlatego :)
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Pierwszą Spowiedniczkę"?
PostNapisane: 19 paź 2013, o 21:47  
Avatar użytkownika

Mściwa
Dołączył(a): 24 sie 2013, o 20:44
Posty: 171
Lokalizacja: Oława/ Wrocław
Offline

Ja dałam 6 Terry przekazał w niej dużo informacji na jakie chciałam poznać odpowiedź. Jednak pozostają inne wątki nie wyjaśnione, a na które chciałabym żeby nam wyjaśnił .


"Najlepsze intencje mogą spowodować największe szkody."

"Możesz zniszczyć tych, co mówią prawdę, lecz prawdy nie zniszczysz."

"Znacznie trudniej jest sądzić siebie niż bliźniego. Jeśli potrafisz dobrze siebie osądzić, będziesz naprawdę mądry"
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Pierwszą Spowiedniczkę"?
PostNapisane: 21 paź 2013, o 10:16  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Aż dziw bierze, że jeszcze nie wtrąciłam tu swoich 3 groszy - nie ma to jak skleroza.

Co prawda książkę czytałam już dawno, ale myślę że z perspektywy czasu ocenię ją dokładnie tak samo.
Dałam książce 5, jest naprawdę bardzo dobra, na poziomie całej sagi - miły powrót do korzeni po WM. Czemu nie 6? Ano dlatego, że 6 tak sobie nie szastam :) W porównaniu do książek którym tę ocenę dałam (jak choćby ŚW), tutaj zabrakło mi momentów pełnych emocji, które to bym wspominała z łezką w oku po tym ponad pół roku.

A co mi się w niej podobało? Przede wszystkim ta nutka zaskoczenia. To że jednak się okazało że wcale nie znaliśmy prawdziwej historii. Przez większość książki kręciłam głową i sobie myślałam 'WTF? Jak on z tego się wyplącze teraz?' No i się wyplątał.. niby nie wyszukany sposób, ale jednak dobry :) Bo przecież każdy wie, że historia którą znamy (chociażby i z naszych realiów) nie do końca musi być tą która zdarzyła się naprawdę.
Co do zarzutu, że Magda była podobna do Kahlan.. Tak była, ale nie przesadzałabym że była dokładnie taka sama. Śmiem nawet sądzić że po prostu Maga była wzorem na którą modłę później wychowywało się inne spowiedniczki, dlatego można zauważyć wiele tych podobieństw. Mi to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie.
Ach no i również się zawiodłam że Barracus ledwo musnął parę stron w książce, aczkolwiek książka byłą naprawdę mocno przemyślana i nie wiem czy ma sens by TG zajmował się tymi postaciami w następnych książkach. Aczkolwiek i tak czekam jeszcze na książki z tamtych czasów, choć może tym razem trochę z innej strony/perspektywy.


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Pierwszą Spowiedniczkę"?
PostNapisane: 25 mar 2014, o 22:09  
Avatar użytkownika

Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 18 mar 2014, o 21:09
Posty: 13
Offline

Bardzo dobrze się czytało, wciągnęła, wyjaśniła. Z czystym sumieniem 5. Wątek z niezrozumiałą śmiercią(samobójstwem) Baraccusa, dążeniem Magdy do prawdy, Merritt jako wielki konstruktor, no i Lothain, zdrajca oraz przebiegły prokurator, wizja świata składającego się z półludzi, aż gęsia skórka się robi ;)
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Pierwszą Spowiedniczkę"?
PostNapisane: 15 cze 2014, o 18:40  
Nowicjusz(ka)
Dołączył(a): 15 cze 2014, o 18:29
Posty: 6
Offline

Mi się podobało pod tym względem, że wiadomo w końcu jak właściwie powstały Spowiedniczki, zawsze mnie to zastanawiało. Teraz już wiem, no i Miecz Prawdy, też fajne. Trza przyznać, że Merrit był geniuszem :)

Poza tym niestety trochę przewidywalna dla mnie była i trochę zbyt "ściśnięta", za dużo rzeczy na zbyt małej ilości kartek.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Na ile oceniasz "Pierwszą Spowiedniczkę"?
PostNapisane: 15 cze 2020, o 12:59  
Łowca
Dołączył(a): 12 cze 2020, o 14:12
Posty: 41
Offline

Pierwszą spowiedniczkę oceniam na 4.
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL