Teraz jest 21 wrz 2019, o 04:33



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Wątek Meliany "Perełki"
PostNapisane: 18 lis 2013, o 11:43  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Tego ranka Meliana obudziła się z wielkim bólem głowy. Ledwo zdołała sobie przypomnieć wczorajszy wieczór. Jak tylko przeciągnęła się podbiegła do niej Psikuska - jej mała słodka kicia.
- Cześć mała! Chcesz usłyszeć co mnie wczoraj spotkało? - kotka w odpowiedzi zaczęła mruczeć ocierając się o ręce Perełki.
- Wyszłam wczoraj, żeby sprawdzić co się w mieście dzieje. Hm... chyba wylądowałam w końcu w "Łasce Spowiedniczki". Grał tam jakiś nowy przyjezdny bard. Ach... jak on grał! Tożto była prawdziwa sztuka! - wstała i natychmiast usiadła porażona bólem głowy.
- Potem przysiadł się do mnie ten pijak... jak on miał... Clark? nie, nie.. ten był tydzień temu w "Pijalni Króla". Mosen? Też nie... Ten był trzy dni temu w "Dzikiej Dziewce". Osen! Tak! Czemu się zgodziłam żeby mi postawił piwo... Ech.. - powoli zwlekła się z łóżka i rozpoczęła codzienną toaletę, poczynając od doprowadzenia swych niebieskich loków do stanu sprzed nocnej zabawy. Psikuska, nie odstępowała jej na krok.
- W sumie, całkiem miły gościu z niego był.. przynajmniej nie próbował się do mnie dobierać, tak jak to robi połowa tej zgrai. I nawet był słodki, jak chciał walczyć z tamtym obszczymurkiem o mój honor - uśmiechnęła się na to wspomnienie i natychmiast tego pożałowała - głowa zaczęła jej pulsować z bólu.
- Za jakie grzechy... Stwórco! Przecież wróciłam przed wschodem słońca, nikt nie widział mnie jak się zakradłam do wieży. Tak, wiem mogłam sobie darować z podłożeniem tej myszy Yenie.. - parsknęła śmiechem - no ale sam przyznasz że to było śmieszne. Pewnie narobiła takiego hałasu, że pół wieży obudziła. Dobrze że mam pokoje tak daleko. - podśmiewając się z dobrze wyciętego dowcipu, powoli pościeliła łóżko.
- Ale przecież wiesz, że w gruncie rzeczy to ja jestem grzeczną dziewczynką, to że na końcu uśpiłam Osena. Nie chciałam złamać mu ser..- W tym momencie do pokoju weszła profesor McGonnagal trzymając w ręku przypalone truchło myszy. Psikuska nastroszyła się i zaczęła parskać.
- Masz mi coś do powiedzenia na ten temat? - Powiedziała profesr McGonnagal patrząc wzrokiem który sugerował że oczekuje natychmiastowej odpowiedzi.
- Yyy... Jak mniemam to jest mysz. A raczej była to mysz, ktoś zdrowo ją przypalił, szkoda, bo Psikuska lepiej by się nią zajęła.
- Widze co to jest! Nie udawaj idiotki! Oczekuję wyjaśnień jak to stworzenie znalazło się dzisiaj rano w pokoju biednej Yeny?
- Hm.. nie wiem, może miała norkę w jej pokoju? To ona tak potraktowała to maleństwo? Nie spodziewałabym się tego po małej wrażliwej Yenie.
- Meliano! Mam dosyć tych twoich niskich psikusów. Dobrze wiem, że to ty podłożyłaś jej tą mysz. Nie mam niestety na to dowodu, więc nie będę mogła Cię ukarać oficjalnie. Ale na szczęście tylko oficjalnie. - W tym momencie na twarzy profesor McGonnagal wyrósł szeroki uśmiech, od którego Perełkę przeszły ciarki po całym ciele.
- Ależ pani profesor, ja naprawdę grzecznie spałam w swoim pokoju, dopiero co się obudziłam i.. - kolejny atak bólu głowy zmusił Perełkę, do złapania się za głowę.
- Oho - odparła uradowana profesor McGonnagal - jak widzę jednak nie spędziłaś nocy w swoim pokoju. Jak mniemam zapewne nawet nie w Wieży. - podeszła do Meliany, złapała ją za ramię i brutalnie nią potrząsnęła - Co ty robisz z sobą dziewczyno? Nie masz za grosz szacunku do samej siebie?! Obracasz się wsród tych pijaków i nieudaczników. A jak któryś cię kiedyś zaciągnie w ciemną ulicę? Wykorzysta? Zabije? Tego chcesz?
- Ależ pani profesor, ja nic złego nie robię... tylko muzyki słucham.
- Nie kłam! Czuję od Ciebie odór piwska. W tym wieku! Czarodziejka! Czy za mało dosadnie tłumaczyłam Ci co się dzieje z naszymi umiejętnościami posługiwania się
darem gdy jesteśmy pijani? Twoję zachowanie jest karygodne! W historii Wieży, nigdy nie uczyła się tu tak krnąbrna i głupia dziewczyna jak Ty!
- Kiedy ja naprawdę, nie robię nic głupiego... Jedno piwo, nigdy więcej. Pilnuję się i nie pozwalam tym ludziom się dotknąć, potrafię sobie poradzić. Gdy coś chcą zawsze ich mogę uśpić...
- Ależ oczywiście, wykorzystywanie swojej mocy przeciwko zwykłym bezbronnym mieszkańcom Aydindrill. Czy tego cię tutaj uczymy Meliano?
- Nie, pani profesor...
- Więc zacznij zachowywać się jak przystało na 17-letnią adeptkę magii i przestań się wygłupiać. Idzie wojna dziewczyno. Wiele osób zginie, nie możemy sobie pozwolić na taką niesubordynację w Wieży.
- To znaczy że będę walczyć na wojnie? - spojrzała wielkimi niebieskimi oczyma na belferke. W jednej chwili przeleciały jej przez głowę możliwości jakie przed nią się otwierają - świat poza Wieżą, poza Aydindrill. Możliwość odnalezienia rodziców. Wreszcze dorosła...
- Kiedyś, bardzo być może. Ale najpierw musisz ukończyć szkolenie. - W tym momencie cały entuzjazm Perełki opadł - A więc nic się nie zmieni - pomyślała dziewczyna.
- Pierwszy czarodziej Zorander, nie wyśle żółtodziobów na front. A teraz wykąp się i doprowadź do porządku. Za 30minut chcę Cię widzieć u siebie na lekcji. - Na tym skończyła się dyskusja z profesor McGonnagal. Meliana została w pokoju sama z Psikuską.
- W sumie, dlaczego miałoby się nic nie zmienić? Dlaczego mam wiecznie słuchać pouczeń tej starej zołzy. Potrafię sobie już sama poradzić. Dlaczego miałabym siedzieć bezczynnie w Wieży, gdy gdzieś tam toczy się wojna... A jeżeli gdzieś tam giną moi rodzice? Jak mam ich poznać siedząc tutaj i czekając aż jakiś stary trep uzna że jestem gotowa? - myśli Perełki galopowały w zawrotnym tempie. - Potrafię się wymknąć niezauważona... - W jednej chwili podjęła decyzję, ucieka.
Zerwała sie na równe nogi, złapała swój plecak, zapakowała do niego fiolkę niebieskiej farby do włosów, grzebień, kilka ubrań na zmianę i paczuszkę suszonego mięsa, które kiedyś podwędziła w kuchni - na zapas, myślała. Jakby nie chcieli jej dać kolacji za karę...
- Psikusko, musimy się chyba pożegnać. Tym razem, nie wrócę. Bardzo bym chciała Cię zabrać ze sobą, ale nie wiem co mnie tam czeka. Nie chcę by i Tobie się coś złego stało. - to mówiąc pogłaskała kotkę pod pyszczkiem - Tutaj będzie Ci dobrze, wybierz sobie nową panią. Jest tu dużo sympatycznych dziewczyn, żadna cię nie odepchnie.
- Miau - Kotka spojrzała na Perełkę jakby wszystko rozumiała.
- Mądra kicia, trzymaj się kochana. - To mówiąc uścisneła pupilkę i z łzami w oczach dokończyła pakowanie się. Schowała sakiewkę ze swoimi wszystkimi oszczędnościami, złapała swój kostur i ostrożnie wymknęła się z pokoju. Pokonywała poziomy wieży, najszybciej jak się dało, co jakiś czas chowając się za filarem, gdy ktoś przechodził.
- Jak najszybciej do wyjścia. Żebym sie nie rozmyśliła. Wolna.. wolna! - Pomyślała i rozlała się po niej fala radości - Psikuska sobie poradzi, jest dzielną dziewczynką.
Zgrabnie pokonała wszystkie piętra Wieży, odnalazła tajne przejście, które odkryła lata temu. Pare uderzeń serca i już była na zewnątrz. Pędem rzuciła się w stronę miasta. - Wolna! - miała ochotę krzyczeć. Gdy znalazła się na zatłoczonej ulicy łzy popłynęły jej samowolnie po policzkach. - Od teraz sama jesteś panią swojego losu. Nikt Ci nie pomoże, nikt Cię nie uratuje... - Na tą myśl Perełka zaczęła tańczyć. Nie przejmowała się przechodniami którzy dziwnie na nią patrzyli. Miała ochotę tańczyć więc tańczyła, nie zwracając uwagi na innych, aż wreszcie wpadła na wysokiego jegomościa.


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wątek Meliany "Perełki"
PostNapisane: 20 lis 2013, o 15:59  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Mężczyzna upadł na jeden ze straganów wywracają go, po ziemi zaczęły toczyć się owoce.
- Ej uważaj jak leziesz - krzyknął próbujący wstać jegomość.
Po chwili nadbiegł zdenerwowany kupiec
- Będziesz musiała za to wszystko zapłacić!!!


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wątek Meliany "Perełki"
PostNapisane: 26 lis 2013, o 09:22  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Trochę zdezorientowana Perełką pomogła wstać mężczyźnie, wymamrotała ciche 'Przepraszam' i zaczęła zbierać owoce.
- Przepraszam, to był wypadek, pomogę panu to posprzątać.


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wątek Meliany "Perełki"
PostNapisane: 27 lis 2013, o 10:34  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

W końcu potrąconemu udało się wstać ze stosu pomarańczy.
- Żadnego poszanowania dla starszych. Jakbym to ja był twoim ojcem to byś popamiętała - zdenerwowany mężczyzna odszedł w swoją stronę obrzucając Melianę ostatnim wściekłym spojrzeniem. Sprzedawca natomiast zajął się zbieraniem swoich owoców.
Po kilku minutach dziewczynie udało się doprowadzić stoisku sprzedawcy prawie do takiego samego stanu jakie miało przed incydentem.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wątek Meliany "Perełki"
PostNapisane: 27 lis 2013, o 11:35  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Meliana zostawiła parę srebrniaków sprzedawcy w ramach rekompensaty. Niezbyt szczęśliwa że jeszcze przed porządnym wyruszeniem w drogę już uszczupliła swój majątek, ruszyła - tym bardziej już spokojniej - w stronę bramy miejskiej. Tak po prawdzie, nie bardzo wiedziała gdzie teraz ma zmierzać. Spontanicznie postanowiła uciec - uciekła. Ale co teraz? Gdzie iść? W stronę zachodzącego słońca? Jakie to banalne... nawet jak na nią.
- No nic gdzie mnie poniesie, tam pójdę.. - wymamrotała do siebie.


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wątek Meliany "Perełki"
PostNapisane: 28 lis 2013, o 14:33  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Sprzedawca wpatrywał się zszokowany w monety nie mogąc nic powiedzieć.
Meliana odbiegła zanim ten zdążył cokolwiek powiedzieć. Tym razem uważała żeby nikogo nie potrącić. Jednak już po chwili przestraszona musiała schować się w jakimś zaułku. Na końcu placu bowiem zobaczyła Mistrza Elxa Dala, jednego z jej nauczycieli z Wieży Czarodzieja. Rozmawiał z jakimś mężczyzną bacznie rozglądając się po placu. Chwile jej zajęło zorientowanie się że mężczyzna z którym rozmawia jej nauczyciel jest tym samym którego kilka minut temu potrąciła. Nieznajomy pokazał coś mistrzowi i Meliana podążyła wzrokiem za jego ręką. Pokazywał na kramy. Perełkę olśniło: mistrz Elxa Dal ją szukał a ten jegomość właśnie pokazywał mu gdzie ją przed chwilą widział.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wątek Meliany "Perełki"
PostNapisane: 6 gru 2013, o 09:53  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Perełka w duszy przeklnęła - szybko zauważyli jej brak. "Włosy! Przecież widać mnie na kilka staj z tymi niebieskimi piórami!" Odruchowo sięgnęła by założyć kaptur i znieruchomiała - "Jak mogłam nie wziąć swojego płaszcza? O czym ja myślałam? Mistrzyni ucieczek... nie ma co! Muszę się schować na razie, może znaleźć jakiegoś towarzysza podróży... Pójdę do "Pijalni Króla", karczmarz zawsze mnie lubił. Pomoże mi, może jeszcze będzie tam ten bard..." Na tą myśl uśmiechnęła się rozmarzona i używając jak najmniejszych i najmniej zaludnionych uliczek poszła do karczmy.


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wątek Meliany "Perełki"
PostNapisane: 8 gru 2013, o 16:23  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Po kilku minutach Meliana dotarła do karczmy. Wiatr kołysał drewnianym szyldem który zgrzytał przeraźliwie. Na szyldzie przedstawiono uśmiechniętego człowieka w koronie trzymającego pełen kufel piwa. Wbrew nazwie przybytku nie był to luksusowy zajazd w którym można była spotkać szlachtę, gdzie serwowano by wyszukane potrawy i alkohole. Ale też nie była to mordownia w stylu takich jakie znajduje się w portach czy biedniejszych dzielnic. Ot przeciętna, niewyszukana oberża w której co prawda zdarzały się bójki ale nigdy nie kończyły się one niczym więcej niż stłuczeniami, siniakami oraz rozbitymi meblami. Głównymi klientami karczmy było średniozamożne mieszczaństwo oraz rzemieślnicy. O ile wiadomo żaden król nie przekroczył nigdy jej progów by wstąpić na kufelek piwa. Zajazd nosił takie miano od bardzo dawna i nawet najstarsi nie pamiętali dlaczego pierwszy właściciel tak nazwał swoją karczmę. Obecny właściciel pan Joseph Anker nabył karczmę kilkanaście lat temu i postanowił nie zmieniać nazwy.
Gdy Meliana weszła do środka chwilę czasu jej zajęło aż jej wzrok przyzwyczaił się do panującego w środku półmroku. W środku nie wiele było gości. Tu i tam siedzieli jacyś mężczyźni którzy pili piwo. Część spożywała obiad. Właściciel, otyły człowiek koło pięćdziesiątki ze szpakowatymi włosami, uganiał się po karczmie i zamiatał. Gdy tylko zauważył nowego gościa uśmiechnął się,
- Ah witaj Meliano, przyszłaś wcześniej niż zwykle.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wątek Meliany "Perełki"
PostNapisane: 15 lut 2014, o 02:29  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Meliana uśmiechneła się na widok właściciela.
- Witaj, dzisiaj jakoś udało się wcześniej wyrwać - to mówiąc puściła oczko do mężczyzny - Mogę liczyć na dobre złociste piwo? Jakoś mnie tak suszy.


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wątek Meliany "Perełki"
PostNapisane: 18 lut 2014, o 15:51  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Podobnie jak wątek Marcusa również ten zostaje zawieszony. Nie będę zwlekał z resztą tylko po to byś mogła odpisać łaskawie raz na dwa miesiące


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wątek Meliany "Perełki"
PostNapisane: 24 lut 2014, o 09:18  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Lol... sam mnie ostatnio namawiałeś żebym wróciła do pisania, bo możesz mnie szybko do reszty doprowadzić. No ale cóż. Nie to nie :) I tak ta zabawa wyszła całkowicie inaczej niż się spodziewałam że będzie wyglądać.


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wątek Meliany "Perełki"
PostNapisane: 25 lut 2014, o 18:31  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Elenwe napisał(a):
Lol... sam mnie ostatnio namawiałeś żebym wróciła do pisania, bo możesz mnie szybko do reszty doprowadzić.

To ostatnio to było w grudniu a od tego czasu minęły dwa miesiące i już minęło okienko przez które mogłem cię wprowadzić.
Elenwe napisał(a):
I tak ta zabawa wyszła całkowicie inaczej niż się spodziewałam że będzie wyglądać.

Też myślałem że to będzie inaczej wyglądać ale tak to się kończy jak każdy sobie bierze zupełnie inną postać i zaczyna w zupełnie innym miejscu. Po za tym przypomnę coś sama kiedyś napisała
Elenwe napisał(a):
Tylko żeby Ci chętni faktycznie wchodzili na to forum i grali. Bo jak mają pisać odpowiedź na coś po 3 dniach albo więcej to kicha.



Namawiałeś mnie jak byłam w Krakowie, a to był koniec stycznia, także jak już 2 tyg, fakt może jeszcze za długo, ale próbowałam się jakoś wbić w tą historię. No nic, trudno. Sprzeczać się nie będę. Wykorzystam sobie tą postać w jakimś przyszłym RPGu czy coś :) Pzdr Elenwe

A fakt może i mówiłem wtedy ale 1 marca a 24 marca to są ciebie dwa tygodnie? Jak dla mnie to jest prawie już miesiąc. I fakt że prawie kolejny miesiąc musiał upłynąć na to żebyś odpowiedziała na to nie wróży dobrze twemu udziałowi w PBFie. Eru


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL