Teraz jest 22 paź 2018, o 03:35



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Mag czynu.
PostNapisane: 21 kwi 2010, o 19:20  
Avatar użytkownika

Spowiedniczka
Dołączył(a): 12 mar 2010, o 15:07
Posty: 934
Lokalizacja: Węgierska Górka
Offline

Przedmowa:
Ostrzegam iż to mój pierwszy w życiu tekst.. może mieć sporo błędów, dlatego byłbym wdzięczny za podpowiedzi. Tekst niestety jest urwany gdyż brakło mi weny. ;d Szczerze mówiąc wzorowałem sie trochę na stylu pisania Terry'ego. Chyba nie miałby nic przeciwko. ;] W sumie to chyba tyle.. Życzę miłej lektury. ;)



Zortius szedł wąską leśną ścieżką prowadzącą do wieży samotnego czarodzieja. Bacznie obserwował całe otoczenie dookoła. Było jeszcze ciemno, gdyż słońce dopiero zaczynało się budzić do życia. W tych ciemnościach jego zielone oczy wyglądały jak kocie. Długa, szaro zielona szata falowała pod wpływem jego ruchów i dość silnego wiatru. Kaptur zasłaniał krótko obcięte włosy. Był magiem. Co prawda młodym, bo miał jakieś dwadzieścia sześć lat, ale bardzo utalentowanym. Samotny czarodziej już kiedyś obiecał mu, że jak nabierze doświadczenia to nauczy Go kilku sztuczek.
Nagle usłyszał szelest. Złapał dwoma rękami swój podróżny kij gotowy do obrony. Zza krzaka wybiegła ruda wiewiórka z dziwną żółtą plamką na ogonie. Mag westchnął lekko, rozbawiony własnym strachem. Ale wiewiórka trzymała w pyszczku mała karteczkę. Zwierzak położył ją na ziemi, po czym czmychnął na drzewo. Zortius podniósł karteczkę i czytał, były tam tylko trzy słowa i to w nieznanym języku.
Etus Gueras Balinum. Chłopak nie miał pojęcia, co to znaczy, ani skąd ta wiewiórka miała tą karteczkę, ale to nie wróżyło nic dobrego.
Po godzinie dotarł do wieży czarodzieja. Miała gdzieś z trzy piętra. Drzwi były otwarte i zachęcały by przez nie przejść. Tak też zrobił. Wszedł do niewielkiego pomieszczenia. Całe pomieszczenie była pokryte sadzą. Był tu stolik z księgą, piórem i kałamarzem. Służyła by się wpisać na listę oczekujących na spotkanie z owym czarodziejem. Jednak to była pułapka. Czarodzieje rzadko przyjmują gości. Szczególnie samotni czarodzieje. Już w drzwiach Zortius zobaczył magiczną poświatę owej księgi. Teraz miał dylemat jak się spotkać z czarodziejem. Wpisać się na listę, czy po prostu wejść ukrytymi w ścianie drzwiami. Gdyby wszedł drzwiami stary czarodziej uznałby, że ktoś mu się włamuje do wieży. A gdyby się wpisał, czarodziej pomyślałby że gość albo już nie żyje, albo jest to na tyle potężna osoba że lepiej tam nie schodzić.
Zortius podszedł kawałek do przodu. Wyciągnął rękę i przelał trochę mocy przez magiczne osłony księgi, które w kontakcie z ludzkim ciałem aktywowały czar – Kulę ognia, która popieliła wszystko dookoła. Taka mała ingerencja w czar pozwoliła magowi spokojnie podejść do księgi, zamoczyć pióro w kałamarzu i napisał: -Zortius czarodziej z Elenary. Twój wnuk.
Chłopak czekał już blisko dwadzieścia minut, ale ciągle nikt się nie pokazywał. Już miał skorzystać z ukrytych drzwi, gdy w książce pojawił się napis. -Na wschodniej ścianie jest pochodnia. Przesuń ją a czar przeteleportuje Cię do biblioteki. Będę za trzecim regałem. Nie czekając podszedł do pochodni. Pociągnął ją w dół i ogarnęło go uczucie jakby dostał kijem po głowie. Oczy same mu się zamknęły. Po chwili wszystko wróciło do normy a otwierając oczy ujrzał olbrzymie regały prawie dwa razy większe od niego. Wszystkie były wyładowane po brzegi książkami. Jedne o przepowiedniach, drugie o tajemnych rytuałach magicznych, trzecie o różnych wywarach i mieszaninach ziół. Zortius dojrzał też o dziwo kilka bajek. Ruszył przed siebie mijając uginające się regały. Gdy dotarł do trzeciego regału zauważył że nikogo nie ma. Czyżby stary czarodziej zrobił mu psikusa? Westchnął i wyciągnął pierwszy lepszy tom z regału. Książka o ekscentrycznym tytule „Jak się TO robi?” bynajmniej nie rozprawiała o sztuce miłości. To tom opisujący podstawowe rytuały magiczne, ogólne zasady działania magii i postępowania z nią. Mag uśmiechnął się widząc znajomą, obszywaną złotem czerwoną oprawę ksiązki.
-Czyżby mój wnuczek postanowił sobie przypomnieć jak się to robi? - rzekł wychodząc zza rogu średniej wysokości stary człowiek z długi do ramion siwymi włosami.
-Dziadku! - krzyknął mag, ściskając starego tak mocno, że aż brakło mu tchu.
-Udusisz mnie..
-Dobrze Cię widzieć dziadku. – wyszeptał i puścił czarodzieja.
-I ciebie Zortiusie, i ciebie. Ale nie mów już do mnie „dziadku”. Nie jesteś już małym chłopcem.
-W porządku Tariku.
-No to mów, co cię do mnie sprowadza. – powiedział łapiąc chłopaka za ramię.
-Jak to, co? Przybyłem tu żeby się od Ciebie uczyć.
-Uczyć? – uniósł brwi ze zdumienia. -Ode mnie? Nie, to niemożliwe.
-Jak to niemożliwe?! – wrzasnął z oburzeniem mag, wyrzucając ręce do góry. –Przecież obiecałeś. Dawno temu, w Elenarze!
-Pamiętam, pamiętam. Jednak widzisz, długo cię obserwowałem. Sposób, w jaki władasz magią jest dla mnie zupełnie niezrozumiały. Potrafisz wyczarować rzeczy, o których ja nigdy nie śniłem. Pstryknięciem palców wywołujesz burzę. Ja muszę się skupić na zadaniu. Muszę wypowiadać inkantacje i działać siła woli... Ty po prostu to robisz.
Zortius nie umiał zrozumieć tego o czym mówił Tarik. Zawsze tak postępował i uważał że inni postępują tak samo. Jeśli potrzebował zapalić ognisko, wystarczyło że pomyślał a ono już się paliło.
-Twoja moc jest inna niż moja. Ty się z nią urodziłeś, ja się jej wyuczyłem.
Ostatnia nadzieja na zwiększenie swoich możliwości magicznych właśnie umierała. A pozostawała jeszcze ta dziwna sprawa z wiewiórką. Chłopak przystanął i począł delikatnie muskać tomy. Czuł, że wiedza zawarta w tych księgach może być równie niebezpieczna jak on. Mag, który po prostu czaruje… to może być tylko potwór. Może treść tej kartki wskazuje miejsce, w którym czekają zabójcy? A może tam znajdzie odpowiedź na to jak zdobyć większą moc?
-To, dlaczego mam ograniczone możliwości? Nie umiem wielu rzeczy, które według twojego schematu powinienem robić bez zastanowienia? Dlaczego musiałem się uczuć od innych magów zaklęć jak byłem młody?
-Widzisz synu… młody tygrys obserwuje swoją matkę, gdy ta poluje. Uczy się podstaw by potem samemu to robić. Z tobą jest podobnie. Sam byś się wszystkiego nauczył, ale zajęłoby Ci to więcej czasu. – zamilkł na chwilę jakby zastanawiając się nad własnymi słowami. –Wszystkiego się nauczysz od życia.
-Jest jeszcze jedna sprawa. – sięgnął do kieszeni po czym wyjął karteczkę i podał ja Tarikowi. –Pewna wiewiórka przyniosła to w pyszczku, gdy do Ciebie zmierzałem. Umiesz to odczytać?
Czarodziej przeczytał dziwny napis, po czym popadł w zadumę. Myślał nad tymi słowami i nagle ruszył miedzy regalami. Zatrzymał się i wyjął niebieski tom. Pokazał go chłopakowi. Tom miał nazwę „Blady zmierzch”. Dość dziwna nazwa pomyślał Zortius. Jednak wszystkie magiczne księgi miały dziwne nazwy.
-To jest tłumaczenie tego tekstu. – powiedział, podając mu książkę do reki – Czytaj a dowiesz się wiele o swojej mocy. Czytałem to, ale nic z tego nie rozumiem. To wykracza poza moje możliwości.
-Dzięki. – odparł po czym otworzył tom na pierwszej stronie od razu zatapiając się w lekturze.
-Czy ta wiewiórka nie miała jakiś znaków szczególnych? – spytał nagle Tarik skrobiąc się po głowie. –No wiesz.. jakieś dziwne ubarwienie czy cos takiego.
-Miała żółtą plamkę na ogonie. – odburknął, nie odrywając oczy od tekstu.
-Żółta plamka.. ciekawe.. – Tarik mruczał pod nosem. –Czytaj, czytaj później Ci to wytłumaczę.
Minął tydzień. Zortius po przeczytaniu księgi miał mieszane uczucia. Z jednej strony czuł, że to co przeczytał jest ważne i bardzo przydatne a z drugiej strony uważał to za stek bzdur. Siedział w oknie wieży obserwując otoczenie i dumając nad tekstem. Zielone lasy bujały się w rytm wiatru a ptaki śpiewały swoje uspokajające pieśni ku chwale dnia.
-Zrozumiałeś coś dzięki tej księdze? – do komnaty wszedł Tarik z dwoma kubkami herbaty. Położył je na stole, po czym podszedł do młodego maga.
-Nie do końca… cały tekst każe mi wybrać miedzy dobrem a złem. Miedzy zemstą a namiętnością. Tylko do cholery nie mam zielonego pojęcia jak tego dokonać. – mag podszedł ku stolikowi po czym upił trochę herbaty z kubka.
-Widzisz nadszedł ten czas.. Czas żebym ci wyjaśnił pewne sprawy. Wieża należy teraz do Ciebie. Zestroiłem wszystkie zaklęcia ochraniające do Ciebie. Możesz się tu poruszać bez przeszkód. –Stary czarodziej usiadł przy stole ogrzewając sobie dłonie kubkiem. –Pewnie Cię to dziwi, ale na każdego przyjdzie czas.
-O czym Ty mówisz? Jaki czas? Czemu oddajesz mi wieżę? – chłopak usiadł naprzeciwko niego i patrzył mu w oczy.
-Dawno temu pewna czarodziejka imieniem Messa przepowiedziała, że narodzi się mag o innej mocy. Przepowiedziała twoje narodziny. Ten mag, gdy nadejdzie czas musi przejść próbę. O tym już przeczytałeś. Razem z córką piękną Aleri rzuciły na mnie klątwę. Messa już nie żyje, ale Aleri tak. Musisz iść na południe, do kotliny Hukar. To stamtąd pochodzą te dziwne wiewiórki i tam też znajdziesz Aleri. Musisz wybrać. Wiedz, że zawsze chciałem dla ciebie jak najlepiej. Kocham Cię Zortiusie.
Chłopak patrzył i nie mógł uwierzyć w to, co słyszał. Od tego wszystkiego rozbolała go głowa. Już miał się dopytać o szczegóły, gdy Tarik padł nieprzytomny na stół. Zortius zerwał się i podbiegł do dziadka. Już nie żył.
-Tarik. Tarik! Dziadku odezwij się! – szturchał nim mając nadzieję, że się obudzi i powie że nic mu się nie stało, jednak nie reagował. Łzy napłynęły chłopakowi do oczu.
-Nie zawiodę Cię.. – wyszeptał. –


Chcesz poznać tajemnicę wiecznego szczęścia? Patrz na stronę 246.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mag czynu.
PostNapisane: 21 kwi 2010, o 19:33  
Avatar użytkownika

Starszy
Dołączył(a): 3 lut 2010, o 21:51
Posty: 200
Lokalizacja: Wrocław
Offline

Od początku czuje się wpływ MP ;) Szczerze mówiąc zaciekawiło mnie to... Najbardziej razi brak przecinków i polskich znaków miescami. Na początku, tuż po wiewiórce dotknęły mnie słowa "tą karteczkę". Jak kończy się na ę, to musi być tę :D Jestem na to uczulona... A poza tym całkiem przyjemne, super super super!

Drobna rada: kilka razy zaczynałam pisać dłuższe opowiadania w stworzonym przez siebie świecie, co zawsze kończyło się klęską, bo gubiłam się w braku szczegółów. Radziłabym Ci wstawić więcej opisów i troszkę spowolnić akcję, bo wkrótce sam się pogubisz. W każdym razie ja tak miałam...


Nea we wszystkich przypadkach: M: Nea, D: Nei, C: Nei, B: Neę, N: Neą, Msc: Nei, W: Neo ;]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mag czynu.
PostNapisane: 21 kwi 2010, o 21:15  
Avatar użytkownika

Spowiedniczka
Dołączył(a): 12 mar 2010, o 15:07
Posty: 934
Lokalizacja: Węgierska Górka
Offline

Z przecinkami zawsze miałem problem. ;p Co do braku niektórych polskich znaków.. dziwne.. w moim dokumencie na komputerze są wszystkie.. ale nieważne. Jak znajdę chęci, by opisać podróż do kotliny, to poprawie wszystko i zgodnie z radą opiszę świat dokładniej. :)


Chcesz poznać tajemnicę wiecznego szczęścia? Patrz na stronę 246.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mag czynu.
PostNapisane: 21 kwi 2010, o 22:19  
Avatar użytkownika

Generał
Dołączył(a): 8 lut 2010, o 16:33
Posty: 283
Lokalizacja: Gdynia
Offline

Sorry, doczytałem do połowy(można tak to nazwać). Zero polotu, nawet mnie to nie zainteresowało. Jedyne co mogę powiedzieć;
Tekst jakikolwiek, bynajmniej w moim mniemaniu powinien zaskakiwać, im dalej tym lepiej. Błędów od zatrzęsienia: powtórzeń, przecinków(sam tego nienawidzę, ale...). Ortografia i zdania źle złożone nie do mnie... Ale jeśli ja dojrzałem takie wybryki, to chyba zaczne pisać na poważnie... ;)
Ludzie z natury posiadają chyba taką cechę - życzliwą krytykę - ja nie. Przykro mi bardzo, ale ten tekst nadaje się tylko i wyłącznie do nadruku na papier toaletowy. Chociaż ja nawet nie chciałbym tego czytać na posiedzeniu Króli. Jak zwał, tak zwał, miejsce wypróżnień, niejeden król zapewne by to olał...

Pięknie, świetnie i przyjemnie, popsułeś mi wieczór...
Nie zrażaj się do pisania bynajmniej, za parę tygodni wrzucę swoje własne, pierwsze opowiadanie. Szczerze, chciałbym usłyszeć najróżniejsze wykrzykniki, to źle i to, dzięki temu człowiek się kształtuje...

Ale kurde, proszę ja ciebie, nigdy więcej! Jeśli trzeba, nawet trzysta razy przejrzyj tekst, nim go umieścisz gdziekolwiek! Zraża mnie to do każdej literatury. Boję się, że trafię na gniot który ty napisałeś... (Prawda boli, ale trzeba ją powiedzieć)

Ps. Literatura jest jak morze, czekaj doskonaląc się, aż utuli cię w ramionach.


"Mijam ich, jestem świadkiem naocznym.
Jak nie Hagel w windzie, to Platon w nocnym.
Kant wiezie mnie taksówką, Nietzsche mieszka w każdym bloku.
Świat jest pełen filozofów."
— Łona
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mag czynu.
PostNapisane: 22 kwi 2010, o 08:32  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 4 mar 2010, o 11:52
Posty: 125
Lokalizacja: Wałbrzych
Offline

Zgadzam się z neą wpływ TG jest niesamowity w twoim utworze :)
Trochę mi nie pasuje silny wiatr, i kaptur na głowie.... normalnie to by wiatr zwiał ten kaptur, zbyt dużo powtórzeń, długimi włosami nie długi włosami.......
Ogólnie to podobało mi się tylko ta Aleri trochę przypomina mi Shotę z MP masz talent, ale tak jak pisał Ammon czytaj, czytaj, czytaj to co napisałeś, ja tak robię, choć nie zawsze mi wychodzi hehe każdy robi jakieś mniej lub bardziej znaczące błędy, więc moja rada to nie trać nadziei i pracuj dalej nad tą pracą, i nad swoją twórczością. Powodzenia :D
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mag czynu.
PostNapisane: 22 kwi 2010, o 14:23  
Avatar użytkownika

Spowiedniczka
Dołączył(a): 12 mar 2010, o 15:07
Posty: 934
Lokalizacja: Węgierska Górka
Offline

Naprawdę, przepraszam wszystkich za błędy. Po waszych postach chętnie bym to popoprawiał, ale znikła mi opcja edytuj... Wpływ MP no cóż, może trochę z nim przesadziłem...


Chcesz poznać tajemnicę wiecznego szczęścia? Patrz na stronę 246.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mag czynu.
PostNapisane: 18 maja 2010, o 17:20  
Avatar użytkownika

D'Harański gwardzista
Dołączył(a): 4 mar 2010, o 17:28
Posty: 94
Offline

Superowy tekst.Napisz książkę.Na pewno kupię. :D


"υ¢zυ¢ια яzą∂zą яσzυмєм." - тяzє¢ιє ρяαωσ мαgιι ."
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

World of Warcraft phpBB template "WoWMaevahEmpire" created by MAËVAH (ex-MOONCLAW) for EMPIRE guild (v3.0.8.0) - wowcr.net : World of Warcraft styles & videos
© World of Warcraft and Blizzard Entertainment are trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment, Inc. in the U.S. and/or other countries. wowcr.net is in no way associated with Blizzard Entertainment.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL