Teraz jest 16 paź 2019, o 09:09



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 23 mar 2012, o 16:56  
Avatar użytkownika

cycMaper
Dołączył(a): 28 paź 2011, o 18:51
Posty: 494
Lokalizacja: Wrocław
Offline

Myślę że warto założyć temat o tym co się w RPG dzieje. Tu będzie można podyskutować o dobrych i złych decyzjach zarówno gracz jak i MG.

Zacznę od ostatniej sesji która ciągnęła się przez 5 dni. Ogólnie przygoda fajna i wciągnęła mnie bez reszty, może też dlatego że od niej zależało moje być albo nie być. Było kilka wpadek taktycznych i kilka miłych akcentów. Według MG przygoda była szalenie prosta i przeciwnicy stojący na naszej drodze byli wyjątkowo słabi. Może i byli słabi ale ich liczebność za to doskonale im tę słabość rekompensowała. Tym bardziej że w drużynie często bywało więcej specjalistów niż tych dla których walka jest czymś naturalnym. Przykładowo dwóch złodziei, tropicielka, alchemik, dwóch czarodziei, dwóch wojów, czasami Siostra Światła i Mord-Sith. Oczywiście to tylko przykładowy skład bo w czasie tych pięciu dni było nas czasami trzech (troje) albo paręnaście osób. I co z tego że jest nas np 10 osób i szkieletów 10, jeśli połowa nie jest w stanie nawiązać równorzędnej walki z najsłabszym przeciwnikiem i dzięki temu pozostali mają po dwa kościeje na głowę. Do tego dochodzi losowość kości i mamy rzeźnię. Więc mówienie o tym że mieliśmy cienkich przeciwników jest błędem.
Jest oczywiście rada na takie sytuację i tu mam apel do prowadzących sesje. Z trudem układacie przygody i chwała wam ale popatrzcie na to, ile i jakie postacie zjawiają się na danej sesji i regulujcie czasem ilość przeciwników.
Druga sprawa to taktyka. Zarzut że nie myślimy i dajemy przykład innym jak nie powinno się atakować też uważam za nietrafiony. Wyważenie między przeciwnościami a możliwościami drużyny jest bardzo trudny. To chyba jeden z najtrudniejszych elementów RPG i wymaga od MG zarówno elastyczności jak i lawirowania w gąszczu szczegółów. Sam kiedyś mistrzowałem i wiem że od strony MG wygląda to zupełnie inaczej, nawet najprostsze przeszkody potrafią drużynę zastopować i wpędzić w poważne tarapaty. Czasami trudne misje przejdą nawet bez mrugnięcia okiem a to dowodzi że nie ma reguły. Z pozycji MG wszystko jest łatwe bo WIE WSZYSTKO o danej sytuacji i może się irytować że drużyna zrobi inaczej lub popełni błąd.
Może być kilka przyczyn "klęski".
Najczęstszą jest chyba brak naprowadzania na sposoby rozwiązania problemu. Następny czynnik to zbyt skąpy opis lub pominięcie pewnych elementów oczywistych. Tak, ale oczywistych dla MG a nie dla graczy. Oczywiście do tego dochodzi jeszcze zachowanie się drużyny, która w danym momencie bardziej oddaje się "innym" sprawom niż główny nurt fabuły a na końcu dochodzi do rzut który może uratować albo zniweczyć nawet największe starania graczy i MG.
Reasumując:
RPG to "operacja na żywym organizmie" więc podstawą do dobrego RPGa jest... wyrozumiałość MG dla graczy i graczy dla MG.
Zachęcam do dyskusji.


Nie bój się potworów – po prostu ich wypatruj. Spójrz w lewo, spójrz w prawo, poszukaj pod łóżkiem, zerknij za kredens i do spiżarni, ale nie patrz w górę – ona nie znosi, gdy ktoś ją zauważa...
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 23 mar 2012, o 18:07  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Daikin napisał(a):
Według MG przygoda była szalenie prosta i przeciwnicy stojący na naszej drodze byli wyjątkowo słabi. Może i byli słabi ale ich liczebność za to doskonale im tę słabość rekompensowała. Tym bardziej że w drużynie często bywało więcej specjalistów niż tych dla których walka jest czymś naturalnym. Przykładowo dwóch złodziei, tropicielka, alchemik, dwóch czarodziei, dwóch wojów, czasami Siostra Światła i Mord-Sith. Oczywiście to tylko przykładowy skład bo w czasie tych pięciu dni było nas czasami trzech (troje) albo paręnaście osób. I co z tego że jest nas np 10 osób i szkieletów 10, jeśli połowa nie jest w stanie nawiązać równorzędnej walki z najsłabszym przeciwnikiem i dzięki temu pozostali mają po dwa kościeje na głowę. Do tego dochodzi losowość kości i mamy rzeźnię. Więc mówienie o tym że mieliśmy cienkich przeciwników jest błędem.

No ale jak inaczej określić przeciwnika który pada po dwóch ciosach, nie ma żadnych specjalnych umiejętności, który prawie wcale nie może sobie trafić, dodatkowo jeszcze nie myśli wcale taktycznie? Z takimi przeciwnikami powinna sobie bez problemu poradzić drużyna początkujących, a w waszej prawie wszyscy byli postaciami zaawansowanymi. Po za tym nie narzekaj na kości bo o wiele częściej niż wy nie trafialiście, nie trafiali przeciwnicy.
Widziałeś jak wyglądała ostatnia walka? Zmietliście przeciwników jak tornado, nic wam nie zrobili tylko trochę zranili Inava. Podejrzewam że jakby się rzuciło 5 szkieletów na Sadiego to on by sobie z nimi bez problemu poradził. No chyba że by miał ogromnego pecha.
Po za tym wy nie potrafiliście sobie z nimi poradzić nie dlatego że byliście słabi, co to to nie. Nie mogliście sobie z nimi poradzić właśnie z powodu złego rozpracowania taktycznego. Nie wiedzieliście w ogóle gdzie znajdowali się łucznicy i jakoś nikt się nie kwapił żeby ich poszukać, woleliście by was zalewali deszczem strzał, więc zanim Mil ich zlokalizował połowa składu osobowego drużyny ledwo zipiała.
Po za tym dałem tych szkieletów tak duży by właśnie zniechęcić was do ataku. Ale dla was najwyraźniej jedynym rozwiązaniem jest rozwiązanie siłowe :P Podejżewam że jakby ich było dwa razy więcej to i tak byście się na nich rzucili bez myślenia z huralnym okrzykiem URAAAAAA na ustach :P Bo sobie myślicie: "Jesteśmy Thebeściaki i sobie z nimi bezproblemu poradzimy. A jak nie to się MG nad nami zlituje i nam pomoże zsyłając na nich burze z piorunami". Nie ma tak dobrze :P
Daikin napisał(a):
Najczęstszą jest chyba brak naprowadzania na sposoby rozwiązania problemu.

No tak ale MG nie jest po to by podsuwać pomysły drużynie pod nos. To gracze mają myśleć a nie że MG powie "Wiecie co? Atak na nich to idiotyzm może spróbowalibyście się tam zakraść? Albo jakoś odciągnąć część ich sił"
Daikin napisał(a):
Następny czynnik to zbyt skąpy opis lub pominięcie pewnych elementów oczywistych.

W tym wypadku popełniłem błąd ale i się do niego przyznałem już na czacie. Ale zanim się rzuciliście na te 3 szkielety które widzieliście wyraźnie powiedziałem że może być ich więcej. Cóż najwyraźniej nie słuchaliście :P
Daikin napisał(a):
RPG to "operacja na żywym organizmie" więc podstawą do dobrego RPGa jest... wyrozumiałość MG dla graczy i graczy dla MG.Zachęcam do dyskusji.

Jakbym nie był wyrozumiały to by raczej żaden z graczy nie przeżyłby do końca :P Tej wyrozumiałości to mam aż za nadto


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 23 mar 2012, o 20:47  
Avatar użytkownika

cycMaper
Dołączył(a): 28 paź 2011, o 18:51
Posty: 494
Lokalizacja: Wrocław
Offline

Też się zgodzę z twoim postem. My też nie byliśmy święci. Nam też jest czasami ciężko uknuć jakieś grupowe działanie więc rozwiązujemy je na swój specyficzny sposób :D. To, że nie działamy w myśl tego co nam MG wymyślił bierze się stąd że to gracze GRAJĄ i to oni podejmują decyzje takie a nie inne. MG bardziej czuwa nad wszystkim ale nie może wymagać żeby działo się tak jak to sobie wymyślił. W tym cała zabawa żeby trzymać klimat i dobrze się bawić w świecie MP. Drużyna nie powinna się martwić o to, czy rozwiąże problem po myśli MG, oni mają się zająć problemem po swojemu żeby osiągnąć cel. Więc przygody nie powinny być liniowe. Czyli takie, że jest tylko jedno słuszne rozwiązanie jakie MG przewidział a każde inne może prowadzić drużynę w niebyt.
Dzięki osobom jakie grają atmosfera jest super i czasami sprawy nieprzewidziane potrafią ubarwić całą sesję. Każdy czeka na coś co go położy ze śmiechu i to się zdarza ale rzadko wynika z fabuły. Czasami jest nam smutno, bo stało się coś komuś. Emocji nam nie brak więc i czasami emocjami się kierujemy.


Nie bój się potworów – po prostu ich wypatruj. Spójrz w lewo, spójrz w prawo, poszukaj pod łóżkiem, zerknij za kredens i do spiżarni, ale nie patrz w górę – ona nie znosi, gdy ktoś ją zauważa...
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 25 mar 2012, o 19:59  
Avatar użytkownika

Strażnik Granic Polonistyki
Dołączył(a): 3 maja 2011, o 15:14
Posty: 290
Offline

Ja się wypowiem nie na temat przygody, a na temat punktacji i sprawiedliwości oceniania, niemniej jednak nie oczekuje odpowiedzi, bo znając życie się zaraz "Pierwszym prawem Mistrza Gry" zasłonicie. Mianowicie, nie wiem, gdzie szukać sprawiedliwości w punktacji, kiedy osoba która gra 5 DNI z rzędu, dostaje 30 PD (Ja i Adi) a osoba, która gra 5 minut, dostaje PD 40 (Aine, która przyszła i wskrzesiła Trugoja, później jej praktycznie nie było). Inna sprawa, że odkąd pamiętam, dostaje najmniej PD. OK, rozumiem, że jak siedzę 2 godziny, to mi się należy 20, nawet 0 mi się należy, ale jak siedzę do 12 kilka dni z rzędu, udzielam się, a potem dostaje dolną granicę (20-30 PD, bo o ile mnie pamięć nie myli, to odkąd zmieniono zasady nigdy nie dostałem więcej), to szlag może człowieka trafić, normalnie mam od jakiegoś czasu wrażenie, że to już robione jest dla zasady. Jeszcze inna sprawa, która również miała miejsce na tej sesji - pisanie po stopie. Napisałem raz (dosłownie kilka sekund po stopie, ale mniejsza o to) i dostałem -10, a kiedy inni pisali dnia następnego, było tylko "zaraz minusy polecą" - ja się pytam, gdzie w takiej sytuacji sprawiedliwa ocena graczy, skoro jednemu daje się -10 za pierdołę, a drugiemu już nie? To chyba wszystko, co miałem do powiedzenia, jak sobie coś przypomnę to napiszę.


"Sprawiedliwości nie wymierza się z nienawiści. To celebracja człowieczeństwa."


#chat:
Obrazek
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 25 mar 2012, o 21:01  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Shadow napisał(a):
Mianowicie, nie wiem, gdzie szukać sprawiedliwości w punktacji, kiedy osoba która gra 5 DNI z rzędu, dostaje 30 PD (Ja i Adi) a osoba, która gra 5 minut, dostaje PD 40 (Aine, która przyszła i wskrzesiła Trugoja, później jej praktycznie nie było).

Bo Aine dostała plusa za dobrą podstawe drużynową. Nie mogła być na całym rpgu a mimo to weszła po to by uratować Trugoja. A i później tez była.
Shadow napisał(a):
OK, rozumiem, że jak siedzę 2 godziny, to mi się należy 20, nawet 0 mi się należy, ale jak siedzę do 12 kilka dni z rzędu, udzielam się, a potem dostaje dolną granicę (20-30 PD, bo o ile mnie pamięć nie myli, to odkąd zmieniono zasady nigdy nie dostałem więcej), to szlag może człowieka trafić, normalnie mam od jakiegoś czasu wrażenie, że to już robione jest dla zasady.

A za co ja wam mam dać więcej PD jak siedzicie cicho i nic nie robicie, zajmujecie sie innymi rzeczami i często zupełnie nie wiecie co sie dzieje? Możecie robić co innego w czasie rpga ale wtedy gdy sie przynajmniej choć trochę udzielacie na tym rpgu. Jedynie w czasie walki sie udzielacie i tylko wtedy gdy sytuacja jest bezpośrednio na was skierowana. Tak więc pytam sie jeszcze raz: Za co ja mam wam dawać więcej?
Po za tym te 20 PD dostaje sie za przyjście a nie za to ile kto siedzi, jeżeli ktos przyszedłby tylko na pięc minut to i tak by dostał. To ile kto siedział na danym rpgu nie definiuje tego ile PD sie dostanie.
Shadow napisał(a):
Napisałem raz (dosłownie kilka sekund po stopie, ale mniejsza o to) i dostałem -10, a kiedy inni pisali dnia następnego, było tylko "zaraz minusy polecą" - ja się pytam, gdzie w takiej sytuacji sprawiedliwa ocena graczy, skoro jednemu daje się -10 za pierdołę, a drugiemu już nie?

U mnie to była dobra minuta.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 25 mar 2012, o 21:23  
Avatar użytkownika

Strażnik Granic Polonistyki
Dołączył(a): 3 maja 2011, o 15:14
Posty: 290
Offline

Nie chce mi się bawić w cytowanie, także to w punktach zrobię:

1. Na chwilę może wejść każdy, a to że go wskrzesiła to była tylko i wyłącznie kwestia odpowiedniej profesji. Później i owszem, była, tylko że najpierw pod nickiem "afk" a jeszcze później była, ale też nie dużo czasu.

2. Zarówno ja, jak i Margoo pisaliśmy ci, z jakiego powodu na drugiej sesji nie było mnie około godziny, a na innych już się w miarę udzielałem (na pierwszej się udzielać nie mogłem, bo neta nie miałem a jak wróciłem to same rzygi leciały, potem zniknąłem). Poza tym moja wypowiedź nie odnosiła się do tej konkretnej sesji, ale również do innych (niekoniecznie twoich), na których de facto się udzielałem, a byłem traktowany jakbym siedział i nic nie robił. Wierz mi, to nie zachęca do gry, kiedy mimo usilnych starań i dorzucania swoich pięciu groszy w każdej możliwej dyskusji dostaje się minimum, a tak już nie raz było.


3. No patrz, jaki psikus, u mnie to było kilka sekund i to była pierwsza linijka po stopie, także nie wiem, skąd ci się tam minuta wzięła ;)


"Sprawiedliwości nie wymierza się z nienawiści. To celebracja człowieczeństwa."


#chat:
Obrazek
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 25 mar 2012, o 21:46  
Avatar użytkownika

Nocny Ognik
Dołączył(a): 17 lis 2010, o 19:11
Posty: 330
Offline

Ja co do swojego pd zastrzeżeń nie mam. Podejrzewam że gdybym się udzielał to bym dostał więcej.
A co do Shadowa to mam wrażenie że on zawsze dostaje dolną granice, nie ważne ile by się udzielał.

Eruanno napisał(a):
Shadow napisał(a):
Napisałem raz (dosłownie kilka sekund po stopie, ale mniejsza o to) i dostałem -10, a kiedy inni pisali dnia następnego, było tylko "zaraz minusy polecą" - ja się pytam, gdzie w takiej sytuacji sprawiedliwa ocena graczy, skoro jednemu daje się -10 za pierdołę, a drugiemu już nie?

U mnie to była dobra minuta.


To chyba miałeś eru jakieś lagi bo u mnie to było kilka sekund.


Niechaj stępi się ostry brzeg trzeźwości, niech zmętnieje przejrzystość widzenia, niech zachwieje się równowaga
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 2 kwi 2012, o 16:34  
Avatar użytkownika

Ksieni
Dołączył(a): 31 sty 2010, o 01:41
Posty: 893
Lokalizacja: Elbląg
Offline

Chciałabym wyrazić swój protest odnośnie kilkudniowych rpg. No ludzie! Rozumiem że raz może się to zdarzyć, ale żeby co tydzień? Mój pomysł na to jest taki. Jeśli nie zdążymy historii, to dostajemy mniej pd. Chyba że MG ma przewidzianą ją na kilka sesji. Wtedy co innego. Wtedy z góry zaznacza że sesja będzie trwała tyle i tyle. Wtedy też kolejna sesja tzw. dokończenie będzie w kolejną sobotę. A nie jak do tej pory. Co wy na to?


Ksieni należy tytułować

Tytuł w nagłówku:
Przewielebna Panno Ksieni, Dobrodziejko!
Tytuł w treści: Wasza Przewielebność
Cześć: Waszej Wielebność cześć wyraża
Podpis: uniżony sługa N.N.
Adres: Przewielebna Panna Ksieni Dobrodziejka Margoo


"I do not fear the truth"
- "Atlas chmur"


Dobro czy zło jako takie są równie rzadkie, jak czysta czerń czy biel w przyrodzie.

Vincent van Gogh


"- To wódka? - Słabym głosem zapytała Małgorzata. Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle.
- Na litość boską, królowo - zachrypał - czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus!"

Michał Bułhakow, "Mistrz i Małgorzata"
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 2 kwi 2012, o 18:13  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Od tygodnia zastanawiam sie co tu napisać :P
Odnosząc się do tego co pisali inni:

- Zgadzam się z Margoo, lubię bardzo RPG i miło spędzam czas, jednakże ostatnimi czasu jest tego za dużo.. Nie chcę pokazywać palcem winnego, szukać kozła ofiarnego bo to nie o to chodzi. Chciałoby sie być na przygodzie od początku do końca, a w takiej sytuacji jest to praktycznie nie możliwe (przynajmniej dla mnie). Jestem już tym zmęczona, co się odbiło na ostatniej sesji, kiedy to bylam cholernie wkurzona wszytskim :P Takze z góry przepraszam jeśli kogoś uraziłam jakimś tekstem

- Co do tego co wczesniej pisał Shadow - również się zgadzam. W tamtej sesji, naprawde udzielał się mocniej, przede wszystkim pomagał nam gdy było to potrzebne (nie oszukujmy się - każda para rąk podczas nieszczesnej walki ze szkieletami była na wage złota). Moze i nie udziela się jakos wybitnie, nie jest typem który to zagaduje przechodniów, rozmawia z karczmarze, bardziej pomaga drużynie swoją obecnością. Tak jak normalnie potrafił tylko wisieć, tak ostatnio jednak grał.

- Co do postu Daikina - mnie to bardziej ugryzło przy sesji Fen, było ciężko dojśc o co mu chodziło a naprawde kombinowaliśmy, a Fen niestety nie dał nam zbytniej podpowiedzi (chociazby jak Trugoj probowal zagadac Karczmarza), wręcz mogę uznać że nas odepchnął od właściwego rozwiązania.
Eru ostatnio mocno nam pomógł, także wielkie podziękowania.
Jednakże też nie dziwcie się że czasem robimy najgłupszą z możliwych rozwiązań, czyli rzucamy sie do walki na chama 9bo może nam się uda), ale poprostu czasem juz jest czlowiek wymeczony ciągnącą sie grą, brakiem pomysłów..


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 22 sty 2013, o 11:39  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy tu napisać czy też nie ale jak czegoś nie zrobimy to będzie źle.
O czym ta mowa? Ano o ostatniej frekwencji na RPGach. Przez kilka ostatnich sesji podczas gry mamy trzech graczy (zwykle tych samych :P) plus MG czasami jakiś się jeszcze pojawi ale i tak trudno powiedzieć żeby ta osoba grała skoro przez 90% gry wisi i tylko na walki się budzi albo jak jest bezpośrednio wciągana w akcje.
Drugim problemem jest to że odchodzą nam starzy gracze a nowych nie przybywa. Owszem pojawiają się jacyś nowi ale zagrają raz czy dwa i tyle ich widać.
Trzeba ustalić w czym problem. Terminy wam nie pasują czy też coś innego? Jedno jest pewne trzeba coś z tym zrobić no chyba że zmienimy cały styl gry tak by sesje mogły być rozgrywany w gronie 4 graczy.


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 22 sty 2013, o 18:24  
Avatar użytkownika

Starszy Skryba
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 21:36
Posty: 829
Lokalizacja: Elbląg
Offline

Moim zdaniem problem polega na tym, że, w głównej mierze, znudziło się. Co ja poradzę - tak jest ze wszystkim. Z forum, z chatem, teraz z RPG.
Następny problem to studia zaoczne, na które częśc graczy uczęszcza, a nie wszyscy są takimi zawodnikami jak Elusia ;)
I kolejny problem to brak weny do RPG jako takiego, bo w to jednak trzeba grać. Myśleć. Pisać. Decydować. Nie można, albo się nie powinno w między czasie dziabnąć filmu, przeglądać demotów czy innych gówien. Nie da się wisieć, bo z tego są wyciągane konsekwencje w postaci PD. Można natomiast, a nawet się powinno, usiąść, zrelaksować i wypić piwo w dobrym towarzystwie. Ja lubię. A Wy?


Pisałem własną ręką,
Rajek, Pierwszy Skryba.


Zaskakujący w smaku, zapachu i kolorze... Rajek. Orzeźwiający a delikatny, słodki a wyrafinowany, piwny a aromatycznie żurawinowy.
Czarny a czerwony.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 22 sty 2013, o 18:29  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Mnie martwi że głównym problemem tutaj może być nasz schemat postaci jaki wydumaliśmy. Zwróćcie uwagę, że jeśli ktoś rzadko bywa to mocno odstaje od drużyny. Wręcz większość, nie potrafi jeszcze walczyć. Rozwinęli się tylko najaktywniejsi. Mnie nie było na dwóch trzech sesjach i już odstaje :| Nie dziwię się że tym ludziom może się teraz nie chcieć grać. Mi też by się nie chciało... Co zrobić żeby to zmienić? Nie mam pojęcia... Myślę że głównie powinni się wypowiedzieć Ci którzy z nami już nie grywają, co ich skłoni do gry z nami.


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 22 sty 2013, o 19:39  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Elenwe napisał(a):
Wręcz większość, nie potrafi jeszcze walczyć.

O przepraszam bardzo ale walczyć to teraz nie potrafią już tylko 4 osoby. Margoo która już raczej nie będzie grała, Van który od początku nie zagrał w ani jednego całego RPGa, Abra który pojawił się po parunastu przygodach a później też się rzadko pojawiał i Shadow ale sam sobie tak ustawił że wybrał sobie klasę czarodzieja pomimo tego że zarówno SW i INT miał prawie najmniej jak się dało. Jakby sobie wziął woja to by też już mógł walczyć (wylosował prawie idealne staty do tej klasy). Reszta? Reszta w walce sobie spokojnie poradzi bo ma przynajmniej podstawową umiejętność do walki potrzebną a swoje cechy mają w okolicach 50 punktów.
No cóż powtórzę się po raz enty no cóż ale może tutaj mnie ktoś posłucha :P Moim zdaniem powinno zmienić się traktowanie ataku bronią którą nie umie się posługiwać. Teraz to rzeczywiście jak się nie ma określonej umiejki to jest lipa bo się traktuje jak atak bronią improwizowaną czyli nie nalicza się Krzepy postaci do obrażeń. Uważam że to powinno być inaczej, zamiast broni improwizowanej normalny atak tyle że z minusem do trafienia z racji tego że nie umie się daną bronią posługiwać. W końcu jak jakiemuś chłopu damy miecz do ręki to jak trafi to może równie dobrze ugodzić przeciwnika co wyszkolony szermierz o ile mu się przyfarci :P


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 23 sty 2013, o 18:51  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Dobra, ale jak wychodzi że broń improwizowana, nic nie zadają to tak jakby nie potrafili walczyć... dla mnie na jedno. Jakieś sensowne obrażenia robi tylko Tam i Davien. Ja marne bo sztylet dużo nie robi, ale jakoś z tym żyje, jeszcze parę takich potyczek z jaguarem i będę mogła sobie nową postać robić :P

Co jeszcze sobie dzisiaj myślałam... Mam wrażenie że te sesje mocno straciły na klimacie, na tą chwilę to bardziej spotkanie towarzyskie niż faktyczna gra.. Ostatnio mnie irytowała wymiana linków między graczem a mg, jak ja już się spieszyłam by kończyć.. Wiem, sama czasem takie rzeczy robię, ale... mam wrażenie że ostatnio jest tego po prostu za dużo. Wiadomo też że jakieś dowcipy które rozumieją dwie osoby, są nudne dla reszty... Jakieś nawiązania z których nikt nic nie rozumie... Sama w tym uczestniczę, wiem, ale może to w tym jest problem? Jak się czasem Rajek rozgada o czymś z Eru na temat mi nie znany to człowiek potrafi usnąć na klawiaturze :P (Nawet przed spożyciem moi kochani!)
Nie wiem... nadal liczę na opinie kogoś poza głównej czwórki która gra co tydzień, bo my możemy sobie dumać, a jak Wy się nie wypowiecie to za żadne skarby świata Wam nie dogodzimy.


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 23 sty 2013, o 19:15  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Elenwe napisał(a):
Dobra, ale jak wychodzi że broń improwizowana, nic nie zadają to tak jakby nie potrafili walczyć... dla mnie na jedno. Jakieś sensowne obrażenia robi tylko Tam i Davien. Ja marne bo sztylet dużo nie robi, ale jakoś z tym żyje, jeszcze parę takich potyczek z jaguarem i będę mogła sobie nową postać robić

No własnie dlatego chce zmienić żeby już brak umiejętności nie skazywał na broń improwizowaną. Wtedy bronią improwizowaną będą krzeszła barowe, gałęzie, miotły i inne rzeczy których przeznaczeniem nie jest walka.
Co do tego że sama mało co zadajesz obrażen. No cóż taki urok bycia złodziejem bo złodziej nie ma walczyć (a przynajmniej nie uczciwie oko w oko). Tam natomiast zadaje duże obrażenia bo jako jedyny jak do tej pory zatroszczył się o wymiane broni. BA równie dobrze mógłby takie same obrażenia zadawać albo i nawet większe, no ale cóż woli łazić z najsłabszym możliwie łukiem.
Ja natomiast... ja jak do tej pory walczyłem dwa razy i obie te walki skończyły się dla mnie stratą PP tak więc nie wiem czy ja też wymiatam?

Elenwe napisał(a):
Co jeszcze sobie dzisiaj myślałam... Mam wrażenie że te sesje mocno straciły na klimacie, na tą chwilę to bardziej spotkanie towarzyskie niż faktyczna gra.. Ostatnio mnie irytowała wymiana linków między graczem a mg, jak ja już się spieszyłam by kończyć..

Przepraszam bardzo, ale MG tym bardziej męczy to, że ma mało graczy, że musi sam praktycznie ciągnąć przygodę itp. Obiecuje że postaram się na przyszłych przygodach już nie dopuszczać do takich sytuacji


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 23 sty 2013, o 19:47  
Avatar użytkownika

Spowiedniczka
Dołączył(a): 12 mar 2010, o 15:07
Posty: 934
Lokalizacja: Węgierska Górka
Offline

Ja jak mówiłem kiedyś na chacie... nie mam ochoty ostatnio grać. Poza tym studia skutecznie zabierają mi trochę czasu w weekendy, a jak mam wolne akurat, to może mi zabierać coś innego. :P Jak mi wróci ochota (a ostatnio czasem wraca w tygodniu :P) to będę grać.

Co do reszty, to jak powiedział Rajek, po prostu się znudziło. Tak samo jak FF, bo na nim jeśli dobrze wiem też jest kilka osób, a reszta odpadła. Warto spojrzeć na początek edycji, wtedy było dużo graczy. System... jest skomplikowany i moim zdaniem nie zanosi się na to by został uproszczony, bo się już nie da, jeśli chce się zachować pewne elementy realizmu. Co prawda gry wszelakiego rodzaju mają odrywać od tego świata, a nie go przypominać, ja osobiście jednak wolę jakąś nutkę rzeczywistości.


Chcesz poznać tajemnicę wiecznego szczęścia? Patrz na stronę 246.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 23 sty 2013, o 20:08  
Avatar użytkownika

Prorok
Dołączył(a): 25 lip 2011, o 09:26
Posty: 1054
Lokalizacja: Pyrlandia
Offline

Eru - ja tego nie pisałam z pretensjami, bo też czasem takowe rzeczy robię, po prostu widzę że to może być męczące. Aczkolwiek nie chciałabym żeby całkowicie odejść od takich przerywników, żartów... bo to też straci sens.

Jeśli faktycznie się znudziło... może zróbmy sobie przerwę? Niech wszyscy zatęsknią?


"Aure entuluva!" J.R.R.Tolkien

"Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie." Jan Paweł II
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rozmowy o sesjach RPG
PostNapisane: 26 sty 2013, o 15:55  
Avatar użytkownika

Poszukiwacz Prawdy
Dołączył(a): 22 lut 2010, o 23:25
Posty: 3253
Lokalizacja: Kraków
Offline

Elenwe napisał(a):
Eru - ja tego nie pisałam z pretensjami, bo też czasem takowe rzeczy robię, po prostu widzę że to może być męczące.

No ja też nie pisałem tego z pretensjami :P

No i jak zwykle tym co są najbardziej zainteresowani i to oni powinni napisać czemu nie grają nie chce się rzyci ruszyć i tego zrobić i tylko Xanowi się chciało :P

W sumie to w czwartek przy okazji rozmowy na temat problemów z frekwencją na RPGa wynikła inna rzecz. A mianowicie to że nasze postacie bardzo szybko się rozwijają. Nie chodzi tu bynajmniej o ilość sesji tylko o czas w grze. Już kiedyś ten problem poruszył Xan pisząc na SB że jego Silver w przeciągu roku z totalnej łamagi przekształcić się w mistrza złodziejstwa który każdy zamek od ręki otworzy. W tej edycji mamy podobną sytuacji tylko tym razem ze mną bo jak tak dalej pójdzie to w niecałe dwa miesiące stanę się mistrzem magii samoukiem gdzie uczniowie pałacu proroków potrzebowali kilkuset lat na to :D
Można to jednak prosto rozwiązać. Wystarczy że przy każdej profie wymusi się wizytę u mistrza który nauczy nas tego fachu i przynajmniej tygodniowe szkolenia u niego. Każda klasa ma trzy profy tak więc 21 jeden dni z głowy już jest nie licząc tych przez które gracz musi nabić PD. Gdy jedna z postaci przebywa na szkoleniu u mistrza MG przewija czas do przodu i reszta graczy może powiedzieć co najwyżej robiła w tym czasie a mistrz to podsumuje w kilku słowach. Szybkie rzuty na testy itp.
Teraz tego bym jeszcze nie wprowadzał bo trochę by to się kłóciło z naszą fabułą że powinniśmy się spieszyć do Pałacu Ludu ale od przyszłych edycji już bym wprowadził coś takiego.

Kolejną rzeczą która jest związana z tym problemem jest to że nasz RPG jest napchany przygodami. Ledwo co ukończymy zadanie a już szukamy kolejnego. Często w przeciągu kilku minut (w czasie uniwersum) od ukończenia jakiegoś zabieramy się za jakieś kolejne. No cóż trochę to moim zadaniem nierealne bo przecież nie za każdym rogiem czai się jakaś przygoda. Wynika to zarówno ze strony graczy którzy pierwsze co robią na początku każdej przygody to idą do karczmy i się rozpytują o zadania, jak i ze strony MG który nie daje temu czasowi upłynąć tylko wlepia kolejne zadania. Może by robić takie większe przerwy czasowe między sesjami albo też przyspieszać czas na podróże tak by zmniejszyć częstotliwość nowych przygód do mniejszej. Dzięki temu będziemy mogli swoje postacie prowadzić przez kilka lat co nam może dać wiele ciekawych smaczków itp.

Przy okazji poruszę jeszcze jedną rzecz o której miałem już swego czasu napisać ale jakoś tak nie miałem głowy. Z racji tego że wiąże się to z powyższymi rzeczami to napisze jednak o tym. Głównie tyczy się to tej edycji z powodu specyficznej fabuły ale i w poprzednich edycjach coś takiego występowało. Nie owijając w bawełnę powiem po prostu że gracze nie zachowują się naturalnie. Jaka grupa uciekinierów będzie się w każdym miejscu rozpytywała o jakieś zadanie i wtrącać się w nie swoje sprawy? Przecież przez to już dawno Ładowi powinni nas znaleźć bo zostawiamy za sobą takie ślady. Powinni raczej spieprzać najszybciej jak się da tak by w ogóle ich nikt nie zauważył. Po za tym graczy interesuje tylko obiekt/cel misji i to tylko w jak najwęższym stopniu jak się da. W ogóle nie interesują się otaczającym światem, nie plotkują a wszelkie rozmowy traktują jak nieprzyjemny obowiązek. Nie dość że przez to świat wydaje się statyczny i tylko pojawienie się bohaterów na horyzoncie sprawia że zaczyna żyć okolica. Tak to jest martwa jak Opiekun. Po za tym przez to też traci się 3/4 fabuły przygotowanej przez MG bo gracze nie pytają się o przeszłość jakieś postaci i nie wiedzą przez to jakie kierują nimi motywy.
Sorki troche się rozpisałem :P


Na początku był Eru, Jedyny,
którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem;
On to powołał do życia Ainurów,
Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli.
Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne.
Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne.
Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką.


Koło Czasu obraca się, a Wieki nadchodzą i mijają, pozostawiając wspomnienia, które stają się legendą. Legenda staje się mitem, ale nawet mit jest już dawno zapomniany, kiedy nadchodzi Wiek, który go zrodził. W jednym z Wieków, zwanym przez niektórych Trzecim Wiekiem, Wiekiem, który dopiero nadejdzie, Wiekiem dawno już minionym, w Górach Przeznaczenia podniósł się wiatr. Wiatr ten nie był prawdziwym początkiem. W obrotach Koła Czasu nie istnieją początki ani zakończenia. Niemniej był to jakiś początek.

Run...Run you clever boy...and remember - Clara Oswin Oswald
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL